W Sieci można znaleźć coraz więcej rożnego rodzaju serwisów Web 2.0 Ostatnio nawet znalazłem coś takiego www.narzekaj.pl serwis pozwala użytkownikom ponarzekać sobie na to co ich boli w sumie ciekawa koncepcja
co za kretyn..... :(
Do Pana Anonima, Skad takie wnioski? Nie chodzi o zadne wzloty i upadki ale odpowiedzialnosc za slowa... ktos kto nie rozumie podstawowych pojec uczy sie z Internet Standard i wedle mnie powinien sie uczyc w miare poprawnych definicji. Coz... nie wiem czy obojetnosc w formulowaniu definicji i miotanie pojeciami to cos co nalezaloby pochwalac i sie zachwycac do czego zdaje sie Pan namawiac. Osobiscie niczego Panu KU nie zazdroszcze ale uwazam ze zeby sie "pchac" do prasy i TV to trzeba sobie pewna wiedze uporzadkowac... niestety Internet jest takim medium ze nie trzeba byc prezesem, nie trzeba byc z warszawy i nie trzeba byc bogatym aby wykazac ze ktos sie myli (delikatnie ujmujac)... i przede wszystkim o tym Pan KU zapomnial powiedziec. Gdyby Pan przeczytal zarowno komentowany wywiad jak i (nie)slawny komentarz do niego to stwierdzilby pan ze nie chodzi tu o przepychanke co to jest WEB2.0... tylko o rzetelnosc i dbalosc o jakikolwiek sens wypowiedzi.
> Im więcej zastanawiam się nad tym tematem, > tym mocniej utwierdzam się w przekonaniu, > że każdy inaczej rozumie Web 2.0 - ktoś > socjologicznie, inny technologicznie, > ktoś próbuje uchwycić te dwa podejścia. pani Magdo, podejscie do tematu kazdy moze miec rozne. jednak autor bloga InfoGuru wypunktowal elementarne braki w wiedzy na temat technologii, cmsow, ajaxa, newsletterow, rssow i kilku innych rzeczy. owszem, pan Urbanowicz w pewnych punktach ma racje, ze Web2 jest to filozofia, ale w odpowiedzi na pytanie "Jakie jeszcze cechy musi mieć serwis?" az roi sie od bykow i bledow! > Jeśli ekspert odpowiadając na jakieś > pytanie ma wątpliwości, to często świadczy > to dobrze o jego kompetencjach. ciekawa koncepcja.
Pani Magdo, Art. 29. 1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości. Jak nie kombinować, to Adam popełnił analizę krytyczną tekstu, do czego miał prawo. A pan Urbanowicz powinien zdecydowanie pozostać przy mediach tradycyjnych, bo mówienie na okołointernetowe średnio mu wychodzi. Zarówno wypowiedzi w tym wywiadzie, jak i wcześniejsze dla TVN24 można zaliczyć do kategorii opowieści z mchu i paproci...
"Dziś pytanie, dziś odpowiedź" > będę bardzo wdzięczna za podanie takiej definicji serwisu Web 2.0, na którą wszyscy się zgodzą. Definicja: serwis Web 2.0 to serwis, który został za taki uznany przez osobę pytaną. MSPANC.
Do Pana Adama Zygadlewicza: Przeczytałam uważnie wszystkie zarzuty, jakie postawił Pan mojemu rozmówcy i uważam, że w większości wypadków oparte są na nieżyczliwej interpretacji wypowiedzi mojego rozmówcy oraz na odmiennym rozumieniu ISTOTY Web 2.0. Pan Krzysztof podszedł do Web 2.0 jednak przede wszystkim jako do pewnej filozofii. Pominę tu wszelkie argumenty ad personam. Odpowiem na kilka punktów w Pana blogu: 1. W cytowanym przez Pana fragmencie nie ma stwierdzenia, że aby zaistniał Web 2.0 konieczne było pojawienie się (w / po 2004 roku) nowych technologii. Według mnie, z wypowiedzi Pana Krzysztofa wynika tylko, że technologie umożliwiły wprowadzenie w życie ideę dzielenia się m.in. zbiorową mądrością. Nie jestem też całkowicie przekonana do Pana mocnej tezy, że Web 2.0 powstało głównie z kalkulacji ekonomicznych (w skrócie: "niech inni zrobią to, co dotąd robiła redakcja – będzie taniej"). Może był to jeden z motywów, nie główny i nie dla wszystkich twórców takich serwisów. 