Marcin Prokop
Facebook jest jedynie przydatny do kontaktu z ludźmi, z którymi byłby problem skontaktować się innymi źródłami. Reszta to jest (dla mnie) jakaś niezrozumiała forma ekshibicjonizmu. Mam "fejsa", ale głównie dla samego "mania" go i możliwości kontaktu z kimś do kogo nie mam numeru telefonu. Zresztą nawet wtedy na "fejsie" proszę o nr telefonu i dzwonię :)
Ah Boże, ah Boże. Lepiej niech się zajmie swoim "Dzień dobry: kawa czy śmietana" w tefałen.
a mnie pier.............. co ty Qurwa lubisz a czego nie lubisz sklejasz akcje grzbiecie
Nie to, żebym uważał książki za stratę czasu, ale piszać, że w Internecie są niezweryfikowane informacje i uważać, że z książkami jest inaczej to lekka aberracja. Chyba, że mamy na myśli encyklopedie. Przecież książki to najczęściej opinie przedstawiane z punktu widzenia ich autora. A co do Facebooka: co kto lubi. Mnie nie przeszkadza, że zobaczę jak wygląda pies moich znajomych, a przy okazji mam możliwość utrzymywania wielu cennych kontaktów, na które nie miałbym czasu przy użyciu technologii poprzedniej generacji (telefon, mail etc.)
Niestety Prokop ma rację, chociaż zaskoczony jestem trzeźwością jego myślenia i zwięzła-sensowną wypowiedzią. Jako pracownika TVN i celebryty raczej spodziewałem się jakiegoś narcystycznego wywiadu. Ma rację, że internet to śmietnik, pełen niepotwierdzonych i powierzchownych informacji - wejdź chciażby na WP czy ONET. "Fejs" to lans dla niedorozwojów - tez mam konto aby mieć w razie czego ale to chyba widzi pokolenie 1965-75, czyli ludzi którzy nie podporządkowali swojego życia komputerom. TWITTERA też nie bardzo rozumiem - wystawa celebrytów i taki redagowany przez nich "pudelek" dla motłochu. Dobrze że zachowuje umiar bo ja też rzygam jak słyszę i widzę jak się ludzie "onanizują" przy informacji że np. pani Joanna Mucha kupiła sobie Mercedesa.
@AntyFB - no właśnie, też miałem profil "na fejsie", ale po kilku miesiącach uznałem go za w dużej mierze mało przydatny (bez względu na to, jakie informacje zamieszczały moi znajomi). Do kontaktów osobistych służy mi telefon, do zawodowych (jako redaktor pisma)... też telefon + mail. Doszedłem do wniosku, że Facebook to jeszcze gorszy pożeracz czasu niż gry komputerowe...
widzę że Pan Prokop promuje WinPhone :) a wywiad ciekawszy niż przypuszczałem
Miałem konto na FB i NK może przez dwa miesiące. Po tym czasie rozstałem się z nimi, bo stwierdziłem, że szkoda czasu na bzdury z których nic nie wynika. Ludzie pisali co jedli na śniadanie, jakiego mają psa (dokłatnie to o czym mówi Prokop) i całą masę innych bezsensownych rzeczy. Co mnie to wszystko bochodzi? Nic! Dziwię się, jak można się tak publicznie wywnętrzniać.
Juz dawno uznałem że Fb i podobne portale to spam i szkoda czasu na bzdury.
Spam jest czymś innym. Z resztą się zgadzam. Po raz pierwszy;)

