Nieletnim wstęp wzbroniony?

Jesteś młody, programujesz w PHP albo zajmujesz się kompleksową usługą projektowania witryn internetowych? Administrujesz po lekcjach kilkoma serwerami swoich znajomych? Żeby się nie nudzić w trakcie zajęć z informatyki piszesz niewielkie, użyteczne aplikacje do modyfikacji Rejestru Windows albo optymalizacji systemu? Myślisz, że jesteś dobry i mógłbyś zarabiać spore sumy pieniędzy na zagranicznych kontraktach? Nie bądź taki pewny, nie da się zdobyć dobrego kontraktu bez perfekcyjnej znajomości języka, a z tym u Polaków jest ponoć bardzo krucho. Z niewielkimi aplikacjami też może być Ci ciężko, póki nie wyrobisz sobie marki, a tej sobie nie wyrobisz, póki ktoś od Ciebie tych aplikacji nie kupi - błędne koło.
Czasopismo Cyber, sierpień 1998 roku, wypowiada się wiceprezes Softbank S.A., Piotr Smólski: Nie zatrudniamy nastolatków. (...) Wiek programistów z roku na rok obniża się i obecnie jedyną barierą przed angażowaniem ludzi młodych jest bariera intelektualna". Czy przez te siedem lat firmy zmieniły politykę postępowania względem najmłodszych programistów? Zanim odpowiemy na to pytanie, spróbujmy zajrzeć, jak wygląda sprawa po drugiej stronie barykady.

Jedyna taka technologia na świecie

W lipcu br. zostaliśmy zaproszeni na pierwszą oficjalną, przeprowadzoną specjalnie dla nas prezentację systemu zabezpieczania nośników danych. Technologię opracowano w całości w Polsce. Przez 2,5 roku pracowało nad nią siedmiu programistów, z których najmłodszy ma w tej chwili 15 lat (najstarszy - 28). Nosi ona nazwę ALAN i, zdaniem jej twórców, może stanowić absolutnie pewne, stuprocentowe zabezpieczenie przeciwko nieautoryzowanemu kopiowaniu nośników.

Kliknij, aby powiększyćNie będzie chyba przesadne stwierdzenie, że ALAN może być porównany z prowadzonymi w Polsce w latach dziewięćdziesiątych badaniami dotyczącymi diod emitujących niebieskie światło. Jeśli szansa nie zostanie zmarnowana, Polacy mają szansę na zaistnienie na platformie międzynarodowej. Słowem: zbliża się rewolucja.

Czyżby?

Rozwijający ALANA programiści próbowali się kontaktować z kilkoma różnymi firmami potencjalnie zainteresowanymi wynalazkiem. Okazało się jednak, że organizm, który nie jest firmą - a oni nie chcą zakładać firmy, wolą pozostać anonimowi - z założenia jest mniej godny zaufania, a jeśli nawet wywołuje zaciekawienie, to zwykle wymaga się od niego miesięcy oczekiwania. Zatem kilku jednostkom trudno wojować na arenie międzynarodowej.

Bartłomiej Witucki z BSA komentuje sprawę ALANA
BSA generalnie tego typu sprawami się nie zajmuje. Kwestie zabezpieczeń to indywidualne rozwiązania poszczególnych producentów i zależy od indywidualnej polityki każdego z nich w tym zakresie. Jednak kilka miesięcy temu zgłosiła się do mnie pewna osoba w imieniu grupy informatyków, która ponoć przygotowała taki rewolucyjny system zabezpieczenia.

Oczekiwali jednak natychmiastowej niemal decyzji, informując jednocześnie, że interesuje ich coś w rodzaju przetargu, czy konkursu ofert wykupienia tej technologii. Tego oczywiście nie mogliśmy im zaproponować i chyba się rozczarowali, bo - mimo że umawialiśmy się jeszcze na kontakt - to już do mnie nikt w tej sprawie nie zadzwonił.


Programiści zdecydowali się opatentować swoje rozwiązanie, na dniach ma być złożony wniosek do urzędu patentowego w Polsce i USA. Poza tym trwają zaawansowane rozmowy z dwiema firmami - na ich przyspieszenie ma wpłynąć opatentowanie technologii i podanie większej liczby szczegółów.

