Al Viro - następca Linusa?

Pierwszym nazwiskiem, które większości użytkowników kojarzy się z kernelem Linuksa, jest oczywiście Torvalds. Być może jednak już niedługo się to zmieni... Fundacja Linuksa opublikowała właśnie najnowszy raport na temat postępu prac nad Linuksem. Dowiadujemy się z niego m.in., że w ostatnich trzech latach najwięcej zmian do jądra systemu (dokładnie 1571) wprowadził niejaki Al Viro. Dorobek Linusa Torvaldsa w tym okresie był ponad trzykrotnie mniejszy.

Z opracowania wynika m.in., że w analizowanym okresie (do 2005 do 2008 r.) dziesiątka najbardziej aktywnych deweloperów wprowadziła aż 15% wszystkich zmian do kernela, zaś najaktywniejsza trzydziestka - 30%. Przedstawiciele Fundacji zwracają również uwagę na gwałtownie rosnącą liczbę programistów współtworzących system spod znaku pingwina - w minionych trzech latach pracowało nad nim ponad 3,7 tys. programistów z ponad 200 firm z całego świata.

Linux jest gotowy

Zdaniem Jima Zemlina, szefa fundacji, statystyki te wyraźnie pokazują, że coraz więcej firm uważa Linuksa za rozwiązanie idealne do zastosowań korporacyjnych - Zemlin mówi, że śmieszy go fakt, iż wiele osób wciąż sądzi, że Linux to system "dla hobbystów". "To zadziwiające, że w sytuacji gdy najważniejsza giełda na świecie - New York Stock Exchange - działa w oparciu o Linuksa, wiele osób wciąż twierdzi, że system ten nie jest jeszcze gotowy do poważnych zastosowań" - ironizuje Zemlin.

W raporcie programistów pracujących nad Linuksem podzielono na kilka kategorii. 13,9% ogółu stanowią osoby, które wprowadzają zmiany do kernela w swoim wolnym czasie; 12,9% - to grupa, w przypadku której nie udało się określić, czy jej członkowie zajmują się Linuksem zawodowo czy prywatnie (twórcy raportu tłumaczą, że osoby zaliczone do tej kategorii są raczej mało aktywnymi członkami społeczności Linuksa - stąd problem z ich dokładnym zidentyfikowaniem).

Red Hat liderem

Kolejne grupy to programiści rozwijający Linuksa w ramach pracy w jednej z dużych firm - np. Red Hata (11,2%), Novella (8,9), IBM-a (8,3%) oraz Intela (4,1%). Za 3,5% zmian w kernelu odpowiadają przedstawiciele Fundacji Linuksa. Autorzy raportu zastrzegają, że lista firm pracujących nad rozwojem Linuksa jest znacznie dłuższa - znajduje się na niej wiele przedsiębiorstw, które stosują w swoich produktach oprogramowanie oparte na Linuksie.

Zdaniem niektórych, silne zaangażowanie konkretnych firm może z czasem doprowadzić do tego, że jedna z nich uzyska zbyt duży wpływ na kierunek rozwoju Linuksa. Jednak według Jima Zemlina jest to mało realne - "Firmy rozumieją obowiązujące podczas pracy na systemem zasady i akceptują je. Cała idea opiera się na zaufaniu - dotyczy zarówno indywidualnych deweloperów, jak i wielkich korporacji" - tłumaczy szef fundacji.


Zobacz również