Uber przyczyną starć taksówkarzy z policją w Paryżu

26 stycznia paryscy taksówkarze, pracownicy lotnisk oraz nauczyciele przeprowadzili strajk. O ile w przypadku dwóch ostatnich grup zawodowych chodziło o lepsze płace, o tyle kierowcy protestowali ostro przeciwko usłudze Uber.

Jeśli ktoś nie jej zna, wypada wyjaśnić, że Uber to możliwość zamawiania usług transportu samochodowego poprzez kojarzenie pasażerów z kierowcami korzystającymi z aplikacji. Dzięki temu każdy może dorobić sobie, podwożąc innych w kierunku, w którym i tak zmierza. Nie bez powodu wiele osób nazwało serwis "zabójcą taksówek". To właśnie przeciwko tej konkurencji strajk przeprowadzili licencjonowani taksówkarze. Doszło przy tym do starć z oddziałami policji.

Paryska strona UberKliknij, aby powiększyćParyska strona Uber

Miały one miejsce niedaleko Porte Maillot w jednej z północnych dzielnic Paryża. Oddziały policji wkroczyły do akcji, kiedy protestujący taksówkarze zablokowali jedną z głównych arterii miasta, na której następie podpalili opony. W tym czasie w pobliżu międzynarodowego portu lotniczego Orly został ranny jeden ze strajkujących - według doniesień doszło do tego w momencie, gdy próbował zablokować przejazd autobusu. Przedstawiciel związku zawodowego taksówkarzy nazwał Uber "dziką konkurencją", która wykańcza płacących podatki kierowców. Strajk miał miejsce nie tylko w stolicy Francji, jednak w pozostałych miastach przebiegał spokojnie.

Zobacz również:

  • Uber zrezygnuje z Map Google