Adobe Photoshop i Macromedia Freehand - przyjaciele, czy wrogowie?

Firma Adobe, tworząc nowe wersje swoich programów, kładzie coraz większy nacisk na ich wzajemną integrację. Podobno Illustrator i Photoshop w swoich najnowszych wersjach współdziałają ze sobą jeszcze lepiej niż kiedykolwiek.

Firma Adobe, tworząc nowe wersje swoich programów, kładzie coraz większy nacisk na ich wzajemną integrację. Podobno Illustrator i Photoshop w swoich najnowszych wersjach współdziałają ze sobą jeszcze lepiej niż kiedykolwiek.

Piszę "podobno", gdyż od pewnego czasu nie używam w swojej pracy Adobe Illustratora i nie jest mi dane ocenić jego zalet i wad (zwłaszcza tych ostatnich - vide artykuł Piotra Ciupińskiego "Ill(fr)ustrator 9.0 - misja: niewykonalne" na str. 52 w lutowym [nr 2 (59)] wydaniu "Digita"). Na co dzień korzystam z innego programu do grafiki wektorowej. Nie jest to bynajmniej ulubiony przez rzesze grafików Corel Draw w wersji OEM... Nie, nie... To Macromedia FreeHand. Jego prostota i intuicyjność obsługi mogłaby służyć za wzór do naśladowania, zwłaszcza w środowisku MacOS. Postaram się pokazać wam, jak firma Macromedia rozwiązała problem współpracy z produktem konkurencji - Adobe Photoshopem.

Import, export - wstęp do handlu zagranicznego

Rys.1

Rys.1

Załóżmy, że w projekcie, nad którym pracujemy we FreeHandzie, chcemy użyć grafiki spreparowanej wcześniej w Photoshopie. Trzeba ją jakoś zaimportować. Jak? Nic prostszego. Do wyboru, do koloru: tiff, EPS, DCS, jpg, psd... praktycznie plik w każdym formacie zapisanym przez Photoshopa można otworzyć we FreeHandzie. Kilka z tych formatów wymaga szerszego omówienia - wrócimy do tego za chwilę. Teraz podejdźmy do tematu od drugiej strony: gotowy rysunek z Free-Handa chcemy zastosować jako fragment montażu w Photoshopie. Co robimy? Istnieją dwa proste rozwiązania: przenosimy nasz rysunek do Photoshopa przez schowek (opcje dotyczące kopiowania grafiki do schowka pokazuje rysunek nr 1) albo eksportujemy go w jednym z popularnych formatów - wybór mamy dość spory (rys. 2). I jeszcze jeden wariant zabawy - przestała nam się podobać grafika zaimportowana wcześniej do programu? To żaden problem. Wybierając opcję Edit/External Editor, możemy skorygować ją w Photoshopie i powrócić do dalszej pracy nad naszym projektem we FreeHandzie.

Psd - odrobina zamieszania z warstwami

Import pliku psd do FreeHanda podlega pewnym ograniczeniom. Jeśli spróbujemy zaimportować plik z warstwami - czeka nas niespodzianka - warstwy nie zostały zachowane... Czy aby na pewno? I tak, i nie - we FreeHandzie możemy operować plikiem spłaszczonym, bez możliwości edycji poszczególnych warstw. Rys. 3 pokazuje nam efekt importu obiektu z przezroczystym tłem. Nie wygląda to zachęcająco.

Rys.5

Rys.5

Przezroczystości nie można uzyskać ani przez pozostawienie jej w pliku psd, ani przez użycie kanału alfa. Nie wszystko jednak stracone. Taki plik psd umieszczony wewnątrz dokumentu FreeHanda nadal możemy edytować w Photoshopie (Edit/External Editor) bez utraty informacji o poszczególnych warstwach. Niespodziewana "atrakcja" może nas spotkać przy imporcie pliku z przezroczystym tłem z Photoshopa w wersji 6. Jeśli nie mamy w preferencjach włączonej opcji zachowującej kompatybilność zapisywanych plików z poprzednimi wersjami Photoshopa (rys. 4), możemy po imporcie takiego pliku do FreeHanda obejrzeć sobie jedynie biały prostokąt z wypisaną na nim informacją o tym, jaki plik właśnie wczytaliśmy.

Eksport naszego rysunku do pliku psd wypada nieco korzystniej. Mając grafikę umieszczoną na wielu warstwach, mamy możliwość wyeksportowania jej do Photoshopa z zachowaniem tych warstw. W opcjach eksportu możemy określić, czy eksportujemy wszystkie warstwy, czy tylko te widoczne. Jak widać na rysunku 5, po otwarciu pliku w Photoshopie zostają nawet zachowane nazwy poszczególnych warstw.


Zobacz również