Tagi: praca, kariera
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (8)

Ziomal

14-11-2005 00:03

Za mało konkretów, ale ogólnie ok.

a

10-10-2005 12:21

Ci nieletni od ALAN-a źle podchodzą do sprawy. Moja firma chętnie zajęłaby się tą technologią, ale... Jeśli oni chcą podawać tyle informacji co Microsoftowi to trudno inwestować w kota w worku. Ja zawsze w takich sytuacjach podpisuje umowe tajności i jej przestrzegam. Niestety, z tego opisu wynika, że jest to jakaś programistyczna metoda, a te nigdy nie będą skuteczne, ponieważ zawsze istnieje możliwość ich ominięcia. W przypadku programistycznej metody - patent w Europie nie przejdzie. W USA przejdzie, ale zapłacą dużo, a czy warto? Firmy są w stanie zainwestować tylko w rzeczywiscie dobrze rokujące technologie. A Ci Panowie od ALANa czuje, że się przeliczą - 0 zmysłu biznesowego. Artykuł - ciekawy, gratulacje.

solo/icomp.pl

08-10-2005 00:18

Smolki - jest wiele firm, w ktorych takie sooby bez problemu znajda prace. Czy to lokalnie czy zdalna. Dostaja zdanie, szacuja czas, negocjuja oszacowany czas z pracodawca oraz wynagrodzenie, tworza projekt / czesc projektu, oddaja efekty pracy. U nas pracuja dwie "zdalne" osoby, w przypadku jednej nie bylo jeszcze ani razu kontaktu fizycznego. Wszystko zalezy od profilu firy, danego oddzialu lub danych projektow. W przypadku mniejszych projektow / zadan praca zdalna jest dobra dla obu stron, w przypadku wiekszych - kontakt fizyczny grupy mile widziany, jednakze nie ma tutaj zadnych zachamowan dot. osob niepelnosprawnych - grunt aby nalezycie wykonywali swoja prace i potafrili utrzymywac dobra komunikacje w zespole co wbrew pozorom rowniez jest wazne. Nie raz niesamowity programista jest zwalniany z "druzyny", gdyz kompletnie nie jest przystosowany do zycia i pracy w grupie.

M

07-10-2005 20:45

Artykuł bardzo interesujący, warto przeczytąc ;) Pozdrawiam Mateusz.

johny_cage

07-10-2005 19:39

jak sie umie robic cos dobrze, np. zna bardzo dobrze jezyk obcy i jezyk programowania, np. jakis troche bardziej nietypowy, np. smalltalk, plus znajomosc najczestszych problemow programistycznych, lektura najpopularniejszych tytulow z branzy, dobra prezentacja wlasnej osoby, praca gwarantowana, przecietnych osob jest tyle ile jest studentow minus ci, ktorzy sa pasjonatami

popdruid

07-10-2005 19:19

Z tym mają problemy nie tylko nieletni i nie tylko za granicą... Inaczej - w kraju nie ma wogóle szans na to, żeby się wybić gdziekolwiek... A napewno nie ma na to szans, z tymi umiejętnościami, co opisane w tytule... To już potrafią zdolne dzieci w gimnazjum... :-)) Żeby nie wróżby to naprawdę kiepsko by było... Szukaj mojej strony...

Tomek

07-10-2005 17:58

Faktycznie, ciekawy tekst. Tylko z tymi niebieskimi diodami trochę poprzekręcanych informacji. Bo w praktyce nie jesteśmy w tym absolutnie żadną potęgą. Opracowana technologia jest bardzo niszowa -- tylko do bardzo specyficznych zastosowań -- i wielkiej produkcji z założenia nigdy z tego nie bedzie. Co w sumie (niestety) jest chyba dobrym porównaniem z opisaną grupą, tyle, że raczej nie o takie porównanie autorowi chodziło ;-).

smolki

07-10-2005 16:29

Dobry tekst. Chciałbym przeczytać podobny na temat zatrudniania osób niepełnosprawnych w branży IT. W końcu programista może być głuchy lub jeździć na wózku i nie będzie mu to w pracy przeszkadzać. Ciekaw jestem jak pracodawcy z tej branży traktują takich ludzi.

Polecane

PC World z prezentem!

Tak, zamawiam 12 wydań PC World po 14,09 zł każde (zamiast 19,90 zł) od numeru 6/2012.
Dodatkowo program Panda Antyvirus Pro 2012,
chroniący aż 3 komputery, dostanę za darmo.

PC World 6/2012
Nowy numer PC World 6/2011
Razem: 169


  • Z darmową wysyłką
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »