A ja kiedyś miałem Minoltę A2, z wizjerem o rozdzielczości 922,000 pikseli. Kochałem ten aparat (nie licząc przeciętnego obiektywu) m.in. za to, że pozwalał patrzeć i ostrzyć przez wizjer, jak w lustrzance. Tą technologię ma teraz Sony. Wystarczy popracować nad jakością obrazu w ciemnym otoczeniu i problem z głowy.
@Vatharian - Co do trzymania to zawsze się można pogimnastykować. Trzymanie za obiektyw sprawdzi się tak długo jak nie będzie trzeba przy okazji zmieniać ogniskowej albo ręcznie ostrzyć. "kupic taki aparacik z kitem, dokupic dwa-trzy szkla, nauczyc sie fotografowac i wymienic kompakt na pelnoprawne DSLR" - coś mi się zdaje, że rozmiar matrycy będzie inny niż w DSLR. Oczywiście można od początku brać szkła pod FF (oprócz najszerszych kątów) ale kto kupi szkła FF do kompaktowego aparatu? @kj - Problemem nie jest tylny ekran tylko wizjer. Przy mocnym świetle bez wizjera można oszaleć, a tu się kłaniają lustro i matówka. Oczywiście są konstrukcje typu EVIL (z elektronicznym wizjerem) ale na razie daleko w polu za lustrem.
Patrząc na zdjęcia z odsłoniętą matrycą, na czas zmiany obiektywu... strach się bać, jak bardzo brudna będzie matryca po choćby jednej takiej zmianie optyki. Zupełnie nietrafiony pomysł!
A ja myślę, że kiedyś takie aparaty wyprą lustrzanki, bo mechaniczne lustro jest awaryjne, głośne i powolne. Tylko żeby takie hybrydy mogły konkurować z lustrzankami, musiałyby mieć znacznie wyższą rozdzielczość ekranu z tyłu, żeby jakoś obrazu była porównywalna z jakością z lustra.
@Samuel - niestety, te czasy minely. Mozna bylo swego czasu zamowic tylne scianki cyfrowe do takich klasykow jak Praktika czy Zenith, ale mocno ograniczona rozdzielczosc (szczytowo 1.3 Mpix, z tego co widzialem w rozsadnych cenach), jednak problemem byl brak elektroniki ktora kontrolowala ekspozycje, brak autofokusu. Sam posiadam do dzisiaj Praktiki - LTL3 i MTL50, jednak nie mam praktycznie mozliwosci ich uzywania - produkcja filmow jeszcze istnieje, zwlaszcza cudownej Agfa Superia z heksagonalnym ziarnem, ale wywolywanie filmow dzisiaj graniczy z cudem (czarno bialy slajd? halo?). @dragossani: Nie wziales pod uwage jeszcze jednej rzeczy. Obecne cyfraki sa na tyle lekkie, ze wygodniej je trzymac za obiektyw - i tak i tak bedzie trzeba uzywac obydwu rak do focenia. Jezeli system mocowania i elektroniki bedzie kompatybilny z tym co jest na rynku - to biorac pod uwage cene najtanszego body DSLR, taka pseudowydra zaczyna miec sens - kupic taki aparacik z kitem, dokupic dwa-trzy szkla, nauczyc sie fotografowac i wymienic kompakt na pelnoprawne DSLR. Nie miesci sie to w podanym przez Ciebie podziale, ale moze miec racje bytu - rynek zweryfikuje. Konstrukcja Sony ma za to przerazajaca rzecz - matryce na wierzchu...
Czy doczekamy sie wkładek cyfrowych do aaparatów na błonę światłoczułą? Co o tym sądzicie czytelnicy?
Jak dla mnie to ślepa uliczka. Użytkownicy lustrzanek i tak przy nich zostaną bo wiedzą po co je kupili. Segment aparatów kompaktowych jest podzielony na pewne nisze. Pierwsza to aparaty, których podstawową zaletą jest rozmiar i waga, przy zachowaniu znośnej jakości obrazu. Druga to megazoomy mające dawać maksimum uniwersalności przy zachowaniu trywialności obsługi. Trzecia (najbardziej zaniedbana przez producentów) to kompakty do tzw. "streetphoto" - proste konstrukcje o umiarkowanych gabarytach z jasną, stałoogniskową, umiarkowanie szerokokątną optyką. Kompakt z wymienną optyką to niestety ni pies ni wydra. Większa optyka i tak wymaga wygodnego w trzymaniu korpusu.
jak dla mnie to troche bez sensu mogliby zrobic kompakt z duza matryca ale be z wymiennej optyki jak takie cudo trzymac w reku uchwyt na pewno bedzie nie wygodny

