PC World
niedziela 1 sierpnia 2010

Aktualności: Internet

Wersja do wydruku Powiadom znajomego Podyskutuj na forum Odsłuchaj materiał RSS Udostępnij na Facebooku! Wykop to Dodaj do delicji Dodaj do Twittera! Dodaj do Blip! Dodaj do Flakera! Dodaj do Digg! Dodaj do Śledzika! A A A

Doisz z P2P - wydoją i Ciebie?

.. / Biznes / Prawo: Akty prawne
.. / Internet / Serwisy online: Sklepy muzyczne

Ludwik Krakowiak
17 stycznia 2006 12:59

"Dobrowolna opłata rekompensacyjna" - to sformułowanie odbiło się w ostatnim czasie szerokim echem wśród członków internetowej społeczności oraz przedstawicieli branży fonograficznej, wywołując wiele kontrowersji i lawinę komentarzy. Zaproponowana przez Jacka Skubikowskiego, prezesa Stowarzyszenia Artystów Wykonawców SAWP, nowelizacja ustawy o prawie autorskim przewiduje dobrowolną opłatę za pobieranie plików z Internetu. Pomysłodawca projektu jest przekonany, że istnieją duże szanse na wejście nowelizacji w życie. Muzyczna branża studzi jego zapał - obecny parlament ma bowiem nieco inne priorytety - i natychmiast przechodzi do kontrataku. "Duże nieporozumienie", "Zbyt daleko idąca inicjatywa", "Wygodna przykrywka do kontynuowania przestępczego procederu z czystymi rękami" - tego typu sformułowania usłyszeliśmy od naszych rozmówców: prawników, przedstawicieli muzycznych e-sklepów oraz członków organizacji ochrony praw autorskich.

Dobrowolna opłata rekompensacyjna (rozwiązanie oparte na wzorach francuskich) miałaby polegać na dodaniu do kwoty abonamentu za dostęp do Internetu "opłaty w wysokości określonej procentowo (od 3-10 % w zależności od zakresu legislacji) z przeznaczeniem jej do podziału, za pośrednictwem właściwych organizacji zbiorowego zarządzania (czyli ZAiKS, ZPAV czy SAWP), między uprawnionych twórców i producentów". Rodzi się jednak pytanie, co o tym wszystkim sądzą wspomniane organizacje? Jak powiedział nam w rozmowie Krzysztof Szuster, zastępca dyrektora generalnego ZAiKS, mimo, że projekt SAWP nie jest obcy przedstawicielom ZAiKS-u, organizacja nadal zapoznaje się ze sprawą. K. Szuster oświadczył, iż ZAiKS dysponuje na chwilę obecną zbyt małą dokumentacją merytoryczną, aby w sprawie zająć jasne stanowisko (w skład tej dokumentacji mają wchodzić m.in. projekty ustawodawstwa francuskiego, na których wzoruje się inicjatywa SAWP), jednak nie zostały one na razie przekazane ZAiKS-owi.

Przypomnijmy, iż zasadniczym celem zaproponowanej przez J. Skubikowskiego nowelizacji ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych było - w rozumieniu prezesa SAWP - doprowadzenie do stanu, gdzie uprawnieni z praw autorskich i pokrewnych, np. kompozytorzy, autorzy tekstów, dziennikarze, literaci, graficy, muzycy, czy też aktorzy, otrzymują wynagrodzenie za korzystanie z ich utworów w sposób nieuprawniony (czyli w sytuacji, gdy nie została udzielona licencja na korzystanie z utworu) i nieodpłatną eksploatację. Przykłady państw zachodnich dowodzą bowiem, iż represywna metoda zwalczania piractwa, czyli pozwy sądowe i grzywny pieniężne dla piratów filmowych i fonograficznych, nie zdaje egzaminu. Opłata rekompensacyjna miałaby zatem "minimalizować dotkliwość naruszeń prawa" (na wzór opłaty od czystych nośników, innymi słowy - opłaty za dozwolony użytek prywatny, w tym wykonywanie kopii).

