Kin OneWidzę, że niezła dyskusja tutaj rozgorzała. Niektórzy wiedzą, jak wygląda praca w korporacji, niektórzy jedynie mają wyobrażenie, a jeszcze inni nigdy nie pracowali i polecają, żeby korporacja, która w samej Polsce zatrudnia prawie 10k ludzi, a na świecie 40 razy więcej, zatrudniła sobie informatyka. No cóż, gadanie ze ślepym o kolorach to nigdy nie była moja ulubiona zabawa.
Virtualdub? nie przesadzajmy.. to tylko namiastka wideo edytora.. poza tym nie o takie cos pytalem
~Gość # IP: 81.6.128.142 Virtualdub?
@# 87.207.167.249 - poczytaj umowy licencyjne to zrozumiesz. Instalacja wewnątrz wirtualek to poważny problem. Jak zapewnić bezpieczeństwo takiemu systemowi, który nie będzie miał już poprawek? VMware nie załatwia sprawy, bo aplikacja musi jakoś działać. Microsoft nie posiada sensownej wirtualizacji desktopowej, co mają, to jest crap, trzeba użyć rozwiązań innej firmy. A to kosztuje.
W czym problem z tym IE że tak narzekacie na MS? Macie program pod ActiveX, to z niego korzystajcie i się cieszcie. Zakupiliście windowsa 2000, no i przecież był wspierany aktualizowany itp. W czym widzicie problem by narzekać na MS? MS dostarczył Wam technologię jaka wtedy była aktualna i na topie, a teraz narzekacie, ze minęło 10 lata, a nic w firmie nie zmieniliście. Jak tak bardzo Was trzymają te specjalistyczne programy, to zainstalować maszynę wirtualną, na niej swój przestarzały win2000, a z neta korzystać na najnowszym systemie. Pewnie byście chcieli by MS jeszcze Wam wymienił za darmo sprzęt, dostarczył najnowsze oprogramowanie, wyczyścił buty, zrobił kawę i to wszystko za darmo. Marudzicie, jak byście mieli silnik do kaszlaka i chcieli byście go wsadzić w blachy od nowego samochodu. Wiadomo, ze nie będzie pasowało. Jak przytyjecie, to też idziecie do sklepu by Wam za darmo dali większy rozmiar? TO JEST WA PROBLEM. ŻENADA JAK CZYTAM TE KOMENTARZE.
Ciekawostka - TPSA używa oprogramowania, które działa tylko z IE6 i FF.
Dla odmiany mnie to cieszy, że firmy utknęły na IE 6 oraz MS Windows 2000. Dzięki temu nie muszą wymieniać komputerów (jeżeli nadal są sprawne). Nowe Windowsy nie mają nic istotnego czego nie miałby Windows 2000 lub XP. No może poza wbudowanym .NET.
@# 79.185.160.74 - nigdy nie pracowałeś w korporacji w której są przewidziane standardy i umowy. O sytuacji działu IT w tych warunkach nie masz pojęcia. Tyle powiem. Z działem IT tam się nic nie konsultuje, wybiera jedynie aplikacje zgodnie z "wytycznymi" lub zagraniczną specyfikacją, robiąc tzw roll out. Polski dział IT nie ma tu nic do gadania.
@KrNi pewnie mówił do mnie. Wybacz ale informatyk dużo może. Tak długo jak kadra zarządzająca PYTA GO O ZDANIE. Są firmy których kadra zarządzająca konsultuje swoje decyzje z działem IT. Są takie które mają dział IT od resetowania komputerów i instalacji Windowsa bo się znowu popsuł albo zawirusował. Wszystko jest kwestią podejścia. Po co trzymać dział IT skoro nie może on ani decydować o niczym ani być pytanym o opinię ? To jak mieć sztab chirurgów w szpitalu i wykorzystywać ich do krojenia chleba. Także wszystko jest kwestią firmy. W firmie mojego znajomka to właśnie dział IT ustala przetargi na rozwiązania informatyczne. Wcześniej konsultuje tylko swoje decyzje z szefem argumentując czego tak a nie inaczej.
