Interfejs Photoshopa, chociaż na pozór skomplikowany, to dla wielu wzór w dziedzinie edytorów graficznych. Interfejs to pierwsze, co rzuca się w oczy. Photoshop działa w jednym oknie, chociaż wewnętrzne panele można dowolnie przenosić i przypinać, tak aby praca przebiegała sprawniej. Dla wielu osób jest to wzór, z którym musi zmierzyć się GIMP.
Ogrom funkcji może przerazić początkujących użytkowników Photoshopa. W powszechnym przekonaniu Photoshop poradzi sobie ze wszystkim: od stron WWW, poprzez druk i elementy 3D. Nie ma w tym przesady. Szczególnie, że dzięki staraniom Adobe, różne programy tej firmy doskonale integrują się ze sobą. Dzięki temu można w prosty sposób przenosić grafiki z Photoshopa do InDesigna lub innego edytora z tej samej stajni, nie tracąc wielu dodatkowych ustawień pliku.
Gimp ma te same same możliwości co Photoshop, różnią się interfejsem , skrytologiom w gimpie script-fu i python (język programowania) czego brak w PS. W Gimpie podstawy na wieszchu , w PS często jak płatne dodatki. W Gimpie można malować w PS nie. Żeby malować w PS trzeba mieć Ilustratora, ale dla mnie na łeb bije go Inkscape, tutaj znowu podstawy edycji. To co w Gimp jest właściwością np: właściwości warstwy w PS jest dodatkową ciężko dostępną opcją. Gimp to autorski program, a nie klon Photoshopa. Ta dostępność do podstaw w Gimp jest często problemem przesiadki z PS, bo ludzie przyzwyczajeni do grzebania w opcjach, nie pomyślą , że kolor warstwy jest jej właściwością, tak więc w Gimpie wybierasz właściwości warstwy i zmieniasz kolor, wielkość, itd..., w PS to głęboko osadzona osobna opcja. Tak AdamF artykuł to zwykła reklama.
Gimp ma te same same możliwości co Photoshop, różnią się interfejsem , skrytologiom w gimpie script-fu i python (język programowania) czego brak w PS. W Gimpie podstawy na wieszchu , w PS często jak płatne dodatki. W Gimpie można malować w PS nie. Żeby malować w PS trzeba mieć Ilustratora, ale dla mnie na łeb bije go Inkscape, tutaj znowu podstawy edycji. To co w Gimp jest właściwością np: właściwości warstwy w PS jest dodatkową ciężko dostępną opcją. Gimp to autorski program, a nie klon Photoshopa. Ta dostępność do podstaw w Gimp jest często problemem przesiadki z PS, bo ludzie przyzwyczajeni do grzebania w opcjach, nie pomyślą , że kolor warstwy jest jej właściwością, tak więc w Gimpie wybierasz właściwości warstwy i zmieniasz kolor, wielkość, itd..., w PS to głęboko osadzona osobna opcja. Tak AdamF artykuł to zwykła reklama.
Dziewie się, że żadna z osób, zajmujących się chocby grafiką na potrzeby www, nie wspomniała o BRAKU w GIMPie czegoś takiego jak "styl warstwy". Gdzie w Photoshopie danej warstwie można nadać kolor, jakiś cień, czy obrys który potem w prosty sposób moge edytować lub usunąć nie zmieniająć reszty. Dla mnie jest to największa zaleta i jednoczesnie wada gimpa...
Styl warstwy w gimpie jest tylko tam to właściwości warstwy ot tak po prostu. I wszystko można wielu zapomina , że GIMP to nie klon PS, tylko inny autorski program. Pomiędzy tymi programami jest jedna podstawowa różnica, w Gimpie podstawą jest prostota dostępu do podstawowych funkcji. Za to w PS do podstawowych funkcji typu wklej, wytnij , obróć trzeba się dokopywać. Gimp jest dla wszystkich, a PS dla wybranych. Osobiście drąże SVG i tam też to samo w Ilustratorze obrócić dany element to katorga, w Inkscape podstawa.
a ja ostatnio po kilku latach pracy na gimpie mialem okazję posiedzieć przy photoshopie i normalnie tragedia! jakieś takie "dziwne nazwy funkcji"! haha, żal że takich ''dziennikarzy'' szkolą nasze szkoły
Co za id.ota pisał ten tekst i te końcowe stwierdzenie "Który program okazał się więc zwycięzcą naszego pojedynku? Wydaje się, że mamy remis." Napisał tylko pewnie tak aby ludzie zaraz po nim nie pocisnęli. Z tekstu jednoznacznie wynika że lepszy jest Photoshop. Sam korzystałem z GIMPA podczas gdy siedziałem na Linuksie teraz jest MAC no i czas Photoshopa.
Autor nie ma pojęcia o czym mówi. Radzę popatrzeć, jaki interfejs ma Photoshopa na Mac-u. Pod tym względem raczej bliżej do GIMP-a. To Windows nie radzi sobie z oknami, a nie GIMP. Nie mam pojęcia co auto chce od nazw funkcji?
