wiem, że artykuł sprzed 6 lat, ale muszę to napisać, gdyż sam jestem muzykiem, informatykiem i wieloletnim użytkownikiem internetu. panie szymonie - nie rozumiem pańskiego rozumowania. nie rozumiem stawiania znaku równości pomiędzy mordercą a osobą ściągającą twoją płytę z sieci. sorki - żenujesz! panie zbigniewie - "Jeżeli podchodzi do nas matka z dzieckiem i daje do podpisania wypaloną na domowej nagrywarce płytę, to chyba powinniśmy wezwać policję. W narodzie brakuje chyba świadomości, co jest a co nie jest piractwem." tym zdaniem strzelił pan se gola... nie chce mi się komentować poziomu pańskiej wiedzy i pogardliwego stosunku do fanów. panowie - nie kupiłem waszej płyty. nigdy bym nie usłyszał innych kawałków, niż ten wałkowany upierdliwie kiedyś w radiu, gdyby nie kumpel, który ściągnął mp3 z sieci, a później kupił płytę. I TO NIE OD DOMOKRĄŻNEGO HANDLARZA, panie szymonie - nie możesz pan stawiać znaku równości pomiędzy kimś, kto ściągnął sobie mp3, kimś kto wypalił sobie płytę i kimś, kto sprzedaje lewe płyty i zarabia na tym. za to tekst z mordercą był... no nie... brak mi słów. gratuluję :/
..a "artyści" to najgorsze pijawki! Money for nothing!
Amazing! It's like you udrenstand my mind! You seem to know so much about this, just like you wrote the book in it or something. I think that you can do with some pics to drive the content home a bit, but other than that, this is good blog. A outstanding read. I'll certainly revisit again.
Pan Wydra najwidoczniej ma kompleks, że mało osób kupuje jego płyty i oczywiście zwala winę na p2p. Powinien sprawdzić, jak wygląda "ściągalność" jego utworów w najpopularniejszych sieciach p2p. Prawdopodobnie nie byłby tam rekinem, a płoteczkę. Niech wreszcie artyści pogodzą się, że winni traktować p2p jak kanał dystrubucji twórczości, a nie diabelską stronę internetu. Ani Wydra, ani żaden artysta, czy organizacja nie zwalczą piractwa (jego skutków). Czas, by zastanowili się nad przyczynami, czyli zbyt dużymi cenami albumów, z których wpływy w dużej cześci trafiają do pośredników, a nie tylko artystów. I nie jest dobre piętnowanie osób, które coś mają, stosując politykę - jak ma, to niech ja też mam. Ta Pani ma chodzić w łachmanach, bo muszą się dorobić pośrednicy? Pożeraczy pieniędzy, czyli pośredników wyeliminuje wprowadzenie legalnego kanału transferu muzyki przez internet z atrakcyjnymi cenami. Płyta CD stanie się w niedługim czasie tym, czym dziś jest winyl. Swoją drogą uważam, że pobieranie muzyki i innych treści chronionych prawami autorów przez p2p (de facto również rozpowszechnianie) nie jest czymś nagannym i nie powinno być piętnowane prawnie - być legalne, ale tylko wtedy gdy jest bez żądnego czerpania korzyści, a treści tych używa się w zakresie prywatnym. Jeśli natomiast ktoś sprzedaje pliki - wtedy już nielegalne - powinny być wobec niego wyciągnięte konsekwencje. To nowelizacja, która powinna polegać nie na zdjęciu praw autorskich, ale zmianie sytuacji w prawie, w których jest łamane - tzn. tylko odpłatne rozpowszechnianie. Na tym powinna polegać zmiana prawa w Polsce.
"Wtedy, żeby być fair, przyznałem się, ze raz w życiu kupiłem piracką płytę. Była to muzyka do filmu "Bandyta", potrzebowałem jej "na gwałt", a nie mogłem nigdzie znaleźć. Zamówiłem ją nawet w Internecie, czekałem trzy tygodnie i nic. Kupiłem więc "pirata"." Jak można być tak nieudolnym i niezaradnym, być taką niedorajdą, żeby musieć kupować "piraty", zamiast je ściągać. Wstyd!
Milosz odpirdol się od mojrgo kompa!
olinka28- do muzyki polecam ''soulseek'' pieniadze zostaw sobie na odnowe biologiczną ;) jesli chodzi o IP to polecam np. ''hide the ip'' zcrackowane mozna sciagnac z torrenty.org w dziale programy pozdrawiam
chcialbym zobaczyc jego składaka z orginalnym winXP, officem lub photoshopem !! pewnie wtedy powiedzial by "to nie to samo". Sens zycia - pieniadze ktore dostaje za swoje plyty, kupilem jednego pirata ale do mnie nie doszedl ... bardzo "ciekawy" wywiad. :)
piraci to atakuja na statki! internet jest tak zbudowany wiec co sie czepiaja. to tak jak w telewizorze miec 100 kanalow a ogladac tylko kilka! ludzie dajcie spokoj! jak mozna sprytnych ludzi nazywac piratami. wydra siedzi na www a na komputerze pewnie sie "g" zna.
A ja tam bym Szymon nawet swoją średnią krajową dałabym za Twoją płytę
Tak sobie przestudiowałam te komentarze i nasuwa mi się myśl: Ludzie, co z Wami?????...mieliście komentowac artykuł a wiekszość z was chce tylko dowalić komuś, kto coś osiągnał ciężką pracą, determinacją a przede wszystkim ma własne zdanie. Przeciez to oczywiste, że Szymon nie nazywa piratem tych, którzy sciągną sobie utwór lub dwa na własny użytek bo na jego oficjalnej stronie też są takie pliki do pobrania. Tu chodzi o masowe piractwo o okradanie człowieka z jego własnej pracy!!! Ma prawo się wkurzać! A ja się wkurzam jak czytam te wszystkie wyzwiska .Pewnie chcecie się wyżyć bo wasze laski przez sen jęczą jego imię a wy nie potraficie zrobic nic aby stać się kimś wyjątkowym:(
Piraci to najgorszy typ i to bandytów? Chyba go dres nie pobił. Niech wreście tkzw. artyści zapomną o tym że na muzyce da się zarobić. Trzeba by zakazać sprzedazy nagrywarek bądź zakazać sprzedaży pustych płyt cd. Ktoś kto robi kopię nie jest złodziejem. Licencja to złodziejstwo.
Prawda z tym narzekaniem na ceny płyt. Artysta daje Ci coś co jest bezcenne a 40 zł to nie jest żaden kosmos!!Z tym, że muszę się poskarżyć, że wczoraj objechałam całe miasto (byłe wojewódzkie) i płyty Carpe Diem nie dostałam.Musiałam zamówić i czekam teraz 4 dni robocze..czekam bo warto ale smutno mi trochę:(
Kiedy słucham przypadkowo Wydry,czy innej Flinty to zastanawiam się, jakie media są potężne,że mogą jak chcą z przeciętniakow wykreować gwiazdy. Wydra się wydziera, Flinta nie dociąga górnych nut, ale jeżeli chodzi o nią to przynajmniej jest na co popatrzeć.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Swego czasu z perkusistą Carpe Diem skopiowaliśmy parę kaset magnetofonowych i jakoś nikomu się przykro nie zrobiło. A te kilka dyskotek zrobionych na piecyku Jareczku pamiętasz? Chłopaki z XV-lecia, gdzie wy jesteście?
Poprawka - nie chodziło o ZAIKS tylko O FOTE A pana stanowisko co do narkotyków znam
You can clnatirey see your expertise in the work you write. The world hopes for even more passionate writers like you who are not afraid to say how they believe. Always go after your heart.
Gratuluje tatusiowi, za naruszenie dóbr osobistych można za to swiat pooglądać w szkotkę przez 3 lata. No i oczywiście ten tekst z zastraszaniem sprzedawcy. No, kurcze ja nie wiedziałem że chłopkaki się aż tak starają, aż ciekwae skąd pan Dydra tą informację wydarł...z "Faktu"?. Piraci to najgorszy rodzaj bandytyzmu. No tak handlarzy narkotyków już nie bo przecież i panSzymuś też lubi sobieJointa skręcić. Prawda panie Wydra? Zresztą wyszli już mody. Teraz nie zabija się tym że pociągnie się za spust, albo dźgnie nożem tylko że się ściągnie mp3 z netu. Co kogo też obchodzą gwałcone kobiety, pseudokibice (też zresztą fantastycznie wykreowani przez media), brak miejsc pracy, czy też już wręcz tragicznie emigrująca młodzież. A co tam. Lepiej ZAIKSowi tyka nadstawic i zamknac paru stdentow (jak tych w Poznaniu), tudziesz zamknac sobie serwis jak napisy.ogr Ale dobrze panie szymonie. Moze ze mna zrobi pan wywiad? Czy kiedykolwiek kupil pan film w obcej wersji jezykowej? Jesli tak czy szukal pan napisow na stronach internetowych? Jesli tak prosze podac adres strony, jesli nie pana ocene na maturzez jezyka Angielskiego io szkole do jakiej pan uczeszczal. Od kad ma pan takie podejscie do piractwa? Od zawsze?Czy moze dlatego ze tak jest modnie. W koncu w wywiadzie dla Dziennika Baltyckiego powiedzial pan ze moze nawet napisac piosenke dla jakiejs parti wyborczej.Idziemy w trendy??? Czy kiedykoliek bral pan narkotyki, naet palil marihuane? Czy uwaza pan ze jest to przestepstwo?Otoz jest wedlug kodeksu karnego. Czeu wiec nie informuje pan Policji o kazdym przypadku?Odsylam do tego samego wywiadu Czy slyszal pan o przypadku zabicia plyta CD?Czy sluszalpan o popelnieniu samobujstwa bo komus nie dzialal Ckrak na pirackiej wersji?Ja nie a pan? A czy slyszal pan o takich przypadkach jesli spojrzymy na narkotyki?Czy w dalszym wypadku uwaza pan ze piractwo jest najgorszym bandytyzmem? Nie chce mi sie rozwijac tego watku, ale pana wypowiedzi na temet narkotykow i paractwa (ktorego nawet nie umie pan zdefiniowac) uwazam za smieszne Z uszanowaniem Jesli chce pan zupelnie prywatnej polemiki ze mna Zapraszm gg:6398890
Wszystkie wydry z jego klanu to takie ********** ???? Dumny tatuś bije ludzi i sie cieszy, a synuś wyzywa ludzi od złodzieji. Co za pajace... szkoda słów.
Odezwał się wielki profesjonalista muzyk. Szanuje każdy gatunek muzyczny, ale on nie szanuje swoich fanów, jeśli w ogóle ich ma.
