IFPI: piractwo wciąż uszczupla nasze zyski

Międzynarodowa Federacja Przemysłu Fonograficznego przedstawiła najnowsze wydanie corocznego opracowania Digital Music Report, w którym opisuje trendy na rynku muzycznym. Wnioski, jakie płyną z lektury DMR 2010, nie są specjalnie przełomowe - sprzedaż cyfrowej muzyki rośnie, ale mimo to ogólne przychody producentów maleją w wyniku internetowego piractwa.
Jak wynika z informacji zawartych w raporcie IFPI, ponad 25 % z łącznych przychodów wytwórni fonograficznych przyniosły im w ubiegłym roku cyfrowe kanały dystrybucyjne: np. muzyczne e-sklepy czy usługi świadczone przez operatorów telefonii komórkowej.

Federacja z zadowoleniem przyjmuje fakt, że w kolejnych krajach wprowadzane są rozwiązania legislacyjne, mające ograniczyć piractwo na poziomie dostawców Internetu. W 2009 r. przepisy antypirackie wprowadzono we Francji, Korei Południowej czy na Tajwanie, kolejne państwa uzupełnią tę stawkę w 2010 r. (mowa o Wielkiej Brytanii i Nowej Zelandii). Tempo wdrażania takich rozwiązań musi być jednak szybsze - przekonuje IFPI.

Najważniejszym źródłem zysków w segmencie cyfrowej muzyki pozostaje dystrybucja przez sklepy muzyczne. Sprzedaż pojedynczych plików wzrosła w ubiegłym roku o 10 %, natomiast pełnych albumów - o 20 %. Przyczyn dalszego wzrostu popularności e-sklepów z muzyką należy szukać m.in. w rozszerzeniu ich oferty o muzykę niezabezpieczoną systemami DRM i bardziej przyjaznej klientom polityce cenowej.

Na marginesie trzeba dodać, że w Polsce e-sklepy nie cieszą się taką popularnością. Dowodem tego jest chociażby zamknięcie dwóch takich serwisów w ostatnim czasie - z końcem 2009 r. zamknięto OnetPlejer i Melo.pl (sklep Interii).

Rynek leci na łeb

Inne dane, przedstawione w raporcie, nie są już dla branży fonograficznej tak optymistyczne. Nawet pomimo wzrostu przychodów ze sprzedaży muzyki cyfrowej o 940 % od 2004 r. ogólna wartość sprzedaży spadła w pierwszej połowie 2009 r. o 12 % (mowa o fizycznych nośnikach i plikach cyfrowych liczonych razem). Dane za cały ubiegły rok będą raczej wyglądać podobnie.

Winne oczywiście jest piractwo oraz jego skala - IFPI przywołuje dwie analizy, sporządzone w 2009 r. przez firmy analityczne Jupiter Research i Harris Interactive, odnoszące się do piractwa. Wynika z nich, że jeden na pięciu internautów w Europie udostępnia w Sieci pliki muzyczne.

Piractwo przyczynia się wg Federacji do "zmiany klimatu" w obrębie przemysłu rozrywkowego - daje się coraz mocniej we znaki producentom muzycznym, filmowym, telewizyjnym oraz wydawcom książek. Dlatego niezbędna jest właściwa odpowiedź na ten proceder, polegająca na sformalizowaniu współpracy dostawców Internetu i właścicieli praw autorskich.

Fan muzyki może się zaopatrywać w nagrania ze źródeł, jakie jeszcze kilka lat temu były nie dostępne - podkreśla John Kennedy, szef IFPI, mając na myśli np. e-sklepy czy usługi subskrypcyjne operatorów.

"Byłoby wspaniale ogłosić, że te innowacje zostały przyczyniły się do rozwoju rynku, większych inwestycji w artystów, zwiększenia liczby miejsc pracy. Niestety tak nie jest. Cyfrowe piractwo pozostaje olbrzymią barierą w rozwoju rynku i podkopuje nakłady inwestycyjne w lokalną muzykę. Załamanie sprzedaży i inwestycji we Francji, Hiszpanii i Brazylii, państwach o tradycyjnie tętniących życiem kulturach muzycznych, jest tego dowodem i stanowi ostrzeżenie dla reszty świata" - przekonuje Kennedy.

