Zalałeś telefon? Przeczytaj i działaj szybko!

Przyznaję się - sam zalałem telefon kilka dni temu. Na szczęście udało mi się go uratować. Jeśli twój smartfon też wylądował pod wodą nie martw się przedwcześnie. Są jeszcze szanse. Oto zestaw porad przydatnych podczas akcji ratunkowej i tuż po niej.

Mój Galaxy S spisał się dzielnie. Po dwóch dniach suszenia działa bez problemu. Postępowałem z nim tak jak w poniższym poradniku.Kliknij, aby powiększyćMój Galaxy S spisał się dzielnie. Po dwóch dniach suszenia działa bez problemu. Postępowałem z nim tak jak w poniższym poradniku.

Polecamy:

Zobacz też:

Stało się. Ciągle widzę tę scenę przed oczyma. Mój Samsung Galaxy S wyślizguje się z dłoni i ląduje w wodzie. Mijają cenne sekundy zanim moja ręka podąża w ślad smartfona i wyciąga go. Następne kroki są kluczowe. Reanimacja musi być szybka i nie wolno w niej popełniać błędów. Oto zbiór kluczowych porad co zrobić gdy telefon został zalany.

1. Pierwsze sekundy po wyjęciu telefonu z wody są kluczowe. Natychmiast zdejmij tylną pokrywę i wyjmij baterię. Pod żadnym pozorem nie próbuj włączyć telefonu! Jeśli ciągle działa nie próbuj go też wyłączać przyciskiem. Należy także możliwie szybko usunąć kartę SIM, microSD oraz wszelkie inne łatwe w demontażu elementy.

Zobacz również:

2. Po wyjęciu baterii należy szybko usunąć wodę z obudowy. W tym celu idealne będą materiały silnie higroskopijne. Jeśli nie mamy pod ręką nic innego wystarczy nawet zwykła chusteczka. Pamiętajcie by zbierać wodę delikatnie tak by fragmenty chusteczki nie zostały na urządzeniu. Nie suszmy telefonu suszarką i nie wkładajmy go do piekarnika! Zbyt ciepłe powietrze może dodatkowo uszkodzić podzespoły telefonu.

3. Po wstępnym suszeniu należy jak najszybciej rozkręcić telefon by woda ze środka miała którędy wypłynąć/wyparować. W przypadku mojego Galaxy S wystarczyło odkręcić 7 śrubek i podważyć lekko tylną osłonkę by odsłonić płytę główną. Jeśli nie chcesz tego zrobić samemu najlepiej niezwłocznie udaj się do najbliższego serwisu i poproś o fachową pomoc.

4. Opcjonalnie, w szczególności gdy telefon wpadł nam do wyraźnie brudnej bądź słonej wody warto wypłukać podzespoły w wodzie destylowanej. Dzięki temu pozbędziemy się minerałów i brudu, który mógł się przylepić do podzespołów. Dobrym rozwiązaniem będzie zafundowanie naszemu telefonowi kąpieli w wanience ultradźwiękowej.

5. Gdy nasz telefon jest rozkręcony dajmy mu czas by resztki wody całkowicie odparowały. Nawet gdy wydaje się nam, że urządzenie jest już suche cząsteczki wody ciągle mogą być w zakamarkach. W zupełności wystarczy położenie go w suchym i ciepłym miejscu. Niekiedy można spotkać się z opinią by trzymać telefon w misce ryżu. Moim zdaniem to niewskazane (szczegóły na końcu poradnika).

6. Dajmy urządzeniu co najmniej 24 godziny na powolne odparowywanie wody. Możemy kilka razy zmienić kąt pod jakim leży, ale nie róbmy tego częściej niż co kilka godzin.

7. Po wyschnięciu warto dokładnie obejrzeć podzespoły. Szukajmy śladów przepalenia, zobaczmy czy pod ekranem nie ma śladów wody. Jeśli stan jakiegokolwiek elementu budzi naszą wątpliwość lepiej nie włączajmy urządzenia na własną rękę tylko oddajmy do sprawdzenia fachowcom.

8. Jeśli niczego niepokojącego nie zauważyliśmy możemy przystąpić do testowego uruchomienia zalanego telefonu. Polecam nie składać obudowy w całości i nie wkładać jeszcze karty SD ani karty SIM. Jeśli okaże się, że problem z elektroniką ujawni się po włączeniu lepiej mieć pod ręką możliwość szybkiego, awaryjnego usunięcia baterii.