@Zdzislaw A to wszystko dlatego ze u nas szkolą teoretyków, a nie praktykow ;p .btw w gimpie 2.7 można już działać na jednym oknie GUI przypomina wtedy PS''a, z tym ze ta wersja jest chyba jeszcze beta, ale spokojnie można skompilować ze źródełka
@Zdzislaw A to wszystko dlatego ze u nas szkolą teoretykow, a nie praktykow ;p .btw w gimpie 2.7 można już działać na jednym oknie GUI przypomina wtedy PS''a, z tym ze ta wersja jest chyba jeszcze beta, ale spokojnie można skompilować ze źródełka
Autor poza tym, że porównuje coś o czym chyb ani do końca ma pojęcie, to zapomniał o jeszcze jednym profesjonalnym narzędziu z ceną 10 razy mniejszą niż fotoszopa. Oczywiście tez trzeba sie przyzwyczaić do innego interfejsu, ale mozliwości ma takie sam jak photoshop. A mówie tu o Paint Shop Pro. Pozdrav
Osobiście porównywałem wyniki działania gimpa i photoshopa do edycji zdjęć w zakresie: - korekcji koloru - wyostrzania - korekcji kontrastu - korekcji balansu bieli I z przykrością muszę stwierdzić, że w Photoshopie są zaimplementowane znaczenie lepsze algorytmy do realizacji tych celów niż w Gimpie, zwłaszcza jeżeli chodzi o automatyczne poprawianie kolorów. Wynik działania photoshopa była zawsze znacznie lepszy niż gimpa. Zdjęcia z komórki, po poprawieniu wyglądają praktycznie jak z niezłego aparatu cyfrowego. Należy zwrócić uwagę, że przetestowałem tylko bardzo PODSTAWOWE funkje, żadne zaawansowane zastosowania. Mógłbym nawet zamieścić wyniki testów, jeżeli to kogos interesuje. Szkoda tylko że autor artykułu nie wykazał tego minimum wysiłku - jak dla mnie artykuł jest baaardzo słaby i dlatego daję 1.
Możliwości Photoshopa za niecałe 200zł - program nazywa się Pixel Studio Pro i aktualnie występuje w późnej wersji beta. Działa we wszystkich znanych mi systemach operacyjnych, interfejs bardzo przypomina tego z Photoshopa, obrabia RAW-y, CMYKI i inne egzotyki :-)
IMHO: Jeżeli ktoś jednak już zakupił Macintosha z Photoshopem to dlaczego miałby zmieniać na Windows z GIMPem jeśli GIMP na linux jest lepszy? takiego robić? Jeśli ktoś chciałby kiedyś zakupić to linux i GIMP na blaszaku może być dobrym wstępem. Błedem jest upodobnianie GIMPa do Photoshopa... To tak jakby Apple starało się upodobnić swój OS do Microsoftu... Poza tym fajny program. Możliwości tak jak wspomniał ffg - w zależności od umiejętności użytkownika / natchnienia artysty;)
Hej, przecież GIMP 2.8 ma już single window i inne udogodnienia.
Odnośnie CMYKa, monitory LCD potrafią obsługiwać tylko RGB, mało tego, konkretnie chodzi o paletę sRGB, więc jeśli nawet pracuje się na palecie CMYK i w niej dokonuje wszystkich transformacji, obraz który widzimy na monitorze to przekonwertowana w locie wersja sRGB. Oczywiście mówię o standardowych monitorach LCD a nie profesjonalnych zabawkach, dlatego, że to z ust użytkowników tych zwykłych tanich LCD najczęściej słyszę zarzut pod adresem GIMPa o braku wspierania CMYKa, a w takim wypadku nawet lepiej pracować bezpośrednio w sRGB bo wiemy co dostaniemy jako wynik, pracując w CMYKu nie widzimy pewnej części zawartości w wyniku konwersji na słabe sRGB a więc nie wiemy czy tam nie pojawiają się błędy, przebarwienia, i inne artefakty.
Gimp? Oczywiście, że tak! Zwykły domowy użytkownik i tak wykorzysta może 10% możliwości, a jak by mu było mało ma jeszcze 90% w zanadrzu. Ilu z Was, czytających ten artykuł ma w domowym komputerze legalnego Photoshopa...? Zastanawiam się więc do kogo skierowany jest ten tekst, bo przecież nie do użytkowników domowych tego programu, bo ich po prostu nie ma, pewnie z pięcioma wyjątkami w skali kraju. Na szczęście, co widać w wynikach sondy, większość z głosujących ma własny rozum i pomimo tendencyjnie napisanego artykułu, śmiało z niego korzysta. Super! Jest dobrze!
Jedyna rzecz na której tak naprawdę skupił się autor artykułu to wychwalanie photoshopa. Zgodzę się że momentami gimp bywa irytujący, należy jednak pamiętać że jest darmowym narzędziem, które komuś kto zdecyduje się poświęcić kilka chwil na jego poznanie jest w stanie zaoferować bardzo wiele.
