Piractwo trzeba zwalczać, ale trzeba je też zrozumieć. O piractwie i alternatywach: http://leithain.blogspot.com/2012/04/o-piractwie-i-alternatywach.html
Dwa z wielu komentarzy "protestantów", migawkowo pokazanych przez państwową TV: "Jest wolność - to mogę protestować" oraz "Nie stać mnie na programy i muszę ściągać z sieci". Teraz moje komentarze. Do pierwszego: "Dziadek na Monte Cassino,. ojciec na styropianie, ja na Krakowskim Przedmieściu", czyli "Muszę się zasłuzyć"?! Do drugiego: "Nie stać mnie na samochód, więc muszę wieczorkiem 'skręcić' coś na ulicy"?! O jakiej kulturze tu mowa, skoro wyżej można przeczytać, że "dopuki" sprawa nie będzie załatwiona, będą dawać odpór "zapendom" - ?*%! LEGIAAA, BIAŁO-CZERWONI!!!
mp3 jest tylko namiastką oryginału, cyfrowym demo ,to tak jak by zrobic foto jakiemus matejku i uznać że to piractwo bo przecie to samo widać, no prawie to samo. To technologia jest piratem a nie ludzie .
Tak to prawda wystarczy poczytać w internecie o stratnych i bezstratnych formatach plików audio\video.Mp3 jest jak najbardziej stratnym formatem audio. Co innego jeżeli pobieramy pliki .flac które są bezstratne i dzięki którym możemy usłyszeć prawdziwy dźwięk jak słyszał twórca tworząc kompozycję I tylko wtedy możemy mówić o kradzieży intelektualnej.
mp3 jest tylko namiastką oryginału, cyfrowym demo ,to tak jak by zrobic foto jakiemus matejku i uznać że to piractwo bo przecie to samo widać, no prawie to samo. To technologia jest piratem a nie ludzie .
A ja tak see mysle ze te cale przepisy to tak naprawde o kant d: rozbic. W koncu mogli by wpasc na to (artysci koncery firmy fonograf. ectra) Ze towary proponowane na rynek maja ceny wyssane z palca bac z kosmosu. JAKA JEST REALNA PLACA BRUTTO POLAKA MIESZKAJACEGO W MALEJ MIESCINIE LUB WIOSCE???????!!!!! Istad to piractwo!!!!!! Jak za film mialbym zaplacic 5zeta a za jeden utworek mp3 0,50zeta to logika ze wole zaplacic!!!!!!!
Niech "pieją" i "skowyczą" ci okradani wydacy, dystrybutorzy itp. a piractwo to "janosikowanie" i będzie trwało dopuki na ziemi będzie zostawiała ślad stopa ludzka! :)
Czy widzicie wielką różnicę między blokowaniem stron internetowych, a blokowaniem np. ulicy, torów, czy biura poselskiego? Nie powtarzajcie w koło, że taka forma protestu jest zła. Nikomu się wielka krzywda nie dzieje, a jakoś trzeba zwrócić uwagę na problem.
Tak widzę różnicę. Niektórzy, myślę dobrze opłacani, próbują przez internet zanachizować demokratyczne kraje, żeby potem je łatwo zdominować. Dlaczego nie protestujecie przeciwko ograniczeniom internetu w Chinach i innych "postępowych" krajach? Ruszcie najpierw tam swoje leniwe zadki.
Czy chcesz, aby każdy Polak, który się sprzeciwi oficjalnej polityce, był traktowany tak jak Chińczycy w swoim kraju? Nie słyszałeś nigdy o łamaniu praw człowieka w Chinach? Czy chciałbyś aby ludzie w Polsce byli traktowani tak samo?
Krzysztof J. Szklarski Na pewno odniosę się do tego artykułu na swoim Blogu/Forum, bo dostrzegam, że autor tego artykułu celowo pominął kilka wstydliwych dla siebie i redakcji faktów.
