Dobry sposób ułatwienia życia złodziejom. Wystarczy zdjęcie byłego właściciela.
Czy aby odblokować telefon będę musiał za każdym razem zdejmować okulary?
Geez, znowu się tadziowi pogorszyło. Co do telefonu - pomysł głupi i niepotrzebny. Poza wspomnianymi problemami w sytuacji wyjątkowej, dochodzą kłopoty implementacyjne (żaden system rozpoznawania CZEGOKOLWIEK nie działa poprawnie w 100%), kłopoty PR''owe (ostatnio opisany przypadek śledzenia osób przy użyciu kamery w laptopach HP, która ignoruje czarnoskórych) oraz problem podstawowy: co jest złego w PINie, że musimy używać własnej gęby do celu logowania?
Sprzedam tel. komórkowy. Głowę do odblokowania dostępu dodaję gratis.
82.143.166.36, czareq: jak dzieci. Oczywistym jest, już teraz możesz pójść do biura operatora lub gdy jesteś duży wezwać przedstawiciela do siebie aby np. odblokował i zmienił PIN (korzystaliśmy z tego), dlatego nie ma problemu aby tez była możliwość zmiany dostępu dla kolejnego użytkownika oraz możliwość wklepania pinu gdy twarz komuś się zdeformowała. jacyś dziwni idealiści z was, że jak nie rozwiązuje wszelakich problemów to jest nieakceptowalny a przecież wystarczy, że akceptowanie coś istotnego poprawia z ew. dopuszczalnym mieszaniem w kontekście - może dlatego podobni wam wolą zlepki open od Systemu - bo nie jest idealistyczny jak wasi mentorzy ograniczeni do bycia wykładowcami jednego akademickiego idealizmu i przesądów co do innych.
I spróbuj teraz zwolnić pracownika i przekazać jego telefon służbowy nowemu pracownikowi aby mógł kontynuować pełnioną funkcję...
Pójdzie gość do baru, wda się w bójkę, złamią mu nos i już nie będzie mógł używać komórki? A co np. z operacjami plastycznymi? Czy będzie prawidłowo wykrywać rysy osób o różnej karnacji albo mających np. jedne oko spuchnięte? Jak sprzedać taki telefon komuś innemu? Albo jak pozwolić, żeby można było korzystać z telefonu razem z żoną? Mam nadzieję że zadadzą sobie i odpowiedzą na te pytania zanim to wejdzie do produkcji...
Dzięki za zwrócenie uwagi na błąd, który wkradł się do tekstu przy nadawaniu mu ostatnich szlifów.
"...który w bardzo namierza..." a co bardzo? ooo co chodzi?

