kinderchocolatee - jeżeli steroida rozwaliłby się na miliony kawałków to te prawdopodobnie nie zagrażałyby już ziemi, bo spaliłyby się wchodząc do atmosfery :/ Ale kto wie...
Heh ja sądze że to sie w ogole nie uda wiec pozdro... ;X Ani bomby, ani ten zagiel ;/ Jak dla mnie to jest tez ryzyko ze moga zmienic jej kurs wprost na ziemie a wtedy to sami wiecie ;p ja bym poczekal z troszke aby byc pewnym czy zagraza naszej planecie a wtedy dopiero ryzykowac . Niech sie zastanowią lepiej nad planeta X (nibru) i dosc dziwnym projektem heops'a.... ;d
Zakłucić pole w okół asteroidy i zmeńić jej trase.... jak zpychanie TIR'a z autostrady...
nie wiem jak wykorzystaja bomby atomowe jak w kosmosie jest próżnia czyli taka bomba bedzie bardzo słaba
Pierd*olnać w nią dużym i bardzo rozpedzonym statkiem z dala od ziemi. Aby okruchy ateroidy nie spadły na naszą planetę.
papuzka - chodzi im głównie o to aby zmienić trase tej asteroidy, jeżeli zostałaby uderzona jakimś potężnym pociskiem, rozpadłaby się na miliardy mniejszych kawałków, które zapewne w wyniku pola grawitacyjnego Ziemi skierowałyby się prosto na naszą planetę. Co nie skończyłoby się raczej dobrze.
Pomysł z wykorzystaniem broni jądrowej nie jest głupi ale nie dopracowany. Bąby jądrowe umieszczone w rakiecie z programu Orion mogły by zmienić trajektorie asteroidy. Pomysł Chińczyków nie jest zły, ale zadajmy sobie pytanie czy zmieni tor lotu asteroidy. Nie zawsze tańsze jest lepsze. Wszystko jest jednak kwestią tego jak podchodzimy do problemu czy z rozmachem i demolką czy z finezją.
Działające substancje spalające w próżni : np. podtlenek azotu mądra pani ;) lub ciekly tlen ;) Poczytaj na google ;)
papuzka - jak można uzyskać energie w próżni? To podobna reakcja gdy palącą się zapałkę zamkniesz pod szklanką. Nie ma paliwa - nie ma bum, w tym przypadku paliwem jest tlen. Są środki palące się bez powietrza ale wątpię aby ktoś wyprodukował tego tyle, by spalić asteroidę. Następnym razem zanim walniesz komentarz, to poczytaj sobie o tym o czym masz zamiar pisać. Co do pomysłu, sądzę że po prostu " wpadli " na ten swój pomysł dzięki kolegom z EAK :) Pomysł nie jest zły ale troszke malo prawdopodobne aby się im udało.
ale chyba nie wziąłeś pod uwagę że w kosmosie jest próżnia czyli nie powstanie(albo powstanie bardzo mała) fala uderzeniowa bo gdy bomba wybucha to ona tak jakby "rozpycha" powietrze a gdy niema powietrza no to wiadomo.To tak samo jest z bomba w wodzie.Jak wybuchnie to jest dużo silniejsza niż w powietrzu
Aby uzyskać reakcję rozszczepienią jąder atomów nie trzeba tlenu, nie jest to spalanie
To jest dobre rozwiązanie, bo proste i tanie. Niestety proponowane działanie to unik. Dobre na pierwszym treningu. Zastanawiam się na przyszłość, czy nie lepiej rozwalić ją pociskiem jądrowym, tak aby wyparowała i więcej nie stanowiła zagrożenia dla obiektów Kosmosu? To może być śmiertelne zagrożenie gdzieś po latach, a Kosmos nie unika reakcji jądrowych...

