Rząd Zjednoczonego Królestwa dyskutuje nad wprowadzaniem nowych przepisów mających uniemożliwić nieletnim natykanie się na treści pornograficzne w sieci. Można mówić o cenzurowaniu treści czy zdrowym rozsądku?

Dzieci w Wielkiej Brytanii nie natkną się na strony pornograficzne?
Zobacz także
Redakcja The Sunday Times pisze o nowym planie walki z
sieciową pornografią, o którym dyskutuje rząd Wielkiej Brytanii. Z informacji opublikowanych przez gazetę wynika, że tamtejszy rząd chce, by domowe łącza internetowe zapewniały domyślną
blokadę uniemożliwiającą oglądanie tego typu treści. Każdy internatua chcący mieć dostęp do takich materiałów musiałby złożyć
wniosek o ich odblokowanie.
Nie wiadomo jednak czy z planów tych cokolwiek wyjdzie. Już teraz brytyjscy dostawcy usług internetowyh twierdzą, że wprowadzenie tego typu blokad byłoby zarówno drogie jak i trudne do przeprowadzenia ze względów technicznych. Mimo to, w styczniu przyszłego roku przedstawiciele największych firm tego typu spotkają się, by omówić tę kwestię.
Członkini partii konserwatywnej (Claire Perry) twierdzi, że za pomysłem wprowadzenia nowych przepisów "nie stoją żadne siły anty-pornograficzne (...) rząd chce jedynie upewnić się, że brytyjskie dzieci nie natkną się w sieci na rzeczy, których nie powinny oglądać". Ciekawe co na to internauci?
Warto tu podkreślić, że podobne mechanizmy działają już w niektórych brytyjskich sieciach komórkowych. Użytkownik chcący oglądać pornografię na swym smartfonie musi najpierw potwierdzić swój wiek chociażby za pomocą karty kredytowej.