Najnowszy wariant robaka Bropia, przenoszącego się za pomocą komunikatora MSN Messenger, stanowi podwójne (dosłownie!) zagrożenie dla użytkowników tej aplikacji.
Robak, który dokonuje zmian w rejestrze systemu oraz próbuje uruchomić niektóre wykonywalne pliki na dysku, teraz także 'uwalnia' drugiego robaka o nazwie agabot.ajc. Ten ostatni może natomiast posłużyć do wykorzystania zainfekowanego komputera do przeprowadzenia ataków DoS.
Trzeba przyznać, że autorzy ostatnio wykrytej wersji Bropii mają duże poczucie humoru - robak przenosi się pod postacią pliku graficznego przesyłanego za pomocą komunikatora, na którym widnieje... pieczony kurczak ze śladami po opaleniźnie.
Adam Biviano, ekspert ds. programów antywirusowych w firmie Trend Micro ostrzega, aby nie otwierać żadnych przesyłanych tą drogą grafik, o których wysłaniu nie zostaliśmy wcześniej powiadomieni (nawet jeśli użytkownik jest pewny źródła, z którego pochodzą).
Biviano zwraca uwagę, że najnowszy wariant Bropii to jak dotąd jedyny robak wykorzystujący komunikatory internetowe, któremu nadano tak wysoki stopień zagrożenia. "W dobie rosnącej popularności tego typu programów, nie będzie to jednak ostatni taki przypadek" - podsumowuje Biviano.
Atakuje MSN bo inne są znacznie gorsze od nowych z Microsofta i dramatycznie niej popularne.
Atakuje bo wyznawcy czegoś tam zastępczego dla stacji roboczych mają kompleksy bo nie mają poziomu chociaż równego certyfikatom.
Kal ktoś jest lamerem to Linux jest za trudny ale jak ktoś jest poważnym profesjonalistą to Windows jest optymalny (zwykle).
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.