Uwolnić programy! Rozmowa z Richardem Stallmanem

"Nie ma żadnego pozytywnego argumentu przemawiającego za opatentowaniem oprogramowania. [...] Patenty ograniczają każdego użytkownika komputera, stanowią zagrożenie, że przed sądem mogą stanąć nie tylko producenci oprogramowania, ale i zwykli użytkownicy. [...] Jest to system działający w kierunku odwrotnym niż powinien: hamuje, a co najmniej spowalnia postęp" - mówi w wywiadzie dla PC World Online Richard Stallman, twórca projektu GNU i guru ruchu na rzecz wolnego oprogramowania.
Stallman gościł w Warszawie na konferencji, poświęconej skutkom ewentualnego wprowadzenia na terenie Unii Europejskiej możliwości patentowania oprogramowania. Konferencja odbyła się w Sali Kolumnowej Sejmu RP. Wśród zaproszonych gości znaleźli się, oprócz Stallmana, również przedstawiciele Parlamentu Europejskiego oraz europejskich organizacji pozarządowych, a także polskich firm informatycznych. Pomimo zaproszenia, nie przybył na nią żaden przedstawiciel polskiego rządu - co głęboko rozczarowuje, zwłaszcza, że w przyszłym tygodniu ma się odbyć głosowanie nad stanowiskiem Polski w sprawie patentów. Prelegenci zastanawiali się m.in. nad tym, czy Europa musi naśladować USA w kwestii patentowania oprogramowania, porównywali propozycje legislacyjne Parlamentu i Rady Europy, mówili o wpływie patentów na rozwój oprogramowania, a także gospodarczej racjonalności wprowadzenia patentów.

Organizatorami konferencji byli: Internet Society Poland (polski oddział międzynarodowej organizacji zajmującej się propagowaniem rozwoju Internetu, społeczeństwa informacyjnego i otwartych standardów), Ruch Wolnego Oprogramowania (sekcja ISOC Polska zajmująca się promowaniem wolnego oprogramowania oraz otwartych standardów przesyłania i przechowywania danych oraz The Foundation for a Free Information Infrastructure (Fundacja na rzecz Wolnej Infrastruktury Informacyjnej - niedochodowe stowarzyszenie mające na celu wspieranie rozwoju sfery informacji publicznej w oparciu o prawo autorskie, wolną konkurencję i otwarte standardy). Wykład Richarda Stallmana, dowodzący szkodliwych efektów wprowadzenia patentów na oprogramowanie, które dotkną zarówno programistów, firmy komputerowe, zwykłych użytkowników, a w konsekwencji i gospodarkę, przyjęty został brawami na stojąco.

Patenty jak pole minowe

Zwolennicy wprowadzanie patentów tłumaczą, że ich celem jest ochrona wynalazków i produktów przed tymi, którzy chcieliby je sobie przywłaszczyć i czerpać z nich korzyści. Sprawę komplikuje jednak fakt, że w przypadku oprogramowania, patenty nie odnoszą się do konkretnego produktu (ten chroniony jest już przecież przez prawo autorskie), lecz do idei, pomysłów, które były i mogą być wykorzystane przy pisaniu programów. Załóżmy, że ktoś opatentuje "hipertekstowy odnośnik" (były już takie próby). Po wprowadzeniu tego prawa oznaczałoby to, że każdy kto tworzy stronę WWW, korzystającą z popularnych linków, musi zapłacić określoną sumę właścicielowi patentu. Mało tego, "opłacić się" musieliby również wszyscy autorzy już istniejących serwisów.

A co z innymi rozwiązaniami programistycznymi, wykorzystywanymi od lat lecz do tworzenia nowych, oryginalnych programów? Nic dziwnego, że zdaniem Richarda Stallmana, patenty na oprogramowanie są dla programistów niczym miny. Każda decyzja projektowa to możliwość "stąpnięcia" na patent i zniszczenia projektu. Komu więc tak naprawdę zależy na wprowadzeniu patentów? Tym, którzy pragną monopolu na rynku informatycznym, którzy konkurują z "wolnym oprogramowaniem", wielkim koncernom i ich prawnikom. Tym, których stać na opatentowanie wszystkiego, co tylko może im przyjść do głowy i których stać na późniejsze boje sądowe. Dla innych, zamiast postępu informatycznego, patenty przyniosą zastój i wieczną obawę.

