Niedługo dowiemy się czy Bundestag przyjmie ustawę o ochronie prywatności. Minie trochę więcej czasu, nim dowiemy się, jaka jest jej rzeczywista wartość...Według projektu ustawy, pracodawcy będą mogli wykorzystać publiczne informacje na temat kandydatów w sieci, ale nie te, które pochodzą z serwisów społecznościowych. Serwisy te służyć mają tylko do celów komunikacyjnych - mówił Phillip Spauschus, rzecznik niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Odcinałoby to pracodawcę od danych z serwisów, takich jak Facebook czy popularne w Niemczech schülerVZ, studiVZ i StayFriends.
Ale przecież nikt tym kandydatom z butami do domu nie wchodzi. Wszystko co udostępniają sami upubliczniają. Wystarczy przeczytać regulaminy tych serwisów. Poza tym uważam, że jak ktoś się nieodpowiedzialnie zachowuje w życiu prywatnym to przynosi zbyt duże ryzyko do firmy.
a może po prostu myśleć co się udostępnia? Serio, to nie jest takie trudne :-)
Papierowe prawo.

