Google jest wielkie. Urzeka i przraża. Za kilka lat będzie jak Microsoft a równocześnie może pokonać Microsoft... Jest na każdym współczesnym telefonie. Korzystam bardzo często z usługi google maps - jest na każdy telefon tylko trzeba wiedzieć jak ją wgrać:). Pozwala się odnaleźć w każdym terenie gdzie jest zasięg gsm. Pakiet biurowy google - kolejna standardowa wkrótce wersja oprogramowania biurowego... Za kilka lat pewnie google zacznie dostarczać płatne oprogramowanie lepiej współpracujące z wcześniejszymi produktami niż jakiekolwiek inne a oferujące te same opcje co konkurencja... (sorry, tak sobie żartuję;) nic o tym jeszcze nie wiem, przecież napisałem "pewnie" w sensie przypuszczenia...)
@Gość 85.128.36.194, Tad wybełkotał. Można swobodnie pominąć. Ten człowiek myśli że jQuery to nie Javascript, jak również to że "ajax od Microsoftu" nie ma nic wspólnego z językami skryptowymi czy właśnie js.
@Gość to podaj alternatywę dla Googla.
kiedy kiedy
Śmiech na sali... :) Przecież teraz każdy telefon z internetem i przeglądarką potrafi takie coś... z wykorzystaniem strony Google (do tłumaczeń) oczywiście. Cóż tu nowego ???
Na razie google to namiastki dla niewymagających lub nieświadomych, robione w przeterminowanych technologiach z niezbyt chcącymi się rozglądać za postępem programistami i ich szefami. Przykłady: wyszukiwanie, prawie bez zmian od ubiegłego wieku (gdzie poprawne wyszukiwanie semantyczne choćby dla angielskiego); tłumaczenia na języki słowiańskie to porażka (tłumaczy tylko dostatecznie w ramach części prostych konstrukcji anglo-germano-frankońskich); pakiet birowy czy emailowy to byłby dobry wiele lat temu a teraz jest mierny, chociąz (jak zauważyłem na początku) wielu o ograniczonych potrzebach wystarcza z powodów ideologicznych lub braku realnych potrzeb na coś współczesnego itp.
Mechaniczne tłumaczenie z polskiego na angielski jest chyba niemożliwe. Z polskiego na kaszubski, albo słowacki to może będzie jakoś działało w miarę poprawnie, ale polski i angielski za bardzo się różnią.
Niech Google przetłumaczy z polskiego na angielski to "German to półprzewodnik.", a potem z angielskiego na polski. Ciekawostki typu "Niemiec to pół druta." oczywiście oznaczają dyskwalifikację aplikacji :).
Jesli komus sie wydaje, ze bedzie mowil w jednym jezyku, a druga osoba bedzie slyszala w drugim, to na pewno to tak nie bedzie wygladalo (a przynajmniej przy przekladach z roznych rodzin jezykow). Aplikacja najpierw musialaby wysluchac calego zdania, przetlumaczyc, a dopiero potem odtworzyc to zdanie drugiej stronie.
Google to jest potęga. Technologie sci-fi już dzisiaj.