Rozmowa z Richardem Stallmanem

PCWK: Wymień, proszę, trzy główne powody, dla których sprzeciwiasz się wprowadzeniu patentów na oprogramowanie?

Richard StallmanKliknij, aby powiększyćRichard Stallman Richard Stallman: Ponieważ niesprawiedliwie ograniczają każdego użytkownika komputera, stanowią zagrożenie, że przed sądem mogą stanąć nie tylko producenci oprogramowania, ale i zwykli użytkownicy, a poza tym - jest to system działający w odwrotnym niż powinien kierunku: hamuje, a co najmniej spowalnia postęp.

Dlaczego jednak program komputerowy miałby być traktowany na odmiennych zasadach niż inne produkty?

W tym wypadku nie chodzi o opatentowanie konkretnego produktu, lecz patenty na pomysły, idee. Jak wiadomo, program komputerowy składa się z tysięcy różnych pomysłów, które mogły być już kiedyś przez kogoś wykorzystane. Pisanie programu porównuje często do pisania wielkiego dzieła muzycznego, np. symfonii, która składa się z wielu notatek, pomysłów, zestawów dźwięków, które istniały, ale my wykorzystujemy je w innym, nowym kontekście. Pomyślmy, co by było, gdyby ktoś opatentował np. zestaw 3-4 konkretnych dźwięków? Nawet Beethoven stanąłby przed sądem za wykorzystanie opatentowanej, być może, sekwencji.

Czy nie wydaje Ci się, że istnieje choć jeden pozytywny aspekt wprowadzenia patentów na oprogramowanie?

Nie ma żadnego pozytywnego argumentu przemawiającego za tym. Choć owszem, wszędzie można znaleźć plusy. Nawet miny lądowe może mogą mieć pozytywny skutek, bo może się zdarzyć, że ktoś zamierzający coś ukraść wejdzie na minę i to zapobiegnie kradzieży. Ale co z tego?

Jaki więc wpływ na gospodarkę może mieć opatentowanie oprogramowania? Co będzie np. z programistami? Wylądują na bruku?

Być może... na pewno będzie się to wiązać ze zmniejszeniem zatrudnienia, zwłaszcza w mniejszych firmach. Z pewnością zaszkodzi to niezależnemu tworzeniu oprogramowania, będzie to też oznaczało więcej pieniędzy dla prawników, a to już nie jest to, o co nam chodzi. Będzie to też oznaczało, że programy przestaną być rozwijane, między innymi ze względu na obawę przed podaniem do sądu, jaka zapanuje nie tylko w firmach zajmujących się oprogramowaniem, ale i wśród użytkowników.

Co sądzisz o rozwoju open source? W jakim kierunku będzie podążać oprogramowanie takie oprogramowanie - np. system Linuks?

Nie pracuję nad open source, więc wolałbym o tym nie mówić. Ja pracuję nad free software, "free"... jak "freedom" (wolność). Pracuję i działam na rzecz tego, by użytkownicy mieli zapewnioną swobodę i wolność również w kwestii oprogramowania. I to mnie aktualnie najbardziej zajmuje.

Nazywasz się czasami "świętym w kościele Emacs", czy nie sądzisz, że stałeś się kimś w rodzaju guru dla kolejnych generacji?

-W ten sposób jedynie żartuję sobie. Tak naprawdę nie wierzę... Absolutnie nie. Jest wręcz przeciwnie. Jestem aktywistą, działam na rzecz ruchu na rzecz wolności. Wiem, że są ludzie, którzy patrzą na mnie, jako na swojego guru, którzy podziwiają mnie za bardzo i nie jest to dobre ani dla mnie ani dla nich, więc nabijam się z samego siebie, nazywając się świętym w religii, która w zasadzie nie istnieje i kiedy o tym mówię, to tylko jako żart. Staram się obrócić w żart to niewłaściwe podejście, w którym ludzie za bardzo skupiają się na mnie, zamiast skupiać się na kwestiach, o które walczę. A walczę o wolność do współpracy. I tylko to się liczy.

Co jeszcze zajmuje cię, oprócz aktywnej walki w obronie wolności oprogramowania i przeciwko patentom?

Dobrze jem, dużo podróżuję, żeby wygłaszać różnego rodzaju odczyty i mowy, i w rezultacie odwiedzam wiele pięknych miejsc. Zajmuję się czytaniem i muzyką - teraz nie mogę za bardzo grać, bo kilka dni temu tak grałem, że aż nadwyrężyłem sobie rękę.

