Nowa 32-nanometrowa architektura Intel Medfield może "namieszać" na rynku smartfonów. Powinna ona z powodzeniem powalczyć z najwydajniejszymi układami ARM i zagościć w pierwszej kolejności w urządzeniach firm Lenovo i Motorola. Pierwsze testy są powalające!
Pierwszymi producentami, którzy skorzystają z 32-nanometrowej architektury
Medfield, będą Lenovo i Motorola. Chińska firma zaprezentowała już swój pierwszy "intelowski" produkt, czyli smartfon K800 (patrz grafika) pracujący pod kontrolą Atoma 1,6 GHz i oferujący do dyspozycji użytkowników m.in. układ graficzny
PowerVR SGX 540 (400 MHz), dwukanałową pamięcią LPDDR2, 4,5-calowy wyświetlacz 720p i 8-megapikselowy aparat cyfrowy.
K800 powinien trafić na rynek chiński w połowie tego roku, natomiast Motorola zapowiedziała, że zaprezentuje pierwszą tego typu konstrukcję "w drugiej połowie" tego roku.
32-nanometrowa platforma Medfield bazuje na układzie SOC (system on a chip) o kodowej nazwie Penwell, którego "sercem" jest
procesor Atom Z2460 (rdzeń Saltwell).
Intel zapowiedział, że będzie on pracował z maksymalnym zegarem 1,6 GHz i w momencie największego obciążenia pobierał mniej niż 800 mW mocy. Przy taktowaniach na poziomie 1,3 GHz i 600 MHz wartość ta zostanie obniżona do poziomu, odpowiednio, 500 mW i 175 mW.
A jak z wydajnością? Świetnie!
Platforma Medfield to jednordzeniowy Atom Z2460 i pracujący z nieco podwyższonym taktowaniem układ graficzny PowerVR SGX 540. Czy ma więc ona szansę powalczyć z wielordzeniowymi układami bazującymi na architekturze ARM? Tak!
Przynajmniej tak twierdzi serwis
AnadTech.com, który przedstawił testy potwierdzające, że nowa platforma Intela pozostawia daleko w tyle takie smartfony jak
Samsung Galaxy Nexus i
Apple iPhone 4S.
To jednak nie koniec, gdyż Intel już zapowiedział kolejne wersje nowej platformy oferujące więcej rdzeni i szybsze
układy graficzne...
_________
Rozwój rynku smartfonów postępuje zatrważająco dynamicznie. W sumie jednak życzyłbym sobie, aby kosztem wydajności wprowadzone zostały udoskonalenia w systemie zasilania. Aż łza mi się w oku kręci, gdy przypomnę sobie, ile czasu moja stara komórka wytrzymywała na jednym ładowaniu.