Amerykanie bez pracy

Amerykańskie firmy wciąż nie są skore do zatrudniania nowych pracowników, a stopa bezrobocia rośnie - wynika z danych Departamentu Pracy.

Jest też dobra wiadomość - tempo likwidacji miejsc pracy nieco zwolniło w maju br. Jak pokazują dane amerykańskiego rządu, w ubiegłym miesiącu pracę straciło w USA 520 tys. osób. Jeśli te wstępne szacunki potwierdzą się, będzie to drugi miesiąc z rzędu, w którym tempo redukcji pracowników w amerykańskich przedsiębiorstwach zwalnia. Byłby to także miesiąc najmniejszych redukcji od października 2008 r.

Największych cięć zatrudnienia firmy dokonały w styczniu br. - zlikwidowano 741 tys. miejsc pracy, najwięcej od 1949 roku. W I kw. br. średnio miesięcznie pracę traciło 741 tys. Amerykanów. W kwietniu sytuacja się poprawiła i zlikwidowano 539 tys. miejsc pracy. Analitycy oceniają, że w II kw. br. średnia będzie wynosiła 500 tys., a w grudniu zlikwidowanych zostanie już tylko 250 tys. etatów.

Jednak firmy nie zaczną rekrutować nowych pracowników, dopóki nie uznają, że wyrwały się już ze szponów recesji. W związku z tym stopa bezrobocia może wzrosnąć w maju br. do 9,2% wobec 8,9% w kwietniu br. Ostatnio tak zły wynik odnotowano w 1983 roku, kiedy stopa bezrobocia przekroczyła 10%.

Wielu ekonomistów spodziewa się, że także na koniec tego roku stopa bezrobocia sięgnie 10%. Najbardziej pesymistyczni eksperci, cytowani przez agencję AP, twierdzą, że sytuacja na rynku pracy nie wróci do stanu "normalności", czyli bezrobocia na poziomie 5% aż do 2013 roku.


Zobacz również