PC World
niedziela 1 sierpnia 2010

Aktualności: Internet

Google kończy z cenzurą wyszukiwarki w Chinach!

.. / Internet / Informacje o Sieci / Wyszukiwarki: Google

Ludwik Krakowiak
13 stycznia 2010 08:38

Koncern Google rozważa zakończenie działalności w Chinach. Jest to następstwem cyberataków na serwery firmy, do których doszło w połowie grudnia 2009 r. Celem tych ataków - czego dowiodło wewnętrzne śledztwo Google - były konta pocztowe Gmail chińskich aktywistów i obrońców praw człowieka. W następstwie ataków władze koncernu podjęły decyzję o zakończeniu filtrowania wyników wyszukiwania na stronie Google.cn.

Więcej o cyberwojnie:
Chiny i cenzura Sieci:
W połowie ubiegłego miesiąca pracownicy Google wykryli, że infrastruktura firmy padła celem wyrafinowanego cyberataku - pisze w firmowym blogu David Drummond , szef departamentu prawnego Google.

Atak pochodził z Chin i - co ważne - nie był skierowany wyłącznie przeciw jednej firmie. Okazało się, że z podobnymi incydentami miało do czynienia co najmniej 20 spółek z różnych sektorów rynku (np. mediów, przemysłu chemicznego, itp).

Drummond informuje, że w wypadku ataku na Google podstawowym celem napastników było uzyskanie dostępu do kont pocztowych Gmail, należących do chińskich obrońców praw człowieka. Wszystko wskazuje jednak na to, że włamywaczom ta sztuka się nie powiodła - weszli oni w posiadanie informacji tylko o dwóch kontach, a i tak były one ograniczone do mniej istotnych danych (np. data założenia konta).

W ramach zainicjowanego atakami wewnętrznego dochodzenia, ale niezależnie od procedury wyjaśniającej te incydenty, specjaliści Google wykryli, że dziesiątki kont pocztowych obywateli różnych państw europejskich, Stanów Zjednoczonych i Chin, - aktywnych działaczy na rzecz ochrony praw człowieka - były stale przeglądane przez nieuprawnione osoby.

Dostęp do kont uzyskano najprawdopodobniej w wyniku oszustw (phishing) lub dystrybucji złośliwego oprogramowania (malware) - przypuszcza przedstawiciel Google.

W następstwie grudniowych ataków Google wdrożyło dodatkowe zabezpieczenia w infrastrukturze informatycznej. Użytkownikom indywidualnym firma zaleca używanie renomowanych i sprawdzonych narzędzi antywirusowych, systematyczną aktualizację systemów operacyjnych i przeglądarek internetowych.

"Podjęliśmy nadzwyczajne kroki i opublikowaliśmy informacje o atakach nie tylko z uwagi na związek naszych odkryć z bezpieczeństwem i kwestiami praw człowieka, ale również dlatego, że te informacje stanowią sedno znacznie powszechniejszej globalnej debaty o wolności słowa" - pisze Drummond.

Chińska wersja wyszukiwarki Google została uruchomiona cztery lata temu - w styczniu 2006 r. Władze koncernu był przekonane, że korzyści ze zwiększonego dostępu do informacji, oferowanego przez Google.cn przeważą nad mniej pozytywną stroną przedsięwzięcia - cenzurowaniem niektórych wyników wyszukiwania.

Fakt przeprowadzenia opisanych wyżej ataków, wnioski, do jakich doprowadziła ich analiza oraz narastające w ostatnich latach próby ograniczania wolności słowa w Sieci - to wszystko spowodowało, że kierownictwo firmy zaczęło poważnie zastanawiać się nad możliwością kontynuowania działalności w Chinach.

"Zdecydowaliśmy, że nie chcemy już dłużej cenzurować wyników wyszukiwania w Google.cn i w ciągu najbliższych kilku tygodni będziemy omawiać z chińskim rządem warunki, na jakich moglibyśmy oferować wyszukiwarkę bez filtrów cenzorskich w zgodzie z prawem. Zdajemy sobie sprawę, że może to równie dobrze oznaczać konieczość zamknięcia Google.cn i naszych biur w Chinach" - informuje szef działu prawnego Google.

Pierwsze reakcje

Oświadczenie Google wywołało lawinę komentarzy. Przedstawiciele firmy konkurencyjnej na rynku wyszukiwarek, Yahoo, potępili cyberataki: "Zgadzamy się z Google, że tego typu ataki są głęboko poruszające i mocno wierzymy, że naruszanie prywatności użytkowników jest rzeczą, której musimy, jako pionierzy Internety, wszyscy się przeciwstawiać".