A jak Ci się podoba tutaj w Polsce?

W zasadzie w ogóle nie wiem jak tu jest... Przyjechałem wczoraj wieczorem, jutro wyjeżdżam, żeby dać wykład, chyba w Pradze. W tym tygodniu będę się wypowiadał codziennie w innym mieście. To strasznie męczące. Zwłaszcza, że oprócz wykładów i wywiadów, przez jakieś 8 godzin dziennie odpowiadam na maile. Ten tydzień to piekło, ale...

Dla dobra sprawy...

Właśnie. Inni ludzie znacznie bardziej się poświęcali w imię wolności.

Richard Matthew Stallman (ur. 16 marca 1953) - to jeden z twórców ruchu wolnego oprogramowania, założyciel projektu GNU oraz Free Software Foundation, współtwórca GPL (General Public License), jeden z twórców wielu kluczowych programów, takich jak Emacs czy kompilator GCC. W roku 1991 Linus Torvalds udostępnił jądro Linuksa na zasadach GPL, tworząc na bazie projektu GNU (GNU is Not a UNIX) system operacyjny GNU/Linux (zwany po prostu Linuksem). Wolna encyklopedia (wikipedia) uznaje, że Richard Stallman ustalił ramy moralne, polityczne i prawne dla ruchu wolnego oprogramowania, jako alternatywy dla programów komercyjnych.
Tagi: Richard Matthew Stallman, gnu, free software Foundation, gpl, patenty na oprogramowanie
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (21)

wietrzny

04-10-2007 23:12

Po co były patenty? - Pierwotnie miały być sposobem wynagrodzenia twórcy, umożliwienia czerpania mu zysków z badań - to wersja oficjalna. Nieoficjalna zaś taka, że dzięki patentowi jego posiadacz mógł nie bać się konkurencji. A jak z tym rozwojem dzięki patentom było... odsyłam do historycznej sprawy: Patent na oponę i wentyl. (pierwszy właściciel tylko opatentował... po latach wydano patent 2 raz bo o pierwszym zapomniano - taki był rozwój ... i głośna jak na tamte czasy sprawa sądowa) - vide historia motoryzacji, lub historia techniki A jeśli ktoś myśli, ze walka z patentami to to komunizm... no cóż myli Liberalizm, Demokrację z ideami Lenina i Stalina. Stallman nie mówi o dyktaturze proletariatu, tylko o wolności wyboru. A populistyczne obietnice wszystkim będzie działać wystarczy kliknąć ... czyje to reklamy?

m

16-08-2006 11:03

@Niewierny Tomasz: lepiej poczytaj na co amerykanie dostają patenty! Praktycznie żadnego dużego programu przez to nie można napisać nie naruszając przynajmniej kilkunastu patentów! Są to rozwiązania oczywiste dla każdego programisty - ale ktoś to opatentował i pisząc taki program to nie dość że mała firma musi się orientować w patentach to jeszcze nie może używać oczywistych rozwiązań. Np. amazon ma patent na kupowanie za pomocą jednego kliknięcia! Ktoś inny na 2 ktoś jescze na 3 ... itd, w ten sposób nie zrobisz już sklepu internetowego w USA! M$ zapłacił organizacja standaryzującej Javę za łamanie standardu a nie za złamanie patentu a to jest duża różnica! Na javę nie ma patentu - java jest otwarcie udokumentowana i kazdy moze zrobić swoją wirtualną maszynę, ale aby ona mogła się nazywać wirtualną maszyną javy to musi być zgodna ze standardem! Wiem że bardzo późno komentuje ale nie mogłem pozostawić tego idiotycznego tekstu na początku bez odpowiednich wyjaśnień - słów przeciwwagi. Ktoś kto nie jest programistą ma bardzo ciężko to zrozumieć!