@KrNi: Przeczytaj uważnie mój komentarz a potem jeszcze raz i jeszcze aż zrozumiesz. Nigdzie nie odnosiłem się do tego co informatyk może a czego nie w firmie. Puenta była taka, że źródłem problemów jest używane oprogramowanie a nie system operacyjny czy przeglądarka. Można mieć kiepski soft i na windows i na linuksa czy uniksa. To nie jest wina MS, że twórca oprogramowania spaprał sprawę. Firmy powstają i padają, oprogramowanie jest tworzone i porzucane. Opensource też. A wywodzenie z tego wniosku że "używajcie oprogramowania Microsoftu, to skończycie tak, jak przytoczona przeze mnie firma" jest po prostu śmieszne.
Zacznijmy od tego, ze zadna porzadna firma (nie bedaca fundacja) nie tworzy oprogramowania innego niz zamkniete. Ktory specjalistyczny mniej czy bardziej program jest otwarty?
~Luka2010 * IP: 109.243.231.40 * 16-07-2010, 00:46 widzę, że do ciebie nie docierają "oczywiste oczywistości" widzisz ta firma oparła się o komercyjny produkt, wydała pewnie kuuuupe kasy i została z ręką w nocniku... właśnie dlatego...
max IP: 89.79.165.125 A może tak gamonie z linux i piratami MS, przestaną trollowac i wypad na wakacje jak reszta was juz wyjechała na kolonie... Miałem rację że zostałeś sam bo mama nie miała na kolonie kasy to piszewsz znów bzdury... MSwin. to najlepszy system ale błędem jest korzystanie z OpenSource lub innego badziewia za free dla MSwin. Jak ktoś ma dobrze w głowie to kupuje i uzywa komercyjne programy i ma aktualizację na czas za free i system również sprawny... Fakt że stare 2000 lub Me należało już dawno zmienić na XP/Vista/7 a nie czekać jak linuksiarze i cofać się w rozwoju.
W każdym środowisku da się napisać źle oprogramowanie, np. nieskalowanie. Każdy zarząd może też podpisać umowę dowolnie niekorzystną. Tak naprawdę na informatyce a tym bardziej na systemie operacyjnym nie kończy się świat. Znam znacznie więcej mrożących krew w żyłach opowieści snutych przez wyznawców tysięcy ministandarcików i opensource dla postraszenia młodzieży o produktach MS. Normalni podpisują umowę w której są kompletne dokumentacje i źródła a oprogramowanie jest pisane wielowarstwowo i co najmniej modularne, w tym z wydzieleniem wspólnych fragmentów skupiających specyficzne zależności np. od sprzętu, od prokokołów, od specyfiki bazy danych czy innych, to zdaje się jest podstawa od wielu lat. Akurat zazwyczaj sam system operacyjny, czy serwery a nawet aplikacje czy wręcz cała informatyka w firmie to tylko fragment i to usługowy, podporządkowany ważniejszym celom i interesom większej firmy. Jezeli wybiorą dane rozwiązanie w technologiach i metodologiach MS (np. bezkonkurencyjne stosowanie się do MS patterns & practices) to powinni się tego trzymać, bo szamotanie się czy przechodzenie na niestabile rozwiąznania open sa zbyt ryzykowne (nieopłacalnie ryzykowne i kosztowne). Nie powtarzajcie bajek o złym MS lub o nieudolnych zarządach firm. Normalni używają MS i wygrywają, zawsze jednak będą wyjątki, szczególnie gdy się je podrasuje aby epatować nieświaomymi.
Co nowy gość, to jeszcze większy ba..n. Nie pracował w żadnej poważnej firmie i myśli, że informatyk w firmie wszystko może. ~Gościowie: Nawet najlepszy informatyk nie pomoże, skoro politycznie poprawnym oprogramowaniem będzie oprogramowania MS. Kadra zarządzająca kieruje się wynikiem finansowym, i ma działać. Przetarg wygrała firma X, która stosowała pewne programowe rozwiązania. I tak ma być i koniec. Kropka. Więc całkowicie zgadzam się z tym co napisał ~max~.
re Gzubek4: masz rację, większość działa. Ale niestety nie wszystkie - i to nie tylko te, które na chama odwoływały się do sprzętu. Jest pewna klasa programów, których uruchomienie na nowszych systemach Microsoftu kończy się komunikatem "Insufficient memory". A z ActiveX''em żaden problem - po prostu uniemożliwia on przejście na Firefoxa, który w związku z brakiem możliwości upgrade''u IE (na win2k nie chodzą nowsze IE), wydaje się jedyną sensowną opcją. Aha, był taki pomysł jak ActiveX dla Firefoxa. Niestety tego nie przepuszczą decydenci od bezpieczeństwa.