Amerykańska sekretarz stanu, Hillary Clinton, w specjalnym oświadczeniu zapowiedziała, że Stany Zjednoczone zwrócą się do rządu chińskiego z prośbą o wyjaśnienia w sprawie opisanych przez Google ataków.

Wątpliwe jednak, by rząd Chin przyznał się do jakichkolwiek związków z cyberatakami. Równie mało prawdopodobne, by władzei ChRL zgodziły się na działalność Google niepodlegającą odgórnym regulacjom.

Opublikowany w październiku 2009 r. raport Northrop Grumman dla komisji US-China Economic and Security Review Commission, poświęcony zagadnieniom chińskich cyber-zbrojeń, wskazuje, że zakrojone na dużą skalę operacje w Sieci, w których używane są wyrafinowane techniki informatyczne, trudno przeprowadzić bez wsparcia rządu. Autorzy dokumentu sugerują, że elitarni chińscy hakerzy mają powiązania z organami władzy, chociaż brak na to twardych dowodów a chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza rekrutuje personel wśród komercyjnych przedsiębiorstw i jednostek akademickich, co zapewnia jej dopływ utalentowanych informatyków.

Wystaw ocenę: 
 Średnia ocena: 
(Głosów: )

Komentarze

Redakcja PC World nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

~mm

  • ocena: brak oceny
  • IP: 79.190.233.202
  • 13-01-2010, 10:14

Bardzo podoba mi się takie podejście biznesu do moralności.

Jeśli Google wycofa się jak zapowiedziało z cenzurowania wyników wyszukiwania w chinach to mój szacunek do nich znacznie wzrośnie (o ile można w ogóle mówić o szacunku w stosunku do korporacji).

~max

  • ocena: brak oceny
  • IP: 89.79.165.125
  • 13-01-2010, 10:34

Gdyby gugiel chciał być taki moralny, to musiałby się po pierwsze wycofać z rynku USA. Bo to właśnie tam jest najwięcej przypadków kontroli, cenzury i łamania praw człowieka. A nawet jeśli ktoś nie zgadzałby się z twierdzeniem, że najwięcej, to i tak od własnego podwórka należy zaczynać sprzątanie.

~NoDalayLama-NoApple

  • ocena: brak oceny
  • IP: 192.193.245.16
  • 13-01-2010, 10:42

Po tym jak Apple ugiął się pod presją cenzorów chińskich nie kupię żadnego z ich produktów - No Dalay Lama = No Apple!

Dla wyjaśnienia - Apple zgodził się z żądaniem aby z iPhone''a nie dało się wyszukiwać materiałów związanych z Dalay Lamą (duchowym przywódcą Tybetu) czy chińskimi desydentami - dla garści dolarów Apple zrobi wszystko...

~Gość

  • ocena: 5
  • IP: 85.222.115.168
  • 13-01-2010, 11:21

Przypominam, że u nas, w USA itp. wszystkie rozmowy, smsy i cała poczta emailowa, urle oraz dane o ruchu w sieciach dla każdego obowiązkowo archiwizowane a także wcześniej analizowane na występowanie specyficznych wzorców i powiązań rozmaicie korelujących z innymi (czasy, rozmiary, miejsca, treści itd. itd.), i pamiętamy, że deszyfracja jest już możliwa w rozsądnym czasie od ubiegłego roku oficjalnie - o ile zostaje się uznanym za wartego włożenia takiej drobnej pracy na podstawie wcześniejszych profili.

~Zeke

  • ocena: brak oceny
  • IP: 165.72.200.11
  • 13-01-2010, 11:40

"U nas, w USA"? Tadziu, a odkąd to AsterCity Praga dostarcza internet dla USA :)
Nie oceniaj innych wg siebie - jak do ciebie nic nie dociera, to nie znaczy że też używają głowy do ochrony płuc przed deszczem.

~Gość

  • ocena: 5
  • IP: 85.222.115.168
  • 13-01-2010, 12:06

biedny Zeke: u nas, znaczy w Warszawie i w Polsce, wg Polskeigo, obowiązującego prawa oraz w Unii Europejskiej. W USA znaczy w Stanach Zjednoczonych Amenryki Północnej, "idp" oznaczne inne podobnie demokratycznie wycwanione organizmy państwowe.
Zeke, może chociaz nie sil sie na udawane nierozumienie innych, to i tak niezby ci pomoze.