Internet jest dziś jak wielka biblioteka. Może zadajmy sobie pytanie, czy biblioteka z filmami jest dziś do pomyślenia? I dlaczego nie można mieć swobodnego dostępu do różnych treści za drobną opłatą, z której większość szła by do twórców, a reszta na utrzymanie biblioteki? Czyżby to godziło w interes korporacji, które chcą mieć wyłączność na dystrybucję? I dlaczego musimy się godzić na serwilizm wobec jakiejś grupy, która właśnie traci zyski bo świat się zmienia i pojawiła się konkurencja czyli Internet? Może czas na nowe konsultacje społeczne? Może społeczeństwo właśnie chętnie zgodziłoby się na 1% podatek w zamian za wolny internet i wolny dostęp do informacji i kultury, a ten podatek można by przeznaczyć na cele wynagradzania twórców? Skoro dzisiejsza rzeczywistość umożliwia też praktycznie każdemu stać się twórcą: zamieszczać swoje obrazki, filmiki, teksty itp. to sytuacja jest nie do zatrzymania, nie zamkną większości społeczeństwa, które chce mieć głos, chce się bawić, chce tworzyć i mówić to, co myśli. Może więc czas najwyższy na inny model prawa? I odpowiadając na pytanie autora tekstu: tak, zapłaciłabym kilka złotych za dostęp do portali oferujących darmowy dostęp do wybranych gałęzi kultury. Najchętniej w abonamencie miesięcznym za internet.
ale ty jesteś głupi im właśnie o to chodzi.Widzą kasę i chcą ją wyciagnoc z internetu nie chodzi o żadne prawa autorskie to taka ściema.
autor artykułu, kompletnie się kompromituje. Zakładam, że ma ok. 20 lat i totalnie mgliste pojęcie o zasadach biznesu i ochronie praw autorskich.
ACTA i wszyscy stojący za nimi są poprostu faszystami. Zawsze zaczynało się od niepozornych dokumentów zwiększających kontrolę nad obywatelami. W tym przypadku państwa są jeszcze głupsze, bo tę kontrolę oddają korporacjom. Brak mi słów na temat móżdżków twórców tego ACTA i osób popierających to. Czekają nas kolejne Chiny, z tym że głównymi ciemiężcami będą korporacje.
Pół miliarda złotych nas kosztuje piractwo? a jaki jest dług państwa co roku... 50 miliardów? nie wiem... 40? Przepraszam ale to kropla w morzu!
Na warszawskim Mokotowie powstała sieć kilkudziesięciu access pointów Wi-Fi, w której udostępniane są klucze do zaszyfrowanych zawartości, wstawianych na publicznych serwisach. Co prawda są tam tylko jakieś gry, które mnie nie interesują, ale pokazuje to kierunek, w którym będzie dążyć wymiana informacji w "nowym" Internecie. Prawdziwie pożądana treść będzie skrzętnie ukrywana.
Mam nawet kilka gier legalnych - bo po roku od wydania cena ich spadła do 19 zł w marketach i na to było mnie stać. Dlaczego tak nie jest z winxp - kupilbym teraz - choć to stare na wszystkie komputery w domu - nawet jak wsparcia nie bedzie to bym go sobie inaczej zabezpieczył. Ale poco jak mozna wydawac coraz to nową wersje i kroić kasę, a starsze wersje wycofywać ze sprzedaży. Kogo na to stać. Kiedyś dawno temu kuowałem dużo płyt CD normalnie w sklepie - teraz nie stać mnie na to - czyli co mam się uwstecznić, nie słuchać, nie oglądać itd... W gry już i tak gram tylko MMO więc nie kupuję. Podsumowując jakby soft , muza inne były na kieszeń zwykłego zjadacza chleba, to problem piracenia byłby marginalny.
brharry komentujesz crackersa bez zrozumienia tego co napisał sztampowym komentarzem. Co to za wolny wybór darmowy Linux i darmowy... no co masz do wyboru innego darmowego?. Gdzie tu wybór? Dlaczego nie można odsprzedać starej legalnej, nieużywanej wersji oprogramowania (wszak stary niepotrzebny ci już samochód - ulubiony przykład "antypiratów" - można!)? Dlaczego producenci legalnego oprogramowania rezerwują sobie całkowity brak odpowiedzialności za cokolwiek wynikłe z użytkowania legalnego oprogramowania a ich jedyną poradą jest np. przeinstalowanie programu? Jednocześnie przyznają sobie wszystkie prawa do ścigania za piractwo? Dlaczego kupując licencję na program po uszkodzenia nośnika nie płacę kilku centów za nośnik wszak licencję już mam? KTOŚ! A jak nazwać fakt, że kupując polskiego legalnego Corela z bogatym zestawem czcionek za 1,5 tys. zł muszę dokupić legalne (te same czcionki) osobno za kolejne 1,5 tys. zł bo komuś się nie chciało zaogonkować czcionek? Komu zawdzięczam płacenie za to samo dwa razy? To także jest kradzież. I to z premedytacją! Korporacja okrada mnie!
