@coco "To zostaje zakodowane głęboko w podświadomości , być może kiedyś w stanie depresji odruchowo" Używając pojęć, których nie rozumiesz, próbujesz pokazać, że wiesz co mówisz - ale niestety, wypadasz bardzo śmiesznie.
coco, jakoś ludzie się tłukli po pyskach, łamali sobie kończyny, okładali kijami, zrzucali na głowy bomby, walili z armat, strzelali do siebie, szatkowali żelastwem, palili na stosie i trudnili się polityką ZANIM w ogóle komputery były na świecie. Zwalanie winy za zjechany umysł dziecka na gry jest żałosne. Jak dziecko nie potrafi rozróżnić gry od rzeczywistości ze świadomością że jedno z drugim nie ma nic wspólnego to jest po prostu głupie albo bardzo bardzo młode na to żeby w ogóle siedzieć przed komputerem lub telewizorem. Bo jak w batmanie, supermenie, spidermenie albo innych durnych bajkach tłuką się po pyskach to już jest ok ? Problemem dzieciaków jest to że mają za dużo wolnego czasu. Znajdź takiemu jakieś hobby albo spróbuj go czymś zainteresować. Wtedy będzie spędzał czas konstruktywnie zamiast lać się z kimś pod imprezą czy gwałcąc kogoś na osiedlu.
Rodzice nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa, dla nich to tylko gierka. Dziecko zupełnie inaczej odbiera wirtualny świat, od dorosłego. Od małego uczy się że agresja, kij bejsbolowy z GTA jest dobrym, alternatywnym rozwiązywaniem problemów. To zostaje zakodowane głęboko w podświadomości , być może kiedyś w stanie depresji odruchowo ten już dorosły wykona ten zaszyty w podświadomości z dzieciństwa kod. Kot mały bawi się myszką, inne zwierzęta drapieżne też bawią się w polowanie, walki- po to aby zostać wytrawnymi zabójcami. Zabawa uczy.
smieszni jestescie - mam 10 letniego syna pozwalam mu grac w tz. brutalne gry (css bf cod i gta) - nie widze w tym nic strasznego on wie ze to gra i tylko gra. na kanlach tematycznych np NG czy discovery (w godzinach 8.00-20.00) sa owiel bardziej brutalne sceny - tam jest pokazywana prawdziwa smierc prawdziwe cierpienie, nie sadze ze ogladanie historycznych programow wypaczy umysl mlodego czloweika. wiecie czemu jest nagonak na to zeby kupic gry pod nadzorem rodzicow ? - bo mlodzi ja sami sciagaja z p2p i nic nie placa, boli to firmy zajmujace sie rozprowadzaniem gier ze nie zarobia tyle ile by chcieli, wiec wciskaja kity o przemocy tz. normalny rodzic nie da grac 5 latkowi w gta i nie potrzeba tu zadnego rozwiazani tz PEGI bo i tak ten 5 latek nie uzywa torrenta. tak samo jest to prawda jak to ze konsola jest lepsza od pceta (jest lepsza bo sa drozsze gry) milego dnia
Ekspertów ? Ci eksperci chyba nigdy nie mieli dzieci :P Zgadzam się z przedmówcą. Jeżeli dziecko nie potrafi rozróżnić świata wirtualnego od rzeczywistego to rzeczywiście nie powinno być dopuszczane do tego typu rzeczy. Co innego jak doskonale zdaje sobie sprawę że to co widać to fikcja i ni jak nie ma się do normalnego życia. Pamiętam lata temu jaki szum był koło gry Fallout. Pomijając brutalność świata, było sporo mówione na temat tego jak giną postacie z tej gry. Urywane głowy, rozerwany tułów, przecięcie w pół, rozczłonkowanie z wielką kałużą krwi. Ja w tej grze widziałem znakomity cRPG i rozrywkę. Nic więcej. Nie grałem po to np by widzieć fruwające flaki. Nawet o tym nie myślałem. Z Tadkiem nie jest tak źle. Jego bełkot był jego sprawą. To Ramol wszędzie widzi pingwiny i spisek. Przykład człowieka któremu granice się zacierają.
Nie uogólniajmy. Większość dzieciaków odróżnia virtual od reala. Są niestety też przypadki jak tadek czy ramoles, już pierwszy windows sprał im główki na całe życie :-)
A te 10-20 lat temu, jak dzieciaki biegały z kijami "karabinami" to to nie było brutalne? Zabawy żołnierzykami... Dzieciaki zawsze się tak bawiły i zawsze będą. Komputery to tylko kolejne narzędzie, a grupy wiekowe tworzą ludzie, którym się wydaje, jak być powinno, a zapominają jak zawsze było. Gdyby dopasować grupy wiekowe do tego, jak dzieciaki (zwł. chłopcy) się rozwijają naprawdę, problem byłby mniejszy.
Hmm, tylko tylu? Ja to myslałem ze z 70-80% ;)