SS Antydialer - uznany za niewinnego

W związku nadsyłanymi do redakcji PCWK pytaniami odnośnie legalności programu SS Antydialer, do którego stworzenia wykorzystano komponenty firmy Almediadev poprosiliśmy Biuro Prasowe Telekomunikacji Polskiej o zajęcie stanowiska w tej sprawie. Jak się dowiedzieliśmy ”w wersji testowej programu istotnie wykorzystana została testowa wersja komponentu BusinessSkinForm VCL firmy Almediadev. Przez nieuwagę odwołanie to nie zostało usunięte w kompilacji ostatecznej wersji programu.”
Bohater telewizyjnych reklam, program SS Antydialer, to zwycięzca konkursu "Bezpieczni w sieci" którego organizatorami byli Telekomunikacja Polska, Magazyn Komputerowy CHIP, Radio ZET i portal Wirtualna Polska.

Konkursowym zadaniem było stworzenie aplikacji, która będzie chronić polskich internautów przed niechcianymi połączeniami o podwyższonej opłacie.
Werdykt fachowców reprezentujący Kapitułę Konkursu był jednoznaczny - za najlepszy program uznano SS Antydialer, którego autorami są Krzysztof Jeż i Grzegorz Zieliński z Tarnowa. Autorzy programu otrzymali nagrodę pieniężną w wysokości 22 tysięcy złotych. Rozpoczęła się promocja programu: telewizyjne spoty, honorowe miejsce na pierwszej stronie serwisu internetowego TPSA, artykuły w prasie branżowej i nie tylko.

Na tropie

Spokojną atmosferę zmącił Mariusz Zaniewski, który zarzucił autorom SS Antydialera nielegalne wykorzystanie komponentów środowiska programistycznego BusinessSkinFormVCL firmy Almediadev. Przypomnijmy, że warunkiem konkursu było stworzenie aplikacji „wolnej od wad prawnych”. Czyli autorzy aplikacji musieli posiadać licencję na środowisko programistyczne, w którym dana aplikacja została stworzona. Mimo tych założeń zdaniem Mariusza Zaniewskiego w kodzie zwycięskiego programu znaleźć można było informację, że aplikacja wykorzystuje niezarejestrowany BusinessSkinFormVCL, czyli jeden z pakietów autorstwa Almediadev. Taka informacja jednoznacznie sprowadza się do tego, że autorzy mogli złamać warunki regulaminu oraz prawo licencyjne.

Za mało czasu na testy

Narastającą atmosferę skandalu zaczęli rozwiewać autorzy programu, którzy zasypani zostali pytaniami internautów. Z ich wypowiedzi wynika, że winowajcą zamieszania jest pośpiech w jakim tworzona została wersja, którą opublikowano na stronie TP. Ostateczna wersja programu, którą udostępniono na stronie TP różniła się znacznie od wersji konkursowej. Kod wynikowy po skompilowaniu „skurczył się” o 50%. Na ostateczną publikację nowej wersji autorzy mieli zaledwie kilkanaście godzin, więc jak twierdzą „fizyczną niemożliwością było dopilnowanie wszystkiego”.

Z oświadczenia Grzegorza Zielińskiego współautora programu wynika, że: "Problem wynikł ponieważ na komputerze gdzie kompilowano program znajdowała się prócz wersji źródłowej wersja testowa wspomnianego komponentu. Kompilacja pod IDE spowodowała, że kompilator włączył do kodu programu te moduły, które znalazł pierwsze na ścieżce. Gdyby autor informacji widział pliki źródłowe komponentu i przeanalizował kod exe (co można zrobić również teraz) pewnie zauważyłby, iż musieliśmy posiadać ich wersję źródłową. A to dlatego, iż bez niej nie wykonalibyśmy "spolszczenia" komponentu (niestety obsługującego jedynie język angielski).

Na przetestowanie aplikacji udostępnionej takiej liczbie użytkowników trzeba co najmniej dni a nie godzin. Efektem pośpiechu prócz włączenia do kodu programu nieodpowiednich modułów były błędy w programie (mogące np. powodować niestabilną pracę komputera w systemach Windows 2000/XP), które nie zostały zauważone w czasie testów. O błędach tych powiadomiliśmy TP zaraz po ich wykryciu przez użytkowników. Przygotowaliśmy również poprawioną wersję programu (skompilowaną tym razem prawidłowo).

Co do autora samej informacji - myślę, że wykazał się żyłką detektywa i uporem godnym lepszej sprawy :) Na marginesie - nie jestem prawnikiem, ale o ile wiem polskie prawo dopuszcza dekompilację programów tylko w pewnych przypadkach, a publikowanie w ten sposób uzyskanych informacji jest zabronione. Tak więc sam autor informacji nie jest też do końca w zgodzie z prawem ... Jego postępowanie miało chyba na celu zaszkodzenie komuś - tym bardziej, że nie zwrócił się do nas po żadne informacje i wyjaśnienia.”


