Australijski dziennikarz trafił do policyjnego aresztu. Został zatrzymany, bo opublikował artykuł o tym, jak prywatne zdjęcia na Facebooku mogą zostać obejrzane przez hakerów.
Polecamy:
Zobacz też:
Więcej informacji: Wygląda na to, że kradzież zdjęcia z czyjegoś konta na Facebooku jest tym samym co kradzież telewizora - twierdzi tak przynajmniej Brian Hay, rzecznik policji z australijskiego Queensland.
Co więcej, już za samo napisanie o luce w zabezpieczeniach Facebooka, można zostać zatrzymanym.
Młody dziennikarz w areszcie (bez powodu)
20-letni dziennikarz Ben Grubb trafił do aresztu krótko po napisaniu tekstu dla czasopisma "Sydney Morning Herald". Młody reporter opisywał w nim
lukę bezpieczeństwa w serwisie społecznościowym Facebook.
Grubb zaprezentował w artykule wyniki badań Christiana Heinricha, który podczas konferencji na temat bezpieczeństwa przedstawił
sposób na obejrzenie prywatnych zdjęć użytkowników Facebooka. Heinrich pokazał w swojej prezentacji jak włamuje się na konto żony swojego konkurenta, także specjalisty w tej dziedzinie, Chrisa Gatforda.
Prawdopodobnie to Gatford zgłosił sprawę na policję, ale z niewiadomych przyczyn jedynym zatrzymanym był 20-letni dziennikarz, którego
iPad i płyty DVD zostały skonfiskowane jako "dowody".
W całej sprawie zapomniano o jednej, dość istotnej sprawie. Prywatne
zdjęcia na Facebooku nie są bezpieczne i wystarczy trochę komputerowych zdolności, aby każdy mógł je zobaczyć.
-----
Ben Grubb jest już na wolności.
Swoją historię opisał na łamach wydania online "
Sydney Morning Herald".