Widać, że nie przeczytał żadnej ustawy o prawie autorskim. Nie ma pojęcia, o dokonujących się zmianach. Jak łatwo zostać "złodziejem" w zależności od wersji i czasu obowiązywania ustawy.
nigdy nie pisze komentarzy nigdzie ale jak to przeczytalem to az cos mnie tknelo, zeby to zrobic. WYDRA CO TY GADASZ? ZASTANOW SIE CZLOWIECZKU MARNY - piractwo gorsze od zlodziejstwa a zlodziejstwo gorsze od zabojstwa? czlowieku nie życze ci żadnych przykrosci , ale moze poczytaj chociaz relacje osob dotknietych przestepstwami o ktorych mowisz i potem przewartosciuj swoja hierarchię. Zrozum, że nie zarabiasz nie dlatego, ze ludzie kopiuja twoja plytke. uwierz mi. zreszta kto w polsce zyje z wydawania plyt? koncerty gracie charytatywnie ?
prawda jest taka że kolo płacze bo go to po kieszeni uderza... jak mu ktoś rozbije samochód zacznie psioczyć na piratów drogowych... jestem za legalnym kupowaniem piosenek, ale przez net, taniej i bez DRM (bo nie mam tego w komórce i nie posłucham)... a co do jeansów, to do produkcji każdej sztuki potrzebne są nakłady... w porównaniu z płytami chyba znacznie większe... fajnie by było po prostu płacić artystom a nie producentom... zresztą prosty rachunek ekonomiczny - tańsza rzecz sprzeda się w znacznie większej ilości egzemplarzy niż coś co ma tak wyśrubowaną cenę...
Dziwny z Ciebie młodzieniec, drogi Szymonie. Brzydzisz się złodziejstwem, mówisz o matce, dziecku i policji [roftl!]. Jednocześnie z dumą prostaka chełpisz się czymś, czego normalny człowiek się wstydzi: "W efekcie handlarz tak dostał w "czachę", że zleciał dziewięć stopni w dół, na półpiętro, z rozbitym nosem. Cała przyjemność po naszej stronie." Prostak z Ciebie czy małolat jeszcze? Talentu masz niewiele, rozumu nie masz wcale. Wydałem wiele płyt w USA, Azji i na zachodzie Europy. Przyznaję - muzyka współczesna a ściśle mówiąc [bardzo!] awangardowy jazz ma znacznie węższe grono odbiorców niż piosenki o fasoli. Jest to jednak środowisko mocno "elitarne", w którym 30% to prawdziwi fani - reszta to ci, którzy "rozumieją jazz" [roftl!]. 90% wielkiej klasy muzyków, z którymi miałem przyjemność grać odstąpiło bądź odstawiło na dalszy plan wydawanie płyt w formie klasycznej [ja nazywam to - przestarzałej]. INTERNET! I muzyka za darmo [Creative Commons?!]. Plusy? Długo by wyliczać. Zero ograniczeń przy dystrybucji nagrań, zero piractwa, zero gównianych wytwórni płytowych, żerujących zarówno na muzykach jak i słuchaczach... Poza tym dobre imię: ja daję muzykę za darmo a o Tobie piszą, żeś "burak". Z czego więc żyć? A z koncertów!
linman: bubu ma racje, mozna zrobic kopie plyty od osoby z ktora pozostaje sie w zwiazku towarzyskim (a wiec kolega, kolezanka, rodzina). jest to zgodne z polskim prawem
Panie Wydra czy pan wie co pan mówi.Brednie niczym u Leppera.Ma pan przecież swoją publiczność,nie obrażaj pan ludzi stanem swojego umysłu.Co do meritum sprawy to piractwo jest złem ale wokół niego jest dużo zasadnych "ale".Pewnie tantiemy od taksówkarzy,posiadaczy sieci bezprzewodowych itp. też by pan chciał.Niestety , jak to zwykle u nas im mniejszy tym głośniej by chciał szczekać. Życzę dużo pracy i sukcesów na miarę pychy którą tu pan pokazał. kakule
bubu, Nie, nie masz do tego prawa. Uważaj co mówisz.
"Jeżeli podchodzi do nas matka z dzieckiem i daje do podpisania wypaloną na domowej nagrywarce płytę, to chyba powinniśmy wezwać policję." Facet ale bzdury pierdzielisz, mogę sobie od kumpla skopiować płytę i mnie możesz w pompkę pocałować, bo zgodnie z polskim prawem mam do tego pełne prawo.
MEGA LOL ale FRAJER z tego Szymona Wydry, kompletne DNO
przerost maniaka wyzwala frustrację -im bardziej nieudały artusta tym bardziej bezczelny-jak jest kontrowersyjny to myśli że ludzie zainteresują się takim a tymczasem gdyby on energię ulokował w twórczości to byłby atysta -a jest tylko musikinwektyw. nie lubię chamstwa więc wydry nie kupuję
Partia Piratów rozważa złożenie wniosku o zniesławienie na tego pana gdyż to co on nazywa złodziejstwem i czymś gorszym od morderstwa jest defacto prawnie dozwolone a nawet poparte artykułami Konstytucji RP ...
ja bym tej jego chały co tworzy za darmo nie wzioł ;) nie mówiąc już o marnowaniu transferu na mp3
Ja tam Nie kupuje czesto muzyki przez 3.lata kupiłem 28 Płyt. (winyle) Ulubionych artystów nie mam, za to gatunki [Power Metal, Rock wszelkie odmiany, Blues, Jazz i Japoński POP] Więc jak miał bym kupić wszystko wydaniu CD co przewija się przez winampa, trzeba było by głodować. Przez 3 lata wydałem na filmy,gry,muzyke 2500.zł + na czyste cd/dvd ~ 200.zł 69.zł na miesiąc (to czesto nawet o cd-audio moge sobie pomarzyć cenny moich zespołow czesto zaczynają się od 79.zł do 99.zł :-( Za taką sytuacje trzeba podziękować polityką "złodzieje" Podyskutujemy jak dostane pęsje przeciętnego Kowalskiego według propagandy PZZiC (Polski Związek Złodziei i Cwaniaków) jest to 1200.zł Brutto
Skoro jesteście artystami to tworzycie dla sztuki i dla ludzi, a nie dla pieniędzy. A tak zapomniałem Wy nie jesteście artystami tylko dziwk..... jak to kiedyś śpiewał Kazik :P
No za takie wypowiedzi jak w tym wywiadzie powinni dawać podwójne dożywocie kto wie ile osób strzeliło sobie w łeb czytając to wogóle ni to baran ni to wydra a sypie taaaakimi mądrościami którymi by sie król salomon nie powstydził ziom jak dla ciebie sensem życia są pieniądze a ludzkie życie mniej sobie od nich cenisz to jest z tobą naprawde kiepsko ja myśle że ty powinienneś sie zająć najpierw tym co ci mózg wykradło pozdro
Wydra, skoro to, ze ktos kradnie Twoja muzyke ( a tak przeciez jest ) jest dla Ciebie gorsze od smierci to strzel se poprostu w leb tak jak mowisz i oddasz przysluge dla ludzkosci.
coz za pryncypialnosc! pewnie piraty wydry nie wstawiaja?
Pleciesz głupstwa Szymonie. Wstyd.
Pana Wydre nigdy nie napadli wiec nie wie co gada... jakby go kopali po glowie za to ze nie mial ognia, to by nie pisal takich nie madrych rzeczy. Ja mialem taki motyw nie dawno wiec wiem co mowie. A piractwo moim zdaniem nie jest kradzieza sensu zycia, tylko pieniedzy ze sprzedazy plyt. Zabojstwo tak na marginesie jest kradzieza zycia, najwiekszej wartosci- nie porownywalna z kwota 50 zl za jakas plyte.
PS. - najgorsza zgraja bandytów to koncerny fonograficzne i filmowe - współczuję tym prawdziwym artystom, którzy łupieni są przez tę mafię, i tym, których nie stać na kupowanie płyt po wygórowanych cenych, na których pasie się zgraja pośredników
a co powiedziałbyś pan panie wydra na haracz za korzystanie w swej "tfurczości" ze sprzętu elektronicznego? Prawo jest do d..y jeśli taka wydra korzysta z okresu ochrony prawnej pięciokrotnie dłuższego niż twórcy technologi elektronicznych
Drogi Panie Szymonie, wydaje mi się iż publicznie przyznał się Pan do popełnienia przestępstwa ( i to nie jednego ) i śmie Pan pisać o świadomości ludzi?? A co do piractwa, to jest ono największym błogosławieństwem dzisiejszych softowych gigantów, jak Adobe, czy Microshit. Gdyby nie piractwo 90% ludzi używała by liuxa i gimpa i nigdy nie doszło by do obecnej sytuacji, gdzie przychodząc do pracy każdy zna tylko najdroższy soft i nawet nie chce się myśleć o przestawianiu na nieznany, pomimo żę jest wielokrotnie tańszy. Każdy chce mieć "mercedesa", nie każdego stać, w tej dziedzinie jest inaczej co spowodowało śmierć "VW". Myślę że wraz z rozpowszechnieniem się legalności muzyka po 40 pln/płytkę zniknie, tak samo jak sot po kilka k pln. Po prostu jeśli pałomiętkcy podają że zysk z płytki z windą wynosi 85% ceny wyjściowej z firmy, to jeśli przyjdzie nam płacić te 85%, damy 20% NORMALNEJ konkurencji. Czy zakonserwowane dinozaury Pańskiej branży są w jakikolwiek sposób przygotowane na stancie z nowymi formami oupen-source??
Witam !! Jedno proste pytanie: Jak to jest że niejaki Michał Wiśniewski jest w stanie sam wydać płytę kosztującą 5 PLN i twierdzić że na tym zarobił? Ja kupiłem tą płytę nie dlatego że lubię "Ich Troje" (straszny chłam), lecz dla idei - płytki po piątaku. Taniej nawet spiracić się nie da. Zjawisko piractwa nie pochodzi przecież z nikąd, główną przyczyną są wygórowane ceny tzw. ORGINAŁÓW. A Wydrzastych wynalazków to nawet z sieci ściągać nie warto, szkoda net zapychać. Pozdrowienia - DANThE
Piractwa nie lubię bo sam piszę programy, ale z dwojga złego wolę żeby ktoś skopiował moją pracę niż np. walnął mnie w głowę jakimś twardym narzędziem w celach rabunkowych. Więc o ile piraci, sorry złodzieje, są godni pogardy, to jednak nazywanie ich "najgorszym typem bandytów" to już przesada.
Anonimowość jest niuepełna bo zawsze mozna sie dokopać - chociażby tu pozostawiaja czas i adres IP - potem jak taki cwaniaczek uzywa dajmy nato neostrady mozna wydobyc informacje czyj komp sie o tej godzinie tego dnia miał ten IP (oczywiście niejest to łatwe ale mozlie). A co do piractwa to powiem tak oporgramowanie niepirace wogóle bo sam kiedys pisałem i wiem ile to zachodu trzeba i ile mózgowinicę trzeba ponaginać aby cos sensownego stworzyć. Muzyka i filmy tu chyba tylko filmy umnie są piracone porzyczam od znalomego DVD ogladam oddaje i tak to wygląda a zamiast muzyki wole stacje internetowe DI (digital imperted). Mozna się zastanowic czemu muzyka jest jaka droga ile artysci dostaja z jednej płyty ile kosztuje człocznia i projekt okładek ile zabiera państwo odliczając swoje prowizje na każdym etapie produkcji płyty ile płaca podatku a ile dostają menadźery i inne pachołki tego biznesu - dlatego sądzę że sieć p2p w połaczeniu z małym zapleczem technicznym typu server system zabezpieczeń oraz niższą cena dało by swoje odbicie - pozatym wzrost świadomości - pzdr.