XIN

13-03-2005 10:35

Zgadzam się z _jp_ w 100% :] ale strona coś nie działa :[ Tak czytam wypowiedzi co poniektorych i się zastanawiam :S Nie chcesz wiedzieć co w systemie masz? Nie chcesz mieć za darmo o wiele lepszego choć jeszcze trudnego systemu operacyjnego? To se instaluj Windows ale prosiłbym żebyś był przeciwko patentom na oprogramowanie! To że program ma otwarty kod żródłowy i jest za darmo nie oznacza że wielka firma może sobie kopiować jego zawartość do swoich programów i to patentować (co niestety często bywa)!! Otwarty kod żródłowy ma być dla programistów żeby mogli swobodnie wpływać na jakość programu bez konieczności zdawania się na specjalistów np. z MS ;) Za co mam płacić? Linux mam za darmo w 100%, a w windowsie mam nawet program do czasowego zamykania systemu komercyjny mimo to ze w systemie jest (wkońcu się doczekaliśmy ;)) polecenie shutdown! Coś co jest lepsze i za darmo patentami może być zniszczone! To są programisci którzy nie czerpią zysków z oprogramowania! Źle tak? Owszem za jakieś zaawansowane programy należy płacić ale za programy i system operacyjny nie powinno się płacić przynajmniej dla posiadacza domowego komputer-a:u!! Gry jak najbardziej komercyjne :D wkońcu komputer by zaczą służyć też i do grania! Siup ;)

Zdichu Hemracek

29-09-2004 00:51

Stallman jest Bogiem a Billu Szatanem

Yoyo

21-05-2004 12:53

****** siedzi jakaś jedna ******* zgraja lamerów i pierdo** o tym co zrobić żeby nas ograniczyć, ograniczyć naszą wolność i zniszczyć ogólny ład i porządek.

yossa

20-05-2004 17:14

re: angel Jezeli jakas firma poswieca 5 lat na badania, to nikt jej nie zmusza do publikowania swoich badan. Jezeli wynikiem ich pracy jest jakis program, to nikt ich nie zmusza do udostepniania kodu zrodlowego. Powstaje zamknieta aplikacja, ktora jest chroniona przez prawo autorskie. Jezeli firma chce na tym zarabiac, to udostepnia czesc programu jako biblioteke i inni z tego korzystaja - wszystko nadal jest chronione. To co Amerykanie chca zrobic to mozliwosc patentowania pomyslow a nie konkretnych produktow. Opatentujmy podwojne klikniecie myszka, ramki htmlowe i sortowanie tablic. Niech zyje rozwoj.

angel

18-05-2004 10:47

Patenty nie są złem, w przeciwieństwie co niesprawiedliwego ich wykorzystywania. Tutaj są potrzebne odpowiednie normy prawne i kontrola. Wiadomo, że prawo nie nadąża za techniką i na wiele problemów prawnych związanych z np. przestępstwami elektronicznymi nie można sobie poradzić. Tak czy inaczej patentów nie traktowałbym jako złe same w sobie. No bo weźmy przykład firmy, która inwestuje w jakiś projekt badawczy 5 lat. To jest okres, przez który musi wydawać pieniądze (też i pracownikom) nie mając nic w zamian. W momencie, gdy udaje się jej do czegoś dość jest oczywiste że ma prawo czerpać z tego profity (przez pewien okres). A tu mamy jakąs firemkę M$ która np. podbierze technologię, wykupi kogo trzeba i firma pada.

liberał

13-05-2004 15:59

"patent" to totalitarno-socjalistyczna kontrola myśli dając prosty przykład np. "patent" na ogień - osoba która będzie ścigać tę osobę która "skopiuje" ow "patent" aby palić w np. drwa w kominku - będe uważał tego kontrolera "idei" za zwykłego bandytę. ( następny "patent" to klonowanie marchwi? czy powtarzanie liter z alfabetu? stalinizm? czy faszystowska cenzura? www.libertarianizm.pl/internet.html http://platon.man.lublin.pl/~ilk/konf/szymona.htm

rafal_b

13-05-2004 09:24

Wszelkie patenty i prawa autorskie (na wszystko) służą nabijaniu kasy PAZERNIAKOM i powodują zastój w technice i życiu. Jeżeli coś jest dobre (program, urządzenie techniczne, utwór literacki ...) to musi być dostępny dla całej ludzkości. Według mnie autorzy CZEGOŚ TAM mają tylko prawo "osobowe" a nie majątkowe. NIE DLA WSZELKICH PATENTÓW I PRAW AUTORSKICH. Rafał.