Gimp jest dużym darmowym kombajnem i tu należą się brawa dla twórców. Wersja 2.6.6 (przynajmniej pod linuxa) jest jedno okienkowa z tego co wiem :P
Pracuję zawodowo na Gimpie (i linuxie), miałem do czynienia z Photoshopem. Takie artykuły i porównania nie mają sensu ponieważ zawsze w grę wchodzi kwestia przyzwyczajeń użytkownika. W naszym kraju ważnym czynnikiem "jaki program wybrać" jest kwestia ceny..Wszędzie są takie same piksele. Kwestia co ktoś umie z nimi zrobić...Photoshop jest popularny bo jest na maxa spiracony, a światem rządzi ignorancja. Najważniejszy jest zawsze efekt naszego działania..reszta to dodatki, interface-y i inne pierdoły..pozdrawiam użytkowników photoshopa i użytkowników gimpa..bo wszyscy są równi ;)
"Na niekorzyść GIMP-a działa także inny układ menu oraz obco brzmiące nazwy funkcji. Użytkownik liczący na prostą przesiadkę z Photoshopa poczuje się zagubiony." Czyli autor sugeruje, że lepiej byłoby, gdyby GIMP był taki jak Photoshop?
No cóż, Microsoft upada i pewnie było zlecenie z góry, by za wszelką cenę wciskać ludziom, jakie to "nietypowe" i "ubogie" są programy znane z innych platform. Ale, czy to Photoshop, czy to GIMP, czy jakikolwiek inny program - faktem jest, że profesjonaliści przeważnie wybierają systemy z "x" w nazwie :P
Widzę, że autor nigdy nie korzystał z Fotoszopy na jego matczynej platformie, jaką są komputery z jabłkiem, bo wiedziałby, że tam ma on interface wielookienkowy, podobnie jak GIMP, gdyż tamtejszy manager okien nie jest upośledzony, w przeciwieństwie do tego pochodzącego z Redmond. Polecam zapoznać się bardziej z tematem, na przyszłość. Pozdrawiam.
GIMPa używam od ponad 6 lat i przez ten czas zawsze służył mi świetnie. Wszelkie sprawy związane z grafiką rastrową działały bez żadnych problemów. Niestety ostatnimi czasy wszystko zaczęło się zmieniać i GIMP zaczął się upodabniać z interface''u do Photoshopa co niesamowicie mnie irytuje bo uwielbiałem w nim właśnie tą okienkowość - kiedy chciałem miałem pełne okno tylko na obrabianą grafikę, większość rzeczy załatwiałem przez skróty klawiaturowe a jeśli potrzebowałem któregoś z okienek bez problemu przywoływałem je sobie skrótem klawiaturowym. Teraz właśnie przez to i bardzo powolny rozwój (m.in. brak sensownej obsługi krzywych, źle działająca obsługa czcionek, problemy z CMYK) oraz zmiany które zaszły w photoshopie plus współpraca z innymi programami zestawu creative studio powoli przestawiam się właśnie na PS. Bo mimo, że jestem wielkim entuzjastą otwartego oprogramowania to dla nie ma sensu korzystanie z bezpłatnego programu, który zaczyna powoli stawać się kopią płatnej wersji, zawierającej niezbędne w profesjonalnej grafice narzędzia. Oczywiście tylko jeśli mnie na płatne rozwiązania stać. Nie oznacza to, że przestanę w ogóle używać GIMPa bo jestem do niego zbyt przywiązany, ale jeżeli nic się nie zmieni to program, który pokochałem od pierwszego uruchomienia przestanie dla mnie istnieć, bo oprócz przywiązania i preferencji trzeba jeszcze zachować trzeźwy umysł i patrzeć na sprawę według tego co przyniesie nam większe korzyści.
Na moje oko jeśli ktoś może wydać pieniądze to niech się raczej zainteresuje programem PhotoLine, ma on duże możliwości, a cenę rozsądną.
Istnieją programy windowsowe z takim interfejsem. Przyborniki w Gimpie ukrywa się lub pokazuje przy pomocy klawisza Tab. W planach na następną wersję jest opcja jednego okna. Cinepaint został oparty na kodzie jednej ze wcześniejszych wersji Gimpa. Dla windows jest jeszcze darmowy Artweaver, głównie do malowania, ma hierarchię warstw.
@zX - jedna z niewielu uczelni w Polsce. Reszta jest zmicrosoftowana maksymalnie, niektóre znają co nieco Linuksa, inne mają go więcej. Maków jest bardzo mało i wcale mnie to nie dziwi. Polityka firmy SAD, działanie serwisu, nietrwałość komputerów oraz cennik skutecznie odstręcza od zakupu komputera tej firmy.
A ja mam Corel Paint Shop Pro Photo X2... Świetny program i niczym nie ustępuje Photoshop !!!
@ krefik poczytaj najpierw dokładnie komentarze, już o tym napisałem. @phi Nie zgodzę się z tob± - nawet na uczelniach (ASP ŁódĽ) maki s± od zawsze. Jest chyba tylko jedna pracownia z Windowsami reszta to Mac. Od starych iMaców z kineskopem i kolorow± obudow± do najnowszych 24" alu iMac. Przez to jest to komputerowo miejsce inne od reszty Polski - jak studenci przychodza na korektę z własnym Lapkiem w Win to wykładowcy krzywi± się i nie wiedz± jak cokolwiek zrobić. Nie raz byłem ¶wiadkiem jak Profesor chc±c co¶ zmienić kapitulował i oddawał mysz studentowi. Aha co do tematu - widziałem w kilku pracowniach zainstalowane GIMPy, nigdy nie widziałem Odpalonego.