~max

  • ocena: brak oceny
  • IP: 89.79.165.125
  • 13-01-2010, 12:18

tadek, ty się nawet porządnie wysłowić nie potrafisz. Skończ z przekonywaniem innych do swoich racji i zalicz chociażby te siedem klas podstawówki.
(idp? to jakiś nowy skrót? ty naprawdę jesteś pocieszny)

~Zeke

  • ocena: brak oceny
  • IP: 165.72.200.11
  • 13-01-2010, 13:09

Tadziu, tak się składa że mnie rozumieją wszyscy, do których piszę. Ty nie potrafisz napisać tak, żebyś sam sobie nie zaprzeczał.

Ale w szkole specjalnej pewnie wszyscy ci powtarzali, że i tak robisz duże postępy.

~zenn

  • ocena: brak oceny
  • IP: 62.87.142.125
  • 13-01-2010, 13:59

Jakoś nie wierzę, by chodziło tutaj o "moralność". Po kilku latach się obudzili?
Przypuszczam, że i tak chcą się wycofać, bo nie osiągają w Chinach zakładanych zysków i nie radzą sobie z konkurencją ze strony Baidu. Podjęli zatem decyzję o wycofaniu się, a przy okazji postanowili wykonać świetny ruch PR-owy. Powinni raczej na tym wygrać:
1. wycofają nieprzynoszącą oczekiwanych zysków wyszukiwarkę,
2. zyskają poklask na Zachodzie,
3. nie ryzykują na chińskim rynku, bo Baidu i tak nie wyjdzie poza Chiny, a na horyzoncie nie widać żadnej zachodniej konkurencji dla Google''a,
4. wycofanie wyszukiwarki nie oznacza, że nie można robić innych interesów w Chinach.

Tak czy inaczej - wielkie brawa dla działu PR Google''a. Chłopaki powinni dostać premię.

~Wesoły

  • ocena: brak oceny
  • IP: 88.199.116.7
  • 13-01-2010, 15:06

Mogę się z Tadem nie zgadzać w większości kwestii ale przynajmniej zachowuje się jak należy. Co do rejestrowania tego co się da o którym mówił Tad to cóż. Sami przyzwalamy na to. Karmią nas między tańcami na lodzie i modą na sukces łzawymi historiami i terrorystach, pedofilach, politykach i innych zboczeńcach a my z przyklaskiem rezygnujemy ze swoich praw, ze swojej wolności o którą walczyli nasi ojcowie.
Nie zmienia to fakt u Tad że każda informacja ma swoją żywotność. Jak ludzie. Informacja o tym że zawieram z kimś na coś umowę dla konkurencji była by bardzo wartościowa. Ale tylko do czasu sprawa nie weszła w życie. Techniki kryptograficzne (które od dawna polegają na sile algorytmu a nie jego tajności) pozwalają na zapewnienie że przez najbliższe miesiące a nawet lata moja wiadomość nie zostanie rozkodowana bez klucza. Niech sobie jakiś urzędas rozkodowuje co chce. Straci czas i pieniądze podatników a nie zyska nic.
Gorszym problemem jest to że służby do tych danych będą miały dostęp BEZ wyrku sądu. Oznacza to że domniemanie niewinności leży. Jesteśmy winni i teraz trzeba udowodnić że jest inaczej.

~Dj.JanuszM.

  • ocena: 5
  • IP: 89.79.153.15
  • 13-01-2010, 16:11

Bardzo dobrze że zaczynają protestować i nie chca wspierać piraciarzy w chinach.

Dobrze by było aby i w Polsce Google blokował pobieranie pirackich plików-crack aplikacji i razem z MSwin./Apple wydał wojnę wszystkim kombinatorom pseudo wolności w ich mniemaniu, a komu nie odpowiada prawo i legalne wszystko to niech używa linuks i nie korzysta z netu.:)

Pozdrawiam...

~CajraX

  • ocena: brak oceny
  • IP: 193.239.127.1
  • 13-01-2010, 16:32

Ramon <zieeew> nudzisz. Idź spać, bo leżakowanie już dawno się zaczęło i przedszkolanka cie ścignie...

AUKCJE

Navroad NR320BM + Navroad Map 7.72 Europa NA MOTOR

Kup Teraz: 1099 zł
Ilość przedmiotów: 10
Liczba ofert: 0
Data zakończenia: 2010-08-12 13:52:38
Lokalizacja: Lublin