Ameryce nie grozi kryzys

Amerykańska gospodarka w II kw. 2007 r. rosła w tempie rocznym 4%, lepszym od wcześniejszych ocen.

Skorygowane dane amerykańskiego Departamentu Handlu pokazują, że gospodarka rosła w tempie lepszym niż oceniano poprzednio (3,4%). Wzrost napędzany był głównie przez inwestycje w sektorze biznesowym.

Jednak analitycy uważają, że kryzys na rynku nieruchomości spowoduje ograniczenie wzrostu gospodarczego w dalszej części roku.

Zdaniem Josepha Stiglitza, który wypowiedział się podczas konferencji w Kuala Lumpur, USA mogą zostać dotknięte opóźnionym kryzysem gospodarczym z powodu załamania rynku nieruchomości, ale nie zakończy się to recesją.

W tym roku w związku z załamaniem rynku nieruchomości ok. 1,7 mln Amerykanów może stracić swoje domy - stwierdził Stiglitz. Dodał, że średnia wysokość pensji w USA nie wzrosła, mimo że amerykański PKB jest o ok. 20% wyższy niż 6 lat temu.

"Koszty kredytów hipotecznych rosną, ceny domów spadają, a przychody pozostają bez zmian. Nie jest to ładny obrazek" - stwierdził (cytat za Agencją AFP). Noblista podkreślił, że załamanie na rynku kredytów hipotecznych było "całkowicie przewidywalną katastrofą", następstwem polityki obcinania podatków, nawet wtedy gdy Fed zmniejszył stopy procentowe, co zachęciło ludzi do pożyczania sum większych, niż byli w stanie spłacać.

Ameryka żyje ponad stan, w ubiegłym roku pożyczyła ok. 850 mld USD, podczas gdy oszczędności gospodarstw domowych są na poziomie zerowym lub wręcz ujemnym - zauważył Stilgitz.


Zobacz również