Kinomaniak.tv zlikwidowany? To świetna wiadomość!

Na zamknięciu serwisu Kinomaniak.tv bardzo zyskały konkurencyjne serwisy, takie jak np. Kinoman.tv, czy Ekino.tv.

Kilkadziesiąt godzin temu polskim internetem wstrząsnęła informacja o zamknięciu popularnego serwisu Kinomaniak.tv udostępniającego za pośrednictwem technologii strumieniowania popularne seriale online z polskimi napisami. Niestety, póki co, nie znamy przyczyn zamknięcia Kinomaniaka i kto wie, może ich nigdy nie poznamy.

Kinomaniak znikał już wcześniej

Warto przypomnieć, że to nie pierwsze zniknięcie serwisu z Sieci. Poprzednie, trwające sześć tygodni, miało miejsce rok temu. Wówczas administratorzy tłumaczyli, że mieli problemy z firmą hostingową OVH. Nieco później szef OVH wydał jednak oświadczenie, z którego wynikało, że odciął Kinomaniakowi dostęp do plików, ponieważ polski sąd nakazał zamknięcie serwisu.

Zobacz również:

Inni zacierają ręce i liczą zyski

Z komentarzy jasno wynik, że większość z Was zamknięcie serwisu Kinomaniak.tv mocno zbulwersowało, co szczególnie dotyczy tych osób, które kiedyś wykupiły dożywotnie konto. Pojawiają się też wpisy, których autorzy podkreślają piracką działalność Kinomaniaka:

"kinoman.tv to oszustwo, konkurencja kinomaniaka :P no cóż, kinomaniak okradał filmy i seriale a kinomaniaka konkurencja piracka ech, co za kraj, nawet piraci się rżną" - napisał "wajo".

Z pewnością jednak są też tacy, których zamknięcie Kinomaniaka bardzo ucieszyło. Chodzi oczywiście o konkurencję, w szczególności właścicieli serwisu Kinoman.tv, którzy wspomagani są komentarzami sugerującymi, że jest on następcą Kinomaniaka:

"Aktualnie kinomaniak.tv = kinoman.tv"

Oczywiście nie jest to prawdą.

Ponadto na zamknięciu Kinomaniaka mocno zyskał polecany w wielu wpisach serwis ekino.tv, który ze względu na wzmożone zainteresowanie przestał nawet na chwilę działać.

Radość konkurencyjnych serwisów jest oczywiście uzasadniona. Ciekawe tylko, czy te pirackie dopuszczają do siebie myśl, że zamknięcie Kinomaniaka może być znakiem, iż wkrótce przyjdzie i na nie kolej?

Czy u nas nie może być normalnie?

W Polsce serwisy oferujące filmy online są bardzo popularne. Bez trudu można również sprawdzić, jaka oferta nas interesuje i ile jesteśmy w stanie za nią zapłacić. Dlaczego więc nie może u nas powstać legalny serwis jakością i ceną zbliżony do serwisu Netflix (w USA klienci płacą za dostęp 8 dolarów miesięcznie), który z pewnością nie zniknąłby z dnia na dzień? Może Wy znacie odpowiedź na to pytanie?