Co gorsza, nawet firmy które wygrały "konkursy" na dotacje unijne, tak reklamowane w telewizjach, w większości zaczynają bankrutować z powodu niedawanie im pieniędzy przez wiele kwartałów - a faktury za zakupy trzeba było zapłacić. Znowu urzędasy, znowu polskie, znowu ich przełożeni tolerują to, bo mają swoich mocodawców, którym to pasuje - a skłądki do UE wppłacamy, a kredyty bierzemy i giniemy jako krajowa gospodarka i jako firmy. czy o taką wersję birwokratycznej unii nam chodziło w Polsce dzięki bezkarnym podlcom na urzędach i super kryciu ich w lewacko liberalnych mediach.
No to psiecieź napewno pziepadną. Te pieniąźki pziecież polityki nasie weźma a tymczasiem nasią infrastriukture telekomunikacyjną za malutki kredycik będą rozbudowywały. Tak. taka prawda jest. A nasza "wśpaniała" telekomunikacja "polska" już o to zadba zieby był odpowiedni monopol na rynku zieby zbyt szybsiego łącia Polaki nie miały. Obecnie "nasie" "polityki" 2% widały na rozbudowę sieci a reśta tj 98% pójdzie jeśli nie już pośła do kiesieni polityków. Tak! Cieba siobie prawdę plośto w oci powiedzieć. Najdalej 10% wydadzą. W efekcie końciowym wyjdzie na to zie pieniąźki po plostu psiepadly.
Czyli zrobilismy się (zrobili nas nasze władze pod dyktando swoich mocodawców) w jajo. Do unii wpłacamy kasę, każą nam likwidować firmy np. stocznie (a we francji identyczny przypadek i wygrany proces i precedens o nie likwidację z tą samą panią komisarz), zadłużamy się coraz szybciej i rozdajemy firmy i zasoby naturalne za drobne odstępne (plus łapówa lub powołanie się na hak przez obce służby), co załatwia nas sprawnie i szybko, szczególnie, że propagitka procederu jest nadal sprawna.
Pieniądze z Unii, a Internet nie tanieje... Otóż, nie tanieje bo nie może. Przykład trzy gminy kładą światłowód, gdzie 75% inwestycji to środki unijne, reszta własne. Światełko kończy się przy urzędach gmin, resztę trzeba dostarczyć ludkom czasami w odległości 10-15km od urzędu. Pytanie jak dostarczyć i kto ma to zrobić? Odpowiedź firma miejscowa, która dostarcza sieć np. radiem. Wyliczenie dla ciebie, jako klienta. Po stronie operatora radiówki jest: 1. podpięcie się do światła 2. stworzenie interfejsu zarządzającego 3. postawienie serwera 4. postawienie mikrotików lub routerów 5. sieć przesyłowa co kilka kilometrów masz z antenami 6. opłacenie adminów 7. opłacenie poczty - znaczki, koperty (FAktury BAT) 8. opłacenia VAT i PiT 9. Opłacenie księgowości Łączny koszt 1. około 1000zł światełko 2. około 500zł interfejs 3. około 3000zł serwer 4. mikrotik około 1000zł router niewiele mniej 5. 1 maszt to około 3000-12000zł 6. 3000zł admin 7. 500 osób - znaczki i listy miesięcznie 800zł 8. Podatki około 6tys. miesięcznie 9. 610zł księgowość 1,22 z VAT 1 klient policz wszystkie powyższe koszty, podziel przez 500 osób, dolicz koszty paliwa, remontów, uszkodzeń, napraw, konserwacji zakupu samochodu, laptopa itp. na 1 osobę i przyjmij, że jest 500osób. Gmina dostarcza ci łącze za symboliczną 1zł. Wylicz cenę dostępu do sieci dla pojedynczego klienta... Minimalny koszt przy LEGALNEJ firmie na 1 klienta to 35-40zł. Z reguły 1mbit abonament 50zł. Powiedz, jak ma stanieć internet? szybsze łącza dla Kowalskiego przy takim sposobie przesyłu sieci to koszt instalacji nadawczo odbiorczej (jednorazowy) dla klienta około 500zł - kto za to zapłaci? Firma radiowa? Gmina? Klient? Zakładając, że jako firma mam 10zł na miesiąc z klienta inwestycja w niego 500zł to 4 lata bez zysku :) Pozdrawiam
Niestety ale sprawa wydatkowania "unijnych pieniędzy" nie jest takla prosta. Wiele gmin ma pilniejsze wydatki niż rozwój infrastruktury telekomunikacyjnej. Oczywiście chodzi o drogi, wodociągi i kanalizacje. Jednak żeby otrzymać dopłaty na cokolwiek jak wspomniał któryś z przedmówców trzeba mieć zabezpieczone własne środki a to w wielu przypadkach jest dużym problemem. Samorządy nie mają pieniędzy a kolejne rządy przekładają na nie odpowiedzialność za coraz to nowe zadania.