Zgadzam się z przedmówcami. Heh, przyznam się, że mam jedną "wydrzastą" piosenkę na kompie. Klik :) O już nie ma. Wydra, idź do kolegów i nie wracaj. A tekst, że złodziej jest gorszy od mordercy jest po prostu żałosny.
... powinnienes sie cieszyc ze w ogole ktos kupuje Twoja muzyke ... nie wazne czy piraty czy oryginaly
Wydra wes najpierw stworz cos co ma wartosc artystyczna, zal ci ze nic nie sprzedajesz. piraci to porzadni ludzie.jak juz napisalem stworz cos co by przejawialo jakas wartos artystyczną a nie gowno.
Pan Szymon Wydra w sposób cechujący jednostki stawiające materię ponad byt wyraża opinie z okolic "mądrości z bramy". Zapewne dla Pana Wydry posiadanie, rzeczy materialne mają niebywałe znaczenie, "mieć" jest ważniejsze niż "być", gromadzenie jest ważniejsze niż samo ŻYCIE. Jeżeli ktoś taki sądzi iż jest idolem to raczej jego fanami są "chłopcy z bramy". Mozartem też zapewne nie będzie (przepraszam w tym miejscu miłośników Mozarta, za mocno nieadekwatne porównanie), choć ten ostatni nie musiał mieć za sobą "producentów", "ekip reklamowych", "radia", "redaktorów" i całej tej maszynki do robienia tego co Pan Wydra lubi najbardziej, pieniędzy, aby mógł zaistnieć na wieki.
Szybkie pytanie: Czy Pan Wydra mógłby podać ile od każdej sprzedanej płyty "odpala" mu jego wydawca? Chciałbym też wiedzieć ile dostaje on zaiksów z tytułu opłat od czystych nośników? Te dane pozwoliłyby niektórym naiwnym zobaczyć kto tu kogo okrada.
W dyskusji pojawiają się różne pojęcia, które mogą być różnie interpretowane. Polecam wszystkim legalną książkę o tym w jaki sposób wielkie media wykorzystują technologię i prawo, aby blokować kulturę i kontrolować kreatywność. Autor to profesor prawa na Uniwersytecie Stanforda . Książkę można pobrać lub czytać online. Link http://www.futrega.org/wk/index.html
Człowieku zacznij się leczyć i to u dobrego psychiatry !!!!!!!!!! Naucz się pierwsze śpiewać a później porozmawiamy o piratach
czyli pan Wydra stawia niżej jakiegoś dzieciaka co se ściągnie kilka jego piosenek, od dresa który z*****e jego córke? komentarz edytowany przez moderatora
Dodam jescze, że Wydra to tani prowokator szukający poklasku.
Wydrą powinna zająć się prokuratura i dobry lekarz.
Szymon Wydra ty **** komentarz edytowany przez moderatora
@anna Jeśli chcesz wiedzieć to ja nie jestem piratem i nie mam ani jednej pirackiej płyty w mojej muzycznej bibliotece ani żadnej "nielegalnej" muzyki na mojim Twardym Dysku. Następnym razem uważaj co piszesz...
Anna ja nie bronie swojego sumienia bo nie jestem święty jeśli chodzi o sprawe legalności mojego software, wynika to wyłącznbie z faktu iż za bogaty nie jestem. Ale stwierdzenie, że kradzież "jego muzyki" jest gorsze niż morderstwo to większej demagogi w życiu nie słyszałem. Takich "artystów" jest na świecie na pęczki. Troszke telewizji i odbiła palma Wydrze.
Prawda jest chyba taka, że temat ten tak bardzo poruszył wiele osób, bo każdy broni swojego sumienia. Każdy argument broniący w tym miejscu piractwa, oczywiście z dorobioną ideologią, bo piszą tutaj sami święci, jest argumentem popierającym złodziejstwo - a prawda w oczy kole. Najlepszą obroną jest przecież atak... dlatego Szymon poddany został gradowi wyzwisk, od których odechciewa się podejmowania jakichkolwiek dyskusji. Łatwiej pisać o biednych dzieciach, o pazerności artystów i niesprawiedliwości na świecie, trudniej przyznać - nawet przed ssamym sobą: tak, jestem piratem, okradam moich ulubionych artystów, bo przecież oni i tak wyjdą na swoje. Z tym że nie ma tutaj ani odrobiny miejsca na szacunek dla czyjejś pracy i tym samym dla tego człowieka. Poza tym, nie jest prawdę, że "wielcy" artyści nie narzekają na piractwo, bo i tak wyjdą na swoje. Zależność jest prosta: jeśli zdobywasz pieniądze i popularność na reklamach i sprzedaży własnych ślubów, narodzin dziecka etc do tabloidów, to dochody z płyt są tak niewielkim procentem od tych sum, że nie warto o tym wspominać. Bez względu jednak na to, artysta MA PRAWO bronić swojej własności, szkoda, że tak niewiele osób to rozumie...
Widzę, że jest tu wiecej normalnie myślących ludzi, słusznie oceniających Wydrę. Dla nich - pozdrowienia.
Chciałbym zajrzeć p. W do kompa ???
Oj Wydra czytam i słabo mi się robi. Wywody filozoficzne na poziomie prymitywa, złodzieje gorszy od mordercy. Mamona w główce poprzewracała. Wracaj do Polsatu i zacznij znowu zgrywać maczo z koziej d***. komentarz edytowany przez moderatora
@81.219.231.6 A jak mam nazwać człowieka który uważa że "kradzież" jego piosenek jest gorsza od morderstwa?
" Jeżeli mielibyśmy stopniować czy hierarchizować bandytów, to dla mnie najgorszym typem jest złodziej. Wiesz, morderca po prostu przyjdzie i Cię zabije..." - ktoś kto tak mówi ma jeszcze czelność moralizować !?! Naprawdę brak słów. Ale pieniążki chyba przewróciły Wydrze w główce jak widać i mordercy wysoko awansowali u niego w rankingu.
@...nn... - to ja porównałem Pana S.W. do Madonny i innych zespołów-a problem nie polega na tym, że madonna jest bardziej znana, ale na tym, że nasi"artyści"(nie wszyscy na szczęscie)chcieli by żyć na jej poziomie wydając płyty tylko w polsce i to tak najlepiej raz na 5 lat, a może i raz na 10 lat (i pisząc jak wiele"mocy"twórczej i zanagażowania w to włożyli...i tak dalej-taki tam artystyczy bełkot). A na marginesie:pani Maryla Rodowicz(także piosenkarka mogąca rzucać się z nożem na"piratów)jakoś nie narzeka publicznie jak Pan S.W. (przynajmniej ja nie słyszałem), wydaje kolejne płyty (tańsze niż C.D !) i nie "jęczy" publicznie, że wszyscy ją okradają (a już tym bardziej nie bije bogu ducha winnych ludzi zajmujących się"handlem obnośnym").
ello Wydra , za jakies wypierdy trzeba płacić ? - mój poranny grzmot jest milszy dla ucha niż Twoje wypociny. Ale kto wie.. jak będę miał rentę na unijnym poziomie to może będę te krążki kupował tylko dlatego żeby mieć to jako podpałkę przy rozpalaniu w piecu. Spadaj do Ameryki i nie zawracaj tu czterech liter kołku.
Dla Pana, Panie Wydra złodziej jest gorszy od mordercy? Lepiej się Pan lecz i to jak najszybciej! Stanąłby Pan, Panie Wydra, przed rodzicami, którym zamordowano dziecko i powiedział, że morderca jest lepszy niż ten, co pana okradł? Jest Pan żałosny, Panie Wydra.
@Sylwia: namieszałaś, napisałaś się...dziewczyno pisz na temat a nie o IP...tu się komentuje wypowiedż Pan Szymona Wydry, a nie załatwia prywatne"porachunki"... Notabene-Pan Szymon wg. mnie "troszkę" przesadził porównując piratów do bandytów... Natomiast bicie faceta chodzącego po bloku z płytami jest karygodne: pewnie chłopak nie miał innej pracy, chciał coś zarobić a tu zaraz go biją (pewnie ma 1-3zł za jedna sprzedaną płyte)...a prawdziwego producenta robiącego kase na pirackich kopiach i tak to nie interesuje...chyba nikt sobie nie wyobraża, że po bloku chodzi producent tego CD/DVD !!!
Pan Szymon W sam kupił pirata, skoro więc piractwo jest gorsze od bandytyzmu powinien sam się zgłosic na policje/prokurature i poprosić o ukaranie. Powinien też sprawdzić czy jego utwory i utwory Carpe Diem nie mają choć "jednej nutki" zapożyczonej z innego utworu-w przeciwnym razie popełnia plagiat/kradzież i jest gorszy od bandyty (rozumując jego tokiem). Jego rozumowanie jest tak zakręcone, że aż szkoda się nad nim zastanawiać. A co do tych bajek o grożeniu sklepom z musyką itd...to są bajki na dobranoc. Znam conajmniej kilka sklepów z musuką z paru miast (akurat w nich ktoś znajomy pracuje/pracował) i mogę w 100% powiedzieć: nikt nigdy nie składał takich propozycji nikomu z tych sklepów (są to sklepy w mieście o ilości mieszkańców 40tys,6tys i 900tys).Reasumując-ta bajka Pana W jest wyjątkowo niedorzeczna!!! A jesli idzie o jego tate bijącego pirata-spójrzmy na Pana W, dodajmy minimum 18 lat (bardzo ostrożne szacunki) i już widzimy jak ten pan (jego teta) bije tego pirata-ha ha ha... to tez troszke mało realne. Notabene kilka lat temu spotkałem się z takimi"chodzącymi" sprzedawcami i 1-jest ich zawsze dwóch, 2-od kilku lat nie chodzą po blokach bo za duże ryzyko(lepiej sprzedawać na giełdzie)... Oj Panie Szymonie Same bajki Pan pisze... i marzy Pan o wielkiej kasie, którą teoretycznie zabierają Panu piraci (teoretycznie bo Pana twórczośc nie jest na tyle popularna żeby można na niej zarabiać"kokosy")... Pozdrawiam i życze powodzenia w dlaszej pracy....
Do kogoś, kto próbował sie pode mnie podszyć- masz pecha biedaku, system wyświetla numery IP... Widzę, że kradzież cudzej pracy, piractwo są dla Ciebie czymś normalnym, czemu by więc nie próbowac udawać kogoś, kim się nie jest !
