[kłote]harry666t: konwersja z MP3 do OGG (czy jakiegokolwiek innego formatu) nie ominie tego zabezpieczenia :P[/kłote] znikną "znaki wodne" :) nie będą w stanie stwierdzić, że znaleziony zbiór muzyczny został pobrany właśnie z ICH źródła =]
Ten sposób zabezpieczania plików multimedialnych raczej zniechęca do kupowania legalnych multimediów, gdyż może je ktoś wykraść i potem umieścić w internecie a my będziemy pociągnięci do odpowiedzialności. Bezpieczniej jest jednak korzystać z sieci P2P.
według konstytucji RP mamy prawo skopiować dobro kulturane "do własnego użytku", jeśli więc nie handluje tymi plikami i nie ciągne z tego korzyści materialnych, to ściąganie plików z netu imho nie jest przestępstwem. Zwróćmy wzrok na Francje; tam sądy przyznały że ściąganie plików nie jest przestępstwem.
nikt nie zatrzyma p2p. amen.
Dood nie denerwuj się to prostacki markjeting idg.
oj widac Dood ze jestes dzieciak i sie nie znasz na czym co trzeba. temat mial tak zabrzmiec zeby skusic to przeczytania i wlsanie to rocb. prosze ogranicz swoje inteligenten wypowiedzi.
Hackerzy szybciutko to złamią, kto się założy ????!!!!
Chyba sami kretyni pracują w PCWORLD.PL ... Co ma wspólnego tytuł artykułu do tamtej technologi. Tytuł artykułu sugeruje że słuchanie mp3 na czymkolwiek (czyli np. przenośnym odtwarzaczu mp3) będzie powodować namierzanie, tymczasem w samym artykule chodzi o ściąganie nielegalnych mp3, to już któryśdziesiąty raz jak tytuł artykułu to jedno a zawartość całkiem inna... Pytam, po co w takimrazie dajecie wogóle tytułu tym swoim artykułom ???
no to rzeczywiście nie zczaiłem - ale w takim razie jak udostępniasz i masz dajmy na to 50 uploadów tzn że plik udostępniny rozrasta się o informacje o 50 adresach IP ... moim zdaniem to musi prowadzić do naruszenia struktury pliku ... ?? poza tym jedyną osobą zbierającą IP będzie dawca - i to oznacza że o ile on nie pozwoli playerowi kontaktować się z netem to wszystko powinno być OK - choć cholera wie jaki software może te informacje przesyłać :) - nic tylko filtrować przed wpuszczeniem na p2p ...
"krótki fragment utworu o innym natężeniu dźwięku" na pewno nie tak to ma wygladac. przeciez jest cos takiego jak NORMALIZACJA
Gruby : źle zrozumiałeś - to nie odtwarzacz wysyla info o tobie lecz p2p w czasie sciagania - to od kogo sciaganales jest zapisywane u takiej osoby, a taka osoba ma w ten sposób twoje IP
I nie wiem co za debil powiedział że rozwój technologi jest dobry? Owszem internet może się rozwijać albo pod względem technicznym to zanczy większy transfer za mniejsze pieniądze. Widzieliście testy mp3, ogg i inne? Tam aż się żuca w oczy że mp3 niedaje wcale dobrej jakości jak nam się zdaje. Jest wiele rozszeżeń(niewiem czy tak to się nazywa) o wiele lebszej jakości zajmującej mniej miejsca. Jak ceny płyt zmniejszą do 5 zł to może w tedy niebęde zasysał muzy z neta. Bo jak narazie cała moja zawartoś pochodzi z neta i filmy też. A o cenie widowsa to już niewspomne a zresztą to już inna bajka.
