Adobe, Sun itd powinni od dawna to robić za pomocą gotowych narzędzi Microsoft np. WSUS. Jak ma się klikaset komputerów, to właczyć komputer na administratora nawet tylko prze zdalny pulpit, to dużo czasu. A Adobe Reader to horror.
jest cała kategoria oprogramowania "patch management", która służy właśnie do instalowania w sposób kontrolowany (np. selektywny czy po przetestowaniu) aktualizacji zarówno Microsoft, firm trzecich i ew. specjalnie przygotowanych własnych w całych sieciach korporacyjnych
sprawę rozwiązano w Dystrybucjach Linux już dawno. Każda dystrybucja ma swój manager pakietów. Twórcy oprogramowania tworzą repozytoria dla danej dystrybucji. I tak jeśli pod moją fedorą chcę zainstalować Flasha od adobe to: 1 wchodzę na ich stronę patrzę aders repo 2 dodaje do swojego systemu 3 instaluje standardowym poleceniem yum install flash-plugin potem za każdym razem jak aktualizuje system a nowy flash jest w repo sam mi się aktualizuje
U mnie java pojawia się do aktualizacji jak jest nowsza...:) Szkoda że Oracle jeszcze nie wymyśli pomysłu aby dziury łatał za nich MS. :D Mozilla też powinna do MS wystąpić tez z ofertą łatania dziur i aktualizacji w WindowsUpdate :D A moim zdaniem niech sami zrobią poprawne mechanizmy aktualizacji auto strart dla MSwin. :)
To nonsens. Java domyślnie instaluje się z uruchomioną opcją automatycznych aktualizacji. Jeśli ktoś to wyłączy to mu się nie zaktualizuje, ale zakładam że ci którzy to wyłączają mają też wyłączone automatyczne aktualizacje windowsa. Po prostu są ludzie ktorzy lubią mieć kontrolę nad tym co i kiedy instalują/aktualizują. Ostatnio o javie i jej dziurach głośno więc jak wzrośnie świadomość zagrożeń to ludzie będą to częściej aktualizować i to jedyna droga aby tak się stało.
Jeszcze bezpieczniej byłoby gdyby Oracle przyłożył się do Solarisa i wyparł M$ z przynajmniej ćwierci komputerów w korporacjach i urzędach.
Setka Tadziu ? Wymień 20 :P
z tego co pamietam, na liscie koncepcji dla windows 8 bylo repozytorium programow. a co do ekranu wyboru przegladarki - nagrywalem ostatnio windows 7 w wersji testowej (na 90 dni) i tam nie bylo tego ekrany - chrome musialem pobrac sam przy pomocy IE8
MS chcętnie by to zrobił i robi juz z ponad setką od paru lat, a byłyby tysiące gdyby nie opór pewnych lewych urzędników i firm mających się za ważniejsze i broniących swego dorobku jak niepodległości przed MS.
Niekoniecznie wina leży z niechęci MS. MS chętnie puszczałoby aplikacje przez swoje repozytorium ... z dodatkowym bonusem, o czym już przekonało się wielu użytkowników np. FX czy kilku innych aplikacji, gdy odkryto co zaserwował MS za friko jako "dodatek". Na co się oczywiście nie zgodzą producenci softu. Ciekawym czy podczas wyboru przeglądarki w win7, nie ładuje się wraz z nią bonusik. Nie będzie wygodnego i prostego rozwiązania dla platformy windows. Będzie to wymagało większej interwencji użytkownika niż tylko kliknąć ok w "nic nie znaczącym popupie". Takie rozwiązania tylko w OS-owych OS-ach :)
Dokładnie, każdy program na windzie aktualizuje się osobno.... trochę bez sensu. A porządne repozytorium załatwiłoby sprawę. I wydaje mi się, że tutaj niechęć jest raczej po stronie MS niż twórców oprogramowania.
Ten gość z newsa to jakiś kosmita. Jego twierdzenia są zupełnie odwrotne niż wskazuje logika. To nie Oracle powinien się dogadywać z Microsoftem żeby dopuścili JRE do Windows Update, tylko Microsoft powinien zbudować normalne repozytorium, które posiada informację o wszystkich programach, które użytkownik ma u siebie i aktualizuje je hurtem. Ten sposób działa w przypadku sto razy mniejszych vendorów niż Microsoft, zadziałałoby więc i u nich. Najwyższa pora skończyć z "klikalnym" modelem pielęgnacji zainstalowanego oprogramowania.
KDT: musisz w pewien sposób inicjalizować uruchamianie javy odpalając IE. O ile nie anulowałeś automatycznego uruchamiania java platfrom se updater teoretycznie jre powinno się aktualizować samo. Nic jednak bardziej błędnego bo działa to kapryśnie, a u mnie nawet wcale, pomimo działającego procesu w tle (żrącego znikome, ale jednak zasoby mojego PieCa). Gdybym czasem nie odpalał sprawdzania nowych wersji wtyczek w FX, to bym nawet nie wiedział że przez ostatni rok wyszły jakiekolwiek updejty do 6u18 (po niusie o prawie 5-letniej dziurze i przykładzie proof of concept już byłem bliski wywaleniu javy). Jak dla mnie to nie jest kwestia tego kto ma się zająć aktualizacją ZA UŻYTKOWNIKA. Takowego należy edukować, że krytyczne dla systemu aplikacje należy aktualizować. Staje się to coraz wygodniejsze poprzez autoaktualizacje, jednym kliknięciem w opcjach, bądź coraz częściej poprzez aplikacje firm trzecich które wymagają aplikacji firm trzecich i podczas sprawdzania kompatybilności wymuszają aktualizację. Dla co sprytniejszych i posiadających wyobraźnię istnieje kilka aplikacji służących do aktualizowania innych programów. Wystarczy chcieć. A chcieć to móc ;)
A po co java ma krzyczeć o aktualizacje? Niech robi to samoczynnie bez przeszkadzania mi. Tak działa windows update, kochani.
silverlight to dopiero ''dziurawiec''
MS mógł by się porozumieć a dostawcami oprogramowania i zrobić jakąś konkurencję dla Linuksów. Tam Java czy cokolwiek innego jest po prostu aktualizowana. Skoro nie planują jakieś platformy dystrybucji aplikacji jak w OS X czy Linuksach to przynajmniej niech pomagają aktualizować jakoś oprogramowanie. Wszystko co trzeba zrobić to rozszerzyć usługę MS o oprogramowanie firmy trzecich.
Dziwnie gada ten gościu - mi javas krzyczy o nowych wersjach, o ile mam IE włączonego (on-line). Muszę jednak przyznać, że robi to chyba dopiero od tego roku, więc na pewno większość kompów może mieć przestarzałą i dziurawą jave, więc w sumie M$ mógłby dostarczyć jakiegoś updatera, żeby sam sobie resztę załatwił.
Jeszcze chwila i M% sam będzie instalował komunikatory i nawiązywał za nas znajomości na facebooku

