@Paweł. a sprzedaż książek w antykwariatach też cie tak mierzi? W książce liczy się treść, jest ona identyczna jak w nowej książce z drukarni, ach te złe antykwariaty ach ci xli ludzie sprzedajacy ksiązki które wyczytali albo które im już zbędne.
Nie znam nikogo, kto by nie odsprzedawał gier konsolowych które już przeszedł. Ja mam w tej chwili 7 gier na ps3, z czego 5 odkupiłem od kogoś. Jeśli chodzi o Heavy Rain,to kupiłem używkę na allegro i już sprzedałem dalej miesiąc później ;)
"Gry pudełkowe niczym, się w tej kwestii nie różnią od samochodów czy innych przedmiotów." Nie mogę zgodzić się z tym stwierdzeniem. Samochodzy czy inne fizycznie istniejące przedmioty zużywają się. Kupując używane auto wiem, że nie oferuje ono tej samej sprawności co nowy egzemplarz, więc tutaj producent/sprzedawca może konkurować: droższe nowe auto lub tańsze, ale zużyte. W przypadku gier (ale też muzyki i filmów) nie kupujemy fizycznego przedmiotu, a jedynie nośnik na którym zapisane jest dzieło. Nośnik może się porysować, a pudełko połamać, ale samo dzieło pozostaje tak samo wartościowe jak w chwili zakupu. Ba, nawet gdy nośnik się połamie można skorzystać z innego. Nie popieram planów sztucznego ograniczania obrotu "używkami", ale trzeba mieć właściwe spojrzenie na sytuację.
to podaruj uzywke w rozpakowanym pudelku i porysowana plyta w prezencie komus na urodziny, pomysl zanim cos napiszesz, uzywany to uzywany i nie ma wartosci takiej jak produkt nowy, jak samochod przejedzie 5 km to juz nie jest nowy z salonu a uzywany i tanszy o 10%