2. Jeśli ekspert odpowiadając na jakieś pytanie ma wątpliwości, to często świadczy to dobrze o jego kompetencjach. Świat nie jest zero-jedynkowy, zdarzają się ułamki, i robienie zarzutów z faktu, że rozmówca waha się, czy dany serwis przypisać do trendu czy nie, jest chyba jednak szukaniem dziury w całym. Nie podoba się Panu zdanie "Przed 2004 rokiem nie mieliśmy tak dopracowanych technologii i narzędzi jak obecnie". Ja się z nim zgadzam - narzędzia się rozwinęły, nie tylko ze względu na funkcjonalności, ale przede wszystkim ze względu na łatwość obsługi przez nie-geeków. To jest superważne, bo umożliwiło każdemu – nie tylko wąskiej grupie znawców - włączyć się w tworzenie treści do internetu na masową skalę. 3. Porównywanie czy raczej zrównywanie newslettera z RSS jest dużym uproszczeniem. W obu przypadkach informacje "przychodzą" do czytelnika, ale dzięki czytnikom przychodzą od razu, nie czekając na sztywną godzinę wyjścia newslettera, dając od razu przegląd wszystkich interesujących dla danego internauty źródeł informacji. Czy obecność kanału RSS stanowi o tym, czy strona jest czy nie jest Web 2.0, jest na marginesie dyskusji. W tym miejscu apel: będę bardzo wdzięczna za podanie takiej definicji serwisu Web 2.0, na którą wszyscy się zgodzą. 4. Ekspresja to termin, który opisuje sposób wyrażania czegoś i bynajmniej nie chodzi w tym słowie jedynie o emocjonalne sposoby wyrażania się. W szerszym rozumieniu to po prostu sposób dzielenia się swoimi myślami i też wiedzą; przy Pana emocjonalnym komentarzu do wywiadu mam zresztą wrażenie, że więcej w nim było emocjonalnej ekspresji niż konstruktywnego dzielenia się wiedzą :). Pan Krzysztof Urbanowicz nie przygotował notki do encyklopedii, to jasne, ale podzielił się swoimi przemyśleniami dotyczącymi nurtu Web 2.0, który dla niego jest przede wszystkim pewną filozofią. Pisząc o Polsce ktoś gotów powiedzieć, że jest to kraj w takiej to a takiej części Europy, ktoś inny napisze, że to wspomnienie wierzb i lasów mazowieckich, a inny, że jest to kraj braci Kaczyńskich. Ktoś może temu ostatniemu zarzucić, że pomija ponad tysiącletnią historię Polski, która doprowadziła do wydania na świat braci bliźniaków z takim, a nie innym światopoglądem. Pan właśnie ten typ rozumowania tu prezentuje, odmawiając innym wszelkiej racji. "Polska to przecież państwo położone w Europie Środkowej nad Morzem Bałtyckim!" – krzyczy Pan wzburzony :). A Pan Krzysztof twierdzi, że to kraj ludzi, o pewnej mentalności :). Przepraszam, za ten wtręt, ale próbuję uchwycić punkt niezgody między Panami. Ma Pan zastrzeżenia do zdania "Filozofia dzielenia się wyróżnia Web 2.0". Pisze Pan "Ludzie dzielą się w Internecie od momentu jak powstał (bo można dzielić się również przez e-mail, prawda?)". Co więc wyróżnia Web 2.0?? Ponawiam apel o stworzenie opis serwisu Web 2.0 i podanie jednoznacznych kryteriów, jak odróżnić Web 2.0 od nie Web 2.0. Im więcej zastanawiam się nad tym tematem, tym mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że każdy inaczej rozumie Web 2.0 - ktoś socjologicznie, inny technologicznie, ktoś próbuje uchwycić te dwa podejścia. A może wobec tej niezgody trzeba sobie dać spokój z Web 2.0? To w końcu tylko termin i nie ma sensu o niego toczyć wojen. Tym bardziej, że nowatorskie serwisy będą i bez tej łatki powstawać... Pozdrawiam, Magda Górak PS. praktycznie cały wywiad umieścił Pan na swoim blogu, a to jest niezgodne z prawem autorskim. Oczywiście może Pan do niego linkować.
Psze Pana - Proszę najpierw pouczyć się co nie co o Web 2.0 a potem dawać wywiady. Inaczej nie sposób Pana traktować jako samozwańczego i na dodatek niedouczonego specjalisty. Poczytać najlepiej tu: http://blog.infoguru.pl/
Żenująca ignorancja, pan Krzysztof powinien przyswoić sobie kilka zagadnień przed udzieleniem takiego wywiadu, bo jak widać nie ma pojęcia o czym mówi.