W związku nadsyłanymi do redakcji PCWK pytaniami odnośnie legalności programu SS Antydialer poprosiliśmy Biuro Prasowe Telekomunikacji Polskiej o zajęcie stanowiska w tej sprawie. Oto treść uzyskanego przez nas oświadczenia:

"W wersji testowej programu wykorzystana została testowa wersja komponentu BusinessSkinForm VCL firmy Almediadev. Przez nieuwagę odwołanie to nie zostało usunięte w kompilacji ostatecznej wersji programu. Przedstawiony w konkursie SS Antydialer posługiwał się pełną wersją biblioteki, na którą twórcy programu wykupili licencję. Błąd ten został usunięty i obecnie na stronie www.telekomunikacja.pl znajduje się już poprawna wersja programu. Jednocześnie autorzy programu zobowiązali się dostarczyć pisemne potwierdzenie zakupu w/w biblioteki (wystąpili już o nie do autorów biblioteki). Udostępnimy je zaraz po otrzymaniu od autorów stosownych dokumentów."

Szczegóły zamieszania wokół antydialera są omówione na stronie http://valhalla.bofh.pl/~jacke/misc/www.ssantydialer.republika.pl/ gdzie znajdziemy między innymi: zrzuty ekranu, "wyciąg" kodu z disassemblera oraz patch który przywraca oryginalne bajty w pliku SSAntyDialer.exe co powoduje uaktywnienie ograniczenia komponentu.

Program jest do pobrania z naszego FTP'a:
http://www.pcworld.pl/ftp/pc/programy/1892/SS_Antydialer_.html
Tagi: SS antydialer
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (9)

błażej

29-11-2004 19:44

SSAntydialer jest cieniutki.. u mnie na pentium 233 sie strasznie wlecze i w dodatku wiesza windows. Polecam Anti-Dialer Toolkit Pro i Dialer Killer . Jak na razie te programy mnie nie zawiodły!!!). komentarz edytowany przez moderatora

Paweł

10-09-2004 16:41

G**** jak wszystko Tp* *-czyt.France Telecom komentarz edytowany przez moderatora

Anty TP

28-07-2004 22:52

Witam, Coś z tym SSAntyDialer-em jest nie tak ! Po deinstalacji SSAntyDialer-a rozwala mi program Symantec Internet Security ! ! ! W. Karczewski

Tomek

05-02-2004 00:09

Ten Antydialer TP to gorzej niż zwykla kicha skoro zezwala na polaczenie z numerem 0068XXXXXXX.badziewie jak kazdy inny pseudo produkt Polski.brzydze sie tym.

ActiveY

22-10-2003 20:40

wszystko pieknie, ale: nie Zalewski ale Zaniewski !! wstyd Panie redaktorze, wstyyyd ;]

Marcin

22-10-2003 19:53

Legalny nie legalny, ale zabezpiecza raczej marnie - wystarczy odpalic hyperterminal, wyslac ATD0700XXXXXX do portu gdzie podlaczony jest modem i program ani mrugnie, a zlotowki zaczna zapierniczac...

qwas

22-10-2003 13:07

czyli jednak badziewie...jak przyznaja sami autorzy testowali soft tylko przez kilka godzin

kozaluss

21-10-2003 22:05

Sprawa disassemblacji i wszelkiego 'reverse engineering' nie jest wcale taka prosta. Wiele firm tworzacych kompilatory i środowiska programistyczne wyraźnie określa w licencji, że jest to przez nich zakazane i prawnie egzekwowane. Nie zmienia to jednak faktu, że programu nie trzeba podawać disassemblacji, żeby znaleźć ów ciąg znaków :).

ja

21-10-2003 16:59

Co może gaworzyć niezorientowany rzecznik TP.SA to jedna sprawa, a teksty w witrynie było nie było traktującej o informatyce to druga sprawa. Biblioteka została zcrackowana i tyle, czy autorzy coś po niewczasie kupili czy udaja, że kupili to ich sprawa. Sprawa disasemblacji przez dociekliwego jest mniemam jak najbardziej zgodna z prawem, ponieważ pewien napis po prostu WIDAĆ w edytorze. Dopiero ten widok daje pełne prawo do bardziej szczegółowych dociekań.

Polecane

PC World z prezentem!

Tak, zamawiam 12 wydań PC World po 14,09 zł każde (zamiast 19,90 zł) od numeru 6/2012.
Dodatkowo program Panda Antyvirus Pro 2012,
chroniący aż 3 komputery, dostanę za darmo.

PC World 6/2012
Nowy numer PC World 6/2011
Razem: 169


  • Z darmową wysyłką
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »