Akcja "Weekend bez kina"

W trakcie rozpoczynającego się dziś weekendu będzie mieć miejsce finał akcji "Weekend bez kina", zorganizowanej w reakcji na wydarzenia z minionego tygodnia związane z zamknięciem serwisu Napisy.org oraz zatrzymaniem prowadzących go osób.

Akcja bojkotowania filmów wyświetlanych w kinach organizowana jest przez przedstawicieli społeczności internautów, zaniepokojonych "nasilającym się ostatnio nękaniem internautów przez policję i organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi". Strona akcji znajduje się pod tym adresem. Organizatorzy protestu wystosowali specjalne oświadczenie w tej sprawie:

"My, "obywatele" wolnego do tej pory Internetu czujemy się zaszczuci przez dystrybutorów treści rozrywkowych, policję oraz porzuceni przez polityków. My, młodzi ludzie, chcący oglądać filmy i słuchać muzyki tak jak odbywało się to zawsze, czyli poprzez wymianę ze znajomymi która to dzisiaj ma miejsce w Internecie a nie w szkole, na uczelni czy w naszych domach - stajemy się przestępcami.

Chcielibyśmy zakomunikować, że nie damy się wszyscy po cichu pozamykać w więzieniach przy przyzwoleniu polityków których niekiedy sami wybieraliśmy. Przez policję - można tylko domniemywać - "zmotywowaną odpowiednio" przez przedstawicieli lobby muzycznego i wideo. Kiedy już większość z nas nabędzie prawa wyborcze postaramy się nie popełnić błędu i zagłosujemy na ludzi, których obchodzimy choć trochę.

Jedyną akcją pozwalającą nam wpłynąć na poczynania dystrybutorów A/V a co za tym idzie policji jest uderzenie po ich kieszeniach. W dniach 25-27 postanowiliśmy zorganizować akcję bojkotu kin.

Dystrybutorzy naszych próśb nie chcą słuchać już chyba dziesiąty rok. Nie interesuje ich jak lubimy odtwarzać media i jak je pozyskiwać. W swojej nieudolności nie potrafią stworzyć nawet namiastek portali na których wymieniamy się informacjami o muzyce i filmie. Jedyne co potrafią robić to zamykać miejsca które tworzymy z pasją a nie dla chęci zysku, nazywać nas nieustannie złodziejami, porównywać do kryminalistów kradnących samochody przy drodze i narzekać "jak to źle być dystrybutorem". Zamiast zmienić stosowany od 50 lat model sprzedaży i wreszcie dostosować go do czasów obecnych i naszych kieszeni - wolą rękami polityków i policji powstrzymywać rozwój technologicznych innowacji i nowoczesnych modeli dystrybucji treści. Jedyną naszą winą jest to, że stworzyliśmy swoją własną darmową, wydajną i stawiającą wszystkich na równi sieć dystrybucji i wzajemnej pomocy. Wyprzedzającą osiągnięcia medialnych monopoli o jakieś 20 lat. Oni dalej tkwią w epoce kasety VHS, którą wreszcie zastąpiono lepszą pod względem jakości ale niewiele różniącą się jeśli chodzi o funkcjonalność płytą DVD.

My dystrybutorów traktujących w ten sposób ludzi, którzy przy odrobinie dobrej woli mogliby stać się ich klientami nie potrzebujemy ani trochę.

Prosimy, żeby zakończyli tą farsę z pokazowymi nalotami na miejsca zamieszkania studentów i tłumaczy. Jeśli CIĄGLE nie potrafią z nami INACZEJ rozmawiać to niczego więcej od nich nie chcemy. (...)"

Akcja i reakcja

Przypomnijmy, iż akcja jest bezpośrednim wynikiem zamknięcia serwisu Napisy.org i zatrzymań osób z nim związanych, dokonanych przez katowicką policję. Funkcjonariusze Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej KWP w Katowicach, przy współpracy przedstawicieli Fundacji Ochrony Twórczości Audiowizualnej zatrzymali sześciu mieszkańców Zabrza, Bielska-Białej i Jastrzębia Zdroju (z Zabrza pochodzi administrator strony), co odbiło się szerokim echem w internetowej społeczności. Amatorscy tłumacze skupieni wokół innych tego typu serwisów również zaprotestowali przeciw tego typu traktowaniu, wystosowując oficjalne oświadczenie do najważniejszych mediów w Polsce.


Zobacz również