Po pierwsze mam Passport i ani razu z niego nie skorzystałem. Po drugie za dużym problemem jest brak bezpieczeństwa w sieci, a własciwie powszechne przekonanie, że wszystko można podsłuchać, ukraść, podejrzeć itp. aby ludzie chętnie rejestrowali się po raz kolejny i to właśnie w MS. Po trzecie jest już przecież podpis elektroniczny. Wygląda że MS wymyślił nowy (albo tylko udaje że nowy) sposób na walkę z piratami, który po raz kolejny utrudni życie legalnym użytkownikom. A nie prościej sprzedawać Longhorna z kluczem sprzętowym i czytnikiem linii papilarnych?
re efekt od tego mają aktywacje przez internet, trojana w ie (nie pamietam nazwy ada czy jakoś tak), oraz program sprawdzający legalnośc systemu przy korzystaniu z windows update. co do samej technologi to może sie nagle okazać że 'przypadkiem' wyciekły dane tych co zrezygnowali z usług giganta z redmon na rzecz np linuksa.
Ja twierdze ze to bedzie im m in potrzebne to sprawdzania do oprogramowania jakie jest zainstalowane na komputrze :P
super technologia dostęp do danych będą mieli wszyscy, z wyjątkiem osób uprawnionych. a jak m$ mysli że po wpadce z paszportem (za pomocą odpowiednio spreparowanego urla dało sie zmienić hasło dowolnego konta, a co za tym idzie przejąc nad nim pełną kontrole) ktoś o zdrowych zmysłach powierzy mu jakieś ważne dane to sie grubo myli.
Jak dla mnie, to wyglada to tak, jakby topiacy sie i nie umiejacy plywac machal chaotycznie rekoma w przekonaniu, ze mu to cos pomoze... Jak dane maja byc bezpieczne na dysku twardym, jak kontrole nad tym dyskiem ma srodowisko windows?? Kolejny oksymoron z MS...
W ogóle to proponuję, aby M$ podczas instalacji systemu wymagał adresu domowego, peselu i serię dowodu osobistego! może wkonću wtedy będzie bezpiecznie? M$ bardziej zależy na tym aby poznac zawartość naszych dysków!! Informacja cena rzecz.