eXe

12-05-2004 17:04

To teraz wyobraz sobie ze Symantec patentuje dwupanelowego managera okien (vide Norton Commander) i wszystkie aplikacje tego typu sa nielegalne, Xerox okienkowy interfejs i do widzenia z Windowsem, Gnome, Kde itd., AOL komunikator (icq); gdzie bysmy dzis byli? Wiesz dlaczego ty i ja mozemy sie cieszyc komputerem na biurku? Dzieki takim firmom jak IBM ktory dal otwarta specyfikacje swojego systemu nie zadajac w zamian oplat. Szczegolowe rozwiazania - owszem, patenty sa uzusadnione, ale patentowanie idei??? To jest chore i na reke glownie wielkim korporacjom (pomysl co sie stanie gdy MS opatentuje format *.doc!). A co do patentow w USA - to nie dokonca tak jak mowisz, ze od lat 80. Ostatnio troche sie zmienilo (na niekorzysc), a Europa podaza tym sladem (niestety).

Waciek

12-05-2004 16:42

nic dziwnego, ze ich nie bylo, szanse wykazania sie juz raz przegapili: http://openoffice.pl/index.php?a=com&id=278&PHPSESSID=83838f656ac66bc00ce74f6f81b283e6 kolejna pewno tez oleja

MaDeR

12-05-2004 12:20

Stallman jest radykałem, owszem. Jednak Stallman to jedno, a patenty to drugie. Z tego, co wiem, patenty powstały po to, by promować postęp i zachęcać ludzi do wymyślania idei. Choć oczywiście nie zdziwiłbym się, gdyby niektórym tutaj zdawało się, że patenty sa po to, by bogaci byli jeszcze bogatsi, a biednym zabrano nawet te resztki, które posiadali - a taka jest obawa związana z patentami na oprogramowanie, czyli algorytmy. I co gorsza, najwyraźniej popierają to. Cóż...

Niewierny Tomasz

12-05-2004 11:15

Jak napisał Józef Pinior na swojej stronie "Celem patentów jest ochrona wynalazków przed tymi, którzy chcą je sobie przywłaszczyć i czerpać zyski z cudzego pomysłu nie ponosząc kosztów stworzenia go". Ponieważ większość patentów na oprogramowanie jest w rękach firm z USA i Japonii, więc my w Europie musimy się odkuć... Już przodująca nauka radziecka wykazała dowodnie, że właśnie tędy droga. A po wtóre, jeśli (a) obecność patentów tak strasznie ogranicza postęp, niszczy firmy itp., (b) patenty na soft są w USA od lat 80-tych to DLACZEGO MIAŁ MIEJSCE TAKI POSTĘP W TWORZENIU OPROGRAMOWANIA W CIĄGU OSTATNICH 25-LAT PRZY CZYM WIODĄCYM KRAJEM BYŁY STANY ZJEDNOCZONE? Czy ktoś potrafi to rozwikłać? A po trzecie, gdybym był Microsoftem (ostatnio zapłacili Sunowi i komuś tam jeszcze ponad 2 miliardy zielonych za naruszenie patentów) to bym tylko zatarł łapy, bo kto powstrzymałby mnie przy wykorzystywaniu wszystkich pomysłów jakie tylko są na świecie? Oj, takie mam wrażenie, że chodzi o zupełnie coś innego niż te patenty... No więc: kto ma skorzystać na braku patentów? (aha: że - jak zawsze - lud pracujący miast i wsi to już wiem - teraz chodzi mi o prawdziwą wersję)

GAll

12-05-2004 10:46

GNU Jest jak to chcą wszyscy doskona łym sposobem na stworzenie oprogramowania dostosawanego do urzytkownika oraz super taniego. Wreszcie korporacje nie będą dyktowały nam warunków naszej pracy i egzystencji.

mj

12-05-2004 09:03

Odnosnie patentowania kola to o ile mnie pamiec nie myli to probowal jakis cwany Australijczyk to zrobic. Chyba patent nawet dostal, ale jak sie dym podniosl, to mu ten patent uniewaznili.

