Martino- nie za narkotyki, widać, że nic o tym kraju nie wiesz. W Tajlandii za każdą ilość jakichkolwiek prochów grozi kara śmierci. A co do władzy to nawet należy ją krytykować, wytykać błędy, a nie tylko brać udział w zbiorowym narzekaniu...
Tak tu jest ... to prawda - ale poniewaz Tajowie to w sumie bardzo mili i spokojni ludzie jest duzo amnestii ... np. z okazji urodzin krola skraca sie wyrok o pare lat. Siedzac jakis czas w wiezieniu wyroku z kazdym rokiem ubywa, wiec nawet osoby z dlugimi wyrokami za narkotyki , wychodza po paru latach ... taki to kraj i tacy ludzie -:)
Króla nie wolno krytykować, ale jeśli mamy demokrację, to nie tylko można krytykować władzę, ale wręcz powinno się.
Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego,ponieważ władzy,a zwłaszcza królów nie wolno krytykować, przynajmniej jawnie,głośno.To tylko u nas za to nie ma żadnej kary,wprawdzie nie ma u nas królów,ale władzę jednak mamy.