Jest gorzej bo pieniądze unijne na inne cele zostały wydane w jeszcze mniejszym procencie (ok 1.6%) i zapewne przepadną, bo 2015 blisko a rozliczać inwestycje można przez 3 lata, inni wykorzystują swoją szansę kilkanaście razy (średnio) lepiej niż peo. Nie będzie obiecywanej infrastruktury ani perspektyw, tylko zadłużenie dynamicznie rosnące, (chyba, że takie co potrzebne są rozwijaniu stosunków niemiecko-rosyjskich itd. bardziej niż Polsce - dlatego jeżeli jakiekolwiek drogi to prawie wyłącznie wschód-zachod itd itd). Za tego brzydkiego pisu, wydano 97 i 98 procent tego co wówczas było do dyspozycji z Unii i jeszcze karcono pisiaków za utratę paru procent a był to rekord wykorzystania unijny.
Zmienić przepisy. To nasze polskie przepisy uniemożliwiają wydawanie tych pieniędzy.
Ba. Tylko, że jak młodzież nie ma co robić (czytaj-poza siedzeniem przed kompem), a starsi często nie mają za co żyć - to internet jest jak kwiatek do korzucha. Będzie biednie i zgrzebnie ale w domu będzie 25 Mbs :/
Ale walicie glupoty. Pieniadze maja wrocic do kieszeni ludzi - skad zostaly zabrane. Kowalski wyda na internet, a Nowak wyda na psią budę. Juz za Pani Suchockiej taki pomysl byl, aby malym firmom dawac wiecej - to co sie stalo? - nagle liczba firm wzrosla 3krotnie, bo sie duze na male podzielily..
Miliard Euro czyli jakies 4 mld złotych to zbyt mało. Moim zdaniem te fundusze powinny być dostępne dla każdego zarejestrowanego przedsiębiorcę telekomunikacyjnego będącego na rynku conajmniej rok lub dwa lata i świadczącego usługi na terenie gminy miejskiej lub wiejskiej lub w obrębie powiatu - im mniejsza firma tym większa dotacja w zakresie inwestycji np. budowa masztów, przewiertów, kładzenia okablowania.
Z drugiej strony co z tego że Unia dorzuca kasę jeśli i tak ktoś resztę musi wyłożyć sam, a to nie takie proste znaleźć miliony złotych na inwestycję. Inaczej by było gdyby dawali 100% na inwestycję to wydalibyśmy wszystko.
Swoją droga to ciekawe że mogą sie posiłkować pieniędzmi z unii a opłaty za internet nie tanieją
Zamiast w gminach i powiatach wydawać miliony na nietrafione inwestycje powinni bardziej postarać się o infrastrukturę teleinformatyczną w centrach miast bo nie mówię już o wsiach gdzie nierzadko trzeba kłaść nową linie do jednego domu przez parę kilometrów.
Powinno się "stracić" kilku urzędników i samorządowców. PS. Skoro idą wybory, to można się zapytać walczących o reelekcję. Nie większego straszaka na urzędnika i polityka niż petent znający swoje prawa i obowiązujące przepisy. Spróbujcie rzucić jakimś paragrafem w odpowiedzi na standardowe "jutro, za tydzień, a zaświadczenie od X pan ma"