Trochę to dziwne. Z reguły większość programów działających pod Win 2000 również bez problemów działa pod XP. Podobnie z Activ X kolejne wersje IE - 7 oraz 8 przecież obsługują tą technologię więc w czym problem ?
dobra, ustalmy jedno, to nie zamknięte rozwiązania MS winne, to firma xxx wybierając rozwiązanie oparte o zamknięte rozwiązanie MS jest sobie winna, zgadzam się z wami, obrońcy MS.
Kiedy Gość ma rację. Co ma do tego Microsoft ? Skoro firma skorzystała z badziewnych i nieprzemyślanych technologii i oparła swój cały projekt o konkretny produkt to ich problem. Tak samo jak to że firma pożałowała na informatyka przez co teraz leżą i kwiczą gdyż gdyby był jakiś dobry to odradzał by stanowczo takie rozwiązanie.
I co się tak gorączkujesz, Gościu? Napisałem, w czym jest źródło problemu. To, że tego nie widzisz, to już nie mój kłopot. Oprogramowanie nie jest napisane badziewnie, tylko jest napisane pod IE, a użyciem formantów ActiveX - coś, co Microsoft swego czasu bardzo promował. W związku z tym konieczne jest użycie IE. Itd, itd. Zrozum, że duża firma korzysta z całej sieci powiązań różnych programów i interesuje ją działanie tychże jako całokształtu, a nie pojedynczych elementów. Oprogramowanie pisane dla/w takich firmach musi spełniać pewne standardy stabilności - czego skutkiem jest ich wiek. W związku z tym nie można pisać aplikacji, które zarówno teraz działają świetnie, jak i będą działać świetnie na przyszłych systemach producenta, który nic sobie nie robi z utrzymania wstecznej kompatybilności. Możnaby było je napisać lepiej, gdyby ów producent stosował standardy. Choćby własne, za to konsekwentnie. btw - to nie jest moja firma, żebyś pisał "macie badziewnie napisane oprogramowanie".
A co Microsoft ma wspólnego z tym, że macie badziewnie napisane oprogramowanie?!? Źródłem opisanego przez Ciebie problemu nie jest Windows czy IE, ale soft "działający wyłącznie na Windows 2000". Idź bluzgać na jego autorów a nie na MS. Jakbyście mieli oprogramowanie które działa wyłącznie na RHEL 2 to też byś stwierdził, że "używajcie linuksa, to skończycie tak, jak przytoczona przeze mnie firma" czy może przepisał byś sobie system (w końcu opensource)?
"Pamiętajmy jednak, że Microsoft stanowczo nakłania użytkowników by zaktualizowali przeglądarkę IE6 i IE7 do najnowszej wersji - Internet Explorer 8." I co z tego, że Microsoft stanowczo nakłania? Opiszę tutaj pewien znany mi przypadek: Jeśli w firmach jest jeszcze Windows 2000, to nie można przejść na IE7/8. Jeśli w firmach są stare komputery (ponad 3000 sztuk), to nie można zmienić Windowsa. Do tego dochodzi stare oprogramowanie, działające wyłącznie na Windows 2000, to tym bardziej nie można go zmienić. Oprogramowanie to jest w napisane w modelu zamkniętym, firma je supportująca dawno przestała istnieć, a protokół jest niejawny. W efekcie cała firma jest upupiona z cholernym IE6. A koszta rosną, bo dopasowanie aplikacji webowych, żeby pod tym żenującym antykiem w ogóle działały zajmuje znaczną część czasu poświęconego na projekt. Na FF przejść nie można, bo nadal wykorzystywany jest badziewny ActiveX. I teraz konkluzja: używajcie oprogramowania Microsoftu, to skończycie tak, jak przytoczona przeze mnie firma (nazwy nie podam, z przyczyn oczywistych).

