Lider U2 zachęca do ścigania internetowych piratów

Bono, lider i wokalista grupy U2, w artykule opublikowanym na łamach dziennika The New York Times, nawołuje do bardziej efektywnej walki z sieciowym piractwem. Muzyk, powołując się na przykłady Stanów Zjednoczonych i Chin, przypomina, że skuteczna kontrola treści krążących w Internecie jest możliwa.
Skuteczny monitoring Internetu, prowadzący do ograniczenia sieciowego piractwa, znalazł się na liście życzeń na kolejną dekadę, zawartej w autorskim artykule Bono.

Irlandzki wokalista ostrzega: "Jedyną rzeczą chroniącą branżę filmową i telewizyjną przed losem, jaki spotkał przemysł muzyczny i w istocie prasę drukowaną, jest rozmiar plików. Niezmienne prawa przepustowości mówią nam, że za kilka lat możliwe będzie pobranie całego sezonu serialu "24 godziny" w 24 sekundy. Wiele osób oczekuje, że zdobędzie go za darmo".

Zdaniem muzyka minione dziesięciolecie dobitnie wykazało, że najwięksi pokrzywdzeni w wyniku piractwa to twórcy - najczęściej młodzi, początkujący autorzy - którzy nie mogą utrzymać się wyłącznie ze sprzedaży biletów na koncerty czy koszulek. Co więcej, Bono uważa, że na piractwie najbardziej korzystają dostawcy usług internetowych (ich zyski mają odzwierciedlać spadki wpływów firm fonograficznych).

Wokalista uważa, że sytuację tę można i trzeba zmienić. Dowodem skutecznej kontroli treści internetowych są wg niego działania podejmowane w Stanach Zjednoczonych na rzecz walki z dziecięcą pornografią oraz - co przyznaje sam Bono - zdecydowanie mniej chwalebna, ale równie efektywna, cenzura Internetu w Chinach.

Komentarze

Artykuł lidera U2 został dość krytycznie oceniony przez internetowe media. Redaktorzy serwisu TorrentFreak.com wytykają wokaliście, że naśladując wypowiedzi przedstawicieli wielkich wytwórni fonograficznych pomija on istotę problemu. Jest nią wg TorrentFreak agresywne stanowisko organizacji RIAA i podobnych zrzeszeń, prowadzących antypirackie kampanie pod hasłem walki o ochronę praw twórców. Odszkodowania uzyskiwane tą drogą nie są jednak przekazywane autorom. W komentarzu portalu znalazła się też konkluzja, że najpewniejszą metodą walki z piractwem jest konkurowanie z nim.

Z kolei Cnet.com pisze, że Bono formułując tego typu poglądy ryzykuje staniem się drugim Larsem Ulrichem (przypomnijmy, że perkusista Metalliki był rzecznikiem zespołu w kampanii przeciw serwisowi Napster w 2000 r. i nieprzychylnie wypowiadał się o osobach słuchających muzyki grupy bez płacenia za nią).

Dostawcy Sieci na celowniku

Skłonienie firm ISP do ścisłej współpracy wydaje się jednym z najważniejszych ostatnimi czasy trendów w zwalczaniu obiegu nielicencjonowanych treści online. Jedna z rund międzyrządowych negocjacji nad wymierzonym w piractwo porozumieniem ACTA skupiono się w dużej mierze na sposobach wymuszenia na dostawcach usług Internetu większego nadzoru nad treściami przesyłanymi w ramach oferowanej przez nich infrastruktury. Dostawcy Sieci już zakwestionowali takie rozwiązanie, wątpiąc w jego skuteczność.
Tagi: U2, Bono, bezpośrednia wymiana plików, P2P, piractwo
Oryginalny tekst został opublikowany na www.idg.pl
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (10)

~Gość

13-07-2010 15:39

Chyba nikt z komentujących do końca artykułu nie zrozumiał, ŻAL pozdrawiam

~marcel arp

10-01-2010 02:53

on gupi jakiś poprostu!:))))jestem młodym, początkującym muzykiem i uważam że jedyne co bono robi, to nabija sobie akcje swojego nazwiska. Żałosne

