O ile pamiętam, to jest napisane gdzieś na wymaganiach tej akurat gry. I właśnie ze względu na tę nieszczęsną autoryzację nie kupiłem, mimo że to bardzo ciekawy symulator.
@Zeke: to jest obecnie normalna (choć karygodna) praktyka. Wiele programów dokonuje własnej autoryzacji, mimo że z natury nie są sieciowe. Moim zdaniem producenci powinni informować o tym fakcie nie tylko za pośrednictwem dodania słówka "połączenie Internetowe" w sekcji wymagania systemowe. Powinni być zobligowani ustawowo do informowania klienta, co jest wysyłane, dokąd, dlaczego i w jakiej ilości. I to grzecznie na zewnętrznej stronie pudełka z programem. To by ich oduczyło brudnych sztuczek. Miałem komputer podłączony przez internet z komórki, z wyłączonymi aktualizacjami, przeglądarkami, itd - potrzebowałem tylko pojedynczego pliku z eftepa. Okazało się jednak, że pewien program śle nonstop informacje do swojego producenta. Nastukał kilkanaście mega (przy moim abonamencie to naprawdę sporo pieniędzy). Dostał bana na firewallu - przestał działać. Producent nie widzi w tym problemu.
Z ciekawostek o grach - jeden z najnowszych symulatorów lotu "Rise of flight" wymaga połączenia z siecią do autoryzacji - nie ma sieci, nie ma grania. Nawet do kampanii offline najpierw trzeba się połączyć z serwerem autoryzującym. Druga sprawa, podstawowe wydanie pozwala na latanie kilkoma podstawowymi samolotami, ale można dokupić sobie inne, wybrane przez siebie - dopóki tego nie zrobimy, będziemy inne typy samolotów tylko oglądać z zewnątrz, w walce. Ciekawostka, bo symulatory to rynek niszowy, a tu okazuje się że da się zarobić.
Obecnie większość gier na PC są dla niedzielnych graczy. Ambitne produkty się tak nie sprzedają (nie licząc wyrobionych marek jak Total War na przykład). Również większość gier jest uproszczona ze względu na konsole. Zarobki zarobkami. Tylko że dochodzi to do granic absurdu. Co zrobiło EA z grą Dragon Age ? Wykroiło kilka godzin rozgrywki i wydało osobno jako dodatek. Dodatek dostępny w chwili premiery. Płacić trzeba za każdy dodatek do tej gry. Ogólnie ludzie kupują niekompletny produkt. Jeżeli chodzi o strony WWW to serwisy społecznościowe wiodą prym. Jeżeli chodzi o wydane pieniądze na jedną grę - tu górują gry mmo. Jedno z drugim ma wiele wspólnego. Przyszłością gier jest rozgrywka online i dostęp abonamentowy do gier danej firmy tak jak teraz jest dostęp do stacji telewizyjnych.
sory rąbło mi się z activision....ea płakał na piractwo przy spore na którym też ładnie zarobił...a jak nie zarabiaja niech winia siebie za wtórne marne gry
EA akurat z MW2 nie ma dużo wspólnego.
Firmy na jednej czy drugie grze robionej latami czasem sporo zarobią ale i sporo to wszystko je kosztuje, tym bardziej, że wiele produkcji nie zyskuje popularności a inwestować i płacić pensje trzeba za wszystko i na stałe. Taki sukces musi pokryć wszystkie koszta wszystkich działań firm i dać zysk dostateczny na spłatę ew. kredytów, inwestowanie, podatki i na końcu przynieść zysk większy od innych działalności mniej ryzykownych - bo inaczej po co się wysilać właścicielom na tym polu.
artyuł kopiuj wklej - ktoś go czyta wogóle - w okresie 2009- 2009 prace straciło x ludzi z czego wiekszosc w 2009 - ach słowa zapełniajace strone pozbawione tresci...
zamknieto takie studia jak 3drealms i inne?co zrobiło ostatnio 3drealms?nic....midway?jada na mortal kombat sprzed 10 lat....przeciez te firmy padły dawno EA pokazała ile zarobiła(ZAROBIŁA) na call of duty mw2 - mieli ogromny zysk więc nie rozumiem ich marudzenia - za mało milionów?wow - chciałbym 105 tej sumy i do końca zycia zyłbym jak pan

