Kupując "chiński" sprzęt elektroniczny lub komputerowy raczej rzadko (lub w ogóle) zastanawiamy się nad tym, czy osoby go produkujące mają zapewnione przynajmniej przyzwoite warunki pracy. Możemy być jednak pewni, że często są to warunki niespełniające żadnych wymogów w zakresie BHP.
Wiele największych marek na świecie dostarcza na rynek sprzęt, który wytwarzany jest w chińskich fabrykach. Niestety warunki w nich panujące często nie spełniają żadnych wymogów bezpieczeństwa i higieny pracy.
Potwierdza to chociażby najnowsze wydarzenie, które miało miejsce w znajdującej się w Shenzhen fabryce
Jingyuan Computer Grou. Zajmuje się ona produkcją klawiatur, dysków twardych, wyświetlaczy oraz kamer bezprzewodowych dla takich firm jak
Apple i IBM. Niestety ze względu na prowadzoną przez nią politykę wyzysku, pracownicy postanowili przystąpić do strajku.
Strajkujący skarżyli się przede wszystkim na to, że każdy z nich musiał (aż ciężko w to uwierzyć) przepracować w miesiącu od 100 do 120 godzin nadliczbowych. Zwracali oni również uwagę na złe traktowanie ze strony kadry nadzorującej ich pracę oraz częste zwolnienia starszych pracowników.
Strajk podobno nie trwał długo i został już zakończony po tym, jak firma Jingyuan zgodziła się na zmniejszenie nadliczbowych godzin.
Apple podjęło pewne działania
Warto przypomnieć, że ze względu na fatalne warunki panujące w fabrykach firmy Foxconn, dopiero po szerszym nagłośnieniu
przypadków samobójstw firma Apple postanowiła przeprowadzić w nich kontrole. Co prawda nie wyeliminowały one większości problemów pracowników, ale przynajmniej pomogły w podjęciu przez ich szefów decyzji o zwiększeniu wynagrodzeń.
Obecnie Apple pracuje nad ograniczeniem zanieczyszczeń w fabrykach swoich chińskich dostawców. Jest to sfera, na którą coraz większą uwagę zwracają chińskie władze.
"Chiński rząd zwraca ostatnio więcej uwagi na kontrolę zanieczyszczeń, szczególnie w przypadku, gdy wpływają one na życie ludzi" - powiedział Ma Jun, ekolog z Institute of Public and Environmental Affairs (IPE).