Kolego sympatyczny nikt Ci nie każe mieć WINXP zrozum masz wolność wyboru - masz darmowego linuxa. Ściemniasz aby usprawiedliwić swoje zachowanie. Czy ukradniesz porszaka bo uważasz że Ci się należy bo jest zadrogi???? Wolność polega na tym że masz wybór, ale Ty tego nie widzisz. Chcesz mieć coś lepszego płać , nie chcesz masz darmowy wybór. Nie musisz oglądać filmów amerykańskich masz wybór na filmy irańskie , koreańskie za nie nie zapłacisz takich "wielkich kwot" wybór należy do Ciebie
No właśnie kolego, dzięki takim jak Ty, płyty, gry czy soft zawsze będzie taki drogi! Nie rozumiesz tego?! lol! Im więcej firmy sprzedają, tym niższe mają koszty i ceny. Popatrz choćby na TV. Dziś TV LED 3D 42 czy 52" jest tańszy od palzmy 32" jeszcze kilka lat temu, a to przecież przepaść jakościowa. Dlaczego? Dlatego, że telewizorów tacy jak Wy nie pobiorą z sieci czy nie skopiują, dlatego ta dziedzina się rozwija i dzięki temu ceny spadają. PROSTE?!
lol, nie rozumiesz tego, kolego, ze firmy i korporacje nie obniza kosztow swoich produktow gdyby nagle zwiekszyla sie ich sprzedaz na rynku, tylko beda chapac wiecej i wiecej kasy dla siebie ? Ty myslisz ze ONI pomysla "o, ludzie kupuja nasze plyty, obnizmy ich ceny !" ? Haha, dobre. Argument o TV LED czy plazmie jest conajmniej nie na miejscu, tak, z pewnoscia tv potanialy bo wszyscy je kupuja i co wiecej - wymieniaja co pol roku na nowy model ! Zreszta co ma innowacyjnosc fizycznego produktu i jego proces technologiczny do kopiowania mp3 ? Dinozaury ery cyfrowej raczej dalej nie rozumieja ze to nie odbiorcy sa na straconej pozycji, tylko oni. Chetnie kupilbym mp3 za dobra cene w bezpiecznym serwisie. Ale tego nie ma. No to trudno.
Jest kilka aplikacji na androida, które bym chciał mieć w wersji płatnej. Koszty zakupu śmieszne. 3 - 10 zł. Ale... aby kupić muszę mieć konto z minimum 1000 zł wpłacanym co miesiąc, konto którego utrzymanie kosztuje więcej niż zakup apki na telefon! Mam zatem wersje z reklamami, bo jakiemuś kr..nowi nie chce się podpisać umowy z polskim operatorem na pobieranie opłat np. w SMSie.
No właśnie kolego, dzięki takim jak Ty, płyty, gry czy soft zawsze będzie taki drogi! Nie rozumiesz tego?! lol! Im więcej firmy sprzedają, tym niższe mają koszty i ceny. Popatrz choćby na TV. Dziś TV LED 3D 42 czy 52" jest tańszy od palzmy 32" jeszcze kilka lat temu, a to przecież przepaść jakościowa. Dlaczego? Dlatego, że telewizorów tacy jak Wy nie pobiorą z sieci czy nie skopiują, dlatego ta dziedzina się rozwija i dzięki temu ceny spadają. PROSTE?!
a co ty za bzdury opowiadasz! Telewizory LED są tańsze BO dzięki wzrostowi podaży wzrosła produkcja i nastąpił postęp w technologii produkcji. TYLE Produkcja płyt CD, to technologia z lat 70. Jest tania. Oczywiście pomijamy rzeczy takie jak wynagrodzenie autora, promocja, studio itd.
