Chciałbyś prowadzić w miejscu pracy prywatne rozmowy ze znajomymi w Internecie, którzy korzystają z programu Skype. Nie chodzi ci o rozmowy głosowe, lecz o wymianę wiadomości tekstowych. Zastanawiasz się, czy twój zwierzchnik ma możliwość wykrycia, że korzystasz z oprogramowania służącego do sieciowych pogawędek.
Administrator sieci w danej firmie może z łatwością wykryć rozmowę prowadzoną poprzez Internet. Wymiana danych pomiędzy programami służącymi do takich pogawędek odbywa się poprzez określone porty w komputerze nadawcy i odbiorcy wiadomości. Wprawdzie jest dostępne specjalistyczne oprogramowanie umożliwiające pracodawcy nadzorowanie pracy swoich podwładnych, jednak wcale nie jest konieczne do ustalenia, czy pracownicy prowadzą internetowe pogaduszki. Nie trzeba nawet sprawdzać, czy w ich komputerach są zainstalowane stosowne programy.
Administrator zarządzający tzw. bramą sieciową, czyli komputerem, który dysponuje głównym dostępem do Internetu, przeważnie uważnie śledzi ruch sieciowy przechodzący przez wspomniane porty. Warto zaznaczyć, że niektóre aplikacje do czatowania, czyli wymieniania się wiadomościami tekstowymi w sieci, przesyłają treść w jawnej, niezaszyfrowanej postaci, więc mogą być bez problemu czytane przez wszystkie osoby, którym uda się je przechwycić.
Skype szyfruje wiadomości, więc ich odczytanie nie jest już takie proste, niemniej jednak i tak wykorzystuje do nawiązania komunikacji porty, które zdradzają administratorowi, że są prowadzone rozmowy za jego pośrednictwem. Możesz jedynie przywołać ustawienia prywatności w opcjach Skype'a i wyłączyć protokołowanie rozmów na dysku lokalnym, aby nie pozostawiać po nich dodatkowych śladów jeszcze w takiej postaci.
Jeśli masz chęć komunikować się ze znajomymi w ten sposób z miejsca pracy, powinieneś nie robić tego za plecami swojego szefa, lecz po prostu poprosić go o zgodę, a w wypadku uzyskania przyzwolenia korzystać z niego z umiarem, aby nie nadużywać zaufania swojego pracodawcy.