Ciekaw jestem, czy osoby tak bardzo popierające szymona nie ukradły mi oprogramowania :> Bo jeśli ukradły to naturalnie zaraz wyślę do tych osób policję FBI, itd. Sorka, ale połowa ludzi na tym świecie jest w ten sposób okradana, ale jeżeli jakiś dzieciak nielegalnie sobie będzie używał moje oprogramowanie bo po 1. nie stac go na nie, a po 2 chce się czegoś nauczyć, to czy mam go tak samo traktować jak osobę, która sprzedając nielegalną muzykę, programy - zarabia na tym ? Jeżeli jakiś dzieciak wykorzysta wbrew licencji mój kod źródłowy, czy to znaczy, że mam nasyłać na niego policję ? Co mi to przeszkadza pytam się, przecież każdy potencjalny użytkownik nielegalnej partii softu, czy muzyki nie jest potencjalnym nabywcom oryginałów. Jeżeli owy dzieciak nie miałby możliwości ściągnąć programu to by go nie kupił i by się niczego nie nauczył. Szymonowi marzy się, on w myślach liczy ile mu pieniędzy wycieka i tu jest problem. Piractwo też ma różny wymiar i szkodliwość społeczną, nie można traktować na równi pirata, który zarabia na sprzedanych płytach, z matką i dzieckiem, które sobie album wypaliły. Może tylko ja widzę miedzy tymi postawami różnicę ? Czy Wy macie legalne oprogramowanie, z którego korzystacie ? Czy ja powinienem może sprawdzić, czy mnie nie okradacie ? A może mam wsadzić za kratki wasze 15 letnie dzieci, które chcą się czegoś nauczyć ?
Żeby być fair przytocze cytat Szymona.W cyt."Wtedy, żeby być fair, przyznałem się, ze raz w życiu kupiłem piracką płytę. Była to muzyka do filmu "Bandyta"..." - PIRAT! na policje z renegatem, najgorszym bandyta z mozliwych. Przytocze kolejny cytat: "Jednocześnie zachęca do tej tańszej. Bo inaczej, tak jak powiedziałem, wybiją mu szyby. Mówimy to otwarcie, taka jest niestety prawda. - czytaj: tak oczywiście prawda jest JEDNA! i mam ja JA! i kolejny cytat: "Powiem Ci ciekawy przykład. Swego czasu jeden z takich piratów chodził po bloku, gdzie mieszkają moi rodzice. Pechowo dla niego trafił na nasze piętro. Otworzył mu mój ojciec, a na nieszczęście dla złodzieja, jednym z towarów była nasza płyta - "Bezczas". W efekcie handlarz tak dostał w "czachę", że zleciał dziewięć stopni w dół, na półpiętro, z rozbitym nosem. Cała przyjemność po naszej stronie. " - Heh, niezle, zapewne zrobili z klatki schodowej spektakularna krawawa laznie, ale zastanawiam sie co bylo wiekszym wykroczeniem, dotkliwe pobicie, czy kradzież !?!... i jeszcze ostatni cytat: "Wielu internautom wydaje się, że są incognito, co nie jest do końca prawdą. W dwie sekundy przecież można na przykład sprawdzić ich numer IP i tym podobne" - No tak, zgadzam się ze niektorzy tak myslą, ale są też (ludzie) którzy nie wiedza co znaczy serwer proxy i tunelowanie itp.. ;) Z calym szacunkiem dla calego zespolu crap'e zjem.
gabriel o Wielki "Hackmanie" przeskanuj sobie moje ip - może Ci ulży. Poza tym, jeśli już nie trzymamy się tematu to pamiętaj, że wyraz zauważać pisze się przez "au" a nie "ał". Skoro popełniasz tak banalne błędy, a jest nieco więcej, to coś mi się wydaje, że po prostu jesteś zwykłym dzieciakiem, który coś tam niewiele wie, ale wydaje mu się, że zjadł wszystkie rozumy i tak naprawdę to lubi sobie poszczekać z nudów.
Ania, jeśli nie okradamy lekarzy, to czym jest bezpłatna służba zdrowia ;) Jeśli nie zauważyłaś, to nie społeczeństwo życzy sobie specjalnego prawa do okradania artystów, tylko "artyści" specjalnego prawa do ograniczenia wolności społeczeństwa. A zabezpieczyć interesy artystów można na wiele sposobów, w tym poprzez opłaty za urządzenia do nagrywania, czy też odtwarzania muzyki, co nie ingeruje w niczyją wolność... Swoją drogą problem dzisiejszy już raz wystąpił, kiedy pojawiła się możliwość nagrywania piosenek na magnetofonach. Wtedy jednak doszli do wniosku, że opłaty za urządzenia są OK. Teraz sytuacja się jedynie tym różni, że wielkie wytwórnie dostrzegły w komputerze narzędzie do kontrolowania ludzi. Gdyby społeczeństwo przejawiało się twoją naiwnością, to pewnie wtyczki szpiegowskie w stylu Sony stałyby się codziennością.
Przepraszam wsystkich - moje poglądy są błędne i niedorzeczne...A Carpe Diem wcale mi nie przypadło do gustu...chciałam tylko sprowokować do dyskusji...
@Sylwia: W muzyce każdy widzi to co widzieć chce. Ty chcesz widzieć w Carpe Diem coś więcej niż bardzo przeciętną kapelę i ok, należy to uszanować. Osoby natomiast, które tego nie widzą nie należą do tych pozbawionych inteligencji, nie doszukują się tego czego nie ma najzwyczajniej w świecie.
Ehh... aż mi głupio znizać sie do tego poziomu, by z Tobą dyskutować, ale mówią, że należy oświecać żyjących w ciemnocie, więc postaram się to uczynić, choć w efekty szczerze wątpię... Czy kiedykolwiek słyszałeś utory Szymona? Czy wsłuchałeś się w ich treść i sens? Bo w każdym zawarte jest głębokie przesłanie, przesłanie dla ludzi inteligentnych... Już sama nazwa zespołu jest istotna "Carpe Diem" - horacjańska maksyma- chwytaj dzień, żyj chwilą, ciesz się z tego, co masz... I to niosą w sobie utowy Szymona i Carpe Diem... Wiara drugiego człowieka, sens życia, głośne NIE dla przemocy, poniżenia, obecnego porządku świata. Dają nadzieję na to, że jeszcze może być lepiej, uświadamiają słuchaczowi, co jest naprawdę wążne, co jest istotą człowieczeństwa... Być może kiedyś się o tym przekonasz, życzę Ci tego z całego serca...
@sylwia ....ciekawe, a jakie przesłanie ma Wydra?-Im więcej masz pięniędzy, tym więcej pieniędzy potrzebujesz...bardzo inteligentne.
To, że znasz się na nutach, nie znaczy, że znasz się na przeslaniu, jakie niesie ze sobą dana muzyka. Tym bardziej, że z tego co widzę nie masz kompetnego pojęcia o twórczości zespołu Carpe Diem. I nie strasz mnie muzycznymi dyplomami, bo i ja miałam i nadal mam styczność z nutami, teoretycznymi zagadnieniami muzyki i tym podobnymi sprawami...
woops , to byłem ja na dole "@sylwia"
Ja chodzę do szkoły muzycznej II stopnia i w przeszłości wygrałem parę konkursów narodowych więc zrób mi taką przyjemność i nie wykładaj mi na temat "muzyka-co ona oznacza"
Hmm... myślisz, że zabłysniesz próbując pokazać nam, że umiesz skopiować linijkę tekstu i wkleić ją w inne miejsce... Brawo, jesteśmy pod wrażeniem !
gabriel: po pierwsze, jestem ciekawa, skąd masz takie dane dotyczące piractwa? Jakoś nie wydają mi się specjalnie wiarygodne. Po drugie: jeśli podejmujesz się dyskusji na jakiś temat, dobrze by było, gdybyś cokolwiek na ów temat wiedział, bo popisujesz się jedynie własną ignorancją - na myśli mam to, co piszesz o czasie, jaki zajęło zespołowi Carpe Diem nagranie płyt. Jeśli zaś twórczość tego zespołu w ogóle Cię nie obchodzi i nie interesuje, to zwyczajnie daruj sobie zabieranie głosu na ten temat. Po trzecie: jeśli sądzisz, że obrażaniem i inwektywami wzmocnisz siłę Twoich argumentów, mylisz się. Pokazujesz tym jedynie, co sobą reprezentujesz.
gabrielu... jeśli ktoś nagrywa płytę długi okres czasu, nie znaczy to, ze ma coś z głową, ale że nagrywa ją po coś... Nie po to, by wypychać sobie kieszenie pieniędzmi z jej sprzedaży, ale po to, by wniosła ona coś w ludzkie życie... I uwierz, są ludzie, dla któych ta płyta to znacznie więcej niż krązek- to sposób na zycie, odzyskanie wiary, nowa nadzieja... Ale widzę, że to zbyt trudne dla Ciebie do pojęcia
@anna Czy załważyłaś że buty składają się z atomów a nagrania kupowane na płytach CD z bit'ów. Ponadto jeśli ktoś nagrywa płytę przez kilkanaście lat to oznacza że ma jakiś problem z organem który powinien się znajdować w środku czaszki. Po drugie-dla mnie czystą ekonomią jest to, że każdy dobry artysta radzi sobie nawet przy 80% rynku pirackim (w polsce to jakieś 20-30%).Po trzecie-Mozart został pochowany w zbiorowym grobie mimo że był jednym z największych geniuszy wszechczasów, a taki idiota jak Wydra narzeka że parę ludzi sprzedaje podruby aby mieć czym napełnić żołądek.
O co Wam chodzi? Przecież to co Szymon mówi to prawda! Miło by Wam było gdybyście harowali i tworzyli coś dla innych ludzi i też po to by choć trochę zarobić, a przyszedłby jakiś człowiek i "sprzedał" waszą pracę na bazarze? Myśle że nie bylibyście zadowoleni!!! Ja się jak najbardziej zgadzam, że jest to totalne chamstwo i oszustwo! Sprzedawać pracę i poświęcony czas innych! A jeśli podoba Wam się kilka utworów z płyty danego wykonawcy to może warto się zagłębić w jego twórczość?!... Ale widze że według niektórych z Was to lepiej okradać ich i kupować pirackie płyty na których będzie te kilka utworów.... Może warto się zastanowić czy gdybyście byli na miejscu tego człowieka, to czy byłoby Wam miło gdyby Was okradano..?