~ja

04-01-2010 20:25

hipokryta. bono pewnie kupowal tylko oryginalne kasety i nie pozyczal sampli. wbrew pozorom tzw. netlabels oraz artysci wydajacy plyty za darmo (lub w ramach kupowania przez fanow udzialow aby plyta powstala) pokazuja, ze za artysta nie musi stac hydra nienasycona w postaci wytworni plytowej, ktora przekaze mu kilka centow z kazdego legalnie sprzedanego krazka czy kawalka, a przedtem wystawi spory rachunek za "obsluge". bono wie, ze bliski jest koniec istnienia "plyt" - w cyfrowej dystrybucji kupuje sie po prostu poszczegolne kawalki. i zapewne tego sie obawia. swoj broni swego. p.s. jego walka o prawa czlowieka to tez pokazowka.

~w.p.

04-01-2010 13:18

nie przepadam za U2. Muzyka to kwestia gustu. Ale facet walczy z niszczeniem przyrody itd organizując mega koncerty na których lata po scenie ubrany w laserowy skafander i oszałamiając ludzi efektami kosztem wielu MW. Trochę dziwne. Pewnie podobnie ja Gore ma wielkie chaty które produkują tyle śmieci co mała wioska. Ogólnie... bardzo bogaty facet który robi dobrą minę. Bardzo szanuję każdego muzyka. Ale myślę, że są tysiące wcale nie gorszych a bardziej dbających o środowisko i bardziej zasługujących na te milion (Bono ma majątek szacowany na ok. 400 mln funtów. Tak - funtów. Jak sam twierdzi jest przepłacany.

~max

04-01-2010 11:43

re phi: dokładnie tak ten tytuł przeczytałem:) Aż się zdzwiłem, zwłaszcza po przeczytaniu pierwszego zdania artukułu. I mała anegdotka na temat Bono: At a recent U2 concert in Glasgow, Scotland, he asked the audience for total quiet. Then, in the silence, he started to slowly clap his hands, once every few seconds. Holding the audience in total silence, he said into the microphone, "Every time I clap my hands, a child in Africa dies." From the front of the crowd a voice with a broad Scottish accent pierced the quiet ... "Well, f*ckin stop doin it then, ya evil bastard!"

~Gość

04-01-2010 11:40

@muzyk: to że kotś potencjalnie nie jest w porządku wobec prawa lub etyki to w niczyn nie upoważnia Ciebie do nie bycia w porządku wobec prawa lub etyki. Inaczej mamy eskalację/wyścig degeneracji.

~phi

04-01-2010 11:36

Moze to jest literówka w tytule? Może powinien brzmieć "zachęca do ściągania internetowych piratów" ;)

~Gość

04-01-2010 11:21

A co to za zespół U2 ?

~tox

04-01-2010 11:07

No coż, bono stracił w moich oczach i to sporo. A kiedyś go podziwiałem...

~muzyk

04-01-2010 11:04

No super, nareszcie pokazał prawdziwą twarz. Zawsze wiedziałem że ten jego altruizm jest na pokaz i tak naprawdę chodzi mu o pieniądze i promowanie swojej osoby. Ale pan Bono może spać spokojnie, nawet jakby mi zapłacili to nie ściągnąłbym jego badziewiastej muzyki. Natomiast bardzo jestem ciekaw czy U2 uiścili już tantiemy wszystkim twórcom z którymi się inspirują czy też zrzynają, bo tylko w takim przypadku mają prawo mówić że to co tworzą jest ich własnością. Ewentualnie druga opcja to gdyby wychowali się na bezludnej wyspie i sami wynaleźli muzykę, ale ta alternatywa raczej nie zachodzi.

Polecane

Kariera w IT 2012

Kariera w IT 2012
Uczelnie, rynek pracy, rekrutacja, pracodawcy, rozwój zawodowy - czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy specjalistów IT w Polsce. Piszemy jakie uczelnie wybrać, dlaczego warto studiować informatykę i kierunki techniczne, jak wygląda proces rekrutacji i jak dobrze wypaść przed pracodawcą, opisujemy pracodawców - firmy IT - i możliwe ścieżki kariery.

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »