W Chinach jest tradycja, że tylko facet dziedziczy majątek rodziny, zatem, dziewczynka w rodzinie, która może mieć jedno dziecko jest nie na rękę takiej rodzinie. Jest aborcja, albo oddanie do przytułku, gdzie w miarę szybko takie dziecko umiera wygłodzone. Zresztą warunki w jakich te dzieci żyją są okropne np. przywiązane sznurami do stołków. Poczytajcie trochę, bo świat to nie tylko gry, komputery i pseudo inteligenckie wynurzenia na tym forum.
Gdyby problemem była ciąża, warunkiem nie byłaby zamężność, tylko bezpłodność.
To nie tak. Efektem polityki (karania, przymusowe aborcje, pozbawienie dotacji) jednego dziecka w rodzinie (poza rodzinami VIPów) jest mała liczba młodzieży chcącej zakładać rodziny a mającej sensowne dochody. Za to po wsiach bywa jeszcze sporo dzieci na rodzinę, co daje efekt, że młode pokolenie jest głownie złożone z przygłupów (bardziej niż 30-50 lat temu procentowo) a frakcja tych wartościowszych ma znacznie mniejsze chęci do wychowywania dzieci niż podobni im z uprzednich dekad. Co daje efekt katastrofy, mimo niesamowitych sukcesów biznesowych Chin - podobnych do sukcesów Microsoftu (za XXI wiek).
Co do tego męża to jest kwestia czysto praktyczna. Po prostu na orbicie ciążata astronautka zagraża cholernie misji. Musimy zaznaczyć, że w komunizmie nie ma ciągłego moralnego uwsteczniania, jak w naszym ustroju, więc szanse na problemy są nikłe.
Astronautki to są w USA, w Rosji mają kosmonautki, a w Chinach taikonautki (i taikonautów).
P.S. Mowiac kaszalot mialem na mysli tylko i wylacznie kaszaloty i ogolnie wieloryby... Walenie i delfinowate nie zaliczaja sie...
Dobry pomysl... Kornet ty p-ie - mowi sie KASZALOT a nie... :-)) Faktycznie - w chinach wszystkie stanowiska sa obsadzone... Ciekawe ze sporo slupszczanek zachouwje sie tak jakby zyly w chinach... Niektore rowniez podobnie wygladaja...
Czysto propagandowe zagranie. W Chinach gdzie jest o 20% więcej młodych mężczyzn niż kobiet, państwo promuje wychodzenie za mąż aby nie pogarszać jeszcze tego wskaźnika. Młode Chinki, podobnie jak na Zachodzie, w coraz większym stopniu myślą zapewne o robieniu kariery niż wychowywaniu dzieci, co nie na rękę jest partii i rządowi. Czyli w skrócie: nawet największy paszkwil w Chinach znajdzie coś dla siebie i na dodatek może jeszcze wybrzydzać!