Kolego, jak nie zapłacisz za soft, płytę czy grę wydawnictwu, które poniosło koszty produkcji, promocji i reklamy, to skąd to wydawnictwo ma mieć kasę na kolejną produkcję? Dla Ciebie CD to płytka w markecie za 55gr., dla mnie to wynagrodzenie autora, wynajem studia, realizatora, masteringowaca, grafika i jego projekt okładki CD, koszt tłoczenia, promocji w radio, TV, prasie, ZAiKS, wideoklipy, wynagrodzenie managera autora, wynagrodzenie wydawcy, promotora, podatki, ZUS itd. itd..., więc, o jakiej Ty tu piszesz technologii z lat 70? To, co napisałeś to niestety brak elementarnej wiedzy. Gdyby płyty rozchodziły się w setkach tysięcy sztuk, to koszty wytworzenia spadłyby, a co za tym idzie i cena płyty, czyli wzrósłby popyt, podobnie jak z TV. Im TV są tańsze tym więcej osób może pozwolić sobie na ich zakup, lub wymianę, co jakiś czas. To samo dotyczy muzyki w internecie, koszty są nadal te same, odpada jedynie ich najmniejsza część, czyli wytłoczenie i sama CD. Nadal jednak wyprodukowanie i wypromowanie muzyki kosztuje tyle samo. Nagrywam na najpopularniejszym DAW, jakim jest CUBASE, jego popularność nie wynika z faktu że tak świetnie się sprzedaje, tylko, dlatego że był tak słabo zabezpieczony, że każda łajza mogła go mieć w swoim PC pobierając go z netu. Oryginał kosztuje prawie 3.000zł. Ale gdyby większa część użytkowników nabyła go legalnie, to pewnie kosztowałby dziś 1000-1500zł. A tak płacę za internetowych złodziei. Koszt wytworzenia jest bardzo wysoki, bo zamiast dzielić go na tysiące sprzedanych sztuk, dzieli się zaledwie na setki. Proste? Podobnie jak w marketach. Każdy z nas w cenie każdego produktu, juz płaci nieformalny "podatek" od złodzieja lub tych, którzy przychodzą się tam najeść i napić za darmo – tzw. Dzika degustacja. Sklep nie jest instytucją charytatywną, więc musi swoje odzyskać.
@KTOŚ A nie przyszło Ci może do głowy, że gdyby programy, muzyka i filmy były tańsze, to skala piractwa byłaby o wiele mniejsza ? Nie ściągam filmów i muzyki, na film idę do kina, ale bardzo rzadko, z uwagi na brak czasu, ale także na ceny. Nie czarujmy się, gdyby nowa płyta, czy film kosztowały w granicach 25 zł, te same po roku, w granicach 15 zł, a po 2 latach w granicach 10 zł, a po 2 latach dozwolone do ściągnięcia z e-sklepu w granicach 5 zł, to skala piractwa byłaby inna. Być może na zachodzie działa to trochę inaczej, większość Polaków jest po prostu za biedna, żeby kupować płyty czy filmy w takich cenach, bo zarabiamy kilka razy mniej niż Niemiec czy Amerykanin ( przy podobnych już kosztach utrzymania ) i pomstowanie na piratów czy nazywanie ludzi złodziejami nic tu nie zmieni, nawet gdyby wdrożono skuteczny sposób walki z nielegalnym pobieraniem plików, to i tak, pewnie zaowocowało by to albo niewielkim albo żadnych wzrostem sprzedaży, co najwyżej większość z piratów nie słuchała by i nie oglądała by, a wydawcy nie zobaczyli by wiele, więcej grosza. I żeby była jasność, jestem za ochroną praw autorskich, tylko uważam, że wydawcy sami strzelają sobie w kolano. Napiszę jeszcze jak to działa w przypadku telewizji kablowej. Jak dla mnie atrakcje telewizyjne w chłam pakiecie za około 50 zł, nie są tyle warte. Gdyby ten sam pakiet kosztował w granicach 20zł wykupiłbym, a tak nie mają ze mnie ani centa. Ot i cała ekonomia.