"Czy zgodzisz się na płacenie dobrowolnego "abonamentu" za korzystanie z sieci P2P?" - wyniki ankiety  "Czy zgodzisz się na płacenie dobrowolnego "abonamentu" za korzystanie z sieci P2P?" - wyniki ankiety

Po raz pierwszy o projekcie nowelizacji ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych autorstwa SAWP informowaliśmy w artykule
"P2P 'opodatkowane' w Polsce?"
. Z analizy komentarzy internautów, które pojawiły się pod tekstem wynikało, iż większość z nich popiera ten pomysł. Tymczasem ankieta "Czy zgodzisz się na płacenie dobrowolnego "abonamentu" za korzystanie z sieci P2P?"
, którą przeprowadziliśmy w portalu PC World Komputer Online, przyniosła zgoła odmienne rezultaty. Spośród 1542 internautów, którzy oddali w niej głos, zdecydowana większość - 60,5% (934 głosy) sprzeciwiła się jakimkolwiek dodatkowym opłatom za korzystanie z sieci bezpośredniej wymiany plików, nawet gdyby opłata taka była dobrowolna. 30.7 % głosujących (474 osób) zadeklarowało chęć poniesienia takich kosztów. Pozostałe 8,7 % uczestników ankiety nie ma zdania w tej kwestii.


J. Skubikowski chciałby zatem, aby użytkownicy mieli dostęp (czyli możliwość wymiany przez Internet, zapisanie na dysku twardym komputera, odtworzenie na stronie WWW, itp.) do utworów podlegających ochronie prawnoautroskiej w wybranym miejscu i czasie. Prezes SAWP podkreśla jednak z całą stanowczością, iż projekt nie ma na celu legalizacji piractwa. Wprowadza on jedynie opłatę za te pliki, które znalazły się w sieci i co do których może istnieć domniemanie, że są tam w ramach dozwolonego użytku. "Piractwo jest piractwem i odpowiedzialność z tego tytułu pozostanie w mocy" - przekonuje J. Skubikowski. Dlatego też podmiot dysponujący prawami autorskimi do danego materiału (udzielający licencji na korzystanie z niego) miałby możliwość żądania natychmiastowego zaprzestania opisanego wyżej procederu.

Marcin Jędrych, dyrektor ds. rozwoju treści portalu Interia, uważa projekt za ryzykowną inicjatywę. Jego zdaniem, dotychczas nielegalne pobieranie plików z Internetu było jednoznacznie traktowane jako przestępstwo, okradanie artystów. "Gdyby znowelizowano ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych w myśl założeń tego projektu, jasna dotąd granica między prawem a bezprawiem mogłaby ulec zatarciu. Niepokoi mnie, że uiszczenie drobnej opłaty mogłoby przyczynić się do poważnych nadużyć. Nie przypuszczam poza tym, żeby wprowadzenie dobrowolnej opłaty rekompensacyjnej mogło ograniczyć piractwo w Polsce. Czy po dobrowolnym wpłaceniu kilku złotych nastąpi metamorfoza pirata w kogoś szanującego prawo? Wątpię, niestety. Proponowany projekt to taki 'moralny wybielacz' za 4 złote", przekonuje M. Jędrych. Przedstawiciel portalu Interia obawia się, że dla wielu osób na bakier z prawem, uiszczenie opłaty rekompensacyjnej może stać się wygodną przykrywką do kontynuowania przestępczego procederu - już z czystymi rękami. Zadaje również pytanie - "Jak można stwierdzić, że pliki znalazły się w sieci w ramach dozwolonego użytku?"


Wystaw ocenę: 
 Średnia ocena: 
(Głosów: )

Komentarze

Redakcja PC World nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

klaus

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.16.86.138
  • 17-01-2006, 14:28

ale bełkot w tych wypowiedziach. Tragedia.