9. Po uruchomieniu telefonu bacznie obserwujmy jego działanie. Sprawdźmy czy system uruchomił się normalnie. W przypadku telefonów z Androidem powinniśmy sprawdzić czy działa WiFi, czy system chce skanować kartę microSD oraz czy wykrywa brak karty SIM. Później przejdźmy do kolejnych czynności. Sprawdźmy działanie głośnika, mikrofonu (przyda się dyktafon), aparatu fotograficznego i przycisków. Zobaczmy czy uruchomi się moduł GPS oraz jak procesor reaguje na intensywną eksploatację - w tym celu możemy np. uruchomić jakąś zasobożerną grę. Jeśli telefon zawiedzie choćby w jednym podpunkcie, wyłączmy go i zanieśmy do serwisu.

10. Jeśli telefon przeszedł wstępną weryfikację możemy przystąpić do złożenia go. Po tym przychodzi czas na najważniejszy test - ładowanie. Zobaczmy czy nasz zalany telefon w ogóle reaguje na podłączenie ładowarki. Należy też sprawdzić czy nie musimy nienaturalnie długo oczekiwać na rozpoczęcie procesu ładowania. Jeśli trwa to dłużej (nawet o kilka sekund) niż wcześniej może to oznaczać, że prąd nie dociera bezpośrednio do baterii. To bardzo niebezpieczne. Jeśli mamy choć najmniejsze wątpliwości warto wybrać się do serwisu by to zweryfikować.

11. Ostateczny sprawdzian - wkładamy kartę SIM, microSD. Sprawdzamy działanie sieci GSM, dzwonimy. Sprawdzamy działanie czujników przy ekranie. Zbliżeniowy powinien wygasić ekran podczas rozmowy telefonicznej gdy zasłonimy go czymś. Czujnik światła najlepiej sprawdzić włączając w ustawieniach automatyczne dostosowanie jasności, a następnie przejść z jasnego pomieszczenia do bardzo zaciemnionego i zobaczyć czy nastąpiła zmiana podświetlenia ekranu.

Jeśli po jedenastym podpunkcie ciągle nie mamy wątpliwości co do poprawnego działania telefonu istnieje duża szansa, że wszystko skończyło się szczęśliwie, ale miejmy się na baczności. Mój smartfon też powrócił do żywych chociaż odnoszę wrażenie, że nienaturalnie szybko zużywa baterię.

Na koniec kilka mitów i półprawd do obalenia

1. Ryż. Szukając informacji co zrobić z zalanym telefonem co chwilę natrafiałem na poradę by zostawić urządzenie do wyschnięcia w misce surowego ryżu. Faktycznie ryż jest higroskopijny, ale taka metoda może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Resztki wody bez problemu odparują gdy zostawimy telefon w suchym miejscu w temperaturze pokojowej. Drobinki ryżu i pył z nich mogą natomiast wpaść do podzespołów i uszkodzić smartfon.

2. "Panie serwisancie, nie wiem czemu telefon mi przestał działać". Druga "wyborna" porada krążąca po forach dotyczy próby oszukania serwisu co do przyczyny awarii. Zalanie oczywiście nie jest objęte gwarancją, ale sprytni liczą na to, że serwisant się nie domyśli. To kiepska taktyka. Producenci sprzętu umieszczają bowiem na podzespołach specjalny materiał lub malutkie gąbeczki, które wchłaniając wodę zmieniają kolor. Np. z białych robią się różowe po zawilgoceniu i czerwone po dłuższym kontakcie z wodą. Średnio ogarnięty serwisant jest w stanie zweryfikować czy telefon został zalany w ciągu kilkunastu sekund od wzięcia go do rąk. Socjologiczna porada - jeśli na wstępie spróbujemy oszukać serwisanta, nie liczmy później na uczciwość i pomoc z jego strony;)

3. Suszenie "na szybko" z pomocą suszarki/piekarnika. Tuż po wyjęciu telefonu z wody faktycznie trzeba działać szybko. Później, wręcz przeciwnie, warto zachować spokój i nie spieszyć się. "Pomaganie" sobie w suszeniu smartfona może mu bardzo zaszkodzić. Ciepłe powietrze z suszarki nienaturalnie podgrzeje smartfon i może doprowadzić do uszkodzenia elektroniki. Parująca szybko woda może natomiast dostać się jeszcze głębiej do innego podzespołu. Zimny nawiew też może zaszkodzić. Istnieje ryzyko, że prąd powietrza wtłoczy wodę w jakąś szczelinę, z której ciężko jej będzie odparować. To samo tyczy się piekarnika, suszarki do grzybów i innych podobnych porad. Po co ryzykować? O ile nie jesteśmy w 100% pewni, że nasz piekarnik potrafi zachować stałą temperaturę do 25 stopni Celsjusza nie ryzykujmy.

---

Miałeś kiedyś zalany telefon? Udało się go uratować? Znasz inny dobry sposób na suszenie? Pomóż poszkodowanym i podziel się swoimi poradami w komentarzu!