Miałbyś w pełni rację, gdyby ten rynek był autentycznie wolny. Pośród LCD 32 czy 50" można wybierać swobodnie, bo są niemal identyczne. A jaki masz wybór gdy trafiasz na CUBASE. Nagranie jakiegoś zespołu z reguły wydaje jeden wydawca - na zasadzie wyłączności. Więc ten segment rynku jest nieco podobnie "wolny" jak rynek leków i usług medycznych. To zaś umożłiwia i wzmacnia tendencje wydawców i producentów do maksymalizacji zysków . "Prawa rynku" po prostu nie bardzo się tu sprawdzają. Co bardzie przenikliwi ekonomiści na to wskazują, analizując rynki finansowe. Zgodziłeś się ze mną (a napisałem to wcześniej) że "płacisz za internetowych złodziei". piraci okradają więc ciebie, prawda? CZEMU ZATEM TAKI HAŁAS PODNOSZĄ WYDAWCY I PRODUCENCI, skoro piraci okradają nie ich tylko ciebie??? Tacy altruiści...???!!! Hi...hi...hi... Coś tu się nie trzyma kupy. Nie znaczy to, że jestem generalnie za "piractwem". Ale oddzielmy sciągnięcie czegos dla siebie, z czego się później bardzo często nawet nie korzysta, od sprzedawania sciągnietych plików. I pomyślmy, czy płyty z programami, muzyka czy a-bookami dołączane do gazet za grosze nie są piractwem i dlaczego? A jeśli nie - to czemu nie jest to zasadą, zapisaną w prawie międzynarodowym, które zawierałoby np. postanowienia, że po upływie jakiegoś czasu a na pewno po wycofaniu dzieła w ogóle lub zastąpienia go nowym, instytucje "pożytku publicznego" (przeciwieństwo wszelkiej komercji, z gazetami włącznie) mogą je wydawać lub udostępniać w sieci za symboliczne opłaty. Wszak wydawcy i producenci swoje wzięli wcześniej i każdy dodatkowy grosz jest ich czystym i dodatkowym zyskiem. Więc zamiast do nich te grosze za wydawane czy udostępniane w tym trybie dzieła powinny trafiać do ich twórców a nie zerujących na nich wydawcach i producentach wszelakiej maści. Szkoda, że oceny zdarzeń polegających na tym, że ktoś pozbawia mnie mojej własności (złodziej), są tak łatwo i bez zastanowienia przenoszone na zupełnie odmienne i NOWE zjawiska. To gra pod dyktando pazernych producentów i wydawców. Szkoda też, że do jednego wora się wrzuca i jednym tchem mówi o dziełach wykorzystywanych umysłem (muzyka, literatura, programy komputerowe, gry) od wykorzystywanych "cieleśnie". To zupełnie inne sfery. bo w tej drugiej się podrabia a nie powiela oryginały. Czy ktoś wyobraża sobie (poza twórcami ACTA zapewne), że bedzie ścigał Kowalską, która podpatrzywszy nowy model kapelusza od Diora czy kogośtam odtworzyła go jakośtam i w nim paraduje w niedzielę? Czemu zatem miałby być ścigany Kowalski, który skorzystał z linka i sciągnął CUBASE by się nim pobawić w sobotę? Powinien być ścigany, gdy korzystając z tegoż CUBASE tworzy kompozycje, które potem sprzedaje. Przesadą wielką i skazaną na przegraną będzie, jeśli zacznie się ścigać mnie, który ściągnął AUTOCAD-a i narysował sobie przy jego pomocy swoją działkę z budą - zamiast scigania firmy od terenów zielonych, która robi to samo ale za pieniądze i dla wszystkich którzy jej to zlecą. Pora więc na szerszą i poważną dyskusję, bo restrykcje prawne i obrzucanie się błotem i wyzwiskami w tej NOWEJ DLA LUDZKOŚCI SFERZE LUDZKIEJ AKTYWNOSCI do niczego nie doprowadzi.
Ciekawe, ale dlaczego nikt nie idzie na wojnę o prawa autorskie z CHINAMI, przecież w tym kraju najbardziej wszystko podrabiają ?????????????
Czegoś oni chyba nie rozumieją, Oni chyba myślą że jeśli ktoś nie ściągnie piosenki/ filmu/ oprogramowania to je kupi- są w grubym błędzie.
Dokładnie, to typowy sofizmat przemysłu muzyczno-filmowego. To tak jakbyś Ty dał mi się przejechać swoim autem, a producent uznał to jako utratę zysków, bo na pewno ja bym kupił to auto.