Raport IFPI sugeruje, że w latach 2004 - 2009 sprzedaż nagrań lokalnych muzyków (jeśli brać pod uwagę twórców z list popularności "Top 50" w danym kraju) spadła w Hiszpanii o 65 %. We Francji spadek ten w okresie 2003 - 2009 wyniósł 65 %, a w Brazylii między 2005 a 2008 r. - o 80 %.
Tagi: Międzynarodowa Federacja Przemysłu Fonograficznego, IFPI, piractwo, branża fonograficzna
Oryginalny tekst został opublikowany na www.idg.pl
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (12)

~manonfire

24-01-2010 13:04

Jeśli wytwórnie muzyczne sztukę zaczęły traktować jako towar do nabycia, to muszą się liczyć z prostą zasadą, że towar jest tyle wart, ile nabywca jest gotów za niego zapłacić. Z tym muszą się liczyć także wykonawcy. Wkurza mnie, jak jakaś miernota muzyczna (przez litość nie wymienię nazwiska) jęczy, że piractwo odbiera mu środki do życia. Cóż, zawsze może otworzyć warzywniak, marchewki nikt mu nie puści w obieg p2p. Żeby nie było - nie jestem zwolennikiem pobierania "pirackiej" muzyki i filmów, ale potrzebuję atrakcyjnej oferty. Zarówno jakościowej, jak i merytorycznej oraz dobrego modelu dystrybucji. Za utwór w postaci .mp3 jestem gotów zapłacić max 50 gr, za film .mp4 (divx, xvid) 7-8 zł. Oczywiście bez DRM. Wszelkie materiały medialne kompresowane metodą stratną są dla mnie niepełnowartościowe, w zw. z czym nie zamierzam za taki produkt płacić pełnej ceny (przyjmując ok 30 zł za audio CD i ok. 50 zł. za film DVD). Poza tym oczekuję, że będę miał do nich dostęp - duża ilość sklepów internetowych z bogatym repertuarem. Wiele tytułów jest w tej chwili niedostępnych w Polsce i aby do nich dotrzeć, trzeba uciekać się do p2p tudzież kupować w zagranicznych serwisach za nieadekwatną do polskich zarobków kasę (filmy naturalnie bez polskich napisów - tłumaczenie ich jest już przestępstwem - vide sprawa napisy.org). Oczywiście ktoś może powiedzieć, że nie jest to towar pierwszej potrzeby, więc skoro kogoś nie stać/nie jest dostępny legalnie to trudno. W/g mnie kultura i sztuka są niezbędnym elementem życia i ograniczanie ludziom dostępu do niej jest grzechem śmiertelnym. Zmienią się ceny, sposób dystrybucji i artyści będą tworzyć Sztukę przez duże ES - "piractwo" się zminimalizuje. Tako rzecze Ja. I trochę z innej beczki - prawdziwa Sztuka piractwa się nie boi. Przykład - "Avatar" Camerona. Przez 17 dni od premiery wpływ z dystrybucji kinowej przekroczył mld $. Czyli film zarobił w niecałe 3 tyg. ok 600 mln $. Można? Można. A że jakiś Sajmon Foka & Karpie Kijem tudzież inna gwiazdeczka rodzimej sceny nie może zarobić paru stówek - to chyba nie do końca wina "piractwa".