Panowie, którędy ?? - banujesz firewallem dostęp odtwarzaczowi do sieci i po kłopocie :)
kangur dobrze gada! Mateusz i dave też mają rację. poza tym... nikła jest szansa że to właśnie MNIE ktoś złapie na słuchaniu nielegalnych mp3, bo takowych nie ściągam... a gdy tylko zagrożenie zrobi się realne --> wszystkie mptrójki do OGG i na zaszyfrowany dysk twardy --> klucz na dyskietce, dyskietka w skarpetę i do szuflady. imho najbanalniejszym sposobem by nie tracić na piratowaniu utworów jest obniżenie ich ceny tak, aby na nich zarabiać, a nie się bogacić. W połączeniu z nikłym [ale zawsze jakimś] ryzykiem bycia przyłapanym na nielegalnej muzie, wydaje mi się, że większość użytkowników byłaby skłonna zapłacić ludzkie pieniądze za muzykę.
Najprostszy sposób ominięcia tego to dekompresja i ponowna kompresja utworu do mp3 lub jakiegoś innego lepszego formatu (oczywiście do tej operacji należy użyć oprogramowania które nie dodaje żadnych znaków wodnych).
no to ja też dodam swoje 3 grosze :P Po pierwsze - hash - suma kontrolna MD5 i ulepszona SHA - jeżeli ktokolwiek cokolwiek zmieni w pliku suma sie nie bedzie zgadzać Po drugie - black lists w p2p skutecznie odfiltrowują "niebezpieczne dla ściągaczy" pliki Wszystko w temacie
Nieeee to nie zadziała. Ktoś, kto kupuje oryginalne mp3, ich nie udostępnia. a odsetek takich, co kupują i piratują jest niski. Poza tym, mając świadomość istnienia takich znaków, można tak zmodyfikować utwór, żeby były one nie do odczytania (ze znakami wodnymi w plikach graficznych da się tak zrobić, sprawdzałem).
Pytania: Czy jeżeli skopiuję płytę z muzyką i dam ją komuś za darmo w prezencie jestem piratem? Czy ludzie rozdający za darmo jedzenie uprawiają piractwo? Czy Biblioteki wypożyczające książki działają nielegalnie? A co z kserokopiarkami? Czy MediaMarkt sprzedający magnetowidy i odtwarzacze MP3 działa na pograniczu prawa? Czy św. Mikołaj rozdający prezenty jest przestępcą?
dziwne to w ogóle... jak sobie sam zrobie mp3 z plyty CD to nie bedzie znacznikow... jakieś durne wynalazki.
ale ktos pojdzie siedziec :(
Na szczęście jest Ogg Vorbis - mp3 to przeżytek.
Totalny bezsens. Niedługo po wypuszczeniu tego znajdą się ludzie, którzy to złamią wiec, po co sie wysilać? A poza tym wielu jest ludzi na świecie. Złapią wszystkich? Chyba naprawdę chcą dostać podwyżkę, bo to nie ma najmniejszego sensu. Im bardziej pracują nad różnymi zabezpieczeniami tym ludzie gorliwiej pracują by to złamać.
"Jeśli kupujesz album muzyczny w Internecie..."-I WG MNIE TO JEST SŁABA STRONA TEGO "ZABEZPIECZENIA".W sieciach"nielegalnych"są prawie wsztystkie pliki muzyczne, więc po co kupować i udostepniać? a poza tym wszelkie zabezpieczenia da sie obejść...na pewno znajdzie sią paru amatorów programowania którzy napiszą program usuwajacy te"znaczniki"...I po co tyle szumu? I po co oni się tak przepracowuja wymyślając nowe"zabezpieczenia"? (chyba chcą kolejna podwyżke dostać w pracy....)...
O ile się orientuję pożyczanie oprogramowania, tudzież muzyki jest już naruszeniem praw autorskich.
"Jeśli kupujesz album muzyczny w Internecie, nagrywasz piosenki na płytę CD i dajesz ją znajomemu, ten zaś umieszcza nagrania w sieci wymiany plików, nasz system powiąże pliki z twoją osobą" Ale głupota. "Znajomy" narusza prawo a system mnie ściga? Mimo że ja dając plik koledze działałem legalnie. Ale jaja. Oby zaczęli na tej podstawie pozywać w Polsce. Troche dostaną po kieszeni po przegranych procesach.