W aktualnej wersji Gimpa jest już moduł który pozwala na to aby wszystko było w jednym oknie. I sprawdza się. Oczywiście jest w wersji beta i za każdym razem gdy wyłączymy gimp wpierw trzeba wyłączyć ten moduł. Ale to przecież żaden problem :). Zdecydowanie wole Gimpa. Fakty trzeba się w nim odnaleźć po przesiadce z Photoshopa ale dla chcącego nic trudnego ;).
@Polo - i bardzo, bardzo powolne. Testowałem w firmie, zastanawialiśmy się nad upgrade z CS2. Bez sensu, szkoda kasy. Grafik obejrzał, trochę popracował i powiedział, że nie chce tego wywrotnego i mułowatego badziewia.
Widzę, że ramol kolejny raz chwali się tym ile to on ma kasy... Ja od kilku lat używam wyłącznie Gimpa, do tworzenia grafiki na potrzeby stron WWW a także do obróbki zdjęć. I do tego Gimp w zupełności wystarcza. Niedawno musiałem zrobić coś na Photoshopie.. NIC nie umiałem zrobić - wiem że to dziwnie brzmi ;) Ale dla mnie właśnie tam dziwnie brzmiały nazwy różnych funkcji, w końcu ściągnąłem Gimpa i zrobiłem to po swojemu ;) Tak więc do szanownego Pana Redaktora.. Jeśli się nie korzysta z danego narzędzia to trudno potem się w nim odnaleźć. Może i photoshop jest nie wiem jaki, ale do większości zastosować wystarczający. Może przy bardzo zaawansowanej obróbki grafiki się przyda, tego nie wiem - aż tak głęboko w grafice nie siedzę. A co do samego artykułu mam wrażenie, że autor niedawno wrócił z Sylwestra i napisał coś na ''odwal''... Dla mnie paint.net ma jedną sporą wadę - nie ma go na linuxa, przez co z przenoszeniem projektów między komputerami jest kłopotliwe.. A xcf''a otworzy każdy gimp pod każdym systemem ;) Ale może w wolnej chwili sprawdzę tego painta.. CS4 nie mam zamiaru sprawdzać - za drogie ;-)
@kreflik - bo nikt w Polsce nie korzystał z Maków w tym czasie, najbardziej napinający się komentatorzy (Tadzio G, Ramones) znają jedynie Windows i być może widzieli kiedyś Linuksa. To prawda, interfejs GIMPa jest wzorowany na oryginalnym programie Adobe Photoshop dla MacOS i przy zastosowaniu odpowiedniego menedżera okien, zachowanie GIMPa bardzo przypomina PS na Maku.
Który z nich wybrać? To proste -- Paint Shop Pro. W obsłudze podobny do Photoshopa (czyli o kilka klas wygodniejszy od GIMP-a), a to dużo tańszy -- kosztuje ok. 400-500 zł za pełną licencję.
Zarówno autor jak część komentatorów popisują się kupą profesjonalizmu (z przewagą kupy), a nikt nie zauważył że interface GIMPa jest niemal dokładnym klonem oryginalnego Photoshopa (Macowego). Windowsowy Photoshop miał jedno okienko ze względu na problemy z zarządzaniem oknami w Windows 3. A jak komuś przyborniki w GIMPie w czymś przeszkadzają, uprzejmie informuję że tuż obok literki Q na klawiaturze znajduje się klawisz TAB.
@ramol Paint.NET mimo że jest bardzo dobry (imo lepszy od GIMP''a) wymaga środowiska .NET, które jest dostepne na żałosnych windowsach. GIMP''amożna jednak zainstalować na wszystkich systemach z rodziny POSIX (w tym linuks), OSX oraz Windows. Liczy się multiplatformowość. Nie każdy uzywa windowsa, a tym bardziej grafik. A im bardziej profesjonalny tym dalej od windowsa.
Osobiście od ponad 5 lat w pracy używam tylko gimpa (projekty na potrzeby internetu). Argumenty, których brakuje w artykule, a u mnie decydowały o tym wyborze to: 1. Szybkość działania - gimp jest nieporównywalnie szybszy; 2. Stabilność - nigdy gimp mi się bez powodu nie wyłączył, przestał odpowiadać, reagować na zapisywanie pracy, a graficy pracujący dla mnie (a wcześniej ze mną) klną za to na photoshopa codziennie. Do moich zastosowań gimp to najlepsze co można mieć mimo oczywistych wad (np. prehistoryczna obsługa warstw).
Samo porównanie jest strasznie płytkie i bardzo stronnicze. W pracy wykorzystuję oba programy. Niektóre rzeczy na prawdę można sporo szybciej zrobić w Gimpie, niż w PS i dlatego wciąż go używam, ale resztę o wiele szybciej i sprawniej robię w PS, no i efekt końcowy muszę oddawać w cmyku - czyli znów PS, ale bez narzekań :) Na szerokim ekranie i z możliwością trzymania okna zawsze na wierzchu Gimp okazuje się narzędziem całkiem wygodnym (momentami jest dla mnie wygodniejszy niż PS) , inne nazwy różnych funkcji też nie przeszkadzają, bo są one ponazywane na tyle logicznie i/lub podobnie, że nie trudno się odnaleźć, CS4 imo lepiej radzi sobie z dużymi plikami (powyżej 30 MP) i wygodniej pracuje się w nim z warstwami, ale to nie są czynniki, które kazałyby mi kupić licencję do domu. Do obróbki fotografii przed wywołaniem? Do tego powinny wystarczyć XnView czy wspomniany przez kogoś GThumb, a dla ambitnych właśnie Gimp. A PS do pracy :)
@des: jeśli nigdy nie korzystałeś z wirtualnego pulpitu, to proszę, nie krytykuj. A że nie korzystałeś, to widać po twoim kpiącym zdziwieniu. Gimp został zaprojektowany, Photoshop ewoluował. Podobnie jak inne programy ze strony copyleft vs copyright.