Paweł Tomaszewski

12-05-2004 05:55

He, he... A ja przed kilkoma minutami opatentowałem patenty! Teraz sprawa będzie załatwiona. Jeśli ktoś będzie chciał opatentować koło, literę, link itp to zapraszam... Mogę równierz opatentować głupotę! ;)

Prawnik

12-05-2004 01:59

Chciałem nadmienić, że mój klient otrzymał patent na litery od a do z (małe) i czeka na przyznanie patentu na litery od A do Z (wielkie). W związku z czym oczekuję, że wszyscy się tu wpisujący z radością wykupią licencję na korzystanie. Opłata jest przystępna i wynosi 0.01 USD za literę. Domyślam się, że pierwszy wpłaty dokona anty-komuch, skoro poszanowanie prawa patentowego jest mu tak drogie. A tak serio: idei nie powinno się patentować, bo dojdziemy do absurdu - ktoś opatentuje koło, ktoś inny młotek i okaże się, że nie można robić nic, bo wyjście z domu może wiązać się z opłatą licencyjną (ktoś opatentuje drzwi).

keneida

12-05-2004 01:52

Marny artykuł. Żeby było więcej literek przepisano prawie identycznie co powiedział Stallman w wywiadzie.

tomek

12-05-2004 01:00

Świetny wywiad.

anty-komuch

12-05-2004 00:39

Po przeczytaniu artykulu pomyslalem sobie ze Richard Stallman to komunista. Przeczytanie komentarza Pana jp utwierdzilo mnie w tym przekonaniu

_jp_

11-05-2004 21:14

Szanowni Państwo, Wczoraj miało miejsce niezwykłe wydarzenie. W Sali Kolumnowej Sejmu przez kilka godzin rozbrzmiewały oklaski setek, głównie młodych, ludzi z całej Polski. To miejsce już bardzo dawno nie widziało tak entuzjastycznych owacji publiczności i mądrych wypowiedzi polskich i europejskich autorytetów. Cieszy mnie to tym bardziej, iż dyskusja dotyczyła spraw niezwykle istotnych. Od niedopuszczenia do zalegalizowania patentów na oprogramowanie zależy, nie obawiam się w tym miejscu przesady, los całego sektora informatycznego oraz branży nowych technologii w Polsce i Unii Europejskiej. Rozstrzygnięcie tej kwestii zostanie dokonane 17 i 18 maja przez reprezentantów wszystkich Państw poszerzonej Unii. Uczestnicy wczorajszej konferencji głosami profesorów, specjalistów, przedstawicieli branży nowych technologii, liderów społeczności internetowej z Polski i świata oraz przedstawicieli trzech partii politycznych, w tym Socjaldemokracji Polskiej, która była współorganizatorem spotkania, potępili projekt legalizujący patentowanie oprogramowania. W czasie dyskusji padło wiele istotnych argumentów. Można poznać je na stronach www.protest.pinior.info, www.isoc.org.pl oraz www.ffii.org.pl. Mówiąc krótko- zgoda na patentowanie oprogramowania nie leży w interesie narodowym Polski ani żadnego z Państw Unii Europejskiej. Jest sprzeczna z polityką Rządu, określoną w planie ePolska 2001- 2006, jak również polityką UE sformułowaną w Agendzie Lizbońskiej i eGovernment. Jedynymi beneficjentami patentów na oprogramowanie będą globalne koncerny informatyczne. Dodać należy, że właścicielami ok 70% patentów na oprogramowanie zarejestrowanych w Europie są firmy amerykańskie i japońskie, które usilnie dążą do ich legalizacji. Mimo wyraźnego zaproszenia na konferencji nie pojawili się przedstawiciele Rządu i większości partii politycznych. Jest to dowodem ignorancji i zbagatelizowania, jakże ważnej dla nas wszystkich sprawy. Z tego powodu WZYWAM WSZYSTKICH OBYWATELI, KTÓRYM LOS POLSKIEJ INFORMATYKI I BRANŻY INFORMATYCZNEJ NIE JEST OBOJĘTNY, DO WYMUSZENIA NA OSOBACH ODPOWIEDZIALNYCH ZA KSZTAŁT STANOWISKA RZĄDU W SPRAWIE PATENTÓW NA OPROGRAMOWANIE, JASNEJ DEKLARACJI SPRZECIWIAJĄCEJ SIĘ TEJ PRAKTYCE. W TYM CELU ZAPRASZAM NA www.PROTEST.PINIOR.info. Józef Pinior Socjaldemokracja Polska

Polecane

PC World z prezentem!

Tak, zamawiam 12 wydań PC World po 14,09 zł każde (zamiast 19,90 zł) od numeru 6/2012.
Dodatkowo program Panda Antyvirus Pro 2012,
chroniący aż 3 komputery, dostanę za darmo.

PC World 6/2012
Nowy numer PC World 6/2011
Razem: 169


  • Z darmową wysyłką
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »