Pewnie, że się nie ma co cieszyć, że Polska odstaje. Śmiem twierdzić, że zderzenia z 40 tonową ciężarówką nie wytrzyma nawet taki wszystkomogące Volvo. Nawet jak będzie wystarczająco sprytne, żeby próbować ominąć taką przeszkodę to skończy na 100 letnim dębie.
Wolę się nudzić podczas jazdy, samochodem sterowanym automatycznie, ale za to w całości dotrzeć do celu... W dodatku miast wypatrywać wariatów przed maską i we wstecznych lusterkach, tych właśnie co to mają "pełną kontrolę" nad pojazdem, tylko im się pomylił tor wyścigowy z miejską ulicą - wolę podziwiać widoki, choćby nawet miejskie... Wolę by samochody przyszłości myślały za właściciela. Bo większość właścicieli do nich nie dorasta. Automatyczne ograniczenie prędkości do przepisowej, kontrola trzeźwości (jeśli kierowca ma mieć wpływ na jazdę), włączanie świateł nawet tym "oszczędnym" i inne takie. Życie jest najważniejsze, a żeby poszaleć samochodem, to se jedźcie na tor wyścigowy. Albo na gokarty - nie na ulice. I nie ma się co głupio cieszyć, że Polska odstaje technologicznie i infrastrukturalnie od reszty Europy. Z naszymi nędznymi drogami i nadmiarem samochodów, oraz umiejętnościami i rozumem naszych kierowców - naprawdę wypada się modlić o pełną automatykę w samochodach. Jak najszybciej...
Pierwszy raz sie ciesze ze jestem Polakiem . Mam pewnosc ze za zycia jeszcze swobodnie bede jezdzil samochodem , a przedewszystkim bede bede mial nad nim pelna kontrole .
Wspaniałe, superbezpieczne i ... nudne. Gdzie ta wolność prowadzenia samochodu? Na szczęście w Polsce nam to nie grozi przynajmniej do 2050 :)

