Mecenas Agnieszka Malczewska
moment kochani forumowicze...a moralnosc? piractwo to kradziez. amen. wiec... moze poprostu wypafa zaplacic za zlodziejstwo???
W sklepie internetowym, który można znaleźć w linku "pozycjonującym", na stronie QM Music (będącej w przygotowaniu!) znalazłem dwie wydane przez nich płyty CD "Starsi Panowie" i "Demakijaż" - chyba biznes kiepsko im idzie na tych dwóch płytach i postanowili dorobić odszkodowaniami...
@broda, ciekawsze jest to że te wszystkie organizacje zrzeszające beztalencia ostatnio wpadły na pomysł że powinni zdzierać tantiemy nie tylko z dystrybutora dzwonków na telefony (wiesz, muzyczka leci, tantiemy się płaci) ale też z użytkowników kiedy ich telefon zagra publicznie. Korespondencje możecie zignorować, wywalić albo odpisać z pytaniem jakim prawem przetwarzają Wasze dane osobowe skoro nie mają do tego prawa (ani nie mieli prawa do ich uzyskania). W momencie gdyby poszli na drogę sądową to cała sprawa dla nich źle się skończy a nie dla pozwanego. A zapłata polubowna to po prostu przyznanie się do winy więc na dobrą sprawę właśnie jak zapłacicie - można Wam wytoczyć sprawę w teorii (w praktyce brak dowodów - chyba że udana próba wyłudzenia jest dowodem).
To czekam teraz na następny ruch - ściganie za dzwonki w telefonach, bo w/g prawa: Art. 116. 1. (Prawo Autorskie) Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, Podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. - to także piractwo.
Zamiast zażądać od serwisu Chomikuj usunięcia plików to firma robi cyrk.
Chciałbym wiedzieć czyje interesy reprezentuje pani mecenas bo jasno z tej wypowiedzi to nie wynika, a to wpływa na sposób interpretowania sprawy ;) Akcja trochę przypomina kampanie Pobieraczka, kogo przestraszą tego mają. Zastanawiam się tylko jak oni są w stanie ustalić legalnie dane użytkownika po numerze IP komputera, bez wytaczania mu sprawy karnej oraz jaką mają wartość dowodową maile z wezwaniem do zapłaty bez podpisu elektronicznego, to żaden dokument tylko spam :).
Panowie na takich serwerach jak Chomik każdy kto korzysta zostawia tylko email w celu odzyskania konta i nic więcej. Logi IP są systematycznie niszczone przeważnie i jedyne ustalenie danych to sprowokowanie odpowiedzi na taki email. Więc krótko niech nie będzie tak cwana Piracką Zatokę też do niczego nie zmusili. Zagraniczne serwery nie są chętne do udostępniania danych osób logujących dla nich to kasa za sam spam ile dostają Niemcy przykład za darmo zdobywają w Polsce szpik kostny i odsprzedają za duża kasę.
Panie maksie, skąd wniosek, że jestem zdenerwowany? :) Tyle tylko, że w pracy staram się jak najbardziej obiektywnie przedstawiać problem i poprzeć go w miarę możliwości oceną eksperta (a jest nim bez wątpienia - przynajmniej dla mnie - np. osoba po studiach prawniczych, pracująca w zawodzie). A tu - zarzuty o kryptoreklamę albo opinie: "ee, co to za ekspert". Mnie raczej martwi, że w Sieci roi się od opinii użytkowników hołdujących zasadzie: ''jeśli fakty nie są po mojej myśli, tym gorzej dla faktów''. Powtarzam, nie pytałem p. mecenas konkretnie o Hapro Media. Nikt nigdzie nie namawia do automatycznej i bezrefleksyjnej zgody na warunki podawane przez tę firmę. Mecenas Malczewska wyraźnie proponuje tylko nie ignorować korespondencji, bo w ostatecznym rozrachunku może to użytkownikowi wyjść na dobre (a nuż taka korespondencja posłuży za dowód w sądzie?)
Panie Ludwiku, no cóż, takie życie w web2.0. Dajecie możliwość pisania komentarzy, to ludzie komentują. Nie wiem, co pana tak zdenerwowało w wypowiedziach internautów, ale mogę powiedzieć, co mnie zdenerwowało w artykule. Jeśli mówimy o oszustwie, a z oszustwem mamy tu do czynienia, to poradą prawnika nie może być "nie ignorujcie ostrzeżeń, bo się to dla was źle skończy". To tak, jakby w materiale o skażonej trującymi substancjami żywności zaproszony do studia lekarz powiedział "żywność należy kupować jedynie w renomowanych sklepach", albo "należy bardzo uważnie sprawdzić datę przydatności do spożycia". Nie. Nie należy. Należy napiętnować i wyeliminować szkodliwy produkt/zjawisko, a nie próbować się z nim układać.
Co to w ogóle za firma Hapro Media, jak już zostało zauważone w KRS jej nie ma. O QM Music też cisza, oprócz jednej strony, a wytwórnia niby istnieje od 2008 - także powinna być zarejestrowana w KRS, a nie widnieje w spisie. Hapro Media S.A.R.L. niby firma francuska, a tak naprawdę nie idzie o niej nic znaleźć. Wydaje mi się, że ktoś znalazł sposób na wyciągnięcie kasy z piratów łatwym sposobem. Pan Jakub Majoch (o ile faktycznie to właściciel QM Music) pomyślał sobie, że przecież żaden pirat nie pójdzie na prokuraturę i powie, że ktoś stara się od niego wyciągnąć kasę za to, że w nielegalny sposób udostępniał utwory muzyczne w sieci. Czyli WIN - WIN situation dla tych oszustów z niby firmy Hapro. Złodziej złodzieja okrada.
