O wartosci certyfikatow MS swiadczy latwosc, z jaka sie je zdobywa. Howgh.
Nie ważne jaką szkołę kończyłeś i ile posiadasz papierków (tudzież certyfikatów itp.), bo liczy się to co umiesz. Certyfikaty MCSE czy CCNA/CCNP są wg mnie nic nie warte w dzisiejszych czasach. Papierki za nas pracowac nie będą.
siwy: takich mamy klientów. Co do tytułów i certyfikatów, to warto je mieć (chyba, że nie masz więc wciskasz samopocieszające bajki dla naiwnych). Wciąż jest korelacja dodatnia między stopniem naukowym i posiadanymi poważniejszymi certyfikatami (takim zdawanymi w konktrolowanych warunkach jak wieke u MS) wiec wart je mieć bardziej niż nie mieć a swoją drogą i tak treba się dokształcać prawie ustawicznie i nie poprzestawać na byciu redukowanym do zasobu i obiektu coraz odwazniejszych manipulacyjek. To, że jest coraz bardziej widoczna inflacja tytułów czy potwierdzeń to normalne gdy mamy liberalną moralność i esbecką etykę biznesu, tak wybiera omotany przez kartel medialny lud, taki biznes w przerabianiu w kolonie tego zestawu regionów.
@tad, nie wstyd Ci tak naciągać budżetówkę na internet? Zgodzę się, że poziom studiów z roku na rok spada, natomiast posiadanie stopnia naukowego w żadnym przypadku nie jest wyznacznikiem poziomu programisty czy informatyka. To samo niestety coraz częściej dotyczy popularnych certyfikatów które stają się potwierdzeniem odpękania kilku nasiadówek i uiszczenia stosownej kwoty.
Z roku na rok dajemy na polskich uczelniach szansę coraz szerszemu gronu na ukończenie studiów informatycznych i pokrewnych, co w połączeniu z bezustannymi od dekad obniżaniem finansowania nauki i szkolnictwa skutkuje fatalną dewaluacją tutejszych stopnii naukowych i prestiżu ale za to jest poprawne politycznie i zgodne z planem dewolucyjnym dla tego zestawu regionów. Coraz łątwiej mieć dyplom ale coraz bardziej samodzielnie niewiele wart, szczególnie gdy są tam zróżnicowane oceny. Może najlepszym rozwiązaniem byłoby kształcenie magistersie na znacznie wyższym poziomie, z obowiązkowymi wieloma certyfikatami i szerokim programem, nie tylko skupionym na przyuczeniu do zawodu ale też na poszerzeniu horyzontów i otwarciu oczu oraz wymuszeniu umiejętności logicznego kojarzenia, pasji, zdyscyplinowania, tworenia i korygowania w stronę koherentności i opłacalności procesów produkcyjnych itd. A szerokie szkolenia typu dzisiejszych licencjatów, faktycznie pozostawić dla zainteresowanego pospulstwa ale nie nazywać tego wykształceniem wyższym a np. pomaturalnym.