Zgadzam się z Anią... Kradzież to kradzież i nic jej nie usprawiedliwia. A wszystkie zgromadzon tu "argumenty" są poniżej jakiegokolwiek poziomu... Do kina też wchodzisz, kupując bilet, a nie wmawiając kasjerowi, że nie zapłacisz, bo nie wiesz, czego możesz się po danym filmie spodziewać... Tak jest też z płytami... Widzisz "zapowiedź" w formie tych 2 hitów i decydujesz, czy taki klimat odpowiada Ci czy nie... Trochę szacunku do pracy innych drodzy państwo...
mj91 - masz rację, że buty możesz przymierzyć - tak samo możesz przesłuchać każdej płyty w sklepie, nim ją kupisz (np. w sieci Media Markt). Zgadzam się z Tobą, że nie ma nic złego w tym, jeśli chce się poznać produkt przed dokonaniem zakupu, ale minimum uczciwości wymaga, aby za ów produkt - który bez względu na to, czy się komuś podoba, czy nie, jest efektem ciężkiej pracy - zapłacić, a nie wykręcać się tysiącem innych powodów: że chłam, że artysta to "miernota", albo że kurs funta spadł. Chcesz używać danego produktu - zapłać twórcy, autorowi i koniec, a jeśli produkt Ci się nie podoba, to go nie kupuj. Nikt nikogo przecież nie zmusza, by kupował płytę artysty, którego nie lubi, którego muzyka mu nie odpowiada, ale jeśli chce owej muzyki słuchać, tzn. używać danego produktu, obojętnie - 10 razy dziennie, raz w tygodniu, w miesiącu - to ma za to zapłacić. Jeśli kupisz buty, to nie ma przecież znaczenia, czy założysz je raz i wyrzucisz, czy będziesz je nosił do zdarcia, czy będziesz narzekał na nie i je krytykował - i tak musisz za nie zapłacić. Koniec i kropka, a wszystkie próby podważenia tego czysto ekonomicznego wyjaśnienia w imię "wyższych" wartości to blaga. Jeśli już traktujemy płytę w kategorii produktu, to bądźmy konsekwentni. Co do ceny płyty, ostatnia płyta zespołu Carpe Diem kosztuje pomiędzy 19.99 a 29.99 przy czym bez trudu w większości sklepów znajdziemy ją za 26.99. Tak więc ceny 50-60 złotych są wyssane z palca. Zgadzam się z Tobą całkowicie, jeśli chodzi o stosunek wysokości zarobków w naszym kraju, ale zauważ, że horrendalne dysproporcje występują nie między ludźmi, którzy za grosze harują w supermarketach, a muzykami, ale między tymi pierwszymi i drugimi, a politykami, biznesmenami i tymi, którzy zwyczajnie umieją się ustawić. Oczywiście, jest w Polsce elita wśród muzyków czy innych przedstawicieli szoł biznesu, którzy zarabiają bardzo dużo, ale jeśli myślisz, że wystarczy wydać płytę, by się wśród nich znaleźć, to jesteś w błędzie. Nie chodzi mi o to, by gloryfikować artystów i przyznawać im jakiekolwiek specjalne prawa, doceniam każdego, kto pracuje nad sobą i na swój sukces - lekarza, informatyka, nauczyciela, każdego, jednakże trzeba wziąć pod uwagę jedną rzecz: nie ma ludzi lepszych i gorszych, każdy natomiast ma swoje miejsce. Dlaczego więc szanujemy lekarza, szewca, piekarza - przecież ich nie okradamy - zaś zaciekle bronimy naszego pseudoprawa do okradania muzyka!? Nikt nikomu nie wmawia w tym miejscu, że artysta powinien zarabiać dziesiątki tysięcy złotych - zresztą, realia są takie, że niewielu muzyków w Polsce tyle zarabia, a już na pewno nie ze sprzedarzy płyt - zarabia się jedynie na koncertach. Możemy tutaj kruszyć kopię o to, czy artyści zarabiają za dużo czy nie, ale argumentacja taka pachnie raczej zawoalowanym popieraniem piractwa. Chodzi tu bowiem również o poszanowanie człowieka, jego własności, jego pracy, a niestety, dla wielu osób ten argument to czysta abstrakcja, sądząc po niektórych nieparlamentarnych, zawistnych i wręcz wulgarnych wpisach. Darmowe i bezinteresowne są, jak widać, jedynie zawiść, brak kultury i obwinianie wszystkich wokół o całe zło świata... a nade wszystko sukces bliźniego.
Swietnie, ze to ktos uicwzcy i kompetentny to przypomnial. Szczegolnie przemawia do mnie zarzut z punktu 13 - pamietam to zalosne przemowienie Walesy i Ty tez na pewno jako uicwzcy i obiektywny dziennikarz je pamietasz...
Tak, całkowicei popieram Pana Szymona ! Tylko , niech to wytłumaczy dzieciakom, których rodzice zarabiają za 10 godzin dziennej charówy po 700 -1000 złotych ! Niech Pan Wudra wytłumaczy to dzieciakom ludzi, którzy od kilku lat są na bezrobociu ! To może mają zacząć okradać staruszki na ulicy ????? Wtedy napewno znajdą pieniądze na to, żeby wybulić 50-60 złoty za nową płytę CD !
Niech zamknie swój otwór gębowy i nie zawraca nam czterech liter...ciekaw jestem ile ten facet zarabia. To kawał chama i nic więcej. Myślę że ten "typ bandytów" to po prostu zwyczajni ludzie którzy próbują zarobić kilka groszy na jedzenie. Rozumiem że są niektórzy przestępcy którzy zbijają fortunę na podrubach, ale jest ich 20 razy mniej niż takich niedorozwojów jak ten facet. Ponadto w swojim życiu nigdy nie załważyłem aby jakś firma, czy to wytwórnia czy firma software'owa zbankrutowała albo poniosła znaczne straty z powodu nie legalizowanego kopiowania ich dzieła (nie należy zapominać że niektóre firmy kradną od drugich pomysły).
Komu by sie chciał piracic taka miernote?
nie sądzę, żebyś mógł znaleźć tam utwór "Johnny" zespołu "Z-boże" albo "wszystko jest czarne" Rudkowski Patrol (teraz L.CH. Quartet) ale czołowe sklepy tego typu mają po około 500 000 kawałków w katalogach.
A czy jestem w stanie kupić tam każdy dowolny utwór?
@dswig: jeżeli chcesz mieć w swojej kolekcji po 2-3 utwory 4 wykonawców to wystarczy skorzystać z internetowych sklepów muzycznych. W Polskich sklepach tego typu jeden utwór kosztuje około 2-4 złotych. więc 2-3 utwory 4 wykonawców kosztowac Cię będą około 25-30 złotych (w sumie 12 utworów)
Kupowanie płyty to jak kupiwanie kota w worku. Najcześciej znasz tylko 1-2 promowane kawałki (chyba że odsłuchasz u kumpla). Ja chciałbym mieć możliwość zapłacenia tych 3-4 zł. za te kawałki, kóre mi się podobają dla każdej płyty która jest na rynku. Teraz płyta z polską nowością to 30-40 pln. Jeżeli chcę mieć w swojej kolekcji po 2-3 utwory 4 wykonawców to muszę wydać 120-160 zł na legalne płyty. W efekcie nie kupuję żadnej płyty (też nie sciągam z P2P ani nie kupuję na stadionie, chociaż jak mi jakiś kumpel coż użyczy to nie pogardze). Technologia daje nam już takie możliwości dlaczego tak ciężko kupić płyte topowych piosenkarzy w kawałkach. A jeżeli chodzi o Wydre to go rozumiem. Ja też niechciałbym wiedzie, że powinienem zarobic 1000 pln ale dostanę 500 bo resze mi ukradli. Natomiast troche przesadza, że piraci to najgorszy typ bandytów. Piraci to złodzieje i tyle. Ciekawe co powie jak mu jakiś nienajgorszy typ bandyty czyli zwykły bandyta skrzywdzi kogoś z rodziny (czego mu ani nikomu innemu nie życzę). Czy nadal będzie twierdziła ze pirat jest najgorszy???.
Szymonie Wydro ! Wroc ze swiata fantazji do rzeczywistosci. Moze od Twojej kociej muzyki mozg Ci sie wypral, bo takich banialukow i wyssanych z palca informacji juz dawno nie czytalem.
Wredna WYDRA
Stworzenie takiej jednej płytki kosztuje około 2 złote. Jeżeli teraz porównamy sobie cene płyty z tą wartością, to możemy sobie wyobrazić ile pieniędzy zabiera wytwórnia. Niestety w Polsce większość ludzi nie jest bogata i ciężko jest zarobić na czyms co jest drogie, w takim kraju lepiej liczyć na wyższe obroty - czyli obniżyć cenę płyty. Kwestia piractwa jest problemem bardzo złożonym i z pewnością nikt go nie popiera. Faktem jest natomiast, że chyba największym złodziejem w tym procederze jest wytwórnia oszukująca artystę i odbiorcę muzyki. Piractwo nie miałoby sensu w naszym kraju, gdyby oryginalne płyty kosztowały z 20 -15 zł, bo tak naprawdę wszystko rozbija się o cenę i zamożność rodaków.
@podpis_nieczytelny_ - sam używasz pirackiego windowsa, a większość komentarzy to nie są komentarze złodziei (jak ty to widzisz), ale normalnych ludzi-normalnie myslących i wyciagających wnioski. A tak na marginesie pragne przypomnieć, że w czasach kiedy piraci sprzedawali Madonne,Metalice...i inne bardzo znane zespoły"zachodnie"nasi"twórcy"siedzieli cicho. Dopiero jak zaczęto polską muzyke kopiować(legalnie lub mniej legalnie)oni zaczęli rzucać się jak wsza na kołnierzu(ich twóczość jest w wiekszości"niczym"wobec ich"zachodniej" konkurencji). A ponieważ brakuje im teraz na nowego Merca to znowu jęczą...ale też nie wszyscy...Opamietajcie się"twórcy" pseudo kultury !
Taaa, panu muzykowi troche odbilo, ale w koncu kasa sie liczy to rozsadek nie ma nic do rzeczy. Proponuje mu porownanie pana bantyty co wylupi mu oczy butelka do pana pirata co zabierze mu te 4PLN jakie dostanie ze sprzedazy plyty. W zadnym wypadku nie popieram piracenia, ale nie popieram tez glupoty a temu muzykowi jej nie brakuje. A pani do podpisu przyniosla mu zapewne kopie oryginalnie kupionej plyty bo bala sie ze popsuje jej oryginal, taki niezrownowazony :)
Anna, buty możesz przymierzyć, a w dodatku możesz je oddać jak ci nie pasują... muzyki nie. Tak więc to, że ktoś chce najpierw poznać produkt nie jest złe. Ludzie nie oburzyli się, że Wydra powiedział coś głośno, tylko nadurzyciem jakiego dokonał... Co do zarabiania "biednych" artystów, może byliby nieco mniej biedni, gdyby nie żerowali na nich wielcy producenci. Może pan Wydra powinien raczej pomyśleć, dla czego płyty kosztują 50-60 złotych i ile on tak na prawdę z tego ma. Jeszcze jedno, jak powiedziałaś, zespół pracował na taki kształt parenaście lat. W takim razie zapewne bardzo ci żal lekarzy, którz mają za sobą 6 lat studiów, do tego pare lat stażu,pracę wielce odpowiedzialną a zarabiają grosze. Przecież oni też pracowali po 10 lat na kształt swojej pracy. Wiele osób chce "artystów" włożyć w kryształowe kóle i wmówić, że taki to powienien zarabiać po 10tyś miesięcznie bo to artysta i sztuka, tylko że to jest tylko świetna wymówka do żerowania na społeczeństwie.
