@aa: Natywne tłumaczenia gier nazywa się "portami"
z tymi grami to jest tak, że linux (w domyśle kompilator gcc) wymaga większej dbałości o kod, czyli deweloperzy wolą wypluć bubel na win32 po kwartale pracy, z DirectX i czymśtam jeszcze, niż na prawdę się postarać i zrobić dwie wersje binarek :) swoją drogą przywiązanie projektantów gier do DirectX wydaje mi się niebywale niezrozumiałe.
@Luke: Są tysiące gier na Windows i tysiące na Linka. Ale często można znaleźć w necie pliki, które pozwalają odpalić gierkę pod Linuksem (nie mówię tu o Cededze itd., ale o dedykowanych do konkretnych gier... hm... nie wiem jak to nazwać, no ale nieważne, dzięki temu można natywnie odpalić window$ową gierkę na Linuksie). Szczerze mówiąc, nie wiem, co jeszcze trzyma mnie przy Jedynym Słusznym Systemie Wujka Billa. Pozdrawiam :)
coz, to moze jest kretynizm, ale i ja sadze ze kiedys winda moze byc darmowa. A przynajmniej jakas jego okrojona wersja. I oczywiscie dla uzytkownikow prywatnych. Wciaz linuch to nie jest srodowisko marzen (chociaz naleze do zwolennikow). Glupio to zabrzmi, ale jakby nagle zaczeli NAPRAWDE producenci gier zauwazac linucha to dopiero byloby zalamanie rynku MS, bo jednak w porownaniu do MS gry pod linucha to nie to. Wiem, ze bedziecie sie obrazac, ze tysiace gier jest na linucha, ale najczesciej to nie sa te gry w ktore grywa wiekszosc rasowych graczy. pozrowienia
Microsoft nadal rządzi na rynku oprogramowania, a już robi wszystko by przypadkiem nagle Open Source nie zaczęło przejmować ich rynku. To się nazywa dmuchać na zimne! W sumie obawy są uzasadnione, ale ostrożność Microsoftu jest niesamowita i wierze że byliby w stanie rozdawać Windowsa za darmo, gdyby Open Source zaczęło im bardziej deptać po piętach. Kiedyś Winda w jakiejś wersji Home będzie za darmo - zobaczycie.
Za darmo nie oznacza jeszcze OpenSource...

