Steve Jobs pracował nad następnym produktem Apple jeszcze dzień przed śmiercią. Niestety nie wiadomo o jakie urządzenie może chodzić.
Tego typu rewelacjami podzielił się podczas wywiadu udzielonego amerykańskiemu ambasadorowi w Japonii szef firmy SoftBank Corporation,
Masayoshi Son.
Masayoshi Son przyznał, że kiedy w dniu premiery iPhone’a 4S miał spotkanie z Timem Cookiem, w pewnej chwili nowy szef Apple powiedział do niego:
- Och Masa, przepraszam, ale będę musiał cię opuścić.
- Gdzie idziesz?
- Mój szef mnie wzywa. Dzwonił do mnie ponieważ chce porozmawiać na temat następnego produktu.
Jak pamiętamy, dzień później
Steve Jobs niestety zmarł.
"To rodzaj ducha prawdziwego przedsiębiorcy, który miał w sobie aż do śmierci. Steve był bardo chory, ale zapowiedź ich najnowszego produktu pozwoliła mu żyć dłużej. Fizycznie mógł bowiem umrzeć znacznie wcześniej. Jego pasja, jego miłość do własnej firmy i marzenia o następnym produkcie, to rzeczy, które go pobudziły" - powiedział Son.
Niestety nie wiadomo o jaki "następnym produkt" tutaj chodzi. Oczywiście jednym z natychmiast nasuwających się kandydatów jest
iPad 3, który powinien trafić do sprzedaży w marcu lub kwietniu przyszłego roku.
Warto tutaj jednak przypomnieć, że zdaniem analityka Ashoka Kumara z firmy Rodman & Renshaw
iPhone 5 to ostatni projekt, w który Steve Jobs był zaangażowany od początku do końca. Być może więc to właśnie o nim chciał porozmawiać na dzień przed śmiercią z Cookiem.
Znając Steve’a Jobsa oraz jego zaangażowanie w każdy projekt nie ma w sumie podstaw, aby nie ufać słowom Masayoshi Sona. Jeżeli chodzi o iPhone’a 5 sprawa wygląda jednak nieco inaczej. Stwierdzenie, że Jobs od początku do końca stworzył następną generację smartfona Apple może bowiem uczynić z niego przedmiot kultu, którego sprzedaż w pierwszych dniach z pewnością znacząco pobije rekordowy wynik iPhone’a 4S.