"Szymon Wydra & Carpe Diem"-gdyby nie artykół w PCW pewnie bym się nie dowiedział, że taki "świetny" zespół istnieje.Panie Szymonie W:jak Panu tak źle z piratami proszę wziąć się do prawdziwej roboty a nie udawać, że jest się artystą i tworzy się "dzieła" !!! A co do dawania autografów: artyści cieszą się jak ktoś do nich podchodzi i prosi o autograf. Czasem wpisuja się w notes, czasem do jakiegoś notesu, a czasem na papierową chusteczke...a pańskie "EGO" nie pozwala panu podpisać jakiejś tam płyty CD (przecież nie zna pan jej zawartości patrząc na nią-może jeden z ostatnich Pańskich fanów nie miał nic innego pod ręką).... Zmniejsz Pan swoje EGO - nawet Madonna tak nie jęczy jak Pan...
Wszyscy to zlodzieje, panstwo to zlodziej podwojne/potrojne podatki to zodziejstwo. Ludzie pracuja i po 30 lat i nic nie masz. To tez zlodziejstwo tyle ze za tym nie stoja wielkie koncerny i nie ma gadki. I bede martwic sie o wlasny czubek nosa bo ten nos wyddry nic mnie nie obchodzi. On ma zdanie swoje - niech ma, i idzie zapitalac w normalnej robocie
O ile muzyka Szymona Wydry z zespołem nie trafia do mnie w ogóle, o tyle przytoczone w artykule argumenty uważam za zasadne. Ten artykuł ma dużo komentarzy. Wiele z nich, to komentarze osób, które zareagowały na zasadzie 'jak on śmiał nazwać mnie złodziejem za to co robię'. Panowie, on śmiał, ja też śmiem, bo po prostu jesteście złodziejami. I nic tu nie ma do rzeczy, czy Szymon Wydra jest czy nie jest autorytetem czy dobrym wokalistą. Po prostu jesteście złodziejami, bo kradniecie czyjąć własność. Pozdrawiam wszystkich (Was złodzieje również pozdrawiam :>)
Z zaciekawieniem czytam tę dyskusję, która rzeczywiście potwierdza jedynie to, że każdy przyznaje sobie patent na ja-wszystko-wiem-najlepiej-i-mam-prawo-oceniać-innych. Nie wiem, czym kierują się szanowni komentatorzy, mam jednak wrażenie, że zawiścią albo chęcią wyładowania własnych frustracji - smutne to, że w taki właśnie sposób poprawiacie własne samopoczucie. Dodatkowo wykazujecie się całkowitą nieznajomością tematu: ponad 13letnią działalnością Carpe Diem, ich muzyczną drogą. Wzrusza mnie do głębi, jak czytam, że ktoś ma prawo sobie przesłuchać płytę nim ją kupi, że "może sobie ściągnąć tylko te kawałki, które mu się podobają, bo reszta to chłam" - jeśli ktoś wypisuje takie rzeczy, w imię "prawa" i ma czelność jeszcze obrażać człowieka, który piętnuje takie zachowania, to coś tu jest nie tak (a może tak właśnie wygląda nasz kraj pod rządami, jakie obecnie nam nastały...?). Ciekawe, czy jak idziesz kupić sobie buty, to też najpierw chcesz w nich przez tydzień pochodzić, żeby zobaczyć, jak się sprawdzają, albo jak kupujesz gazetę, to wyrywasz tylko te strony, które Cię interesują, bo reszta to chłam. Nie wiem dlaczego panuje przekonanie, że artysta (w tym wypadku Szymon Wydra), śpi na pieniądzach, oczywiście zarobionych nieuczciwie, a przynajmniej żadnym kosztem, bo przecież coś tam sobie zaśpiewa, jeden kawałek, od którego dostaje takie zawrotne tantiemy, że aż mu się w głowie przewraca, więc jak on może jeszcze wymagać, byśmy kupowali jego płyty! Nagranie płyty, wbrew temu, co niektórzy myślą, to nie jest kwestia kilku tygodni, przyjemnego wyśpiewania kilku piosenek, bo resztę i tak zrobi komputer. Nie wątpię, że w przypadku wielu produkcji muzycznych tak właśnie jest, ale nie w przypadku Carpe Diem, którzy latami pracowali na to, by teraz móc wydać swoją muzykę, więcej nawet, latami oszczędzali, by móc nagrywać. To jednak nieważne, bo przecież każdy internauta ma prawo ściągnąć sobie efekt ich ciężkiej pracy, z pretensjami jeszcze, że dlaczego Szymon nie dorzuci każdemu jako bonus oryginalnej okładki pocztą, żeby potem mógł ją podpisać. To szczyt postawy roszczeniowej; a już o absurd zakrawa to, gdy ktoś pisze, że muzyka Carpe Diem to chłam i szkoda czasu, by ją ściągnąć i posłuchać - w takim razie nie ściągaj i Bóg Ci za to zapłać, a jeśli nie znasz tej muzyki, bo szkoda Ci na nią czasu, to nie kompromituj się i nie pisz, że to chłam. O ile mi wiadomo, nawet cenieni krytycy muzyczni nie piszą o danej twórczości, nim się z nią nie zapoznają, ale jak widać, to kolejna z cech charakteryzujących sfrustrowanych pseudoobrońców prawa i sprawiedliwości i piewców powszechnego dostępu do darmowej muzyki. Jeśli komuś tak trudno zrozumieć słowa Szymona, niech spróbuje sobie wyobrazić: pracujesz 3 lata, żeby móc coś wydać, a kiedy Ci się to udaje, wszyscy żądają od Ciebie, abyś oddał im to za darmo. Przykre, że jest tak wielu krótkowzroczznych, którzy nie wudzą dalej, niż czubek własnego nosa...
i jescze te przyklady z palca wyssane w wywiadzie. Ja nie kupuje levisow, ja kupuje dallasy i co? Tansze gacie, a jest szansa by kupic ta sama plyte za 50 i za 20zl? Nie ma wyboru... o przepraszam jest wybor? 50zl oryginal - wspaniala wkladka fajny nadruk na plycie, a za 10 -20 szara plyte homemade... a co z tymi co kupuja na rynkach/placach/hipermarketach spodnie za 20/30zl?
Zawsze moze wydra zmienic zawod, ale sie uparl na to - widocznie jeszcze da sie z tego wyzyc. Koles zmienia swoj imidz, bo ludzie nie za brdzo chca jego muzyki (teraz to ni pies ni wydra). Niektorzy ciagle zapominaja, ze 95% ludzi i tak by nie kupilo tej muzyki - jednym slowem - nie ma tanich piratow/dostepu do plikow w necie to nie kupuje drogich oryginalow i nie slucham. Rachunek wychodzi nadal zero. Trzeba inwestowac w promocje, a to jest swego rodzaju promocja - kota w worku nie kupuje sie, bo ten kot troche drogi jest , a moze okazac sie niemala pokraka. A juz smiac mi sie chce jak slysze takiego wydre jak mowi, ze tworzy muzyke dla przyjemnosci bo lubi to robic, bo ma wewnetrzna potrzebe etc - to krew sie gotuje. ja mam wewnetrzna potrzebe siedzenia i nic nie robienia - placcie mi ludzie za moje hobby. Spiewac sobie mozna po pracy jak sie ma potrzebe. A jak ktos traktuje to jako biznes to kij mu w zyc.
Szymon nie dosc ze stracil fryzure, to jeszcze rozum. Ot co!
Ha ha, nie rozśmieszajcie mnie. Jeszcze może się ktoś pożali, że na stadionie biedni piraci nie mogą sprzedawać skopiowanych "na użytek własny" płyt z muzyką i filmami ??? Luudzie, przecież w tym artykule nie chodzi o zwykłych ludzików, którzy sobie ściągną piosenkę żeby jej posłuchać! Tutaj ma być nagonka na złodzieji, którzy ściągają utwory, wypalają je, a później sprzedają jak swoją własność. To, że RIAA ściga za udostępnianie, to akurat nic dziwnego - czysta ekonomia, dziwne są natomiast praktyki i niektóre działania, którymi się posługuje. Ale Szymon W. nie jest agentem RIAA tylko kolesiem, który pracuje i chce, aby kasa z tej pracy trafiła do jego kieszeni, a nie do kieszeni wszystkich poza nim. Kochani, muzyka to nie jest działka czysto charytatywna, ale kogo by to obchodziło co nie? Szkoda, że nie można sobie tak ściągnąć domu, samochodu i miesięcznej wypłaty i wszyscy chodziliby szczęśliwi. Ale to już taka mała dygresja. mj91 napisał: Zacytuję tylko fragment: "Tak samo traktujesz ludzi, którzy wymieniają się waszą muzyką w Internecie? S.W.: Oczywiście, że tak" mj91 ja doskonale rozumiem tekst, ale nie rozumiem dlaczego wyrwałeś ten fragment z kontekstu. Gdybyś dalej się wczytał, to zorientowałbyś się, że chodzi o ludzi, którzy z takiego wymieniania się, odnoszą konkretne korzyści. Ponadto nie uważam, aby stosowne było przyniesienie pirackiego egzemplarza płyty do podpisu. Na zdrowy rozum, kto daje kopię płyty z przedrukowaną jedną stroną okładki do podpisu, skoro w domu ma oryginał? Jest jeszcze jedna rzecz, ciekawe dlaczego co po niektórzy poczuli się tak bardzo dotknięci wypowiedzią Szymona? Hmm, przecież nie wymieniał nikogo z imienia... ???
Biedny Szymus... sciska go w dolku bo byle mandaryna wiecej ma - i tu pewnie boli
a kto to jest wydra ? kolejny hydraulik ze struną ?