Po raz kolejny potwierdza się opinia, że Polska to kraj 39 milionów lekarzy, trenerów piłkarskich, a do tego jeszcze i prawników. Wszyscy komentujący pomijają jedną rzecz - istotą tego tekstu/wywiadu jest to, co zrobić po otrzymaniu antypirackiego listu. Przykład Hapro Media został tu użyty jako przyczynek do dyskusji. Wyraźnie w tekście zaznaczone jest: "Warunkiem skuteczności wezwania jest, aby zostało ono wystosowane przez podmiot, któremu faktycznie przysługują autorskie prawa majątkowe". Dlatego też osobiście zgadzam się z komentarzem O. Rudaka, dotyczącym całej kampanii Hapro Media. PS. Czy jeśli zwrócę się z prośbą o komentarz do przedstawiciela dowolnej firmy i opublikuję go, to znaczy że stosuję kryptoreklamę? Apeluję o odrobinę powagi.
@rob, biorąc pod uwagę że w Polsce nigdy nie zabraknie naciągaczy i naiwniaków z których oni żyją Miś ma zupełną rację. Wezwanie okaże się skuteczne kiedy na konto wpłyną pieniądze, nie wszyscy bedą sprawdzać zasadność roszczeń ani czekać na sprawę sądową bo w przypadku przegranej koszty się tylko zwiększą.
Radzę poczytać Rudaka (dzięki ubikxxx za linka) [[http://olgierd.bblog.pl/wpis,art;67;ust;4;pr;aut;w;zw;z;art;29;ust;2;uodo,44053.html]] I na drugi raz zastanowić się, kogo się zaprasza do udzielenia wywiadu. Paniusia z kancelarii może być od biedy oskarżona o współudział w wyłudzeniu.
"Milczenie może być traktowane jako przysporzenie podstawy do wystąpienia z powództwem cywilnym na drogę sądową." To nawet nie jest żargon prawniczy-to jest zwykły bełkot. Nielogiczny zlepek słów. Ale do rzeczy: ktoś, kto zapłaci, sam przyznaje się do winy. Bo niby czemu płacił, skoro nie miał nic na sumieniu? A może miał, ale nie koniecznie to, co HAPRO srapro mu zarzuca? A może HAPRO srapro w ogóle nic nie wie na temat userów i jedyne, czym dysponuje to adresy email? Mi to wygląda na zwykle zarzucanie sieci na ruchliwych wodach. Zawsze kilka rybek się złapie.
Panie Misiu wątpliwy. A czytać pan umiesz? Stoi jak byk: "Warunkiem skuteczności wezwania jest, aby zostało ono wystosowane przez podmiot, któremu faktycznie przysługują autorskie prawa majątkowe". Bozia głowę dała żeby myśleć czy tylko dla ozdoby?
Przypomina mi się "pobieraczek" :)
Pani Prawnik, a nie wzbudza zastanowienia firma, która: a) nie jest zarejestrowana w polskim sądzie; b) legitymuje się nieistniejącym (przynajmniej wg GUS) numerem REGON; Nie skłania do zadania pytania, kogo niby reprezentuje? czy jest licencjobiorcą wyłącznym? nie? ciekawe :)
Najlepiej wiadomość zignorować a roszczeń nie płacić. Po pierwsze komu je płacimy i kto pieniądze dostaje ? To że jakaś podrzędna firma chce sobie dorobić na naiwnych ludziach to ich sprawa. Zwłaszcza że w momencie jak się do Was zwrócą, możecie ich zaskarżyć gdyż ostatnio wyszło że dane w których posiadanie weszli otrzymali nielegalnie i jest to popełnienie przestępstwa. W skrócie. Pani z kancelarii niech lepiej się przyjrzy troszkę sprawie lepiej bo głupoty pisze. Nie płacić, nie odpowiadać bo nie ma po co. A jak jednak ktoś porwie się na proces z Wami to zaskarżyć o to że bezprawnie uzyskał i przetwarza Wasze dane osobowe.
buu mail został sklasyfikowany jako spam bu bu bu jak mi przykro napisaliście go tak jak nigeryjczycy ....
Do kancelarii adwokackiej przychodzi staruszka i prosi o poradę. Po jej udzieleniu pyta adwokata: - Ile płacę? - Sto złotych - odpowiada adwokat. Staruszka sięga do portmonetki, wyciąga sto złotych i podaje adwokatowi. Niestety nie zauważyła, bo słaby wzrok miała, że do tych stu złotych przykleiła się jeszcze jedna setka. Adwokat natychmiast zauważył, ale wziął dwie sklejone setki... I w tym momencie zaczął go nękać dylemat etyczny: "Podzielić się ze wspólnikiem czy się nie podzielić?"...
Czytałem to dwa razy i niewiele zrozumiałem z tego prawniczego bełkotu. Wiem, że nie należy oceniać ludzi po wyglądzie, ale na tej fotografii, ta pani wygląda na osobę, która nie popuści.
na to wygląda. A jest zakaz reklamy kanc. adw.
kryptoreklama wlasnej kancelarii...