Ramol, paint.net nie jest od MS.
Polecam tylko Photoshop dla naprawdę potrzebujących lub tych co maja kasę do zabawy w domu.:) Gimp raczej do zabawy w domu bez specjalnych wymagań profesjonalnych, jak za free.:) Alternatywą dla gimp może być Paint.Net również za free, a tym bardziej że program paint.net od MS zaczyna się rozwjać bardzo pozytywnie.:) Pozdrawiam...
@Tadziu (85.222), owszem, trzeba coś więcej. Na przykład Maca i PS. Ewentualnie Linuksa i PS (jak mówiłem, CS2 działa mi wyśmienicie). Wirtualnych pulpitów nie widziałem - pokaż mi jeden. Tylko żeby chodził równie wydajnie co na Linuksach dla przykładu. Bo nie widziałem ŻADNEJ odmiany Windowsa która by to oferowała. Nawet ta najdroższa. @des, owszem, u mnie to najechanie na ikonę w rogu i rolka myszy. Lub ctrl + strzałka. Skróty klawiaturowe potrafią w PS czy Gimpie wszystko niemal a po pewnym czasie sam zaczniesz je stosować zamiast klikać. Jest wygodniej. @89.72.211.9, gdzie to wyczytałeś. Może dla odmiany odpal Gimpa czy OO. Chyba że jesteś z tych "inteligentnych inaczej". Jak jeden mój znajomy. Jak odpalił Gnome to stwierdził że jest do niczego. Pytam dlaczego to ten na to że nie znalazł panelu sterowania i nie wie gdzie jest dysk C.
to żadne porównanie tylko niekompetentna subiektywna ocena. i tak na marginesie, pracuję na programach otwartych (Blender, GIMP i Inkscape), ale na studiach musiałam się nauczyć pakietu Adobe.... Po doświadczeniach z psd chce tylko zaznaczyć, że kupowanie okrojonej wersji programu równa się wyrzuceniu kasy w błoto.
No dobrej woli starczyło mi do fragmentu: "Na niekorzyść GIMP-a działa także inny układ menu oraz obco brzmiące nazwy funkcji." Ależ nędza redaktorska. Z takimi artykulikami to na bloga a nie w portalu. Czy wy tam nie weryfikujecie co jest wydawane pod marka PC WORLD??
-> zdzisław - wirtualne pulpity? wiec, zeby zmienic narzedzie, mam przelaczac pulpit?;) pomijajac reszte wypowiedzi, ten przyklad po prostu jest glupi;)
gimp jest jak open office - niby alternatywa ale najprostsze rzeczy są awykonalne....usilne próby odróżnienia tego od standardów rynkowych kończą się tylko tym że ludzie to wywalają bo komfortu pracy nie ma żadnego
hej redaktorzyno! CinePaint nie jest dostępny tylko na Linuksa. Jest jeszcze wersja na tak mało znany (dla redaktorzyny) system - Mac OS X. Co oznacza, że dla profesjonalistów z branży filmowej nie jest to problem bo w większości pracują na Mac''ach. Acha i do wersji CS3 photoshop w Mac OS miał również latające okna, w wersji CS4 troche to zmienili (skleili trochę interfejs) więc może nie dla wszystkich to takie problem. Inna sprawa, że jeśli ktoś już pracuje na PShopie to raczej marna szansa żeby przesiadł sie na gimpa.
No nie, panowie, kabaret pełną gębą:D Typ robi wykład o roślinach, wcześniej wciska "prawie sRGB", kto to jest w ogóle? On tylko tutaj tak daje czadu? Czy jest kimś w rodzaju Buzdygana?
Inny - gThumb, prosta edycja obrazów - zmiana rozmiaru, redukcja czerwonych oczu itp. proste czynności. Tak właściwie program to przeglądarka zdjęć z paroma opcjami edycji. Więcej nie potrzebuję, bo nie jestem grafikiem.
Zdzisłąw: nie wymyślaj sztucznych warunków: są i darmowe są i płatne wejdź na strony z softem i zobaczysz. Ale jak napisałem, znacznie lepiej pracować na paru odpowiednich monitorach niz na wirtualnych pulpitach (może dlatego u ludzi z Windows wirtualne pulpity nie są cenione bo może cenią siebie). Co do sRGB to nie wiesz o co się bezsensownie czepiasz. Tak naprawdę to nie ma konopi indyjskich (i nie indyjskich). Konopie nadawały się bardzo na płaszcze, spodnie i np. liny okrętowe czy sznurki do suszenia bielizny, bo nie parciały (nie gniły) jak np. lniane, a zawartośc substancji odużających w tych roślinach ekstremalnie zależy od temperatury i nieco od nasłonecznienia (dlatego w krajach takich jak Indie sa również tanim źródłem tragicznych w skutkach narkotyków dla naiwnych). Generalnie spuśc z tonu bo za wysoko sie napinasz.
