Do Pana Żdzisława. To co Pan opisał jeśli idzie o trudności dla zwykłych śmiertelników nazywa się terroryzmem i o to chodzi tym, którzy atakują między innymi takie kraje jak USA. Tylko taki naród jak Polacy,którzy za nic mają wszelkie prawo wydaje się to dziwne że inne Rządy starają się o bezpieczeństwo i oceniają to jako zamach na swobody obywatelskie.Zobaczymy co Pan napisze jak Polska stanie się celem wzmożonych ataków wszelkiej maści bandziorów a Nasz rząd nic nie zrobi żeby Panu tej wolności nie odebrać.
cóż certyfikaty teraz nadaję sie przeglądając dokumentacje i sprawdzając kompletność podpisów a nie przeprowadzając testy.....a najgłupsze co może być to nadac certyfikat bezpieczeństwa pamięciom na usb.....zaszyfrować mozna wszystko i wole plik zaszyfrować w archiwum rar niz korzystac z tych bzdur dla pendrive''ów
@nh2501: jeśli nie widzisz związku tych spraw... Amerykańskie władze zabierają wolność kawałek po kawałku w imię bezpieczeństwa i walki z ... jak to się nazywało? Aha, TERRORYZMEM! Potem okazuje się, ile te zabezpieczenia są warte. Prawdziwy terrorysta wniesie na pokład co chce, zwykły człowiek nie może mieć buteleczki z lekarstwem (bo z tego przecież można BOMBĘ WYPRODUKOWAĆ!!jedenjeden) Parę dni temu słyszałem, że po wdrożeniu najnowszych zabezpieczeń będzie trzeba stawiać się do odprawy na 4 godziny przed odlotem. No to jest odlot po prostu. Podobnie jest z tymi certyfikatami wystawianymi przez rząd federalny: są świetne i trzeba je mieć, żeby startować do jakichkolwiek rządowych projektów, ale w praktyce nie działają i byle hackier je obejdzie. Tu właśnie łączą się foteliki z pendrakami. Problem nie w tym, co robią amerykańskie władze Amerykanom, tylko to, co robią całemu światu: wprowadzają prawdziwy terror strasząc zagrożeniami, których albo nie ma, albo które sami powodują.
Jazu, dziękujemy za relację z pogranicza kanadyjsko-amerykańskiego. Oddajemy teraz głos do studio. IDG, co na to branża IT?
A w samolotach wszyscy siedza na fotelikach na godzine przed ladowaniem i siku w pampersa se mozna zrobic jedynie. Kolega lecial wlasnie z Kanady do USA. Wiem, ze nie na temat, ale jakze sie nie odezwac przy t akiej okazji.
Ale wtopa federalnego rządu USA a nie samego Kingstona.