Czy polskie prawo autorskie jest niedostosowane do nowych technologii?? Głupota. Nie jest najlepsze ale nieprawdą jest że jest niedostosowane. Podobna ustawa obowiązywała w czasach gdy zwielokrotnianie utworu następowało przez wbijanie gwoździków w drewniane walce (któryś z kolei prof. Zoll rozkosznie to ujął przed wojną), potem za czasów kaset magnetofonowych, płyt winylowych i CD i sprawdza się także w erze Internetu. pewne problemy ale nie można powiedzieć że prawo jest złe. Może funkcjonować bez większych (!!!) przeszkód. Na pewno takich większych przeszkód nie ma w obszarze digitalnej muzyki. Może przydałoby się uregulować kwestie utworów multimedialnych.

Dlaczego użytkowników działających na podstawie art. 23 ustawy o prawie autorskim nazywa się piratami? Bo tak ich nazywają w USA? Może warto byłoby poczytać nieco polskich przepisów.
W USA wykonuje się karę śmierci na chorych, po kilkudziesięciu latach od skazania. Wszystko mamy małpować?

Czy ktoś w ogóle pomyślał o tym, że skoro coś jest już obecnie dozwolonym użytkiem, ergo jest legalne, to w jakim celu wprowadzać za to opłatę? No i skąd opinie, że twórcy stracą na wprowadzeniu odpłatności za coś co teraz można mieć legalnie za darmo?

Każdy się chce wypowiedzieć, każdy wyciera sobie gębę piratami, przestępcami i uderza w retorykę z okresu polowania na czarownice.
Tylko merytorycznych podstaw w tym wszystkim jakby brakło. No ale czy to istotne? Czarownice też ponoć robiły że krowy mleka nie dawały. Nikt nie widział a każdy chciał zapolować.

klaus

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.16.86.138
  • 17-01-2006, 14:32

dlaczego mój komentarz pojawił się a potem znikł???

Niepoprawny politycznie??

"Smakosz" Ryrzyków

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.27.91.96
  • 17-01-2006, 15:23

Mądre słowa klaus, dodam swoją opinię że piratami to ludzie z ZAIKS, SAWP itp. to oni okradają artystów którzy dostają nędzny procent od płyt. Skubikowski mądrze myśli, był (jest) artystą. Najwięcej protestują ZAIKSIAŻE bo w nich najbardziej by ucierpieli na wprowadzeniu ustawy. I skąd ZAIKSIAŻE wiedzą czy po wprowadzeniu ustawy trwał by proceder nielegalnego ściągania.

"Smakosz" Rydzyków

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.27.91.96
  • 17-01-2006, 15:23

Mądre słowa klaus, dodam swoją opinię że piratami to ludzie z ZAIKS, SAWP itp. to oni okradają artystów którzy dostają nędzny procent od płyt. Skubikowski mądrze myśli, był (jest) artystą. Najwięcej protestują ZAIKSIAŻE bo w nich najbardziej by ucierpieli na wprowadzeniu ustawy. I skąd ZAIKSIAŻE wiedzą czy po wprowadzeniu ustawy trwał by proceder nielegalnego ściągania.

.

  • ocena: brak oceny
  • IP: 217.144.192.102
  • 17-01-2006, 15:37

Ceny, ceny i jeszcze raz ceny. Druga sprwa to dostępność. Ciężko dostać w sklepie muzykę (o sklepach internetowych nie wspomnę, bo tu jest w ogóle beznadziejnie z tym) zespołów gridgore'owych, czy innych grających "ekstremalną" muzykę.

Sklep internetowy: 3-4 za utwór, w dodatku z zabezpieczeniami, które na moim sprzęcie i w moim systemie uniemożliwiają jego odtworzenie, lol. Dobrze, że jeszcze plyty kupione w sklepie (które jak pisałem w wcześniej za drogie i jest ich za mało) się odtwarzają... choć pewnie już niedługo.

