już widzę , jak odłączają pracownie szkolne od internetu, albo komputery rządowe, bankowe i policyjne.
"konieczność wprowadzenia opłaty za technologiczne bezpieczeństwo" Przepraszam bardzo, a jak kupuję w sklepie Windows 7 to za co ja niby płacę? Za dziury, luki i backdory? Wydaję 800 zł na wersję BOX i JESZCZE mam płacić za bezpieczeństwo? "Jeśli dostawcy usług internetowych wykryją, że komputer został zarażony, powinni do czasu jego wyleczenia odłączyć go od Siec" Najnowsze wersje antyvirów i bazy sygnatur pobiera się z sieci. Mam iść do sklepu po płytkę PCWorld aby zainstalować nowego antywira? Ta cała wypowiedź tego pseudo-speca MS to skandal!
Kpina z ludzi. Jak się nie umie robić bezpiecznych systemów operacyjnych to się ich nie robi i nie sprzedaje. Najłatwiej zwalić na innych odpowiedzialność za nieudolność własnych programistów. Czyli jak kupię laptopa z Windows 7 i złapię wirusa przez dziury w systemie to mnie odetną? Za co? Za nieudolność i krótkowzroczność programistów? Za lenistwo testerów? Za pazerność szefów i chęć jak najszybszego wprowadzenia nowego produktu na rynek?
prościej byłoby wycinać z sieci po systemie op...
nie rozumiecie założeń kwarantanny. Dobra kwarantanna ograniczyłaby dostęp poddanego jej komputera do stron producentów antywirusów i/lub serwerów ISP, na których byłyby darmowe / trialowe narzędzia do usuwania zagrożeń. Wbrew pozorom wiele wirusów "usieciowionych" da się zidentyfikować, a pendrive''owe "robale" są tak dobrze znane, że czas wykrycia wynosi mniej niż godzinę. Sprawdza się w sieci mającej 4k userów - można przeskalować na kilkumilionowego ISP. O wiele wzrośnie świadomość userów... lub częstotliwość formatów. Za to łącza się odchudzą, bo malware sporo pasma potrafi zająć.
Nie o wszystkie wirusy chodzi. Jeżeli Twoja stacja bierze udział w rozsyłaniu spamu, skanuje sieć czy wykonuje atak ddos, rozsyła całe mrowie pakietów na konkretnym porcie. Taki wzmożony ruch się sprawdza i ofiara losu wychodzi na światło dzienne.
AntiRamol pod GreaseMonkey dla niewtajemniczonych ;p Jak zawsze kolejna "bardzo mądra" wypowiedź "ekspertów" z firmy z Redmond. Mi raczej do wywalania syfostwa potrzebny jest internet. Jak nawet nie będzie internetu to i tak ktoś wetknie pendriva lub coś w tym stylu i infekcja idzie dalej. Mało pomyślunku w takich rzeczach.
o, Ramol, brakowało mi Ciebie, chodź, jedz, marnie wyglądasz. Panowie, nakarmmy trolla, niech się nażre aż pęknie ;)
Moim zdaniem wszystkie piraty MSwin. należy zablokować definitywnie i nie bawić się w czekanie, a system bez dobrego komercyjnego programu jak Norton, traktować jak bot''net z całym syfem trojanów za free jako zagrożenie dla sieci użytkowników i rownież blokować taki śmietnik na starych gratach bez ochrony a szczególnie linuksy bo ten system z ff3 rozsiewa najwiecej syfu innym użytkownikom MSwin. w poczcie.
Hmm... A więc istnieją system rozpoznające ze 100% pewnością wirusy.... no ciekawe. Gdybym bym ''producentem'' wirusów, skakałbym z radości gdyby coś takiego weszło w życie. Idealny moment by dwukrotnie wkurzyć ofiarę :D I tak ktoś powiedział "Niech sami zabezpieczą swój system przed szkolnymi atakami, a nie obarczają usera kosztami." Winda jest trochę jak Paris Hilton. Jest popularna bo jest popularna, a tak na prawdę jest nie wiele warta.
Polski rząd na pewno by się ucieszył z tego pomysłu. Zostaniesz odcięty od sieci jak Twoje zdanie nie będzie się podobać "jedynej słusznej partii" mówiąc że masz wirusa. A Ty już sobie udowadniaj miesiącami że się pomylili.
O właśnie, enkidu podał przykład poprawnego działania. Nie należy odcinać kompa, a jedynie kanały którymi rozchodzi się to świństwo. Co do opłat za bezpieczeństwo - te ciężkie setki złotych to w takim razie za co są? Za licencję na kod bez obowiązku działania, za zobowiązanie się że będzie OK trzeba dopłacać osobno? Wg mnie tak jak użytkownik za pirata może zależnie od kraju zapłacić karę od 10x wartości rynkowej do 20x stan posiadania, tak w analogicznych granicach powinny oscylować kary dla producentów oprogramowania, jeśli naraiło legalnego usera na straty...
a ja się dla odmiany zgodzę z MS. Zainfekowane komputery powinny być odcinane chociażby po to, abymniej świadoi użytkownicy dowiadywali się o tym, że ich komputer jest zagrożony. W sieci, w której mam szczęście przebywać takie "odcięcie" wygląda w ten sposób, iż nadal można skorzystac ze skanerów online, można pobrać narzędzia do zwalczenia malware czy chociaż... sprawdzić pocztę. Wszystko jednak w VLANie o bardzo ograniczonym dostępie.
Żałosne, sami powinni się postarać o to żeby zainfekowanie maszyny było jak najtrudniejsze. Potem pojedyncze jednostki które już na prawdę szkodzą powinny być izolowane do czasu oczyszczenia komputera. Zresztą kiedy byłem w jednej sieci to zasada była podobna. Miałeś infekcję to byłeś przyblokowany do czasu jej usunięcia. No bo na dzień dzisiejszy to popatrzcie na wirusową mapkę polski. Warszawa, stolica tego kraju, siedlisko tutejszego trolla Ramola oraz okolice mają zainfekowane ok 40% komputerów. Więc niemal pół warszawy zostało by odcięte od internetu. Niby stolica i ludzie powinni być w miarę inteligentni a wypadają najgorzej w całej Polsce.
To jakiś totalny absurd. W jaki sposób ma się taki użytkownik wyleczyć, jeśli zostanie odcięty od sieci? Nie każdy potrafi ręcznie znaleźć to paskudztwo w systemie i sprawnie usnąć.
Co za kretynów M$ Zatrudnia jako szefostwo w dziale bezpieczeństwa.
Koło odpada w samochodzie? To użytkownik jest winny, i powinno się mu zabronić prowadzenia samochodów... :)
Tak powinno być i to od dawna. Dostawcy powinni odcinać i już.
Niech sami zabezpieczą swój system przed szkolnymi atakami, a nie obarczają usera kosztami.
U nas w cz-dz już dawno to jest ISP odcina od sieci i wyświetla ci się komunikat ,że masz zarażany komputer, do czasu usunięcia jesteś odłączony od sieci.