Amerykanie się przyznają

Echelon - elektroniczny system szpiegowski - nie jest jedynie wymysłem Europejczyków i rzeczywiście istnieje.

Szef amerykańskiej Narodowej Agencji Bezpieczeństwa (NSA), Kenneth Heath, przyznał w Kongresie, że: "Ogólnoświatowa sieć wywiadu elektronicznego, zwana Echelon, istnieje. Jest pozostałością z czasów Zimnej Wojny". Zaprzeczył jednak, że jest on wykorzystywany do podsłuchiwania obywateli amerykańskich. System zbudowało wspólnie pięć państw: USA, Kanada, Australia, Nowa Zelandia i Wlk. Brytania.

W ostatnich dniach Parlament Europejski rozpoczął oficjalne śledztwo w sprawie elektronicznego szpiegowania krajów i obywateli Unii Europejskiej przez system Echelon. Deputowani z ramienia Partii Zielonych mają dość wykorzystywania satelitów, Internetu, faksów, telefonów i innych urządzeń elektronicznych do pozyskiwania przez Amerykanów tajemnic firm i osób prywatnych. Zebrane w ten sposób dane są wykorzystywane do wygrywania przetargów i wykupywania firm europejskich. Niemiecki parlamentarzysta, Christian von Boetticher, powiedział reporterom, że w wyniku podsłuchu w ub.r. firmy europejskie straciły kontrakty o wartości ok. 20 mld euro.

"Echelon to całkowicie nielegalny system szpiegowski, zorganizowany przez Stany Zjednoczone i Wlk. Brytanię. Poważnie zagraża on demokracji, swobodom obywatelskim i wolnej konkurencji na naszym kontynencie" - stwierdził Paul Lannoye, przewodniczący Grupy Zielonych w Europejskim Parlamencie. Były minister spraw wewnętrznych Francji, Charles Pasqua, powiedział, iż jest zszokowany udziałem Anglików w tym przedsięwzięciu: "Przecież są razem z nami w Unii. Nie wiem, jakie mogą mieć korzyści z wspierania Amerykanów w szpiegostwie przemysłowym na własnym podwórku. Śledztwo powinno to wyjaśnić".


Zobacz również