Ponieważ opinie zawarte w tym wywiadzie sa w 99,99% niezgodne z faktami zapraszam na sprostowanie http://blog.infoguru.pl/urbanowicz,mediapolis,web-2.0,media-cafe,api,mashup,ajax.html jest tylko jedna prawda.
Pani Magdaleno... dlaczego przyczynia sie pani do kompromitacji tak szanowanego bloggera jak pan Urbanowicz?
niedlugo polowa blogosfery bedzie sie zajmowala prostowaniem pana wywiadow... zna sie pan na mediach papierowych a pisze o internecie ktory nagle pana zaciekawil...niestety za malo czasu minelo zeby sie pan w nim orientowal "RSS to nowy sposob konsumpcji mediow. To nie czytelnik przychodzi po informacje, to informacja przychodzi sama do czytelnika, bez konieczności wychodzenia z domu" - a przy newsletterach z domu pan wychodzil? "RSS-y zmieniły radykalnie mój sposób korzystania z różnych mediów" - z papierowej gazety lub TV tez? pojecie CMS jest tak stare jak strona internetowa....rozumiem ze to blog pana uswiadomil? wczesniej update firmowej strony wymagal placenia haraczu dla "informatyka"? "4. Ajax - dzisiejszy Web 2.0 nie mógłby też zaistnieć bez tej technologii. Bez niej nie byłoby Gmaila, Netvibes czy GoogleMaps. Dzięki temu narzędziu mogę przestawiać na monitorze moduły jakiejś strony i ustawiać je tak jak mi wygodnie, albo tworzyć tzw. mashupy, czyli kombinacje różnych serwisów w jednym miejscu" - zupelne bagno pojęć... az ciezko sprostowac! mashups to realizacje z API...ajax to asynchroniczna komunikacja strony z serwerem...Czy pan wiec co pan w ogole opowiada?!?! piszac o filmweb mial pan chyba na mysli fdb.pl?!? ================================= dlaczego nie ma oceny 0
no właśnie, co to są "technologie API"?? Już parę ładnych lat zajmuję się tworzeniem aplikacji webowych, ale ten termin mnie rozbroił :-)) Albo coś przegapiłem w ciągu ostatnich 5ciu lat, albo kroi nam się kolejny buzzword, na pewno będzie hitem przyszłego sezonu :-))
Maciejwww nic dodać nic ująć "Web 2.0 to przede wszytkim popularny ostatnio slogan reklamowy, dopiero potem filozofia, a na końcu technologia." Choć jeśli chodzi o technologię i filozofię to ostatnio różnej maści specjaliści próbują coś wyrzeźbić, tak więc jak do dzisiaj to jest to tylko nic nie znaczący slogan reklamowy.
API technologia web2.0? LOL CMS? LOL
[jeszcze raz, tym razem z imieniem i nazwiskiem] paluch - To prawda, jak Pan pisze, że "technologie umożliwiające stworzenie serwisów typu web 2.0 były znane grubo przed 2004 rokiem". To prawda, że "mniej więcej w tym okresie przyszła fala na web 2.0 jest związane wyłącznie z dojrzałością i zapotrzebowaniem rynku". Ale to naiwność uważać, jak Pan, że RSS to bajery. RSS to największy HIT internetu, w który inwestorzy gotowi są zainwestować i inwestują miliony dolarów. Uważam, że RSS zrewolucjonizuje nasz sposób czytania prasy, kupowania i - w dużej części - życia społecznego.
maciejwww - Web 2.0 to już nie tylko popularny slogan reklamowy, to więcej niż filozofia i więcej niż technologia - teraz to przede wszystkim biznes, co nie wszyscy zauważają. YouTube, deli.co.us, Netvibes - to tylko niektóre serwisy, których właściciele zarobili - jedni wirtualnie, inni cash - dziesitki milionow dolarów. Ja postrzegam Web 2.0 jako trend internetowy, filozoficzny i biznesowy, który mogą znakomicie wykorzystać tradycyjne media i o tym najczęściej piszę na moim blogu.