@tad wirtualne desktopy sa w Windowsie nie w wielu wariantach lecz w wielu namiastkach (jedno z Twoich ulubionych określeń) a monitor z kalibracją przydaje sie niezależnie od używanego programu do edycji zdjęć.
O, dowiedziałem się czegoś nowego od tada! "z wirtualnymi desktopami (jest to w wielu wariantach pod Windows" - jak się do tego dostać? Bo na gołym Win wirtualnych pulpitów nie mogłem nijak uruchomić...
@Wesoły: tak, widziałem jej występ. Porażający, jak powiedziałby pewien znany polityk;) Chętnie obejrzę prace Twojego kolegi. @Gość: imputujesz pajacowanie Wesołemu, a sam wyskakujesz jak Filip z konopii (indyjskich zapewne) z kalibracją i "czymś więcej niż prawie sRGB". Jeszcze nie widziałem, żeby ktoś się publicznie wysławiał z takim trudem. Twoje zdania wyglądają, jakbyś je wyciskał na klopie. Przy okazji: nie ma wirtualnych pulpitów w Windowsie. Pokaż mi jak można je uruchomić, jeśli się mylę. Warunek: żadnych programów zewnętrznych, żadnego płacenia za coś, co powinno być w standardzie.
Rodem z onetu. Jeden program pro i kosztuje troche a drugi darmowy. Co wybrac, no kurde nie wiem. Niech sie zasnanowie ale najpierw mam inny problem czy wybrac trabanta czy audi.
Nie trzeba daleko szukać. Słyszałeś o tej kobicie z brytyjskiego mam talent ? Wyszła na scenę kobieta mająca koło 50 lat i powiedziała że chciała by być jak jakaś sławna piosenkarka. Wszyscy zaczęli się śmiać pod nosem, kompletnie nie traktowali jej poważnie. Jak zaczęła śpiewać to ludzie się zamknęli i tylko gęby pootwierali. Potem ci oceniający wybałuszyli oczy i powiedzieli jej że to była przyjemność i przywilej by ją tutaj dzisiaj słuchać. Także dobrze prawisz. Żaden Photoshop czy jakiś program za 50.000zł nie przysporzy Ci nagle talentu. Kolega który jest grafikiem zaczynał w Gimpie. Zrobił parę prac i po miesiącu kupił Photoshopa. Potem parę innych programów ze stajni Adobe. Jak znajdę jego portfolio to zapodam tu linka. Zobaczycie co ten chłopak tworzył w gimpie i ps.
Wesoły: ty i tak udajesz, że nie potrafisz czytać tekstu bez podkładania treści sobie wygodnych i imputowania innym koniecznych dla twoich tez bzdur. Niepotrzebnie tu pozujesz na dojrzałego guru wierzących. Wystarczyło się opamiętać i zauważyć, że do pewnego poziomu wystarcza nawet linux z gimp a od pewnego poziomu potrzeba jednak coś więcej, również od ludzi. NIe pajacuj z wirtualnymi desktopami (jest to w wielu wariantach pod Windows też ale znakomicie lepiej używać wielu monitorów w tym chociaż jeden z kalibracją i czymś więcej niż prawie sRGB).
@phi,@Wesoły: no to niezłe oryginały tu przychodzą:D @Wesoły: kojarzy mi się taka historia z dawnych czasów, jak 14-letni Angus Young (AC/DC) wyszedł na scenę w krótkich spodenkach, z tanią gitarą większą niż on sam, i zagrał taki koncert, że ludzie szczęki zbierali z podłogi jeszcze przez długi czas. Narzędzia są ważne, owszem, ale talent ważniejszy.
A co do tekstu. Interfejs Gimpa przypada mi bardziej do gustu. Czemu ? Mam monitor 16:10 i paski narzędziowe doskonale wpasowują mi się w ekran. Distra Linuksa mają obszary robocze (wirtualne pulpity można by rzec) gdzie spokojnie można sobie paski narzędziowe przerzucić lub trzymać je POD obrazem. Po pewnym czasie człowiek i tak używa skróty klawiaturowe. Co do obco brzmiących nazw to proszę wybaczyć. Zakupiłem PS CS2 (chodzi na WINE) i czułem się równie zagubiony po przesiadce z Gimpa. Już na pewno nigdy nie byłem przerażony jego obsługą. A co do Paint.NET to wstyd jest porównywać coś tak marnego do GIMPA czy Photoshopa. Ogólnie sugestia dla autora. Proszę przestać pisać bo Panu nie wychodzi. Jest to najgorszy tekst od dawna jaki tu widziałem. Zero obiektywizmu, zero profesjonalizmu, zero znajomości tematu. Ogólnie zero. A nawet mniej niż zero.
