Jeśli wytwórnie muzyczne sztukę zaczęły traktować jako towar do nabycia, to muszą się liczyć z prostą zasadą, że towar jest tyle wart, ile nabywca jest gotów za niego zapłacić. Z tym muszą się liczyć także wykonawcy. Wkurza mnie, jak jakaś miernota muzyczna (przez litość nie wymienię nazwiska) jęczy, że piractwo odbiera mu środki do życia. Cóż, zawsze może otworzyć warzywniak, marchewki nikt mu nie puści w obieg p2p. Żeby nie było - nie jestem zwolennikiem pobierania "pirackiej" muzyki i filmów, ale potrzebuję atrakcyjnej oferty. Zarówno jakościowej, jak i merytorycznej oraz dobrego modelu dystrybucji. Za utwór w postaci .mp3 jestem gotów zapłacić max 50 gr, za film .mp4 (divx, xvid) 7-8 zł. Oczywiście bez DRM. Wszelkie materiały medialne kompresowane metodą stratną są dla mnie niepełnowartościowe, w zw. z czym nie zamierzam za taki produkt płacić pełnej ceny (przyjmując ok 30 zł za audio CD i ok. 50 zł. za film DVD). Poza tym oczekuję, że będę miał do nich dostęp - duża ilość sklepów internetowych z bogatym repertuarem. Wiele tytułów jest w tej chwili niedostępnych w Polsce i aby do nich dotrzeć, trzeba uciekać się do p2p tudzież kupować w zagranicznych serwisach za nieadekwatną do polskich zarobków kasę (filmy naturalnie bez polskich napisów - tłumaczenie ich jest już przestępstwem - vide sprawa napisy.org). Oczywiście ktoś może powiedzieć, że nie jest to towar pierwszej potrzeby, więc skoro kogoś nie stać/nie jest dostępny legalnie to trudno. W/g mnie kultura i sztuka są niezbędnym elementem życia i ograniczanie ludziom dostępu do niej jest grzechem śmiertelnym. Zmienią się ceny, sposób dystrybucji i artyści będą tworzyć Sztukę przez duże ES - "piractwo" się zminimalizuje. Tako rzecze Ja. I trochę z innej beczki - prawdziwa Sztuka piractwa się nie boi. Przykład - "Avatar" Camerona. Przez 17 dni od premiery wpływ z dystrybucji kinowej przekroczył mld $. Czyli film zarobił w niecałe 3 tyg. ok 600 mln $. Można? Można. A że jakiś Sajmon Foka & Karpie Kijem tudzież inna gwiazdeczka rodzimej sceny nie może zarobić paru stówek - to chyba nie do końca wina "piractwa".
IFPI skrzętnie pomija fakt, że wg danych na które się powołują (Jupiter Research) Klienci określani przez nich jako piraci kupują więcej muzyki online niż osoby kupujące tylko muzykę na nośnikach - kto zatem napędza im biznes? Czy płyta CD jest winna spadku sprzedaży kaset audio i VHS? Hipokryci, "piraci" są icn najlepszymi klientami: [[http://ipretorian.org/pl/2010/01/22/piraci-sa-najlepszymi-klientami-przemyslu-muzycznego/]]
"Piractwo wciąż uszczupla nasze zyski". To ja myślałem, że przynosi straty, a ono tylko uszczupla zyski...
Akurat z tego tekstu nie wynika, że to był ironiczny komentarz. Wygląda raczej jak przytakiwanie mafii medialnej. Jeśli się pomyliłem - przepraszam. Z drugiej strony - czy mój nie był ironiczny?;)
Antypiraci wciąż uszczuplają mój portfel i wolność.
@max - nie rozumiem zarzutu. Czy z lektury innych moich tekstów o piractwie nie wywnioskował pan, że staram się być obiektywny i uczciwie oceniać i opisywać sytuację? A może za każdym razem do tekstu mam dodawać didaskalia w rodzaju "ironiczny komentarz"?
"Winne oczywiście jest piractwo" szaleju się opił, czy jak? Obiektywizm, towarzyszu redaktorze, obiektywizm! Gdzie się podział? Pewnie piraci ukradli.
Ciekaw jestem czy sprzedaż płyt spada. Bo tego jakoś nie widzę w tym artykule. Z tego co jakiś czas temu słyszałem wynika że wręcz przeciwnie - sprzedaż płyt rośnie. Oczywiście ceny samych płyt spadają (akcje typu - zagraniczna płyta-polska cena czy coś w tym rodzaju), ale ilościowo sprzedaje się ich więcej. Koncerny muzyczne przemilczają niewygodne dane bo nie mieliby argumentów na piratów. Swoją drogą może to czas na niższe marże itd. Nie zapominajmy że jest kryzys i jeśli piszą o 12% spadku sprzedaży to znaczy że nieźle im się wiedzie!
A Ja mam już w **** co piszą o legalach, jak Policja i zpav p.Andrzej Kozłowski wspieraja piraciarzy i nikt nie robi żadnej kontroli w lokalach gdzie muza leci piracka a cwaniaki zbierają kasę z biletów na tańce. To farsa i dobry przekret jak w restauracja "bibloteka" W-wa. ul. Rakowiecka2a graja z piratów na maksa, a lokal MSWiA.:) Przecież Policja swoich zamykać nie będzie a tu się mówi o sciganiu i kupowaniu legalnej muzyki, ale po co jak można kraść i czerpać zyski pod osłoną Policji i zpav-zaiks. *** komentarz edytowany przez moderatora
"sprzedaż cyfrowej muzyki rośnie, ale mimo to ogólne przychody producentów maleją" No to albo muzyka jest coraz tańsza, albo to zdanie jest bzdurą. Nie zauważyłem, żeby muzyka taniała, więc znowy p****oli ktoś o "twórcach" i ich ubóstwie. Zęby mnie bolą od takich artykułów. :(
co to za radość, płacić za album w mp3 jak za cd? gdyby to były utwory we FLAC, to bym kupił. A tak... zbieram krążki.
złodziej okrada złodzieja?