Panie Wydra, daj Pan spokój ze swoimi opiniami. Lepiej zajmij się Pan graniem/ śpiewaniem, OK?
ja tez nie kupuję bo... takiego g**** jakie dzisiaj nam serwują wydawcy nie tknął bym nawet palcem. Pozdro dla wszystkich starej daty komentarz edytowany przez moderatora
A artyści to prostytutki ... Do Pana Szymona ... ja już nie kupuję płyt wcale. A to dzięki bandyckim wytwórniom które na dzieńdobry mi mówią ty piracie ty złodzieju. A za co za to że wydałem 70 zł za ich płytę. Płytę której nie odtworze w moim discmanie mp3 i mojej zbyt zaawansowanej wieży audio jak to nazywają mafie muzyczne typu sony czy emi nie wspomne o moim nootebooku :)))) No chyba ze złamię prawo i zdejmę zabezpieczenia. Ale staje się przestępcą i poza tym nie poto kupowałem discmana żeby kombinować godzine jak przerobić płytę z tej cholernej złodziejskiej wytwórni. Kupuje płytę i chcę od razu jej słuchać a tu co ... Jeśli wytwórnie chcą walczyć z bandytami o jkaich mówi Wydra to niech się zabierze za nich a nie za mnie i innych legalnych użyutkowników. Panie Szymon *** :P komentarz edytowany przez moderatora
Polecam panu Szymonowi bardzo interesującą opinię na temat piractwa: Lawrence Lessig "Wolna Kultura", naprawdę warto przeczytać dstępna bezpłatnie na http://www.futrega.org/wk/ lub do zamówienia w księgarni internetowej (link do księgarni jest na podanej stronie)
PS. Żeby wszystkim się tak w Polsce żyło jak tym biednym ofiarom piratów ;)
@Master Of Puppets : Żadko kiedy prawdziwi artysci kończą działalność zespołową z powodu pieniędzy (tak naprawdę chyba nie było takich przypadków). Zawsze powodem było szukanie czegoś innego. W momencie gdy artysta chce wyjść poza ramy, w których istnieje jego kapela i spróbować czegoś zupełnie nowego woli rozwiązać zespół, żeby go nie zniszczyć. I tak np. Emperor zakończył działalność Prometheusem absolutnie genialną płytą i stał się królem black metalu, absolutną klasyką. Dzięki rozpadowi Emperora i LimbonicArt powstał Zyklon, bardzo ciekawy deathowy zespól :) Ci, którzy już nie mają pomysłów na muzykę szukają kasy, lub podejmują dziwne decyzje. Tak np. Vader z pewnością nie sprzedał tylu płyt "The Beast" ile "Revelations", ponieważ ich ostatnia płyta to... chłam. Samael widać także postawił na pieniądze tworząc badziewną płytę (mówię o ich ostatnim albumie), której grupą docelową mają być chyba odbiorcy Linkin Park i pochodnych. Dobrym przykładem konsekwentnego artysty jest Nergal z Behemoth, któremu przecież się nie przelewało przez lata, a jednak tworzył i jego ostatnie dwie płyty reprezentuja zdecydowanie światowy poziom, choć jeszcze daleko im do klasyki, ale ten człowiek z pewnością osiągnie jeszcze wiele. Prawdziwi artyści nie martwią się kasą, bo ona z czasem sama do nich przyjdzie, inni w tym Wydra musi się nią martwić, bo tyle ile zdobędzie dzięki jednemu popularnemu utworowi to jego. Współczuję natomiast słuchaczom Mandaryny, ponieważ ta osoba nie jest nawet godna piratowania (a żeby było śmieszniej sprzedała sporo płyt).
"ale podanie pirackiej płyty do podpisu, to już co najmniej chamstwo" Dlaczego niby? Skoro taką piracką płytę można sobie zrobić jak najbardziej zgodnie z Polskim prawem?
:), ale co was ten artysta tak poirytował, mówi prawdę, Polska nie jest państwem prawa i tyle. To mafia, bandyci itp decydują o naszym życiu. Tyle że z wywiadu wynika iż p.Szymon myślał że te problemy omijają artystów. :)
Piracić nie piracił - jak to wydra - szedł na wydre
re: tytus zanim zaczniesz czytać komentarze postaraj zrozumieć się tekst. Zacytuję tylko fragment: "Tak samo traktujesz ludzi, którzy wymieniają się waszą muzyką w Internecie? S.W.: Oczywiście, że tak" Przeczytaj jeszcze fragment przed. Pan Wydra po prostu wrzuca wszystkich do jednego worka, utożsamiając wszystkich zarazem z skrajnymi przypadkami, do tego złodzieji traktuje za "najgorszych przestępców". Widać, że ma wszystkich w ... i chodzi mu jedynie o kasę. A do tego ta jego niby argumentacja dla kobiety: co z tego że ceny są absurdalne możesz kupić jedną płytę na dwa lata (oczywiście jeśli np. kobieta najpierw zechce sprawdzić, czy warto, to już największa bandytka). Nie sądzisz, że to też lekkie przegęcie. A tak pozatym, to jakoś nigdy nie spotkałem się z nikim chodzącym po domach i sprzedającym płyty, ani ofertą w sklepie kupna tańszej płyty... Raczej uważam to za kolejny przykład zrobienia z skrajnego przypadku obowiązującej reguły.
Ciekawe czy Pan Wydra ;) nigdy nic nie spiracil...
Czytam niektóre komentarze i coraz bardziej przekonuję się, że zawiść ludzka nie zna granic. Mało tego, ludzie piszą o rzeczach o których nie mają pojęcia! Jeżeli ktoś twierdzi, że Wydry mało kto słucha, to chyba nigdy nie był na żadnym koncercie Carpe Diem. Jeżeli, ktoś twierdzi: "Czy to nie ten /śpiewak/ którego z niebytu wyrwał program pod tytułem /Choćbyś nie wiem jak był żałosny, my możemy uczynić z ciebie bożyszcze?/", to zupełnie nie ma pojęcia o ponad 13-letniej historii zespołu, nie mówiąc już o sieciach p2p, w których o dziwo tak wiele utworów Wydry... Czy ktoś o "Bogowie", może mieć w tym kraju inne zdanie od Was? twierdząc, że dla niego od mordercy jeszcze gorszy jest złodziej? A może po prostu klaus nigdy nikt nie ukradł tego co najbardziej kochałeś i bynajmniej nie chodzi tutaj o pieniądze. LUDZIE narzekacie na nadinterpretacje i niezrozumienie a co sami robicie?!!! O ile dobrze czytam, w tekście nie ma wzmianki o tym, że ktoś jest złodziejem dlatego, że ściągnął sobie piosenkę, ale podanie pirackiej płyty do podpisu, to już co najmniej chamstwo. To jak ukraść komuś samochód, a potem poprosić jego właściciela, żeby jeszcze go umył.... Ciekawe des co Ty byś zrobił(a), gdybyś Ci ktoś ukradł wartościową dla Ciebie rzecz, a potem próbował sprzedać? Pewnie taki złodziej dostałby pieniążki z pocałowaniem w rękę, co? Oczywiście, że to co wyprawiają firmy fonograficzne czy policja, czasami zakrawa na kpinę czy wręcz naginanie prawa. Są też sprawy, w których buntuję się przeciwko niektórym ludziom pracującym w takich instytucjach i przeciwko ich działaniom i dorzucę do tego jeszcze stronniczość i brak rzetelności ludzi z różnych mediów. Ale do cholery, czy mam prawo bronić własności prywatnej czy nie?!!! Czy mam prawo decydować o tym, komu chcę zrobić prezent a komu sprzedać, czy nie?! Ponadto, może nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że do artysty trafia tylko część z dochodów od płyty. Tak naprawdę chcę wiedzieć czy na palcach jednej ręki są w Polsce artyści, którzy na wydaniu płyty zbili kokosy, bo obawiam się, że mógłby być z tym problem. Ludzie nie godzą się pracować za marne 500zł, ale każą innym pracować za darmo !!! Co z tego, że ktoś robi to co lubi i chce przy tym zarobić? A jaki to palant jeśli mu się uda! Ja też przesłuchałem kilku utworów zanim kupiłem płytę (za grube 26zł). I oczywiście nikt, łącznie z p. Wydrą nie powie mi, że jestem złodziejem czy piratem. Ale chciałbym zobaczyć jak tabuny ludzi kupują czyste krążki za 1zł na których wypalają od razu co najmniej kilkanaście albumów i twierdzą: „no przecież ja dałem kasę tym wszystkim pseudo artystom”. 1zł - jaki procent z tego trafi do kieszeni pojedynczego artysty ? Ile trzeba sprzedać takich krążków, aby artysta zarobił miesięcznie chociaż 500 zł Co do prawa. Nie od dziś wiadomo, że Polskie prawo jest co najmniej tak ułomne i sprzedajne jak politycy, którzy go stworzyli. Do jednego przepisu może mieć zastosowanie jeszcze kilka innych paragrafów z innych ustaw, kodeksów, nie mówiąc już o języku w jakim są takowe przepisy sprecyzowane i dochodzi do tego, że każdy je może zinterpretować jak mu się przeczyta bez względu na to czy w ogóle rozumie to, co czyta. W efekcie końcowym żerują na tym duże firmy ze sztabem prawników, ludzie, którym zaciera się granica pomiędzy tym co mogą a co nie lub tym co dobre a co nie. A kto na tym ucierpi najbardziej? Oczywiście uczciwy człowiek, który swoją uczciwą pracą próbuje zarobić na w miarę godne życie. A co z tego, że przy okazji robi to co lubi i jest przy tym popularny...?
Panie Wydra, ale z pana buc, popisał się pan tutaj pięknie hamstwem, nie sądziłem że jest pan aż taki prymitywny w zachowaniu. Widze, że kasa już panu mózg wyżarła. Prosze się nie bać "nie piratuje" pańskich pioseneczek bo szkoda nawet czasu na pobieranie "Piraci to najgorszy typ bandytów" - a ja dodam drugie zdanie: artyści tfu pseudoartyści to najwięksi oszuści świata, do spółki z tą mafią fongraficzną. Śpiewać pan umie (czy może tak jak ja ;) a reszte załatwiły komputery i zespół z studiu?? Młode pokolenie to jeszcze na to nabiera, starsi już coraz mniej. Wychodzicie na scene, na koncert i nawet wam się pary z gęby nie chce puścić - to dopiero jest oszustwo i bandytyzm. Ja bym się wstydził tak robić... sami sobie zgotowaliście ten los, więc teraz nie narzekajcie :D
@max - definitywnie poszli po rozum do głowy - z tego co słyszałem, na kolejnym albumie mają znowu grać solówki, hehe. A swoją drogą, nie pamiętam kiedy ostatni raz sobie puściłem ich CD. Chyba się z tego wyrasta po jakimś czasie;) - nick wybrałem sobie przypadkowo;)
re Master of Puppets: reakcja Larsa na Beatallice i ich konflikt z Sony to jedno z najbardziej zaskakujacych zdarzen wokol Metallici. Zreszta teraz MetallicA :) sie znowu zmienila - graja inaczej, ich koncerty mozna za relatywnie nie duza kase kupic na ich stronie (przynajmniej ktos tak twierdzil - ja sam ich juz nie slucham....), wiec moze ogolnie przyszli po rozum do glowy?
@max - a kojarzysz Beatallikę? To zespół, który robi kapitalne covery Metalliki i Beatlesów (z jajem, polecam). Sony się ich czepiło, że nie płacą tantiem, za wykorzystywanie twórczości wspomnianych bandów (czy coś takiego). Kiedys w pcworldzie nawet coś pisali na ten temat - w kazdym razie po interwencji Metalliki, a raczej ich prawnika, jakoś Sony wyluzowało... Więc to chyba nie jest tylko tak, że Metallica walczy "z piractwem". Czasem musi, a czasem staje w obronie tzw. "wolnej twórczości"... Mam wątpliwości, czy akurat te numery, które wymieniłeś, to badziew. Ja tam lubię Unforgiven (pierwsze ofkorz). Bo bywały gorsze...
re Master of Puppets: ale zauwaz ze Metallica zaczela "walczyc z piractwem" wlasnie wtedy kiedy kompletnie im sie skonczyly pomysly. Kiedy od genialnego speed metalu przeszli do syfu w rodzaju Unforgiven czy Enter Sad Man. Symptomatic?