@Krzysztof Urbanowicz Nie wiem kiedy allegro wprowadziło api, ale spotkałem sie z nim dość dawno, jak pan koniecznie chce moge poszukać, ale myśle ze pan tak samo jak ja zna google.com "Coz z tego, ze nie mamy dostepu do kodu Gmail? " No podobno OS to podstawa web 2.0 CMS - raczej rzaden większy portal niebędzie sie wygłupiał w CMS'y, bo to niejest zbyt wydajne rozwiązanie.... Nie utorzsamiał bym nigdy web 2.0 z technologiami o ktorych pan wspomiał... Co do filozofi o której pan napisal, zgadzam się, ale istanialo to także przed 2004 rokiem, dopiero od tego czasu się nasililo, powstaly serwisy only web2.0, gdzie dostarcza się uzytkownikom interfejs i to co za nim, a oni robią reszte... RSS, ajax, czy wątpliwe api i cms maja na to marginalny wpływ.... Web 2.0 to przede wszytkim popularny ostatnio slogan reklamowy, dopiero potem filozofia, a na końcu technologia. I jeszce jedno - moim zdaniem wciskanie w to OS to propaganda, wciskanie na siłe do artykułu własnych przekonań dotyczących rynku software...
Według mnie technologie umożliwiające stworzenie serwisów typu web 2.0 były znane grubo przed 2004 rokiem, a to że mniej więcej w tym okresie przyszła fala na web 2.0 jest związane wyłącznie z dojrzałością i zapotrzebowaniem rynku. Bajery typu RSS to tylko ładny dodatek...
maciejwww - Coz tego, ze RRS-y i CMS istnialy od kilku lat, a Allegro wprowadzila API "dawno temu" (kiedy?) jak Pan pisze? Coz z tego, ze nie mamy dostepu do kodu Gmail? DZIS dzieki RSS-om ludzie inaczej korzystaja z mediow a wkrotce beda inaczej kupowac (np. na eBay) i dowiadywac sie o tym co sie dzieje z ich znajomymi (jak w Lindedin). WCZORAJ RSS-y byly znane kilku informatykom. Dzieki aplikacjom CMS, jak Mambo, mozna DZIS zbudowac portal w kilka miesiecy, a moze nawet tygodni. WCZORAJ nie istnialy tak zaawansowane aplikacje CMS w open source. Wazne jest to, ze web 2.0 polaczyl w jedno nowe (i starsze) technologie i narzedzia, w tym Ajax, oraz nowa filozofie, o ktorej wspominam w wywiadzie. Nie wydaje mi sie, ze Internet Standard to odpowiednie miejsce na specjalistyczne rozważania nt. definicji API czy wieku aplikacji. Informatycy maja przeciez swoje fora, nota bene bardzo dynamiczne, i tam dziela sie swoja wiedza, ktora czyni z nich "magikow naszych czasow".
szaraczek - "Antropologia web science" oraz "metodyka rozrozniania okresow", o ktorej Pan pisze to terminy pasujace raczej do rozprawki naukowej niz do krotkiego tekstu, ktory ma przyblizyc w telegraficznym skrocie web 2.0. Nie mozna powiedziec wszystkiego w jednym tekscie dziennikarskim. Jego tematem nie jest Tim O'Reilly, ktory wymyslil termin web 2.0. a o ktorym Internet Standard pisze przy innej okazji: http://www.idg.pl/news/86192.html Jezeli dla Pana web 2.0 to cos innego, prosze o konkrety.
hm, brak wniosku z tego wywiadu... web 2.0 to idea a nie to jakie serwis posiada funkcjonalności i jakie wykorzystuje technologie - główną ideą jest tworzenie lub dostarczanie contentu przez samych użytkowników a technologie jedynie mają za zadanie to usprawniać i automatyzować...
Dotarłem w całości do 3 pytania... Ten facet niewie o czym pisze... rss'y istniełay dawno i z web 2.0 bym ich nieutożsamiał, CMS,y to wynalazek jeszcze starszy, a wywołania asynchronicne w JS tez mają już swój wiek - przecież ie6 sobie z tym radzi.... api allegro wprowadziło już dość dawno.... I co ma wspólnego OS z web 2.0? jak pisze srone w asp.net to ona już niemoże być web 2.0? Czy mamy dostęp do źródeł gmaila, google news? Jak dla mnie gmail niema nic wspólnego z web 2.0 - normalne konto z dodatkiem ajaxu w panelu administarcyjnym... @caralgo A co z tego za użyteczność, facet bredzi, niebardzo wiedząc o czym... użytecznosć by była jak by napisał o co mu tk naprawde chodzi....
Fajny tekst. Bardzo ciekawy i przystępny dla niespecjalistów, których nie interesuje ani antropologia ani metodyka tylko czysta użyteczność.
Facet zwyczajnie bredzi i puszy się. Nie ma pojęcia o antropologii "web science" i metodyce rozróżniania okresów. Na dodatek nie zająknął się nawet o tym kto termin Web 2.0 wprowadził i dlaczego. CW dedykuję natomiast taki dylemat do rozważenia: czy panie lekkich obyczajów są ekspertami od seksuologii? ...