Dzięki PT Autorowi, bo ma wolę wysłuchania drugiej strony (audiatur et alters pars - zalecali mądrzy Rzymianie). Trafnie Autor wskazuje na bzdurność założenia, że każdy sciągnięty plik to strata wpływów z jego sprzedaży po cenie rynkowej. Ale idźmy dalej: jeśłi przy obecnym poziomie piractwa sprzedaż wynosi 100 i wydawcy wychodzą przy tym na swoje (całkiem nieźle zresztą) - to co by było, gdyby "nawróceni" piraci podnieśli sprzedaż do np. 120 czy 130? Wypłacaliby więcej Twórcom czy sfinansowaliby o 100% więcej "młodych talentów". Hi...hi...hi.. Przy niezmonopolizowanym rynku ceny musiałyby spaść, i to wyraźnie!!! Zakładając, że ci "uczciwi" wydawcy nie chcieliby się dodatkowo wzbogacić lub że nie pozwoliłby na to rynek - SYTUACJA WYDAWCÓW BY SIĘ NIE ZMIENIŁA!!! Wniosek stąd, że piraci działają na szkodę tych, którzy kupują legalnie, bo przez piratów muszą płacić wyższe ceny, niż płaciliby przy większej sprzedaży. SZKODY WYDAWCÓW JAKOŚ TU NIE WIDAĆ. O co więc ten raban? Nie sposób nie skonstatowac, że O JESZCZE WIĘKSZE ZYSKI WŁASNE. Pozdrawiam
Jestem zdecydowanie za odrzuceniem ACTA, ale ten artykuł jest bardzo ciekawy i uważam że jest to jeden z bardziej obiektywnych na jakie można spotkać w sieci. Daje do myślenia na spokojnie.
Zgoda. Daje do myślenia. Wszystkie głosy pisane emocjami (epitety, wykrzykniki itp) szkodzą sprawie. Niczego nie rozjaśniają i - mam wrażenie - umacniają tych, którzy w tej sprawie występują z pozycji siły, czyli PAŃSTWA.
STOP ACTA ! STOP faszystowskim zapendom ekipy rządzącej !
tak, tak, stop Kaczyzmowi...kolego to nie ta bajka, nie ten wiec...
Bardzo dobry i wyważony artykuł. Ta sprawa pokazuje inny poważny problem - oszukiwanie społeczeństwa przez władze. Politycy wiele obiecują i nie dotrzymują obitnic. To znaliśmy. Teraz dochodzi w ogóle brak informowania wyborców o działaniach rządu. Tchórzliwie, po cichu wprowadza się regulacje uderzajace w wolności obywatelskie. Takiej służalczości i wazeliny nie spodziewałem się po Tusku i PO. Władza mocno demoralizuje, skoro ma się taki stosunek do wyborców. Przed wyborami Tusk nie wspomniał o waloryzacji kwotowej, o ACTA - ważne było wygrać wybory, a potem wyborców ograć. Myślałem, że metoda typu Miodowicz (tak Tusk wyeliminował Cimoszewicza!) to pojedyńczy przypadek, a to po prostu sposób sprawowania władzy. Jestem ja i moja rodzina bardzo zawiedziony. Nie tylko nigdy nie oddam głosu na PO, ale będę wskazywał na hipokryzję i amoralność Tuska. Ha, ha niech dalej liczy na młodych, teraz się przeliczy.
@jeme: masz ogromną rację. ja tylko dodam, że ci, którzy chcą podpisania ACTA to byli rewolucjoniści z okresu bezkrwawej rewolucji 1989 roku. a Albert Camus kiedyś napisał: "Każdy rewolucjonista kończy jako ciemięzca lub heretyk." Należy sobie zadać pytanie czy nasz rząd jest już ciemiężcą narodu?