Przemek

  • ocena: brak oceny
  • IP: 81.186.232.18
  • 17-01-2006, 17:04

Przeczytałem-i co...i nic.Troche bełkotu prawników, na okrase troszkę bredni przedstawicieli portali, na koniec "życzenia noworoczne" ze strony iplay-a i nic...
Najlepiej niech zostanie jak jest.Prawo autorkie "made in USA" nie jest dobre (jest wręcz złe!), polskie też nie jest rewelacyjne, ale też nie nalezy go wyrzucać na śmieci...
A jak się pracownikowi płaci 4-5zł/h pracy (najczęśiej tak własnie jest!) to niech się nie dziwią, że nikt utworu za 4 im w sklepie internetowym nie kupi (12 utworów=48zł, a tyle to kosztuje całe CD z okładką w sklepie!!!, a po dodaniu opłaty za internet+nośnik to juz się zupełnie nie opłaca!!!).
Dajcie ludziom normalnie zarobić !!! to i piracwo wam się zminiejszy !!! (a nie wymyślajcie kolejne głupie przepisy/ustawy/rozporządzenia-chyba tylko po to żeby kolejni niedouczeni prawnicy mieli co czytać).

eastwood

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.175.180.133
  • 17-01-2006, 18:05

jak się zastanowić to trochę dziwne, że nikt nie rozdziera szat na legalizacje kopiowania na rózne nośniki (a przeciez RIAA walczyła i z magnetofonami, i z nagrywarkami) i kserowania książek. technicznie rzecz biorąc, nie widze różnicy z p2p.
a poza tym ceny nie jedynym problemem (choć fakt, konkurencyjne wobec płyt nie są). jest jeszcze wspomniana dostępność. jak ktoś gustuje w muzyce spoza list przebojów, albo w filmach tajwańskich to jest to problem. i nie ma możliwości, żeby dystrybutorzy sprowadzili absolutnie wszystko (a było by pewnie kupowane, bo np. większość ludzi woli oryginalne dvd, a nie wypalane) po prostu sieć poszerza dostęp do kultury.
jasne. mogą sklepy w necie się wyspecjalizować i oferować wszystko. wizja piękna - chcę filmu portorykańskiego, to idę na odpowiednią stronke i kupuje (wiem, że przykłady daję dziwne, ale chciałem, żeby ekstremalne były) ale póki co wszystko co oferują chodzi tylko na windows, z wmp, ie, etc. a co jak ktoś woli inny system (albo, nie daj boże, inny niż pc komp)? ostatnio czytam że google ma oferować filmy za "niecałe 10 usd/rok" taa, ale trzeba mieć xp z oprogramowaniem media center, a to juz koszt większy niż 10 usd. jasne, można założyć nielegalny system, ale to juz ewidentne piractwo...

webghost

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.29.60.207
  • 17-01-2006, 18:08