@Zdzisław, ten 85.222 to bełkoczący Tad który najwyraźniej potrzebuje cytuję: "współpracujących specjalizowanych serwerów i współpracujacych specjalizowanych aplikacji" żeby edytować zdjęcie, obrazek lub kawałek grafiki. On nie ma pojęcia co oznacza "8 bitów na kanał" ale skoro tak się ktoś wypowiedział to powtarza. I nie rozumie że Gimp to doskonały kombajn graficzny ale ni jak ma się do profesjonalnego i dość drogiego Photoshopa. Ale oba programy mają inne zastosowania. Photoshop jest dla profesjonalistów pełną gębą. Taki Tad kupił by Photoshopa za 3000zł a byle dzieciak z odrobiną talentu w Gimpie za 0zł by go rozłożył na łopatki. By na prawdę wyczuć różnice między oboma programami trzeba być po prostu dobrym grafikiem który zna się na rzeczy. Czyli niemal nikt tutaj z komentujących łącznie z autorem.
@Zdzisław - to jest Tadzio G. człowiek z Microsoftu. robi wszystko, by wciskać ludziom kit. On tak zawsze pisze. Tadziu muszę Ci powiedzieć, że najważniejszą platformą dla Photoshopa wcale nie jest Windows. Grafikom najbardziej podoba się Mac. Dlaczego? Bo działa:)
@Gość Dobry tekst??? Firma która wydaje dziesiątki tysięcy na sprzęt z całą pewnością kupi za kila tysięcy PS bo jest to jedyny racjonalny wybór w tej branży. Tu nikogo nie trzeba przekonywać. To samo jak ktoś ma kasę, to może sobie wydać dowolną ilość pieniędzy choćby tylko dlatego, że ikonki mają kolor który lubi. Ale tekst _nie_jest_dobry_. Jest odwalony po łebkach. Taki tekst to mogę ja napisać: "darmowy program coś tam wprawdzie może, ale oczywiście nie może tego co ten profesjonalny a i tak najlepszy jest taki co go ostatnio zainstalowałem" - Co to za porównanie? Jak by do artykułu usiadł z jednej strony fachowiec od PS''a z drugiej od GIMP''a i opisali chociażby najczęściej stosowane efekty i jak je robią (albo zrobić nie mogą) w tych programach to można by się czegoś dowiedzieć, później wypróbować i wyciągnąć wnioski dotyczące zakupu PS''a albo używania GIMPa - bo wystarczy. Tak jak napisałem wcześniej - ten artykuł to tylko prowokacja do kolejnej wojenki winda-linuxsyf na forum.
To chyba najsłabszy tekst w tym roku jaki tu czytałem. Proponuję zrobić akcję: wszyscy wysyłamy maile do naczelnego z prośbą o zatrudnienie redaktorów z prawdziwego zdarzenia obracających się ze swobodą w tematach IT.
@85.222.115.16: Te, prowokator, wypad na pudelka. Wszędzie piszesz te same bajki. Masz jakąś obsesję? Zrób coś ekstremalnego i walnij głową w drzewo. Byle mocno.
Wydaje się, że autor artykułu spędził całe życie w Photoshopie, a GIMPa uruchomił tylko raz bo musiał napisać artykuł. Sam przesiadałem się kiedyś z Photoshopa na GIMPa i faktycznie nie jest to łatwe. Nie tyle chodzi tu o inny układ menu i nazwy funkcji co o to, że w GIMPie zastosowano trochę inne koncepcje. Jednak po pewnym czasie okazuje się, że to tylko kwestia przyzwyczajenia i GIMP wcale nie jest skomplikowany w obsłudze. Oczywiście GIMPowi brakuje grupowania warstw, efektów warstw, healing brusha działającego tak dobrze jak w PS czy choćby CMYKa. Ale z drugiej strony 90% osób tworzących grafikę np. na potrzeby www w zupełności on wystarczy. I lepiej by było, aby tak poczytny serwis jak idg nietworzył wrażenia, że bez Photoshopa nic nie da się zrobić. A pisać porównania powinna osoba która bardzo dobrze zna wszystkie porównywane produkty.
Dobry tekst. Widać za co płaci się 3000 i ma się współpracę z innymi narzędziami co bardzo cenne gdy robi sie pełną pracę graficzną a nie tylko jakieś podretuszowanie z efekcikiem na 8 bitów. Wystarczy zrobić coś ekstremalnego w Photoshop i w Gimpie (jemu podobnych) a widać różnice. Do zabaw w podretuszowanie zdjęć z panienkami na serwis webowy wystarcza co kolwiek nawet linux z gimpem będzie full wypas, szczególnie gdy retuszujący nie ceni sobie czasu (ma przeciez swego linuksa zamiast współpracujących specjalizowanych serwerów i współpracujacych specjalizowanych aplikacji) lub jego zarobki i czas nie są poważnym kosztem dla jego firmy w strategicznej perspetywie, gdzie nie warto na poważnie inwestować ani w człowieka ani w oprogramowanie bo przecież jest tańsza nawiedzona i naiwna alternatywa...
Kto kupi Photoshopa do domu? Np. ja kupiłem - po znajomości, używaną wersję 7. Problemem GIMP''a pozostaje interface - to nie tylko to, że jest inny od Photoshopa. On jest inny od niemal wszystkich programów. Office (MS czy Open), programy pocztowe, przeglądarki internetowe - wszystko się obsługuje w jednym oknie. Jak ktoś czuje potrzebę robienia wszystkiego inaczej, jego sprawa, ale niech nie liczy na wielką popularność. Utrudniane życia użytkownikom, to prosta droga do niszowości.