Ataki na strony rządowe są złe. Protest jest dobry. Należy sobie zadać pytanie..., dlaczego premier tak bardzo chce podpisać już teraz ten dokument? Dlaczego nie może się trochę wstrzymać i potem podjąć decyzję? To prowadzi do niepokojów społecznych. To jest SKANDAL! Jeżeli ludzie myślą, że to zamach na wolność słowa, to należy ich chyba SKUTECZNIE uspokoić, a nie zachowywać się jak nasz premier... . Jeżeli ludzie UWIERZĄ, że premier próbuje im odebrać wolność słowa..., to będziemy mieli powtórkę z wielkich demonstracji jak za czasów PRL. Dodatkowo należy pamiętać o tym, że ten akt zacznie nas KOSZTOWAĆ. Chodzi tutaj o leki generyczne, żywność(liczne patenty), no i o to, że np. tusze do drukarek tylko oryginalne kupicie..., a zamienniki mogą zniknąć-podobnie zresztą z częściami do samochodów. Ile kosztują oryginale części a ile zamienniki? Ile was to zacznie kosztować kierowcy?
Rządy nie lubią szerokiego obszaru wolności , a jeżeli chodzi o zwolenników cenzury czy zamordyzmu to byli oni i w Niemczech lat 30-40 i w Rosji sowieckiej.Chęć zysku za wszelką cenę połączyła się z chęcią kontroli obywateli i mamy ACTA
Byłbym ostrożny przy szafowaniu terminami 'terroryści' czy 'gówniarze z netu' To po prostu szybko i bezpośrednio wyrażony protest społeczności - mówie o zatkaniu stron www. Czym to się rózni od demonstracji górników pod kancelarią czy od blokowania drogi przez rolników? Oczywiście włamania to inna sprawa, ale to margines. Nasze ukochane władze właśnie natknęły się na problem dobrze poinformowanej części społeczeństwa z natychmiastowym dostepem do praktycznie nieograniczonej wiedzy, na dodatek z możliwością szybkiej komunikacji i organizacji. Próba zadziałania w tajemnicy i 'przeciw' takiej społeczności jest nie dość że skazana na porażkę, to jeszcze może się spotkać z odczuwalną reakcją - jak widać na załączonym obrazku. Perełka na zakończenie - temat ACTA jest stary, ale dopiero kiedy zaczęły padać strony www zrobił się szum medialny. Alan Moore napisał parafrazując Thomasa Jeffersona: "Obywatele nie powinni bać się swoich rządów. Rządy powinny bać się swoich obywateli." To motto którym często posługują się ponoć Anonymous. Warte przemyślenia.
Brawo!!! Ale o czym mówimy? O gwałtownie zwiększonym zainteresowaniu witrynami Sejmu, Kancelarii Premiera i innych? Jeśłi rząd rżnie głupa (cyt. Klasyka K-M) - ustami (niedo)rzecznika, rżnijmy i my. rządowi zadedykowałbym jeszcze jedną maksymę: społeczeństwo ani nie jest tak mądre, jak rząd mówi, ani tak głupie rząd jak myśl" (autora nie pomnę).i
osloskop.pl?
Czekam jak Prezydent i premier skutecznie dadzą rozkaz do zatrzymania hackerów i przestępców piraciarzy... To skandal i kpina że państwo polskie i jego urzędnicy boją się terrorystów i gówniarzy z netu
A ja czekam kiedy odetną ciebie od internetu...
To czekaj. Może agencje wyciągną Atari 65 z piwnicy i będą tropić.
macie 100% racji a teraz w sieci tylko p2m jest bezpieczne anonimowe i bez możliwości inwigilacji
Od kliku lat szukam płyty wydanej wiele lat temu. jest nieosiągalna w sprzedaży. Dlaczego nie może się ze mną podzielić ktoś kto ją ma. Dlaczego robić z niego przestępcę za jego dobre serce, skoro wydawnictwo mnie olało albo już dawno zbankrutowało? Dlaczego nie mogę zapłacić autorowi? Widocznie w ten sposób już się cenzuruje, co Kowalskiemu wolno oglądać, słuchać a czego nie? Niech wydawcy dbają o nas, a za dobra nieosiągalne w sklepach niech nasi cudowni władcy nas nie ścigają. Przeczytałem książkę wypożyczoną w bibliotece, pozostałe dwie części to wersje ściągnięte z internetu. Kupiłbym dzisiaj całą trylogię. Jest niedostępna. Za to w tych księgarniach pełno chłamu, który mnie nie interesuje. Myślę, że coś nie tak z tymi którzy decydują o tym co na pólkach, może to już cenzura. Rządzi się raz potem drugi, nie trzeci już nie.