Poza ceną to DOSTĘPNOŚĆ utworów pomaga w eskalacji piractwa. Z jednej strony o przypadkowym kupieniu płyty nie ma mowy bo jest za mało fizycznie istniejących sklepów, z drugiej strony mamy ekstremalną łatwość pobrania plików z sieci P2P. Większą nawet niż ze sklepach internetowych. I tu jest meritum sprawy: przedstawiciele wytwórni licząc straty zapominają o jednej istotnej rzeczy: znakomita większość pirackich utworów nigdy nie zostałaby zakupiona bo jest ściągana pod wpływem chwilowych emocji: ktoś usłyszy w radiu piosenkę i natychmiast chce mieć, nawet jeśli za 10 minut o niej zapomni. W wypadku sklepów fizycznie istniejących czy nawet internetowych o emocjach nie ma mowy: abstrahując od ceny, zanim "napalony" fan przejrzy oferty sklepów, przedrze się przez procedurę załatwiania formalności z reguły jego emocje i ochota do zakupu opadną. A w wypadku P2P wystarczy wpisać do klienta P2P słowo kluczowe i w ciągu kilku sekund można zacząć pobieranie: wszystko jest dostępne od ręki, w JEDNYM MIEJSCU, bez żadnego przedzierania się przez wolno ładujące się strony. Dlatego przemysł fonograficzny zamiast niszczyś P2P powinien tworzyć megasklepy internetowe oparte na INTERFEJSIE I TECHNOLOGII znanych klientów P2P (co się już zaczyna powoli realizować). Zarejestrowany użytkownik dokonywałby przedpłaty lub dostawał kredyt i mógłby korzystać z interfejsu: mieć uruchomionego klienta i tylko wpisać słowo kluczowe a nasępnie od razu móc wybrać z listy pliki, które go interesują. Przedstawicielom e-sklepów polecam przyjrzeć się zasadzie działania i interfejsowi klientów P2P w stylu eMule i tak właśnie konstruować e-sklepy. I oczywiscie ważna jest ILOŚĆ dostępnych plików: WSZYSTKIE ZASOBY powinny być dostępne w jednym miejscu (czyli np. przez JEDEN WSPÓLNY INTERFEJS). Różne sklepy mogłyby podłączać się do jednego interfejsu, który wyświetlałby WSZYSTKIE pliki (z różnych sklepów) z wpisanym slowem kluczowym w jednej liście - a człowiek widząc tytuł, nazwę sklepu, bitrate, cenę itp. klikałby tylko, żeby zacząć pobierać plik. Należność byłaby mu potrącana automatycznie z konta za każdy pobrany plik i wszyscy byliby zadowoleni.

Azazel

  • ocena: 1
  • IP: 87.207.51.19
  • 17-01-2006, 18:45

Płacić za możliwość korzystania z P2P?

Nie dość że głupi pomysł to autor ustawy zapomniał o tym że większość P2P jest oparta na GPL która nie dopuszcza możliwości pobierania jakichkolwiek
środków finansowych za użytkowanie programu.Cóż głupota niektórych nie zna granic!

baltus

  • ocena: 1
  • IP: 83.27.104.47
  • 17-01-2006, 19:32

BEZ SENS!!! Przecierz po to powstała sieć p2p żeby była darmowa!!! Jestem na NNNIIIEEE!!!

donkey7

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.29.201.108
  • 17-01-2006, 19:48

itunes do Polski!!!!!!!!!!!!!!!!!!

:)

student <>

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.24.163.167
  • 17-01-2006, 20:21

3% ceny zakupionego czystego CD to opłata dla organizacji chroniących prawa autorskie. Nie widzę powodu, dla którego miałbym płacić cokolwiek ponadto kopiując muzykę. ZAIKS wybrał 3groszowy ryczałt za 600MB mp3. Skoro ta grupa interesu wywalczyła sobie takie prawo i nie pyta się mnie, czy płytę zużyję na np. nagranie dokumentów czy na muzykę i bezczelnie zdziera ze mnie kasę, to ja w tym momencie nie zamierzam się pytać ich o zdanie przy nagrywaniu płyty. To, czy przegram od znajomego, od siebie, czy ściągnę z sieci jest nie istotne. Płacicie ryczałt za nagrywanie płyt! Oczywiście ściąganie z sieci jest moralne tylko w wypadku nagrania tego na zakupione CD.

Legal disclaimer: Nie ściągam nielegalnych plików z interetu. Nie kopiuję płyt.
;)))))) cicho, z prawej jest mój nr IP;)

PROGRAMY DLA FIRM

AUKCJE

Ladowarka samochodowa GoClever 4384 FM 4330A 4381A

Kup Teraz: 29,99 zł
Ilość przedmiotów: 8
Liczba ofert: 0
Data zakończenia: 2010-08-12 18:17:00
Lokalizacja: KRAKÓW - Poczta Główna