O przepraszam - "And Justice For All..." to arcydzieło wg mnie, ale nie będę dyskutowal o gustach osób trzecich. Zgodzę się natomiast, że Emperor (R.I.P) to był klasowy zespół, podobnie jak Limbonic Art czy Immortal. Każdy z nich nagrał jakąś perełkę, tylko może rozpadli się, bo zbyt wielu fanów ich twórczości wolało ściągnąć z netu mp3 niż kupić płytę, co? (to oczywiście nie jest do końca prawda, ale w ilu przypadkach tak właśnie jest? Na pewno w wielu). @klaus - skoro masz do czegoś prawo, to ja Ci nie zabraniam z niego korzystać. Ale przepisy, zwłaszcza w przypadku ochrony prawnoautorskiej łatwo nadintepretować. Żeby nie było, że ze mnie taki świętoszek - ja też odpalam sobie czasem eMule'a - ale nie ściągałem nigdy empetrójek i filmów, tylko teledyski i ewentualnie koncerty.
Drogi tfurco: Jeżeli podchodzi do was matka z dzieckiem i daje do podpisania wypaloną na domowej nagrywarce płytę, to chyba powinniśmy wiedzieć, że polskie prawo zezwala bez zgody autora korzystać w zakresie użytku osobistego z już rozpowszechnionych utworów. Zakres osobistego użytku obejmuje krewnych i znajomych. Wśród twórców brakuje chyba świadomości, co jest a co nie jest piractwem. Mam prawo zrobić na włąsny użytek kopię płyty i zprezentować ją znajomemu, czy komuś z rodziny. Obecne prawo nie wymaga nawet by była to kopia z orginału, jedynie by utwór był już rozpowszechniony. Ludzie często nie zdają sobie sprawy, że to jest złe, powtarzając bezkrytycznie propagandę koncernów medialnych. Myślę, że powinno się położyć większy nacisk na informacje. Wielu "artystów" naprawdę nie ma o tym pojęcia.
"Jeżeli podchodzi do nas matka z dzieckiem i daje do podpisania wypaloną na domowej nagrywarce płytę, to chyba powinniśmy wezwać policję." Policja przyjechała, telewizja i gazety tez... publicznie sprawdzono zawartosc plyty i okazuje sie ze tam byly zdjecia lub teledyski nagrane z TV... I komu wtedy bylo by glupio?
Wydra? Czy to nie ten "śpiewak" którego z niebytu wyrwał program pod tytułem "Choćbyś nie wiem jak był żałosny, my możemy uczynić z ciebie bożyszcze"? A on uwiezył w to i kreuje się teraz na wielkeigo obrońcę okradanych , do tego jeszcze w najbardziej prymitywny i prostacki sposób.
Panie Wydrak - cieszy się pan z popularności? Podobają się panu posty pod tym artykułem? Mam nadzieje, że tak. Życzę panu, aby nie nękały pana wredne bandziory czyli piraci, za to niech od razu przyjdzie morderca i, jak to pan ujął, Cię zabije. Człowieku, czyś ty totalnie na ten pusty łeb upadł? Wiesz co znaczy śmierć kogos bliskiego? A może nie masz nikogo takiego? Może jesteś jeszcze za chudy w uszach żeby mysleć o poważnym życiu? Więc, panie Wydra - idź pan swoją muzykę sprzedawaj choćby i za tysiące złotych od płyty, ale nie zaśmiecaj świata swoimi poglądami.
Owszem piractwo powinno być karane. Ale na ten problem nalezy spojżeć też z innej strony. Opłacalności zakupu płyty. Czy opłaca się kupić płytę dla 1-2 dobrych piosenek. Niestety z tymi "artystami" (szczególnie sztucznie kreowanych przez producentów) jest tak że bardzo czesto na płycie są 1-3 interesujące piosenki a reszta to chłam niegodny słuchania. Wiele osób z tego powodu nie chce kupywać płyt, tylko woli je zciągnąć. Czy to nie jest forma naciągania klientów????? Na szczęście rynek kupywania pojedyńczych piosenek powoli rośnie.
@Master Of Puppets to nic zastanawiającego. Po prostu jeśli mam prawo to dlaczego niestosowne jest gdy z niego korzystam? Oczywiście zdaję sobie sprawę, że udostępnianie poza krąg znajomych i rodziny jest nielegalne (dla porządku przypomnę, że pisałem o tym).
"złodziej potrafi ukraść sens twojego życia tak, że sam sobie strzelisz w łeb." Czyli jak rozumiem kasa jest dla Pana Wydry sensem życia. A ja myślałem że artystom chodzi o sztukę i takie tam a nie o pieniądze. W każdym razie tak mówili filmowcy gdy chcieli pieniądze z budżetu na filmy. Oczywiscie te wyprodukowane za pieniadze podatników filmy są sprzedawane a piraci są be bo zabierają zyski filmowcom, którzy te filmy kręcą nie dla zysku a dla dobra kultury. Ktoś w tym widzi logikę??
@mae "Tak na marginesie to zespoły, które tworzą naprawde dobrą muzykę nie narzekają na piractwo." Bzdura! Przypominam, że do klęski Napstera przyczyniła się Metallica, a im nie zarzucisz chyba nagrywania słabych płyt i niskich zarobków. @klaus "Art. 23 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych wprowadzając instytucję tzw. dozwolonego użytku prywatnego, umożliwia każdemu "ściąganie do woli" i udostępnianie rodzinie i znajomym." To naprawdę zabawne, jak wszyscy zasłaniają się dozwolonym użytkiem prywatnym. Także ci użytkownicy, którzy udostępniają pliki w sieci (co jest już złamaniem prawa), tłumacząc się, że "to przecież dla rodziny".
To co Wydra opisuje to PIRACTWO, jednak na użytek domowy jest to LEGALNE. Nigdy w życiu nie sprzedałem płyty z programem pirackim, kupuje płyty czyste z których to Pan Wydra dostaje pieniędze i jest to LEGALIZACJA tego co na nich nagrywam jeżeli nie ZARABIAM na tym nagrywaniu.
Jestem za wprowadzeniem kary śmierci dla piratów, bo takie najgorsze bandziory są niebezpieczne. Niestety nie ma co liczyć na PiS, bo oni sami wypaczją prawo i wybierają ludzi, którzy stracili swoją wiarygodność, bo nie zostali skazani "bo im się upiekło".
A jezeli ktos sprzedaje marny program za 300 zl albo marna muzyke za 60 zl to twez jest zlodziejem. Kto dobrze gra ten zarabia pomimo piractwa. Co to za zespol chaltura
Co za brednie! A pana muzyke i tak pewnie malo kto pobiera z sieci - wiec nie ma sie o co martwic. A jak juz tu napisano - procencik od ceny czystych CD jakimi np. wykladam sobie sciany pokoju na pana idzie... A szkoda :-(
Tak na marginesie to zespoły, które tworzą naprawde dobrą muzykę nie narzekają na piractwo. Płyty, które są dziełami trzeba mieć i na nie warto wydać te 50 zł. Mało kto jednak rzuca się odrazu do sklepu, trzeba przecież oddzielić ziarno od plew i wysłuchac gdzieś materiału przed zakupem płyty. Muzyka to przecież przemysł, w którym często oszukuje się klienta, fan danego zespołu ma prawo ocenić czy warto wydac ciężko zarobine pieniądze na dany album, czy kupic misia dziecku :)
"W efekcie handlarz ta dostał w "czachę", że zleciał dziewięć stopni w dół, na półpiętro, z rozbitym nosem. Cała przyjemność po naszej stronie. " rozumiem juz podejscie do praworzadnosci p. Wydry. Jednak niemozna nie pochwalic go za konsekwencje - w koncu ojciec go nie okradl tylko pobil, a rozboj, ba, nawet morderstwo przy kilku plytach cd to przeciez calkiem normalna rzecz. Cieakwe tylko, czy osoby ktore musza chodzic w spodniach z przed 20 lat, zarabiajace po 600 pln na 4-ro osobowa rodzine tez naleza do tych zlodziei... no ale sam sobie odpowiem: TAK! jezeli nie stac ich na cd, niech sluchaja ptaszkow za oknem, trzasku tramwajow, albo nich siad cicho, gasza swiatlo, i sluchaja musyki przez sciane od sasiada. Ach, nie, to tez piractwo - publiczne puszczanie muzyki podpada pod paragraf! Piractwo jest problemem, niemal tak wielkim, jak niezaspokojnoe apetyty koncernow muzycznych i filmowych. Wypuszczanie tanich filmow z gazetami chociazby pokazuje, ze mozna oplacic artyste i wydac tani, ciekawy film - bez piractwa, bez horendalnych cen. Ale po co, prawda? lepiej trzymac swoje i nasylac na ludzi sluchajacych pana Wydry z komputera, ze sciagbnietych mp3 policje - niech im rozbija nosy, zeby wiedzieli. Muzyka to luksus, ludzie moga zyc w ciszy.
wydaje mi się, że w tym kraju nazwanie kogoś złodziejem jest karalne. Zwłaszcza jeśli ten ktoś nie tylko nie został skazany ale wykonuje swoje prawa wynikające z ustawy. Art. 23 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych wprowadzając instytucję tzw. dozwolonego użytku prywatnego, umożliwia każdemu "ściąganie do woli" i udostępnianie rodzinie i znajomym. Pan wydra z tego tytułu dostaje jakieś pieniądze od sprzedaży nagrywarek, magnetowidów, i milionów czystych płyt, także tych kupowanych do archiwizacji danych. A jeśli nie dostaje to problem organizacji zbiorowego zarządzania któa kasę przeżera. Najbardziej żenujące jest, że w wywiadzie opowiada takie bzdury odwołując się do niskiej świadomości prawnej społeczeństwa. Jego świadomość prawna chyba wzrosła wyłącznie na glebie bujnej twórczości RIAA itp., która to twórczość ma tyle wspólnego z polskim prawem co muzyka Pana Wydry z pieśniami ludowymi białoruskich Indian. Apeluję o niewrzucanie do jednego wora piratów, którzy sprzedają płyty do których nie zakupili licencji oraz użytkowników, którzy wykonują swoje prawa. Powinien jeszcze coś o medycynie powiedzieć bo w naszym kraju każdy jest najwybitniejszym prawnikiem i lekarzem zarazem.
IMHO Wydra nie jest smakowitym kąskiem dla piratów, mało kto go lubi słuchać (mało kto uważa, że jego zespół cokolwiek wnosi do muzyki). Piraci raczej wolą zespoły, na których da się zarobić.