No myślałem, że to będzie konkretne porównanie tych dwóch programów. Np. PS ma taką możliwość - GIMP takiej nie ma. PS ma lepsze algorytmy w tym, tym i tym. Wtedy można by się zastanowić czy warto wywalić 3tys. na PS czy uzyskać zbliżony efekt w GIMPie większym nakładem pracy, czy nie można w ogóle czegoś zrobić. Piszę o tym bo znajomy "GIMPowiec" pokazywał mi jak robi fotoszopowe efekty. Wymagało to trochę więcej machania myszą ale efekt końcowy był jak dla mnie identyczny. A wy tu jakieś pierdoły o interfejsie. Co to za argument że: "ten program ma inny interfejs niż ten do którego JA się przyzwyczaiłem". Ehhh.... Słabizna ten artykuł...
W firmach oszczędność też się liczy. Jeśli grafikę na stronę WWW można zrobić tak samo dobrą w programie kosztującym 0pln i jeszcze na dodatek całkowicie legalnie, to po co przepłacać. Jakby nie patrzeć 3000 PLN to kwota porównywalna z kosztami miesiąca pracy webmastera w Polsce. Ktoś, kto startuje na rynku może spokojnie wybrać GIMPa.
ja tam uważam że profesjonalne firmy używają Paint''a z Windowsa a nie jakieś tam fotoszopy =]
"gdzie dwóch się bije, trzeci korzysta" Proponuję czwartego: Picture Window Pro firmy Digital Light & Color, v. 3.5 lub 4.0. Kosztuje raptem 99 UDSD. Pełna edycja grafiki rastrowej, 16 bitów na kanał (sorry GIMP), dowolny rozmiar pliku (OK, testowałem tylko do 2 gigapikseli...), korekcja geometrii, aberracji chromatycznej i sferycznej, bardzo stabilny w pracy. Ale: (1) nie obsługuje CMYK, (2) interfejs ma zupełnie inny niż PS i GIMP, (3) nie ma polskiej wersji, (4) nie akceptuje wtyczek do PS - przynajmniej w wersji 3.5. Co kto lubi...
bardzo słaby artykuł. Czy ma sens porównywanie bezpłatnego programu z czymś co jest przeznaczone do profesjonalnych zastosowań i kosztuje 3000PLN? Przecież nikt nie kupi do domu Photoshop''a, a tym bardziej nie będzie się bawił w GIMP''ie w firmie.
słabe to porównanie
"Problem pojawia się w momencie, gdy okno z dużą grafiką przysłania fragmenty przybornika z narzędziami." "Z wyjątkiem tych dysponujących dwoma monitorami. " Nie, drogi autorze, rozwiązaniem są wirtualne pulpity. To, że ty nigdy o tym nie słyszałeś, to jest TWÓJ problem, nie wina Gimpa. "Na niekorzyść GIMP-a działa także inny układ menu oraz obco brzmiące nazwy funkcji. Użytkownik liczący na prostą przesiadkę z Photoshopa poczuje się zagubiony." Zmień tytuł "Gimp kontra Photoshop" na "Jak obrzydzić ludziom program, na który ich stać, i wcisnąć im taki, który spiracą". "Nie ma co się oszukiwać: pliki o rozszerzeniu .psd to coś tak oczywistego w dziedzinie grafiki, jak dokumenty .doc w świecie pakietów biurowych. Z dwóch względów." Jasne, a w świecie programowania pewnie .NET, co?;) "Jest tylko jeden problem: CinePaint jest dostępny póki co jedynie na Linuksa, chociaż wersja dla systemu Windows także jest planowana. " Każdym zdaniem się pogrążasz. "Który program okazał się więc zwycięzcą naszego pojedynku? Wydaje się, że mamy remis." Wydaje się, że porównujesz jabłka z pomarańczami. "Niekoniecznie, bowiem tam gdzie dwóch się bije, trzeci korzysta. Naszym zdaniem "tym trzecim" jest edytor Paint.NET." I tutaj nagle nie przeszkadzają ci nazwy funkcji, inny rozkład menu, mniej możliwości i braki w dokumentacji? Konkluzją z artykułu powinno być to, że nie potrafisz pisać porównań. Nie jesteś obiektywny, nie znasz dziedziny. Czy wy już tam nie macie redaktora, który by przed publikacją to sprawdził?
Wszystko zależy od przyzwyczajenia użytkownika, znam ludzi, którzy chwalą sobie np PaintshopPro inny Corel Photo Paint. Pracowałem w studio na Photoshopie, a w domu pracuję na Gimpie (w Ubuntu). Każdy z programów można zaadoptować do swoich potrzeb.
"Nie zmienia to bowiem faktu, że taki, a nie inny interfejs zniechęcił wielu potencjalnych użytkowników programu. " Jasne. Bo wszyscy urodzili się przyzwyczajeni do interfejsu fotoszopy, to przecież oczywiste... Nie ma sensu czytać dalej.
Czy autor ma problemy z logiką i przedstawianiem argumentów? Akapit mówiący o CinePancie nijak ma się do tego o czym pisze :) Poza tym świetny artykuł chwalący photoshopa i nie pokazujący żadnych konkretów.
Próbowałem się kiedyś przesiąść na GIMPa ale naprawdę mimo szczerych chęci nie jest to program do profesjonalnych zastosowań. Póki co nie trafiłem na program, który pobiłby ergonomią i możliwościami Photoshopa.