~Giebe

23-01-2010 11:36

IFPI skrzętnie pomija fakt, że wg danych na które się powołują (Jupiter Research) Klienci określani przez nich jako piraci kupują więcej muzyki online niż osoby kupujące tylko muzykę na nośnikach - kto zatem napędza im biznes? Czy płyta CD jest winna spadku sprzedaży kaset audio i VHS? Hipokryci, "piraci" są icn najlepszymi klientami: [[http://ipretorian.org/pl/2010/01/22/piraci-sa-najlepszymi-klientami-przemyslu-muzycznego/]]

~Bosman

22-01-2010 16:49

"Piractwo wciąż uszczupla nasze zyski". To ja myślałem, że przynosi straty, a ono tylko uszczupla zyski...

~max

22-01-2010 15:57

Akurat z tego tekstu nie wynika, że to był ironiczny komentarz. Wygląda raczej jak przytakiwanie mafii medialnej. Jeśli się pomyliłem - przepraszam. Z drugiej strony - czy mój nie był ironiczny?;)

~emzol

22-01-2010 15:51

Antypiraci wciąż uszczuplają mój portfel i wolność.

~Autor

22-01-2010 15:35

@max - nie rozumiem zarzutu. Czy z lektury innych moich tekstów o piractwie nie wywnioskował pan, że staram się być obiektywny i uczciwie oceniać i opisywać sytuację? A może za każdym razem do tekstu mam dodawać didaskalia w rodzaju "ironiczny komentarz"?

~max

22-01-2010 15:25

"Winne oczywiście jest piractwo" szaleju się opił, czy jak? Obiektywizm, towarzyszu redaktorze, obiektywizm! Gdzie się podział? Pewnie piraci ukradli.

~emes

22-01-2010 15:13

Ciekaw jestem czy sprzedaż płyt spada. Bo tego jakoś nie widzę w tym artykule. Z tego co jakiś czas temu słyszałem wynika że wręcz przeciwnie - sprzedaż płyt rośnie. Oczywiście ceny samych płyt spadają (akcje typu - zagraniczna płyta-polska cena czy coś w tym rodzaju), ale ilościowo sprzedaje się ich więcej. Koncerny muzyczne przemilczają niewygodne dane bo nie mieliby argumentów na piratów. Swoją drogą może to czas na niższe marże itd. Nie zapominajmy że jest kryzys i jeśli piszą o 12% spadku sprzedaży to znaczy że nieźle im się wiedzie!

~ramones59

22-01-2010 14:59

A Ja mam już w **** co piszą o legalach, jak Policja i zpav p.Andrzej Kozłowski wspieraja piraciarzy i nikt nie robi żadnej kontroli w lokalach gdzie muza leci piracka a cwaniaki zbierają kasę z biletów na tańce. To farsa i dobry przekret jak w restauracja "bibloteka" W-wa. ul. Rakowiecka2a graja z piratów na maksa, a lokal MSWiA.:) Przecież Policja swoich zamykać nie będzie a tu się mówi o sciganiu i kupowaniu legalnej muzyki, ale po co jak można kraść i czerpać zyski pod osłoną Policji i zpav-zaiks. *** komentarz edytowany przez moderatora

~pit

22-01-2010 14:58

"sprzedaż cyfrowej muzyki rośnie, ale mimo to ogólne przychody producentów maleją" No to albo muzyka jest coraz tańsza, albo to zdanie jest bzdurą. Nie zauważyłem, żeby muzyka taniała, więc znowy p****oli ktoś o "twórcach" i ich ubóstwie. Zęby mnie bolą od takich artykułów. :(

~enkidu

22-01-2010 14:47

co to za radość, płacić za album w mp3 jak za cd? gdyby to były utwory we FLAC, to bym kupił. A tak... zbieram krążki.

~Gość

22-01-2010 14:46

złodziej okrada złodzieja?

Polecane

PC World z prezentem!

Tak, zamawiam 12 wydań PC World po 14,09 zł każde (zamiast 19,90 zł) od numeru 6/2012.
Dodatkowo program Panda Antyvirus Pro 2012,
chroniący aż 3 komputery, dostanę za darmo.

PC World 6/2012
Nowy numer PC World 6/2011
Razem: 169


  • Z darmową wysyłką
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »