Firma Power Gig zaprezentowała nowe urządzenie do obsługi gier muzycznych - perkusję umożliwiającą wirtualną "grę w powietrzu".

AirStrike
Polecamy:
Zobacz także: Urządzenie na pierwszy rzut oka przypomina wyglądem
cyfrowe moduły perkusyjne z wbudowanymi padami i zaprogramowanymi brzmieniami instrumentów. To co odróżnia kontroler od takich urządzeń to fakt, że nie uderza się w nie pałeczkami.
Producent bardzo trafnie dobrał nazwę akcesorium. Brzmi ona:
"AirStrike" co w przekładzie z j. angielskiego oznacza "uderzenie z powietrza". Nazwa dobrze oddaje sposób wykorzystania urządzenia - gramy na perkusji wirtualnej, bez fizycznych bębnów i talerzy, machając jedynie pałeczkami w powietrzu.
Czujniki na podczerwień, zastosowane w perkusji
"AirStrike" rozpoznają ruch rąk użytkownika i "tłumaczą" te dane na odpowiednie dźwięki w grze.
Producent przekonuje, że takie rozwiązanie zapewni bardziej komfortową rozrywkę - jedyne, co będzie słyszał gracz, to dźwięki płynące z gry, a nie dodatkowe, niepożądane, uderzenia pałeczek w plastikowe elementy standardowego zestawu-kontrolera.
Z drugiej strony, słysząc uderzenia w bębny (bez względu na to, czy to plastikowe pady czy normalne naciągi perkusyjne) można lepiej ocenić, czy gra się poprawnie.
Gra muzyczna "Power Gig: Rise of the Sixstring" ma ukazać się w październiku 2010 r. Producent zaprezentował już jeden kontroler, który obsłuży tę pozycję -
gitarę wyposażoną w prawdziwe struny zamiast przycisków. Urządzenie to będzie można podłączyć do wzmacniacza i po prostu na nim grać, jak na gitarze elektrycznej.
Więcej informacji:
Power Gig